Pierwsza odsłona Star Wars: The Force Unleashed podobała mi się raczej… średnio. No może poza etapem w którym jako Vader ciskałem biednymi, futrzastymi Wookie na prawo i lewo. Owszem mieliśmy moce Jedi, spektakularne walki na miecze świetlne. Własnoręcznie zgniotłem AT-ST i dzięki Mocy rozwaliłem wielki krążownik Imperium, ale dla fana Jedi Academy wszystko to było jakieś takie festyniarskie. Główny bohater też jakoś nie przypadł mi do gustu. No, ale to nic. Starkiller powraca. Choć do końca nie wiadomo czy to prawdziwy ON. Lord Vader wmawia mu, że tak, ale ponoć – jak twierdzi Yoda – nie można sklonować rycerza Jedi.

Odpowiedz na to pytanie uzyskamy już pod koniec miesiąca, kiedy gra pojawi się na sklepowych półkach. Na razie możecie obejrzeć najnowszy zwiastun TFU II.

[Głosów:0    Średnia:0/5]

7 KOMENTARZE

  1. Wiem, że to kwestia gustu, ale akurat Jedi Academy było po prostu. . . średnie. Tzn. było świetne np na multi, żeby ponawalać mieczem świetlnym, ale jeśli grało się wcześniej w JK II to JA kulało. Nie było czuć tej Mocy, było bezpłciowe. Pod względem klimatu TFU niszczyło JA (nie licząc Feluci i imperialnego Kashyyyk, te 3 misje to była droga przez męki). Gdyby usunąć tego typu planety z gry, wydłużyć rozgrywkę (ten trend jest do bani i nikt mnie nie przekona, że jest inaczej), dołożyć rozczłonkowanie wrogów mieczem świetlnym i zrobić rozgrywkę nieco mniej konsolową (owa festyniarskość, lepiej bym tego nie ujął, o ile zabawa mocą była genialna to walka mieczem świetlnym <głównie te spowolnienia po zadaniu ciosu i mała ilość combosów> nie sprawiała aż takiej frajdy) oraz pozostawić albo jeszcze ulepszyć klimat z jedynki to mogłaby być jedna z najlepszych gier spod znaku Gwiezdnych Wojen. Na temat postaci. Prawdopodobnie jest on jednak niestety klonem bohatera z pierwszej części. W świecie Gwiezdnych Wojen jest możliwe stworzenia klona czułego na moc. Możliwe jest natomiast, że duch prawdziwego Starkillera przejmie ciało klona, tak jak to zrobi wiele lat później Palpatine, ale to tylko spekulacje.

  2. no właśnie walka i postać głównego bohatera w TFU mi najbardziej nie pasowało. Jak napisałem najbardziej podobała mi się pierwsza misja kiedy graliśmy Vaderem ołłł jees!!!

    • no właśnie walka i postać głównego bohatera w TFU mi najbardziej nie pasowało. Jak napisałem najbardziej podobała mi się pierwsza misja kiedy graliśmy Vaderem ołłł jees!!!

      Mi akurat główny bohater się podobał, jego wewnętrzne rozdarcie i problemy z mistrzem, no ale to kwestia gustu. Ale przyznaj, gdyby połączyli (i trochę rozszerzyli) używanie mocy z TFU razem z walką mieczem świetlnym z JA, to rozgrywka wyglądałaby wybornie.

      Powinni wrocic do gier typu KOTOR. Wg mnie Force to byla mega kicha i ogolna drwina ze swiata SW. No ale Lucasowi sie podoba, wiec musi byc dobre. . .

      Przyznaję, milion raz bardziej wolałbym KotOR’a 3 od TOR’a, ale TFU to gra akcji, a nie RPG. Takie też są potrzebne od czasu do czasu. Tylko dlaczego uważasz, że TFU to kicha i drwina ze świata SW? Pomijając Felucię (te głupie grzybki zabijały na jakiś czas cały klimat, Kashyyy zresztą też było trochę nudnawe), ale za to nadrobili wszystko w finałowej lokacji. Drwiną najwyżej była długość tej gry. Człowiek już zaczynał się wczuwać. . . a tu nagle napisy końcowe. Jednak koniec końców ta gra posiadała Moc.

    • Pewnie zostanę znienawidzony za to drążenie tematu, ale. . . 😛

      Starkiller jest mroczny i groźny bo ma naburmuszona minę ;)TFU jest jak nowa trylogia. Jedi Academy jak stara. . .

      Na Starkillera nie mam niestety riposty :(Ale z drugim stwierdzeniem się nie zgodzę. Pomijając Felucię (te głupie grzybki nadal mnie dobijają) TFU było bliżej do starej trylogii niż JA. Historia formowania się sojuszu i ostatnia lokacja to wystarczające nawiązanie. Gdyby nie bijąca z tej gry konsolowość to z czystym sumieniem mógłbym powiedzieć, że ta gra dorównuje m. in. JK II (które było milion razy lepsze od JA pod względem klimatu, KotOR’a nie liczę, bo to zupełnie inna bajka).

  3. kaplus ale raczej chodzi o ten klimat wokół bohatera. Taki wiesz kizior nadęty 😉 prawie jak mały Skywalker/Vader irytujący z filmu. Ale w dwójeczkę zagram z wielką chęcią tak czy inaczej

ZOSTAW ODPOWIEDŹ