Na początek kilka słów wyjaśnienia. Ten „mini-test” przeprowadzam w podobnej formule co inne artykuły poświęcone Playstation Move. Ostatnie wojaże z uroczym szczurkiem Diego sprawiły, że oswoiłem się z kontrolerami ruchu i już nie wyobrażam sobie zabawy w niektóre gry za pomocą tradycyjnego joypada. Co jednak z na przykład strzelankami? Czy FPS'y nadają się na Move'a? Przyznam szczerze, że jeszcze do niedawna za „jedynie słuszny” do tego rodzaju gier uważałem tandem mysz plus klawiatura. Po dziś dzień nie radzę sobie za dobrze z joypadem, kiedy mam grać w jakąś strzelankę co dobitnie pokazały moje marne wyczyny w konsolowym Bulletstormie. No, ale dosyć tych dywagacji! Czas przyjrzeć się Strzelcowi.

Dziecko wojny kontra „Szczelec”

Nazwać kogoś „dzieckiem wojny” ma w potocznym języku znaczenie dość pejoratywne, ale tak właśnie się poczułem po rozpakowaniu Sharp Shootera, który według instrukcji obsługi (dość grubej – patrz fotka) nosi w naszym pięknym kraju oficjalną nazwę „Strzelec Playstation Move”. Mimo że nazwa ta i tak brzmi lepiej niż słowacki Nastavec ostrostrelca tudzież Ostrostrelska puska Playstation Move to jednak chyba zostanę przy angielskim odpowiedniku. Tu pierwsza uwaga – ten plastikowy karabin posiada instrukcję w 23 językach i muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem. Tak się dba o klienta. Do tego mamy jeszcze 12 miesięczną gwarancję.

To co teraz napiszę powinno się znaleźć raczej na końcu, ale nie można zacząć opisu Sharp Shootera bez powiedzenia sobie po męsku kilku rzeczy. Przede wszystkim Playstation Move Sharp Shooter nie jest tanią zabawką. Oczywiście cena to rzecz względna, ale za przyjemność posiadania „Strzelca” fanom gier przyjdzie zapłacić około 160-190 złotych w zależności od sklepu. Czy to dużo? W znakomitej większości komentarzy przewija się kwestia, że „gdyby kosztował mniej niż 100 złotych…”. Faktycznie wydatek rzędu 190 pln za plastikową „nakładkę” na kontrolery Move wydaje się niemalże zboczeniem. Sam nie byłem do końca przekonany i dopiero parogodzinna sesja z tym sprzętem sprawiła, że przestałem żałować tego wydatku.

Nie muszę chyba dodawać, że rodzina jakoś wcale nie podzielała mojego entuzjazmu kiedy drżącymi dłońmi rozrywałem paczkę. A musicie wiedzieć, że do różowego (czerwonego!) guna musiałem dokupić Navi Sticka – choć jak zapewne pamiętacie w teście Playstation Move zarzekałem się, że jest on całkowicie zbędny. Cóż… chciałem doświadczyć czegoś „wyjątkowego” grając w Killzone 3 to musiałem zdobyć cały zestaw.

No dobrze, ale co z tym „dzieckiem wojny” ze śródtytułu? Wyobraźcie sobie dorosłego chłopa biegającego po domu z różowym… no dobrze, czerwonym plastikowym karabinem. Nawet psinka pogardliwie odniosła się do swojego pana wariata. Czego dowodem poniższe wideo!

Tak, tak Sharp Shooter obudzi w Tobie dziecko – ku przerażeniu otoczenia i rozpaczy rodziny. Obściskując plastikowe cudo wyobrażałem sobie jak to będę z karabinem w dłoni siekał zastępy paskudnych wrogów na planecie Helghan.

