Nie powiem, żeby książka jakoś specjalnie mnie zachwyciła. Nie byłem jednak ani trochę zdziwiony, kiedy usłyszałem o jej ekranizacji. W końcu ostatnio fantasty jest w modzie. Szczególnie zaś to, w którym bohaterami są nastolatki. Gdy zgodnie z moimi oczekiwaniami (nie trzeba było być marketingowym geniuszem żeby to przewidzieć) pojawiły się informacje o grze zacząłem zastanawiać się, co też otrzymamy tym razem.

Minęło sporo czasu odkąd Valve pozostawił nas na szczycie Cytadeli. Gordon zdawał się poświęcić wszystko, łącznie z samym sobą, aby tylko zniweczyć nikczemny plan szaleńców. Half-Life 2 ukończyliśmy i czekaliśmy na WIĘCEJ! Pamiętając, co producent robił z pierwszą częścią gry, a mianowicie produkował dodatkowe misje, pozwalające przeżyć równoległą do Freemana przygodę, tyle że z perspektywy zupełnie innego bohatera, spodziewałem się tego samego. Byłem zaskoczony, gdy dowiedziałem się, że rozszerzenia do gry mają opowiadać dalsze losy naszych ulubionych bohaterów. Jeszcze większe zaskoczenie miało miejsce w momencie, w którym ujawniono, że dodatki będą udostępniane graczom w odcinkach!

Wyszło na to, że pomysł Valve, aby kontynuację Half-Life 2 podzielić na trzy epizody nie przypadł do gustu większości growego społeczeństwa. Podobnie jak w omawianym przeze mnie niedawno Sin Episodes i tutaj zdecydowano się na udostępnianie gier za pośrednictwem systemu Steam. Każda z części ma docelowo umożliwiać kilka godzin rozgrywki. Całość kosztuje niesławne 20 dolarów amerykańskich, czyli ca. 60 zł. Czy to naprawdę tak dużo, aby narzekać? Wychodzi na to, że dla większości graczy tak… ja do nich nie należę!

Teoria wielkiego bum

Pamiętacie tę wielką eksplozję z epilogu dwójki? Wydawało się wówczas, że już po Gordonie i Alex. Nic bardziej mylnego. Co prawda zaproponowana w epizodzie pierwszym akcja ratunkowa jest naprawdę mocno naciągana, ale ostatecznie daje się ją strawić. Wcielamy się znów w Gordona i budzimy u podnóża ruin Cytadeli. Ratuje nas Dog, a obok niego odnajdujemy Alyx. Wszystko jest super… prawie! Okazuje się, że Jądro Cytadeli jest niestabilne i niedługo eksploduje! Alyx pomimo 18 miesięcy przerwy między częściami wygląda jeszcze bardziej sexy

Bohaterowie muszą uciekać, ale zanim ocalą swoje tyłki muszą wspomóc masową ewakuację z City-17 cywilnej ludności.

W tym celu wyruszają w samobójczą misję do Jądra Cytadeli, by sabotować jej nieunikniony udział w totalnej zagładzie planety. Jaki jest więc cel Gordona? Dotrzeć do Jądra i ustabilizować jego materię na tyle, na ile będzie to możliwe tylko po to, aby dać ludziom czas na ucieczkę w bezpieczne miejsce. W międzyczasie razem z Alyx natrafi na ślady intrygi, która wcześniej nie została odkryta i która rzuci zupełnie nowe światło na historię opowiedzianą w Half-Life 2. Brzmi ciekawie? Pomyślcie co będzie jak sami odkryjecie ten sekret?

Przygody podstawą każdej misji

Na dobrą sprawę rozgrywka w ogóle nie ulega zmianom. Zaczynamy w ruinach Cytadeli uzbrojeni jedynie w Gravity-Gun. Z pomocą Doga, wraz z Alyx, dostajemy się do wnętrza wieży. Początkowe etapy to zabawa w kotka i myszkę z napotykanymi przeciwnikami, a także rozwiązywanie logicznych łamigłówek, umożliwiających nam przejście dalej. Aktywacje platform, mostów czy nawet zjazd w głąb rozpadającej się Cytadeli szklaną windą. Wszystko to w ostrzale żołnierzy wroga, a także odłamków budowli, które dosłownie lecą nam na głowę. Dopiero później zaczynamy prawdziwą walkę! Znajdujemy spluwę, shotguna i ruszamy zawalonymi tunelami do wyjścia.

