Paweł Borawski sprawdził dla Was „wojenkę na wesoło”, czyli grę Battlefield Heroes. Zobacz w naszej recenzji dlaczego po sesji z tym tytułem wcale nie było mu do śmiechu.

[Głosów:0    Średnia:0/5]

13 KOMENTARZE

  1. A mi się podoba. Nawet bardzo. Grałem do tej pory we wszystkie sieciowe Battlefieldy (te prawdziwe, czyli w wersji na PC) i muszę powiedzieć, że porównywanie BH do któregokolwiek ze starszych braci to poważny błąd. To zupełnie co innego. Wspólną cechą może być jedynie zdobywania flag. To wszystko. Nie można więc pod żadnym pozorem doszukiwać się w BH elementów prowadzących do hardkorowej, grupowej rozgrywki taktycznej. Oczywiście takowa możliwość jak najbardziej istnieje, ale tutaj raczej się nie sprawdza, z powodu braku wewnętrznej komunikacji głosowej. Z drugiej jednak strony, kilka razy zdarzyło mi się zagrać z jedną osobą (JEDNĄ), z którą to byłem w wstanie odbić każdą flagę na mapie i to ile tylko razy nam się zachciało. Samemu zresztą to też niezbyt wielki wyczyn. Większość graczy biega bez ładu i składu gdzie popadnie, ale akurat dla mnie jako snajpera to wręcz ziemia Obiecana 😉 Największej frajdy przysparza więc robienie raz za razem w konia chaotycznie biegających żołnierzy frakcji przeciwnej. Już wyobrażam sobie minę gościa, który po raz powiedzmy szósty z rzędu obrywa headshota od tej samej osoby ;)Powiem wprost. Nie zgadzam się absolutnie z ogólnym wydźwiękiem recenzji. Rozgrywka jest w prawdzie ultraprosta, ale właśnie w tej prostocie tkwi siła BH. Jest sporo rzeczy, trafnie wspomnianych przez fett’a, które można by poprawić, ale poprawianie ich nie ma najmniejszego sensu, bo i tak 90% graczy poprawek tych nawet nie zauważy, ponieważ nic a nic nie zmienią one w rozgrywce. BH to prosta, niezobowiązująca strzelanka sieciowa, typowy odstresowywacz o niebo lepszy od Team Fortress 2 i niech taki pozostanie. ps. . . i pamiętajcie wszyscy, gra chodzi praktycznie na każdym sprzęcie, ale jest jeden konieczny, niezbędny wymóg hardwarowy – szeroki uśmiech podczas rozgrywki. Wtedy właśnie gra nabiera właściwych barw. ;)National Army is really the best! 😉

    • o niebo lepszy od Team Fortress 2

      Śmiem się nie zgodzić. W Tf2 gram już długoooo, w BH grałem jakiś tydzień i już do niego nie wróciłem. Pewnie kwestia gustu, po za tym ze wszystkich gier które widziałem u tych 2 wydawców (EA i Valve) to jednak mam wrażenie że Valve bardziej „dba o swoich” graczy.

  2. Zgadzam się w 100% z przedmówcą, mam wrażenie ze autor recenzji kompletnie nie zrozumiał co to jest za gra i dla kogo.

    • Zgadzam się w 100% z przedmówcą, mam wrażenie ze autor recenzji kompletnie nie zrozumiał co to jest za gra i dla kogo.