Technikalia (prawie) na poważnie

Zanim przejdę do bardziej szczegółowego opisu Sharp Shootera pozwolę sobie przytoczyć anegdotyczny fragment jednej z zachodnich recenzji tego sprzętu. Według autora zza wielkiej wody „Strzelec” z wyglądu przypomina pistolet maszynowy H&K MP5. Nie jestem jakimś wielkim znawcą broni palnej, ale musiałbym wypić co najmniej beczkę piwa i literek alpagi, aby doszukiwać się podobieństw do kultowego pistoletu maszynowego. Być może autor nie miał różowo-czerwonej wersji zabawki? W każdym razie mój Sharp Shooter przypomina raczej karabin na wodę wykonany w krainie Troskliwych Misiów. A jak już się wesoło zaświeci kulka PS Move na szczycie lufy to tylko patrzeć jak przyleci jakaś miłośniczka My Little Pony i zapiszczy z zachwytu. Nie wierzycie? To obejrzyjcie sobie te fotki (1 2).

Dobrze, dobrze. Dosyć tego kpiącego tonu. W końcu mamy do czynienia z wyrafinowanym sprzętem bojowym do Playstation 3 za prawie 200 złotych. Muszę więc sobie wbić do głowy, że różowy SZCZELEC służy do wirtualnego zabijania, a nie do chichotania! A, że ma taki, a nie inny kolor? Cóż… pan Blikle w słynnej reklamie dzieli pączki na te z nadzieniem różanym i bez-nadziejne. Uznajmy, że przeznaczone na rynek UE plastikowe karabinki są „różane”, a te szare z USA po prostu „beznadziejne”. A poważnie mówiąc Sony nie chciało nadepnąć na odcisk unijnemu prawodawstwu i ostatecznie mamy taki, a nie inny kolor zabawki.

Czas przyjrzeć się dokładnie Sharp Shooterowi. Nasza zabawka do Playstation Move waży 630 gram (bez zainstalowanych kontrolerów) i bez wysuniętej kolby ma wymiary 479,18 mm x 211,57 mm x 56,91 mm (długość x wysokość x szerokość). Pod względem wykonania nie można mieć do Sharp Shootera żadnych zastrzeżeń. Plastik jest bardzo dobrej jakości, a sama zabawka sprawia wrażenie masywnej i dobrze spasowanej. Ergonomia też jest na szkolną szóstkę.

Wbrew pozorom „Strzelec” nie jest tylko prostacką, plastikową nasadką na kontrolery Move. Posiadacze „dildo” z pewnością zauważyli, że w podstawie kontrolera oprócz złącza mini-USB znajduje się też mniejsze określane w instrukcji obsługi jako „extension connector”. To właśnie dzięki złączu EC po obu stronach Sharp Shootera mamy zdublowane, cyfrowe przyciski kwadracika i trójkąta. Nie muszę chyba dodawać, że jest to spore udogodnienie podczas gry. Dzięki podłączeniu przez złącze w SS mamy wygodny spust (przycisku Trigger), przełącznik trybu prowadzenia ognia, spust przycisku Move (z blokadą) oraz ruchomy uchwyt pump-action. Wisienką na torcie jest przycisk przeładowania znajdujący się w podstawie uchwytu z magazynkiem. Mamy też trzystopniowo wysuwaną kolbę.

Sharp Shooter pojawił się w sprzedaży kilka dni temu wraz z premierą gry Killzone 3, ale nie jest dedykowany tylko tej produkcji. SS oficjalnie wspiera takie tytuły jak: Socom 4, Time Crisis: Razing Storm, Dead Space: Extraction. W przyszłości będzie tego więcej. Generalnie gry-strzelanki obsługujące kontrolery Move będą bez problemu działać z „panem różowym”.

Czas na zabawę!