Wyruszają w samobójczą misję do Jądra Cytadeli

Latarka będzie naszym jedynym źródłem światła, a nadciągające robale, jak i Combine'y z cała pewnością niejednokrotnie zmrożą nam krew w żyłach. Mało tego! Bardzo szybko okaże się, że pseudo face-huggery wymyśliły jak tu zamienić Combine'a w Zombine'a. W dodatku ze skłonnościami serious-samowego-kamikadze, wyciągającego granat i biegnącego w naszą stronę tylko po to, by… eksplodować i rozerwać nas na strzępy. Wszystko w ciemnych i zawalonych gruzami tunelach i korytarzach, do których światło dzienne bardzo długo nie zajrzy…

[Głosów:0    Średnia:0/5]

38 KOMENTARZE

  1. Grrr, a ja cały czas czekam na *mega-pack*, w którym będą znajdować się wszystkie części Hl+dodatki (Day of defeat także by się przydał :>)

  2. „Jak można ocenić dodatek do Half-Life 2 po ukończeniu raptem 30% jego scenariusza?” hę? ale osso chozi w tym zdaniu? 🙂 znaczy się, że cały dodatek to EP1 do EP3 tak? I dopiero wtedy będzie można oceniać? A ja się pokuszę o ocenę już teraz – 60 dolców za 12 (a może i mniej) godzin grania, to kompletna porażka 🙂 Zwłaszcza takiego grania, nudnawego, pozbawionego emocji i w stylu, który zrywał kapcie, ale jakieś 6 lat temu. Sam HL2 był przereklamowanym średniakiem z silnikiem graficznym, który rozśmieszał swoją „nowoczesnością” i bezczelnie jednostronną symulacją fizyczną, która robiła mniejsze wrażenie niż GeoMod z Red Faction. Sorry, ale Episode One to ordynarny skok na kasę i dałeś się Kokosz zrobić w balona macherom z Valve 🙂

  3. Chmmm. . . a może warto poczekać, aż wyjdzie mega pack HL2+Dodatki być może wtedy wyjdzie taniej za wszystko? Szkoda, że Sin poszło w tym samym kierunku bo 60 zł za 2 godziny grania to troszkę dużo. No chyba, że będę więcej zarabiał (szef da soczystą podwyżkę) to wtedy nie ma problemu :). Z tymi dodatkami to zaczyna się robić serial pod tyłułem: „Śluz Ma Ryja”

  4. Aaaa widzisz Seraphim. Teraz już wszystko rozumiem. Tobie się po prostu Half-Life 2 nie podobał! Dla mnie był spełnieniem oczekiwań, chociaż nie powiem – chwilami spodziewałem się więcej. Nie zmienia to faktu, że dla mnie HL2 był świetny. Była to jedna z niewielu gier w którą grałem z przyjemności, a nie z obowiązku. Wspomniałeś o Red Faction – jedyna bardzo mi się podobała, właśnie ze względu na swój Half-Life’owy klimat. Dwójka była nędzna jak Unreal 2. Wiesz Ser. . . z mojego punktu widzenia. . . zagrywałem się. . . jeśli dla ciebie jest to „zrobienie w balona” to ja poproszę więcej 🙂

  5. „Była to jedna z niewielu gier w którą grałem z przyjemności, a nie z obowiązku. „Bardzo trafnie powiedziane, HL2, podobnie jak większość wysokobudżetowych produkcji padła ofiarą agresywnej przedpremierowej reklamy, po której to gracz spodziewał się nie wiadomo jakich cudów. Wszelakie filmiki, zapowiedzi, screeny itd. należy traktować bardzo lekko, ponieważ zawsze będą tak dobrane i zmontowane aby pokazać tylko i wyłącznie największy miód. HL2 był godnym następcą jedynki i grało się w niego tak samo fajnie. “Fajnie” jest wtedy, gdy nie po chwili grania łapiesz się na tym, że nie podziwiasz silnika, widoków, fizyki, animacji czy FX, tylko po prostu dajesz się ponieść fabule i frajdzie płynącej z samej rozgrywki. Taki właśnie był HL2, dawno tak dobrze się nie bawiłem.