      Zrozumiałem doskonale. . . W BH grałem kilka miesięcy, od momentu uczestniczenia w zamkniętej becie. Fakt, że gra jest przeznaczona dla casuali i raczej szybkiej rozgrywki nie zwalnia twórców z zachowania pewnych standardów. Brutalna prawda, ale ostatnie 2,5 miesiąca zostało przez EA DICE zmarnowane, a produkt wciąż powinien być w fazie open beta. To troszeczkę inna perspektywa, gdy śledzi się każdą najdrobniejszą zmianę, widzi co zrobili autorzy (a raczej czego nie zrobili), a po czasie „szeroki uśmiech podczas rozgrywki”, jak to określił digital_cormac, zniknął z mojej twarzy. Jeśli przeczytacie beta test, zauważycie, że byłem pełen nadziei, chciałem by BH się rozwinęło. Każdy ma jednak prawo do swojego zdania. To, że ja się zawiodłem, nie znaczy, że każdy musi 🙂

  3. Jeśli o mnie chodzi – gra jest świetna. Każdy ma równe szanse, nie ma tylu „hardkorów” którzy życie poświęcają dla gry jak np. w quake live. Jak juz wspominałem, każdy ma tu szanse i o to chodzi wg. mnie. No i te świetne dźwięki i bajeczna grafika 😛 Dalej się śmieję widząc jak są zrobieni nacjonaliści; )

  4. Ja gram w Heroes od kilku dni i jest naprawdę nieźle. Włączam od czasu do czasu żeby się zrelaksować i nieźle się bawię. Nie jest to Bad Company, ale ja oczekiwałem po prostu prostej (prostackiej wręcz) sieciowej strzelanki, do której można wskoczyć na dwie rundki, walnąć parę fragów i po chwili wrócić do wcześniejszego zajęcia. Heroes dokładnie takie jest i przy tym zjada badziewnego Quake Live na śniadanie. Oczywiście ma swoje wady – przede wszystkim, brak voice chatu, przez który komunikacja w zespole stoi na tragicznym poziomie. Ale to też trochę wina graczy, którzy jak powiedział Digital, często biegają jak porąbani bez ładu i składu, w 8 do jednej flagi. Często zdarzają się lagi no i fakt, że trzeba płacić, żeby bezproblemowo zagrać z kimś z friendlisty to niefajne zagranie ze strony EA. Mimo tego, to jest jednak kawał dobrego czasoumilacza, ze świetnym desginem. Humor i cała ta komiksowość to ogromne plusy BH i za to też bardzo tę grę polubiłem ;)Digital – jesteś w naziolach? Pfff! Royals górą!Stay sober!

    • Ale za TF2 zaplaciles 😉 Steam, sama gra i te sprawy 😛 A w BF nie trzeba 😉

      No nie trzeba, ale mikropłatności odbiorą całą przyjemność grania ( bo wpadnie taki napakowany typ co zapłacił za co tylko się da i będzie wymiatał) IMO lepiej jak wszyscy płacą ale maja równe szanse i liczy się tylko „skill” niż dajesz wybór i płaca tylko ci którzy „skila” nie mają ale maja gruby portfel.

  5. Popieram w 100% autora recenzji. Panowie autorzy tak się skupili na elementach, które mają generować dochód, że totalnie pominęli grę :)Nie pograłem w to dłużej niż 15 minut, bo od razu zobaczyłem po tych kilu minutach, że ta gra nie ma nic do zaoferowania – zero emocji, zero wrażeń, zero wszystkiego. . . Nuda totalna, naprawdę podziwiam ludzi którzy trwonią swój cenny czas na tym świecie na taki bubel. Ja rozumiem, że za darmo i w ogóle. . . ale nawet „za darmo” powinno trzymać jakiś poziom – BH nie ma żadnego poziomu. Ci co bronią tego tytułu chyba sami siebie przed sobą usprawiedliwiają, za czas zmarnowany na granie w takie coś. . .

  6. @digital_cormac Napisałeś, że nie ma nic lepszego jak zabicie kogoś 6 razy z rzędu. Tylko sam właśnie potwierdziłeś to jaka ta gra jest beznadziejna. Snajper w tej grze jest tak przesadzoną postacią, że szok. Stoisz sobie z daleka i naparzasz ze snajpy jakby to był pistolet półautomatyczny. O kompletnym znikaniu nie wspomnę. Zgadzam się z autorem recenzji w 100%. Tak beznadziejnej gry sieciowej nie było już dawno.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here