Kontrolery Move naładowane i wetknięte do SS'a. Killzone 3 odpalony. Czas na… konfigurację. Kalibracja jest dość prosta, ale warto poświęcić jej trochę czasu. Wybranie odpowiedniej czułości i całej reszty to podstawa dobrej zabawy. Dość powiedzieć, że do dobrym skonfigurowaniu kontrolerów spiętych w byłem po prostu w szoku. To naprawdę działa. W teście PS Move pisałem ,że: Według Sony precyzja urządzenia dzięki kombinacji wyżej wymienionych sensorów oraz śledzącej sferę PS Eye jest jak 1:1. Widać to dobitnie podczas zabawy z Killzone 3 za pomocą kontrolerów Move/Sharp Shootera. To naprawdę działa i doskonale sprawdza się w grze FPS. Celownik nie błądzi gdzieś na ekranie, ale natychmiast podąża za nawet najlżejszym ruchem dłoni. Oczywiście pierwsze minuty gry za pomocą „Strzelca” są odrobinę chaotyczne, ale po pewnym czasie nie będzie powrotu do joypada. Jak się gra w KZ3 na Move? Przede wszystkim ważna jest koordynacja. Dzięki kontrolerom ruchu celowanie jest po prostu fantastyczne, ale za to poruszanie się jest… odrobinę utrudnione. Grając w Killzone 3 za pomocą Sharp Shootera poruszamy się kierując… bronią oraz grzybkiem Navi Sticka. Jak to sprawdza się w praktyce? Jak już wspomniałem – po krótkim treningu znakomicie. Posłużę się też przykładem z rozgrywki sieciowej. Nie jestem jakimś wymiataczem w gry sieciowe, ale trafiłem akurat na graczy posługujących się tradycyjnymi joypadami. Mówiąc krótko rozgrywka wyglądała tak: Oni lepiej i płynniej biegali, ale kiedy już znaleźli się pod moją lufą nie mieli najmniejszych szans. Po chwili zorientowali się, że ten biegający nieco jak pijany marynarz żołnierz Helghastów używa Move i kazali mi spie… to znaczy uprzejmie kazali mi się odmeldować. Co też skwapliwie uczyniłem. O tym jak szybki i precyzyjny jest tandem Move/”Strzelec” możecie obejrzeć na poniższym wideo.

Jeżeli macie wrażenie, że TO jest szybsze i precyzyjniejsze (po chwili praktyki) od myszki to macie rację. Tak jest w istocie. Nie jestem sobie w stanie wyobrazić co profesjonalny gracz, e-sportowiec, mający gry FPS w jednym palcu wyczyniałby po krótkim zapoznaniu się z kontrolerami ruchu do PS3. I nie, nie patrzcie na to, że pod koniec wideo haniebnie zginąłem. Drugą ręką obsługiwałem kamerę. Tak… tłumaczę się 😉

Łyżka dziegciu w beczce miodu

Tak więc jest „super” i świetnie? Nie do końca. Niektóre gry nie są przeznaczone do tego, aby stać przed telewizorem, wyginać-śmiało-ciało i tak dalej. Killzone 3 to na przykład gra, którą trzeba smakować. Wczuć się w rolę, patrzeć na to co dzieje się na ekranie. Paradoksalnie granie w KZ3 za pomocą kontrolerów Move i Sharp Shootera tylko rozprasza. Po kwadransie ściskania różowego karabinku byłem zmęczony. Ramiona bolały mnie od trzymania SS'a, którym z pasją dźgałem Helghastów (spektakularne zabójstwa wykonuje się szybkim ruchem broni w stronę kamery). Kiedy przeładowywałem broń przechylając karabin na bok (tylko lama używa przycisku) czułem to w nadgarstku, a nie jestem jakimś ułomkiem z rączkami jak patyczki! Bardziej absorbowało mnie celowanie i cała ta mechanika związana z obsługą różowego pistolca niż to co dzieje się na ekranie. Potem, kiedy już przywykłem było lepiej. Tylko, że ile można stać i gibać się na środku pokoju? Napinać mięśnie, celować do Helghastów i pruć z wierzgającego od wibracji grubo ponad półkilowego, plastikowego pistoletu maszynowego. Pół godziny? Godzinę? Tak się nie da panie Havranek. W końcu skapitulowałem. Killzone 3 w trybie fabularnym przejdę sobie siedząc wygodnie w fotelu z joypadem w łapie.