  6. Nie wiem jak wy, ale ja czasem jednach chodze po prawdziwych sklepach i w sieci ‚saturn’ kupilem Ep1 za 39,90 – cena jak najbardziej do zniesienia jak na pelny oryginal (no i darwinia – rulez)

  7. A ja jak glupi kupilem za 19 dolcow. . . Tym glupszy, ze Ep2 tez kupie jak tylko bedzie dostepny w przedsprzedazy na Steamie 🙂

  8. kokosz—> a ja nie grałem w HL2 z przyjemnością, przynajmniej tak gdzieś od połowy już mi się nie chciało, właśnie dlatego, że grało się w niego tak samo jak w pierwszego HL – tyle że minęło już kilka latek niestety. Nie rozumiem tych zachwytów nad HL2 – jeżeli to była gra, którą można ocenić na 9/10 (sam tyle dałem, głupi byłem), to FEAR powinien mieć 11/10, a Riddick 14/10. Przykro mi, ale HL2 to jest naprawde nudna, sztampowa, nieciekawa i kiepska technicznie gra (dlaczego nie można z karabinu rozwalić głupiej lampy, skoro to taki full wypas engine niby?) w porownaniu z tymi dwoma wymienionymi (i Preyem tez, na dodatek). A teraz jeszcze za kilka godzin tych flaków z olejem chcą po 20 baksów? Albo i nawet 39. 99 złotych? Absolutnie maksymalna cena to 10 dolców – a i to jest za dużo, zważywszy na fakt, że Valve samo sobie dystrybuuje grę i przy każdym episode ponosi naprawdę niewielkie koszty produkcji. Orzeh–> do sklepu z grami chodzę tylko jak jestem w podłym nastroju 😀 wtedy łażę za normalnymi klientami i jak tylko coś biorą do ręki, to im niby to przypadkiem wyliczam, jaki to szajs jest 🙂 murowany dobry humor 😀

  9. A tam tera będą się kłucić !! Trzeba zagrać i koniec jak się nie podoba to se w Mario pograjcie, tam to dopiero fizyka jest :):):):):):):)

  10. Seraphim. . . najciekawsze w tym wszystkim jest to, że tak na mnie krzyczysz jaki to Half-Life 2 jest nędzny, jaki wtórny, a sam go na imro oceniłeś na 91% !!!!!!!!”W sumie jednak źle nie jest, zwłaszcza że owa fabuła jest całkiem niezłym pretekstem do zapuszczania się coraz dalej i głębiej w odmęty gameplaya. A ten jest niezaprzeczalnie największą zaletą, najmocniejszą stroną i najbardziej dopracowanym elementem gry. Przemyślany od początku do końca, trzymający się konsekwentnie klasycznych rozwiązań wypracowanych w pierwszej grze, okraszony kilkoma nowymi rozwiązaniami, a jednocześnie bardzo „old schoolowy””Decydującymi o niebywałej grywalności HL2 składnikami są konstrukcja poziomów oraz wrogowie. Levele są tak wypieszczone, tak skomplikowane a jednocześnie proste, że aż czasami łezka się w oku zakręci. „”Half-Life 2 jest jak na FPS nietypowo długi. Przejście szesnastu (chyba, piszę z pamięci) dużych lokacji zajmie nam ładnych kilkanaście godzin, może więcej, jeśli mamy ustawiony wysoki poziom trudności. Czas ten rozciąga się też z powodu łamigłówek, które jak już wspomniałem są proste, ale jeżeli się przeoczy kluczowy element, to można się zaciąć na kilkanaście minut. „no i podsumowanie „I tak jak napisałem na początku – Half-Life 2 to zwykła gra. Bardzo, bardzo dobra, kto wie czy nie najlepsza spośród tegorocznych FPS’ów, ale. . . jednak zwykła. Fani Half-Life rzucą mi się teraz pewnie do gardła jak sfora wściekłych psów, ale musicie wiedzieć, że ja też jestem fanem Half-Life, bardzo wiernym fanem. . . pierwszej jego części, i dlatego napisałem tę recenzję tak jak napisałem. Howgh. „Seraphim, czy ty cierpisz na schizofrenie? 🙂 Z jednej strony zachwalasz (na imro), ostatecznie twierdzisz, ze jest to gra fajna, ale malo nowoczesna i pewnie fani HL2 sie na Ciebie rzuca – ale zeby nie bylo dajesz jej 91%. A teraz ciskasz we mnie, ze Episode One i Half-Life 2 mi sie podobal.

