Mark Hamill i Malcolm McDowell w Wing Commanderze. Christopher Walken w The Darkening. The 7th Guest… Command & Conquer… We wszystkie te gry grałem z ogromną przyjemnością, ba, wszystkie je kupiłem i co gorsza, najciekawsze w nich były dla mnie zawsze przerywniki filmowe. Nie mogłem się wprost doczekać rozwiązania kolejnej renderowanej zagadki albo rozbicia w pył grupy bojowej myśliwców Kilrathi – zaraz potem czekały na mnie nowe rozdziały kiepsko wyreżyserowanej przygody…

Do dziś nie mam pojęcia, dlaczego tak jest. Próżność? Podatność na coś, co z założenia miało być „nagrodą” za wykonanie części gry? Poczucie posiadania kontroli? Ale nie umiem nie wspominać tamtych cudownych czasów, kiedy projektanci gier chcieli być reżyserami, a chwilowo bezrobotne, przebrzmiałe gwiazdy, z chęcią dorabiały do emerytury. Za kolejnego Wing Commandera oddałbym swoją… eeee… no powiedzmy, prenumeratę CD Action.

Tym bardziej się cieszę z iskierki nadziei, jaką jest Command & Conquer 3. To dopiero wyżerka dla fana przerywników filmowych! Powrót Joe Kucana w roli Kane'a był pewny, acz wyczekiwany, ale za zatrudnienie pułkownika Rasczaka ze Starship Troopers, połowy obsady Lost oraz numeru sześć z Battlestar Galactica, producentom z EA należą się ode mnie buziaki. Chociaż nie jestem wielkim fanem RTSów, Tiberium Wars jest dla mnie czymś wyjątkowym. Mam nadzieję, że trend się utrzyma i wkrótce zobaczymy więcej wysokiej jakości przerywników filmowych w grach. A może nawet pełnoprawnych „filmów interaktywnych”!

Jak wiadomo „nostalgia to już nie to, co kiedyś” i z tym powrotem Phantasmagorii to może trochę przesadzam, ale trochę tęsknię za czasami, kiedy bałem się Staufa. A on naprawdę żyje i na pewno powróci, y'know?

[Głosów:0    Średnia:0/5]

17 KOMENTARZE

  1. Fakt, przerywniki filmowe w C&C3 stoja na dość wysokim poziomie. Zresztą w poprzednich częściach też nie dało się zbytnio narzekać prócz paru wyjątków.

    • Gdy tylko „coś takiego” ma iejsce w grze zaraz wciskam „A” lub ESC. Chcę grać,a nie oglądać jakieś wypociny.

      Skad wiesz, ze to wypociny, skoro nie ogladasz ? 😛 Pomyslec, ze on np. mogl zagrac w Vice City bez ogladania przerywnikow. . . 😀

  2. Akurat wstawki filmowe w grach są bardzo fajne wprowadzają nas w świat gry i przedstawiają fabułę, szczególnie końcowe filmiki są najciekawsze.

  3. Ja z kolei bardzo ciepło wspominam Gabriela Knighta 2. Wspaniała gra. Do autora – jak mogłeś zapomnieć o udziale numeru osiem w cinematikach z C&C3? http://en. wikipedia. org/wiki/Number_Eight_(Bat. . . Galactica)Jest zdecydowanie fajniejsza od numeru sześć 🙂

    • Ja z kolei bardzo ciepło wspominam Gabriela Knighta 2. Wspaniała gra. Do autora – jak mogłeś zapomnieć o udziale numeru osiem w cinematikach z C&C3? http://en. wikipedia. org/wiki/Number_Eight_(Bat. . . Galactica)Jest zdecydowanie fajniejsza od numeru sześć 🙂

      Ech, tyle tych numerków ;P

      Malacar, a propos pełnoprawnych „filmów interaktywnych” zajrzyj na http://www.fatebynumbers. com/jeszcze nie wymarły 🙂 jasne, to produkcja amatorska, ale tak kapitalnie oldschoolowa, że po prostu nie można nie zagrać. A to dopiero pierwszy epizod – mam nadzieję, że będą następne.

      Fantastyczne! Już ściągam BIG VERSION :). Dzięki!

