Pierwsza część Ninja Gaiden była jedną z najlepszych produkcji na Xboxie. Druga z całą pewnością jest najbardziej krwawą grą na 360tce. Czy w parze z przemocą wciąż idzie jednak niesamowita grywalność? Tego i innych rzeczy dowiecie się z naszej recenzji.

[Głosów:0    Średnia:0/5]

4 KOMENTARZE

  1. Pieniądze już w zasadzie odłożone, czekają tylko na koniec wakacji, cobym mógł się wyżywać po kolejnych dniach spędzonych w mej, jakże zacnej, placówce oświatowej 😉 Obawiam sie tylko, ze spotkanie z Hayabusą przysporzy mi jeszcze więcej nerwów zamiast je ukoić, ale cóż – raz sie zyje 😉

  2. Soxol – przeciez Katamy napisal, w ktorym miejscu. P. S. Wersje promo rozsyłane tu i ówdzie do recenzentów faktycznie gubiły klatki dużo częściej niż sklepowe. Aczkolwiek nie wiem czy ma to wplyw na ten tekst, bo o ile pamietam Microsoft Polska dostarcza retaile. Z tym, ze moze to po prostu moja pamiec szwankuje i w kraju nad Wisłą byly te same problemy co na zachodzie.

  3. świetna recenzja, wstęp to pierwsza klasa . . zresztą jak recenzowany tytuł . . nie urodziłem się z padem w ręce, ale cierpliwość rekompensuje tą drobną niedogodność i gra sprawia mnóstwo radości . . dodatkowo ta krew i poodcinane kończyny . . ekstaza

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here