  11. kokosz—> mówiłem, że głupi byłem 🙂 to co wydawało mi się dobre w HL2, szybko zbladło w porównaniu z Riddickiem i FEAR. Ale już wtedy wiedziałem co i jak – napisałem „zwykła gra”, wtedy kiedy inni sikali pod siebie z zachwytu jaki to Half-Life 2 wielki nie był. Przez te dwa lata bardzo zmalał jeszcze – i Episode One to bezsprzeczny dowód na to :)a tutaj jeszcze inne moje cytaty, odnoście Ep1:”Gdyby nie pierwszoplanowa, świetna rola Alyx Vance, to Episode One byłby porażką na miarę SiN Episodes: Emergence. A i tak niewiele mu brakuje. „”A poza tym „Episode One” nic ciekawego nie pokazuje, oprócz Alyx i naprawdę wspaniałej Sztucznej Inteligencji nią zawiadującej oraz efektów HDR, które dodane do silnika Source imitują nową graficzną jakość, maskując przy okazji techniczną biedę tegoż silnika. „”Jest to zwykły dodatek, krótki, umiarkowanie ciekawy i wykorzystujący popularność podstawowej wersji do wyciągnięcia pieniędzy od fanów – i to do tego w mało elegancki sposób, bo za coś takiego Valve powinno maksymalnie brać dziesięć, a nie dwadzieścia dolarów, co powinno przełożyć się na trzydzieści naszych złotych. Nawet wtedy można by się grubo zastanawiać nad zakupem – za taką sumę można bowiem kupić grę o wiele lepszą, dłuższą i ciekawszą, a nie czterogodzinny antrakt z oskarową rolą Alyx i dość przeciętną, nudnawą resztą. „i tego się konsekwentnie trzymam 🙂 przy tamtej recenzji nie miałem porównania, ale i tak się nie zachwycałem przesadnie

  12. To w tobie lubie Seraphim. Nie jesteś tępym zaściankowcem, tylko partnerem do merytorycznej dyskusji o poglądasz i przekonania.

  13. seraphim—> w porównaniu z FEAR’em ? a co tam było takiego szokującego ? tu akurat bym się z Tobą nie zgodził, fakt że były niezłe myki przeciwników, ale FEAR to prosta mega _liniowa_ gra. . wg mnie 0 porównania do hl, ale każdy ma swój gust i lubi co innego 🙂

  14. hl2 jest liniowy w FEAR nie gralem, tak czy inaczej glownie w krytyce chodzi o to, ze to co wczesniej kosztowalo 30$ teraz chca sprzedac za dwa razy tyle i to jeszcze przez stream ktory jest dla nich duzo tansza forma dystrybuci.