Moja rejterada nie oznacza wcale, że Sharp Shooter się nie sprawdza! Nic bardziej mylnego. Krótkie sesje z tym sprzętem są tak intensywne i tak wspaniałe, że brak mi słów. W trybie sieciowym to już prawdziwa przyjemność. Oczywiście próbowałem grać za pomocą SS'a siedząc w fotelu, ale nie było to zbyt wygodne. Tu trzeba stać! Być może jestem już starym piernikiem, ale nie jestem na tyle twardy, aby grać w FPS'a stojąc przed telewizorem bite kilka godzin.

Kupować? To zależy…

Kiedy już popłakałem sobie w kąciku, że jestem taka sierota postanowiłem zakupić w Playstation Network Dead Space: Extraction. Nie wiem, czy tu chodzi o mechanikę rozgrywki, ale grając w „celowniczek na szynach” nie czułem tego dyskomfortu o którym wspomniałem powyżej. Może to fakt tego, że gry z gatunku First Person Shooter są bardziej absorbujące? Mówiąc krótko – to DS: E oraz demo Time Crisis: Razing Storm sprawiły, że mogę, choć z lekkim wahaniem polecić zakup Sharp Shootera.

Zapraszamy do obejrzenia Galerii Sharp Shootera. Znajdziecie tam psinkę, winko i różowego… no dobrze CZERWONEGO guna!

[Głosów:0    Średnia:0/5]

31 KOMENTARZE

  1. Nie chce tu rozpetywac kolejnej wojny, zreszta rzeczywiscie postrzegam to jako alternatywe dla myszki i klawiatury (i chyba jako jedyna rzecz, ktora moglaby mnie sklonic do grania w FPSy na konsole), ale moim zdaniem w bardziej dynamicznych grach i takich w ktorych liczy sie zarowno szybkie poruszanie jak i przecyzyjne strzelanie typu Quake 3 czy Unreal Tournament ludzie z klawa i myszka rozniesliby takiego uzytkownika Move. Zestaw klawa + mysz daje jednak najlepsza kontrole nad naszym alter ego i precyzje. http://www.youtube. com/watch?v=iPfaQJuWGvU

  2. Czyli jakieś plusy ma dzięki złączce jest spust cyfrowy a nie mechaniczny jak mi się wydwało. Faktycznie na joypadzie nie da się tak sakramencko szybko strzelać. Niezłe, le cena za wysoka zdeczkaAsystentka z 1 filmiku mnie rozwala 🙂

  3. /

    mój Sharp Shooter przypomina raczej karabin na wodę wykonany w krainie Troskliwych Misiów

    ROTLF :PDługi i fajny ten artek aleczy nie powinien być w innym dziale np Artykuły zamiast Wiadomości? Choć w sumie tak jest bardzo ok. henio chyba wszystko zależy od precyzji urządzenia no i od indywidualnych preferencji. Na jednym z filmików widać, że jest bardzo ok.

  4. Bardzo fajny art. Czekałem na jakiś konkretny opis SharpShootera ale tak tylko z ciekawości. Chociaż chociaż nie wiem wygląda smacznie. Może kupię. Tylko jak kupię to żona mnie wygoni pod most.

  5. ja tez podobnie jak autor artykułu – zakupiłem cały zestaw – głównie z myślą o KZ3 i pomimo pewnych obaw – nie zawiodłem się – moje wrażenia są chyba jeszcze bardziej entuzjastyczne! Zabawa i frajda jest po prostu fenomenalna! Z jedna rzeczą jednak nie mogę się zgodzić – stanie przed TV – ja wygodnie siedzę na kanapie :). . . i nasz rację. . . moja przyszła narzeczona patrzy na mnie z politowaniem gdy mam to w ręku. . . ale mimo tego – na prawdę WARTO!PS to co mnie zdziwiło po otwarciu pudełka – to kolor i okrojona wersja w necie można obejrzeć filmiki z wersji amerykańskiej – wzbogaconej o tematyczne naklejki dla SS’a z KZ3 i Socom’a. . . w europejskiej wersji tego zabrakło

  6. jeszcze raz gratuluje projektantom Sony. Zrobienie najśmieszniejszy i najbardziej kiczowatego kontroler ostatniego 10-lecia, to spore osiągniecie. Po kiego diabła im ta kulka. . .

