Red Faction: Guerrilla • W RF:G powracamy na Marsa. Po przygodach z pierwszej części nasze wyczyny na Ziemi, przedstawione w sequelu, spotkały się z bardzo mieszanym odbiorem. Żołnierze i dowódcy Earth Defense Force, nasi sojusznicy z „jedynki”, zaczęli nadużywać swoich przywilejów, stając się utrapieniem dla lokalnych górników. Mieszkańcy czerwonej planety zostali zagonieni do prac mimo woli, oddając większość ze zdobytych surowców na potrzeby ziemskich rządów. Nie dziwi więc, że po raz kolejny w głowach wielu z działaczy pojawia się wizja rewolucji. Red Faction zostaje odrodzone.
Główny bohater gry, Alec Mason, przybywa na Marsa by zaznać spokoju i skupić się na tym, w czym czuje się najlepiej. Już po pierwszych chwilach orientuje się jednak, że sytuacja w pobliżu jest bardzo nerwowa, a EDF nie przebiera w środkach. Brat Aleca okazuje się być jednym z działaczy partyzantki, jednak nim udaje mu się nakłonić Masona do dołączenia do RF, zostaje zastrzelony przez żołnierzy. Nasz protagonista musi więc zapomnieć o sielance i – wiedziony wizją osobistej wendetty – dołącza do ugrupowania buntowników.
Nowe Red Faction stawia tym razem na nieco inne podejście do rozgrywki. Korzystając z mody na sandboksowy gameplay (kojarzony chociażby z serią Grand Theft Auto), Volition Inc. oferuje nam całkowicie otwarty świat, w którym to gracz (mniej lub bardziej) decyduje o obranej drodze. Mars został podzielony na kilka sektorów (z których nazwa pierwszego, Parker, jest miłą aluzją do bohatera pierwszej gry z serii) – każdy z nich musi zostać oczyszczony z sił EDF. Odbywa się to za pomocą kilku typów akcji, które możemy wykonywać w dowolnej kolejności. Są to przede wszystkim zadania związane z głównym wątkiem, jednak potrzeba cierpliwości, by uzyskać quest końcowy dla danego regionu. Każde nasze działanie osłabia wpływy Earth Defense Force, jednocześnie podnosząc morale uciemiężonych górników.
Autorzy oddali do naszej dyspozycji całkiem przyzwoity arsenał, doskonale urozmaicający i ułatwiający kosmiczną demolkę. Prócz wszechpotężnego młota, Mason używa też materiałów wybuchowych, kilku typów pistoletów, a także cięższego typu urządzeń, jak np. Arc Welder („Poweeer, unlimiteeed poweeer!” - zabawa w Imperatora Palpatine'a dostępna dla każdego). Każdy z przedmiotów, jak również naszą zbroję, możemy ulepszyć dzięki zebranym materiałom (do części z rzeczy musimy zdobyć specjalne schematy, które odblokowywane są w ramach postępów w grze)Autorzy oddali do naszej dyspozycji całkiem przyzwoity arsenał, doskonale urozmaicający i ułatwiający kosmiczną demolkę. Prócz wszechpotężnego młota, Mason używa też materiałów wybuchowych, kilku typów pistoletów, a także cięższego typu urządzeń, jak np. Arc Welder („Poweeer, unlimiteeed poweeer!” - zabawa w Imperatora Palpatine'a dostępna dla każdego). Każdy z przedmiotów, jak również naszą zbroję, możemy ulepszyć dzięki zebranym materiałom (do części z rzeczy musimy zdobyć specjalne schematy, które odblokowywane są w ramach postępów w grze)
OSTRZEŻENIE: Wszystkie komentarze na portalu Valhalla.pl są monitorowane. Nie obrażaj nikogo, pisz na temat i sprawdź pisownię. Niepodporządkowanie się do tych zasad będzie się wiązało z usunięciem twojej wiadomości.