  15. sn666—> FEAR nie był bardziej liniowy niż HL2, ale tak z 4x bardziej zaskakujący mimo swojej liniowości. Zresztą, dlaczego wszyscy tak się czepiają tej liniowości? Nie wiem skąd się wzięła ta moda, ale ja uwielbiam liniowość, bo tylko i wyłącznie w ten sposób można opowiedzieć w grze dobrą historię. Można pewne elementy uczynić bardziej elastycznymi, ale scenariusz musi być liniowy, jeśli ma być dobry. Oczywiście, nie każdy liniowy scenariusz JEST dobry, ale to zupełnie inne sprawa – zawodzą scenarzyści, a nie liniowa konstrukcja. crashu—> nawet nie wiesz o ile tańszą. Nie wiem jaka była umowa Valve z Vivendi przy premierze HL2, ale wątpię, czy samo Valve dostało więcej niż jakieś 4-5 dolców od jednej sprzedanej przez Vivendii kopii gry. A teraz na każdym sprzedanym przez Steam Episode One mają 20 dolców (EA pewnie daje im więcej niż 5 baksów od każdej wersji pudełkowej). Ergo, Valve zarabia trzy do czterech razy więcej na każdym sprzedanym Episode One niż na każdym Half-Life 2 – i to bez żadnych inwestycji w zasadzie, bo nawet nowych tekstur i obiektów im się nie chciało do EP1 zrobić. Trochę mnie mierzi takie krwiopijstwo i chciwość – gdyby sprzedawali EP1 po 10 baksów też by wyszli na swoje, ba, nawet sporo zarobili. Ale oni sobie policzyli 20 – i całkowicie utracili mój szacunek przez to.

  16. Seraphim – niestety, pomimo mojej milosci do tej gry i jej tworcow, musze Ci przyznac racje. Moze przesada jest twierdzenie, ze koszt dystrybucji na steamie jest zerowy, bo utrzymanie infrastruktury sprzetowej dla tego przedsiewziecia plus wszystkie inwestycje w technologie to naprawde duze pieniadze. Do tego dochodza koszty marketingu i te pe, no ale w przeliczeniu na kopie gry – musi to byc w granicach 2-3 USD. Wiec nadal zostaje kilkanascie dolarow dla Valve. I to niestety jest bardzo duzo jak na 4-5 godzin rozgrywki, nawet tak rewelacyjnej jak w tym przypadku.

  17. „utrzymanie infrastruktury sprzetowej dla tego przedsiewziecia plus wszystkie inwestycje w technologie to naprawde duze pieniadze” a tu się nie zgodzę, bo za tych kilka serwerów to Valve wiele nie płaci, a technologia to zwykły torrent, który pozwala im właśnie utrzymać minimalną infrastrukturę 🙂

  18. Steama obsluguje obecnie ponad 130 maszyn na calym swiecie, w okresie preloadingu sumaryczne obciazenia siegaja wielu gigabitow – to duzo wieksze przedsiewziecie niz na przyklad najwiekszy polski wezel sieciowy WIX. . .

  19. Zgadzam sie z Seraphim HL2 to zwykły, niczym nie wyróżniający się FPP. Nie wiem skąd te zachwyty. Gra jest liniowa i nudna jak flaki z olejem, no i jeszcze ten steam. O kolejnych epizodach w ogóle lepiej się nie wypowiadać, bo to tylko skok na kasę i to w dodatku bardzo chamski :]HL2 nie zasługuje na więcej niż 7. 5, a E1 na 6 w 10 stopniowej skali

  20. 130 serwerów? i sieć oparta na torrencie? to jakim cudem ten Steam tak fatalnie działa? Valve chyba policzyli wszystkie komputery które mają w biurze, a nie faktyczne serwery Steam 😀

  21. Skad masz informacje, ze siec jest oparta o protokol torrenta? Z tego by wynikalo, ze poszczegolni uzytkownicy Steama caly czas nie tylko pobieraja, ale i wysylaja dane – ja nie zaobserwowalem u siebie nigdy transferow wychodzacych Steama wiekszych niz 1KB/s. . . Poza tym – moim zdaniem Steam wcale nie dziala fatalnie, wszyscy narzekaja. . . a ja jestem zadowolony, zarowno HL2 jak i Ep1 w preloadzie lecialy mi z pelna predkoscia mojego lacza i mialem je w kilka godzin. 130 serwerow (glownie u niezaleznych operatorow w europie) mozna doliczyc sie w statystykach obciazenia udostepnianych przez Valve na steampowered. com.

