Dziś na warsztat trafia pecetowa wersja nowego NFS-a. Do jej przeglądu wysłaliśmy Jolo, który opowie nam o niej w swojej recenzji. Zapraszamy do lektury!

[Głosów:0    Średnia:0/5]

2 KOMENTARZE

  1. lfsowy purysta powie – zle nie jest. oczywiscie wady jakie sa kazdy widzi, ale sam fakt ze da sie milo grac online gdzie ta fizyka daje rady to wielki wielki plus. szkoda ze tej samej fizy elektronicy nie zastosowali do driftu – byloby trudno, ok, ale nie awykonalnie jak teraz, a na dodatek w zgodzie z reszta gry itd itp. wkurzaja czasy loadingow (sic!) i. . . jednak na dluzsza mete system levelowania ktory mnie zawiodl. na 18 czy 19 lvlu zaczalem ostatnie zawody (te worldcup czy jak im tam, anyway bzdura jest to ze po zrobieniu 2 poziomow, wszystkich dostepnych eventow kiedy zostaja jeszcze 2 nie-ruszone-levele gra juz wrzuca gracza do wielkiego finalu. . . bzdura. no chyba ze za dobrze jezdzilem i za duzo expa lapalem :P), poszly sprawniej niz wczesniejsze jazdy. i najgorsze – mimo trybu online, porownywarki wynikow z przyjaciolmi, mozliwoscia zmierzenia sie w drabince po skonczeniu finalu. . . odechcialo mi sie momentalnie grac. zabawa singlowa wydawala mi sie bez sensu, z kolei jazda online choc przyjemna na dluzsza mete wkurzajaca – gracze to typowe bydlo ktore wjezdza w dupe, przepycha, wypycha, robi jednym slowem chlew, chlew ktory w tej grze jest dozwolony. nah, odlozylem ladnie gre na polke i. . . po kilku miechach niegrania odpalilem lfsa. i to jest to za co shift dostaje najwiekszego plusa ode mnie 😀

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here