Bobby Kotick chyba naprawdę tarza się w zielonych banknotach, które Activision zarobiła na Black Ops i na serii Modern Warfare. Wydawca z dumą oznajmił, że na całym świecie zeszło już ponad 25 milionów sztuk Black Ops. Teraz ogłoszono, że jeszcze w tym miesiącu w cyfrowej dystrybucji pojawi się kolejny (trzeci w tym roku) map pack do Call of Duty: Black Ops zatytułowany Ressurection. DLC skupić się ma na popularnym „trybie Zombie” i pojawią się w nim także cztery mapki znane z gry World at War. Ressurection ma kosztować 1200 MS Points i pojawi się najpierw na Xboksie 360.

Premiera mapek do Black Ops w wersji na X360 już 23 sierpnia. Posiadacze PC i Playstation 3 będą musili poczekać kilka dni dłużej.

To nie wszystkie wieści od Activision. Firma ogłosiła, że Modern Warfare 3, który zadebiutuje na rynku jeszcze w tym roku pojawi się także na konsoli Nintendo Wii. Podano też do publicznej wiadomości, że liczba zamówień przedpremierowych na trójkę już jest wyższa od rekordowego pod tym względem Black Opsa.

[Głosów:0    Średnia:0/5]

6 KOMENTARZE

  1. Jak to szło z tymi milionami much? Ostatni pakiet mapek do Bo kosztuje w PSN ponad 5 dych. Trzeba być naprawdę bezczelnym Kotikiem żeby tyle żądać.

    • Jak to szło z tymi milionami much? Ostatni pakiet mapek do Bo kosztuje w PSN ponad 5 dych. Trzeba być naprawdę bezczelnym Kotikiem żeby tyle żądać.

      No, oslabiaja mnie te ceny mapek, ale bardziej fakt, ze ci frajerzy za to placa. Ale np DLC do Falloutow tez sa drogie – 10 euro. Jednak trzeba wziac pod uwage fakt, ze wiekszosc kupujacych pochodzi z bogatych krajow typu USA, gdzie wiecej sie wydaje dziennie w Macu.

      • Jednak trzeba wziac pod uwage fakt, ze wiekszosc kupujacych pochodzi z bogatych krajow typu USA, gdzie wiecej sie wydaje dziennie w Macu.

        Najbardziej na ceny gier i konsol etc. narzekają właśnie Amerykanie. Co mnie niepomiernie dziwiło dopóki członek rodziny co miesza za wielką kałużą mnie oświecił w pewnych kwestiach.

        • Najbardziej na ceny gier i konsol etc. narzekają właśnie Amerykanie. Co mnie niepomiernie dziwiło dopóki członek rodziny co miesza za wielką kałużą mnie oświecił w pewnych kwestiach.

          Bo Amerykanie maja taka wlasnie przypadlosc, ze wszystko chcieliby za darmo, a za rzeczy ktore caly swiat robi samemu oni chetnie placa. Chocby zarcie wlasnie. Moj kumpel pracuje w jakiejs low endowej robocie w elektrowni (przewala jakies papierki na zapleczu) i zarabia 500 dolarow tygodniowo. Oczywiscie sa tez grupy spoleczne ewidentnie wykorzystywane – chocby kelnerki. Placa im polowe minimalnej pensji socjalnej (kolo 4USD/h dostaja tylko), a reszte musza sobie dorobic zebrzac o napiwki.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