Serwisy poświęcone elektronicznej rozrywce od lat piszą o absurdach związanych z klasyfikacją gier na australijskim rynku. ACB ,czyli Australian Classification Board nie uznawało, mówiąc kolokwialnie „gier dla dorosłych” i najwyższą klasyfikacją było (i nadal jest) oznaczenie MA 15+ co powodowało sporo problemów tak dla samych graczy jak i wydawców gier. Głównym rycerzem w lśniącej zbroi broniącym przed „złymi grami” był prokurator generalny Michael Atkinson, który do końca nie złożył broni i blokował nawet samą dyskusję o reformie ACB. Na szczęście dla graczy z Antypodów Atkinson nie dzierży już władzy, a prace nad zmianami ruszyły pełną parą i najprawdopodobniej na początku przyszłego roku w Australii pojawi się od wielu lat wyczekiwana kategoria R 18+ co z pewnością ucieszy wszystkich miłośników gier wideo.

Minister sprawiedliwości z krainy Kangurów oświadczył, że zacytujmy: …wprowadzenie nowej klasyfikacji pozwoli dorosłym oglądać materiały przeznaczone dla dorosłych.

Tak! Naprawdę tak powiedział – Kapitan Oczywisty byłby dumny z pana ministra!

[Głosów:0    Średnia:0/5]

4 KOMENTARZE

  1. I tak wszyscy sobie na luzaku grali, nawet jak nie bylo takiej kategorii. Sa setki sklepow online czy chocby wersje pirackie, ktore omijaja ograniczenia, a przy okazji powoduja, ze budzet Australii tylko traci. Zreszta to samo jest z narkotykami. Wszedzie je biora w olbrzymich ilosciach, ale lepiej wydawac miliardy na sciganie palaczy trawki, niz ja zalegalizowac i czerpac zyski z akcyzy czy VAT.

  2. Dobrze powiedzial! Bo wczesniej dorosli nie mogli legalnie grac w gry dla doroslych. I dobrze ze to wprowadzili, bo wczesniejsza polityka i tak prowadzila do absurdow. Gry, w ktore w Europie i w USA mogli grac tylko dorosli, a ktorym udalo sie przejsc przez sito australijskich cenzorow, byly dostepne w Australii od 15. roku zycia. Wiec juz 15-latek mogl tam legalnie powydrapywac oczy Bogom Olimpu w GoW 3 albo postrzelac do policjantow w GTA 4, w Europie czy USA musialby jeszcze kilka lat poczekac. Wszystko to bylo w imie ochrony najmlodszych oczywiscie. Niech w Australii zrobia jeszcze porzadny internet i obniza ceny gier (ktore sa tam absurdalnie drogie) i gracze beda mogli tam zyc.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