  22. regis czemu bo:po pierwsze bylo o tym glosno wzili samego tworce torrenta zeby im napisal wersje pod „nich” po drugie ty sie nie dziw ze wychodzacy jest niski,bo steam intligentnie wykorzystuje pasmo(to wlasnie mial napisac im Bram), yesu co by to bylo jak by caly czas na maxa lecialo to bys nic nie dal rady zrobic juz nie mowiac o graniu w css czy cos. . . , ale zostaw kompa na pare dni wlaczonego np. z netlimitrem zeby tylko byl steam a potem sprawdz jak Ci pasmo zabieral, hehe przy okazji blizzard ma ten sam system jesli chodzi o patche, itd. do wow’a Wracajac do tematu ep1, w zyciu bym tego nie kupil za taka kase, wiem ze wiele osob nie zgadza sie zmoja opinia ale ta gierka to beton, w porownaniu do wymienionego wczesniej przez seraphim’a Riddicka to nawet nie ma o czym mowic. Dziwi mnie troche ze taka genialna gra jak Riddick zostala tak nie doceniona, teraz mozna ja kupic za 30zl w empiku gdzie go***ne hl2 dalej kosztuje „swoje”Jedno musze przyznac Valve – maja gnialny sztab marketingowy, potrafili tylu ludziom wmowic ze ich gra jest genialna, to trzeba miec talent. . . przy okazji premiery hl2 fajny filmik krazyl na necie z serwisu nofrag. com kto ogladal ten wie o co chodzi, a kto nie wie niech obada http://www.nofrag. com/fichiers/halflife2/videos/938/i potem „Télécharger le fichier”

  23. Mam statystyki ruchu steama, bo netlimiter dziala caly czas. Co kilka sekund puszcza on wiazke po kilkadziesiat bajtow. Sredni transfer dla aplikacji steam (liczony tylko w czasie, kiedy komputer byl wlaczony) wynosi ponizej 7 bajtow na sekunde. Nie wydaje mi sie wiec, zeby aplikacja kliencka byla odpowiedzialna za wysylanie danych. Calkiem mozliwe, ze sam protokol przesylu plikow jest oparty o technologie torrenta, ale mysle, ze jest to jedynie tranfer jednostronny, od content serverow Valve. Co do filmu. . . widzialem go kiedys. . . no i? Nigdy nie twierdzilem, ze HL2 jest pozbawiona wad, bo takich gier nie ma. AI nie jest idealne, do bardzo wielu rzeczy mozna sie przyczepic. Jak w kazdej grze. Ale mi to zupelnie nie przeszkadza kiedy gram, bo cala reszta powala mnie na kolana. I tyle. To pewnie kwestia gustu, ze do nie ktorych to trafia, a do innych nie; niektorych fabula wciaga, a niektorzy mowia, ze jest nudna. Zycie.

  24. seraphim—> może źle to określiłem, chodziło mi o nudę wynikającą z obszaru po jakim się poruszasz. . pomieszczenia, pomieszczenia, pomieszczenia, dach (z pięknym widokiem na bitmapę miasta) itp. . ) w hl podobały mi się widoki, jakby ta otwartość (wcale nie mam klaustrofobii 😉 w sumie to dwie całkiem inne gry więc razem ze sobą nie można ich zestawiać. . pozdrawiam 🙂

  25. całkiem inne gry to Half-Life 2 i StarCraft 🙂 FEAR jest tak samo liniowy jak HL2, tyle że środkowa jego część jest zbyt rozciągnięta i te kompleksy biurowe rzeczywiście mogą być nurzące, tak samo jak City 17 w HL2. Gdyby nie Ravensholm i Cytadela, to cała gra wyglądała by jak moje blokowisko 😀 regis—> tak czy inaczej jest to podobny protokół, który nawet mimo tego, że ty nic nie uploadujesz to i tak pozwala na o wiele bardziej wydajne i tańsze rozprzestrzenianie contentu. Valve naprawdę nie buli jakiejś olbrzymiej kasy co miesiąc na utrzymanie Steamu. Już nie mówiąc o tym, że ja bym się bał trzymać ten spyware na dysku dłużej niż to absolutnie konieczne. . . aha, są gry pozbawione wad 🙂 Saper i Tetris na przykład, że wymienię tylko dwie :)silent—> Riddick leży, a EP1 się sprzedaje, bo to pierwsze to gra genialna, a to drugie to gra genialnie reklamowana 🙂