    • Po kiego diabła im ta kulka. . .

      Żeby kamera mogła ją śledzićglorian powiedz dziadkowi, że w partyzantce takiego cuda nie mieli 😉

    • oo to recenzji już nie trza? 😀

      milcz cyckofiucie 😛 wyłączaj bulletstorma i bierz się za Killzone3 bo ogon utniemy

  7. Na jednym z filmików widać, że jest bardzo ok

    Chyba już nawet wiem na którym:PSwoją drogą to ciekawe po co zamaskowali oczy pieska:)

    Długi i fajny ten artek aleczy nie powinien być w innym dziale np Artykuły zamiast Wiadomości?

    bo to w sumie wiadomość, tyle, że trochę przydługa:)

    moze namowie dziadka na zakup

    Pod jednym warunkiem. Zdasz nam raport jak zareaguje:)

  8. Kocie, masz pisać tą recenzję, albo podam wszystkim linka do takiej jednej, którą ostatnio przeczytałem. Ostrzegam, jest ona zaj. . ista i wszystkich będzie podniecać. To nie żart, jest prawdziwa, więc lepiej zacznij pisać od zaraz. Tak, to szantaż:))) I’m pure evil!

    • Dziadziuś powspomina sobie „stare dobre” dawne czasy, co nie?:)

      taaaaak opowiadał mi nawet jak kiedyś złapali jakiegoś z Wermachtu i zamknęliw komórce z kurami, taki młody był chyba ledwo co z Hitlerjugend jak on miał na imię? Mikele czy jakoś tak. Nie pamiętamZapytam jutro.

      • taaaaak opowiadał mi nawet jak kiedyś złapali jakiegoś z Wermachtu i zamknęliw komórce z kurami, taki młody był chyba ledwo co z Hitlerjugend jak on miał na imię? Mikele czy jakoś tak. Nie pamiętamZapytam jutro.

        Hitlerjugend? To jam taki stary?!:) A może to tylko przypadkowa zbieżność. . . A tak na poważnie: Co Cię skłoniłodo użycia tej. . . nietypowej obelgi?

        • Hitlerjugend? To jam taki stary?!:) A może to tylko przypadkowa zbieżność. . . A tak na poważnie: Co Cię skłoniłodo użycia tej. . . nietypowej obelgi?

          bo to zabawniejse do prostego napisania ci żebyś poszedł się pier* na drzewo choinkowe.

  9. Może wrócimy do tematu. czy tego Sharpshootra 😉 jak mu się właduje do środka Move i navi można ładować czy trzeba wszystko rozkładać?

    • Niestety musisz rozbroić Sharp Shootera z Navi i dildo 😉 żeby podładować prundem.

      to słabo :/ ale zamówiłem sobie i wczoraj doszło. Żona jeszcze nie wie, ale się dowie. Jak jutro wejde do KZ3 yes!

  10. Zabawa z sharp shooterem jest idealna ; )oczywiście- do wszystkiego się trzeba przyzwyczaić. Tak samo jak ktoś z myszki przesiadał się na pada. . . Przeszedłem kampanie na sharp shooterze, w necie tez gram. Po tylu godzinach jest o wiele lepiej. Dodatkowo- gram na fotelu, trzeba tylko dobrze chwycić i strzelać ” z biodra”. Nawiasem, będę miał możliwośc załatwienia spersonifikowanych naklejek na karabin ( z nickiem, ulubionymi grami itp. i na te czerwone powierzchnie moro, czerń lub desert. ) jakby co kontaktujcie na mail- rakllen@gmail. comBo niestety, ale jedyny minus to ta czerwień. . .

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here