  4. Ja uwielbiam przerywniki filmowe w grach. Czasami nawet na totalnym zmeczeniu staram sie jeszcze troche sie pomeczyc zeby zobaczyc dalsza historie, nastepny etap. Moze to smieszne ale jest tak dlatego ze jestem filmowym maniakiem, dlatego niektore gry traktuje wlasnie jak filmy – w ktorych ja jestem glowym aktorem. Dlatego ciesze sie ze ida czasy kiedy w grach beda filmy w HD ( np. Haze – wyglada to super), ale to tylko moje zdanie, kazdy ma swoje upodobania:D

  5. Malacar, a propos pełnoprawnych „filmów interaktywnych” zajrzyj na http://www.fatebynumbers. com/jeszcze nie wymarły 🙂 jasne, to produkcja amatorska, ale tak kapitalnie oldschoolowa, że po prostu nie można nie zagrać. A to dopiero pierwszy epizod – mam nadzieję, że będą następne.

  6. Nie przerywniki w C&C 3 owszem są ładne ale zupełnie zchrzanione. Obsada jest ok, ale wszystko jest bez „pciowe”. Bardzo kiepsko i nudno. Mam nadzieje, że to chwilowy słaby trend.

  7. Wing commandery i Phantasmagoria były po prostu cudowne. Dlaczego? bo były to gry ze scenariuszem i nieważne że kiepsko wyreżyserowanym, czy tym podobne. Sama historia była ciekawa i to wystarczy. Ja też z wypiekami na twarzy czekałem na kolejny przerywnik. Szkoda, że takich produkcji już się nie robi, przynajmniej w mainstreamie. Jedynym wyjątkiem może być tutaj Dreamfall, wiadomo, to jednak zupełnie inna gra, lecz podobieństw jest tu całkiem sporo. Filmiki wprawdzie liczone w realtimie, za to pojawiają się całkiem często. W zasadzie nie są to filmiki, bo z racji realtime’owego podejścia idealnie stapiają sie z rozgrywką. Cała gra to interaktywna opowiesc z mocnym ukierunkowaniem w stronę klasycznych przygodówek. Cód miód.

  8. ja bym proponowal wprowadzic tu jasne rozroznienie:1. gry roznych gatunkow (np. przygodowki – Phantasmagoria 1/2, Gabriel Knight 2, rts-y – c&c, czy strzelanki – Wing Commander, Mad Dog inne gry z tej serii) w ktorych przerywniki (albo i cala gre – mad dog) zrealizowano w technice filmowej – aktorzy, kamera, scenografia. 2. filmy inerkatywne – gry zrealizowane w konwencji filmowej – leci sobie mniej lub bardziej liniowa narracja a gracz co jakis czas musi wykonac jakas czynnosc (zagadka, decyzja, wstawka zrecznosciowa) ktore owa narracje pchaja dalej. Ja osobiscie uwazam ze nie jest tu wcale wymagana technika filmowa (choc „w zlotych latach” tego gatunku na ogol byla), tylko wlasnie wspomniana konwencja wiec zaliczylbym tu zarowno Dedalus Encounter, The X-Files („zywi aktorzy”) jak i Dragon’s Lair (za wikipedia zreszta – animacja) i niedawny Fahrenheit (grafa 3d, totalne mistrzostwo swiata tak na marginesie). Powyzsza typologia jest oczywiscie rodzajem roboczej propozycji. Wszelkie uwagi, zmiany i dodatkowe przyklady mile widziane :)Pozdrawiam!

  9. Mnie FMV kojarzy się bardzo dobrze i jednoznacznie – Under a Killing Moon. Przyznam, że nie wiem jak dziś podobałaby mi się ta gra, ale pamiętam, że kiedy w nią grałem pochłonęła mnie niesamowicie. Czy powrót tego typu wstawek (a może całych gier??) to dobre zjawisko? A dlaczego nie. Jeśli tylko będą one wysokiej jakości to faktycznie mogą być bardzo pozytywnym czynnikiem w świecie gier – ciekawą odmianą od tego co mamy obecnie. A trzeba przyznać (i tu w pełni zgadzam się z Malacarem:), że gry FMV miały specyficzny klimat.

  10. Nota bene właśnie przyszło mi do głowy, że przecież The Black Dahlia, które właśnie weszło do kin, zostało już kiedyś „sfilmowane” w wersji Interactive Movie. Bez Scarlett Johansson i nie wiem czy z tą samą fabułą (nie grałem w grę ani nie widziałem filmu) ale jednak 🙂

Skomentuj Konrad Anuluj odpowiedź

Please enter your comment!
Please enter your name here