  26. Jaki by nie byl protokol przesylu danych, za transfer placisz tyle samo. Niemalo. Moim zdaniem platformy takie jak steam sa przyszloscia, nie widze zadnych wad (nie mowie o tym konkretnym rozwiazaniu, tylko o pomysle). Gracze beda mieli tansze gry (. . . ), nie ruszajac sie z domu placisz karta i grasz. Developerzy maja kontrole nad dystrybucja gry, maja tez dostep do informacji ktore moga przyczynic sie do poprawiania gier (poczawszy od danych statystycznych na temat komputerow graczy, az po tak szczegolowe informacje jak to w ktorym levelu najczesciej gina).

  27. regis—> prawie całkiem się z tobą zgadzam dla odmiany 🙂 system rozpowszechniania gier przez net bez pośrednictwa wielkich wydawców to jest przyszłość pecetowego grania, musi być tylko wypracowany nowy model biznesowy i marketingowy. I właśnie szlag mnie trafia jasny, gdy widzę, jak Valve zamiast jak pionier torować drogę takim rozwiązaniom łaszczy się na każdego dolara i podpisuje umowy z EA, czyli największym „wrogiem” takiego systemu. A z tą statystyką byłbym ostrożny – wiesz, że dane ze Steama wskazują, iż ponad trzy czwarte (czy jakoś tak) nabywców EP1 nie ukończyło go? Jaki to sygnał dla twórców? Skrócić i uprościć? Najprawdopodobniej. Takie zaspokajanie „popytu” i równanie do najniższego może nam zrodzić całą klasę „gier dla idiotów” (już takich jest sporo) – więc może lepiej, żeby developerzy jednak słuchali tych co bardziej inteligentnych fanów, którzy wiedzą jak się zarejestrować i wypowiedzieć na oficjalnym forum, prawda?orzeh–> ja podważam, że HL2 rządzi 🙂 i mam na to argumenty 🙂 pierwszy HL to była nowa jakość – a HL2 to jakość stara, niestety. Kropka.

  28. Cytat @regis:”[. . . ]Nigdy nie twierdzilem, ze HL2 jest pozbawiona wad, bo takich gier nie ma. AI nie jest idealne, do bardzo wielu rzeczy mozna sie przyczepic. Jak w kazdej grze. Ale mi to zupelnie nie przeszkadza kiedy gram, bo cala reszta powala mnie na kolana. I tyle. To pewnie kwestia gustu, ze do nie ktorych to trafia, a do innych nie; niektorych fabula wciaga, a niektorzy mowia, ze jest nudna. Zycie. „Dobrze prawisz, Ty lubisz. Ja zagralem, przeszedelm i odlozylem na polke. Na ep2 kasy juz nie wydam, zdabede inaczej np. wypozycze ale niedam skubancom zarobic. Tak czy inaczej to jest tak ze wszystkim, jednemu sie podoba innemu nie. Powiem inaczej, bo nie jestem tez jakims wrogiem hl2, pogralem sobie podobalo mi sie to i owo i styka, jedyne z czym mam teraz stycznosc w platformie steam to CSS, no ale to juz zupelnie inna „para kaloszy”. Co do gier pozbawionych wad. Moj typ to seria Hitman(2 chyba byla perfekcja), hyhy ta przesadzam ale to sa wady ktore jestem wstanie wybaczyc, mysle ze to ta sama sytuacja jak z regis’em i hl2, bo on tez wybacza wady tej grze. . . Steam to przyszlosc, nie wnikam. Wiem z koleji, a Wy to potwierdziliscie tylko, ze to dla developerow dodatkowa kasa(omijanie wydawcy bo samemu sie nim jest), generalnie gry rozprowadzane tym spobem powinny byc TANSZE, ale jak widac zycie weryfikuje – KASA to podstawa, zreszta co ja sie dziwie zawsze tak bylo i tak bedzie. Mam tylko nadzieje ze tym ludziom powinie sie kiedys noga i wydadza jakis pasztet i sie skompromituja.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here