Agent Bugowski – recenzja Alpha Protocol PC

Dobrych gier szpiegowskich jest jak na lekarstwo. Dobrych czyli takich, które łączą akcję, ponadprzeciętną fabułę, świetny klimat, gadżety i kilka innych atrybutów nieodłącznie związanych z przygodami tajnych agentów. Dlatego też z niecierpliwością wypatrywałem nowego dzieła studia Obsidian – tytułowego Alpha Protocol – które miało zaspokoić mój „szpiegowski głód”. Miało ono dać mi to wszystko, przy okazji pokazując, czego można się spodziewać po twórcach Fallout: New Vegas.

Trójkolorowy świat – recenzja Napoleon: Total War

Podbić Europę – iluż postrzegających się jako jednostki wybrane miało taki życiowy plan? W historii znaleźlibyśmy zapewne co najmniej kilku. Jednym z nich był niewysoki pan z olbrzymią słabością do śmiesznych czapek, zwany przez niektórych Cesarzem Francuzów. Ten niepozorny człowiek okazał się tak charyzmatycznym dowódcą, że panowie z Creative Assembly nie mogli pominąć go w uwielbianej przez strategów serii – Total War.

Sezon na Czerwonych – recenzja Fallout 3: Operation Anchorage

DLC (Downloadable content) dla produkcji konsolowych i komputerowych jest obecnie czymś na porządku dziennym. Poza dodatkowymi strojami i przedmiotami, w ostatnim czasie tryumfy święcą nowe mapy do rozgrywek sieciowych, misje single player oraz – a może przede wszystkim - pełne rozszerzenia. Są na tyle istotne, że za jedną z najważniejszych premier stycznia bieżącego roku uważa się pierwszy add-on dla Fallouta 3 - Operation Anchorage - o którym powiemy dziś kilka słów.

Jeszcze jeden strzał – recenzja Company of Heroes: Tales of Valor

Czy wydawanie dodatku do tytułu, który ma już trzy lata i zyskał uznanie tysięcy graczy jest dobrym sposobem na zarobienie pieniędzy? Tak, jeśli tylko dodatek ten stoi na wysokim poziomie. Czy tak jest w przypadku Company of Heroes – Tales of Valor?

Powrót do przeszłości – recenzja Resistance 2

Pamiętacie Resistance? Chyba każdy posiadacz PlayStation 3 słyszał o tej grze. Był to jeden z tzw. tytułów startowych, a osoby z bujną wyobraźnią próbowały porównywać Powstanie z ówczesnym hitem z 360-tki, czyli Gears of War. W istocie gra była dobra, a nawet bardzo, ale moim zdaniem zdecydowanie odstawała od reszty konkurencji. Sequel miał być pod każdym względem lepszy i rzeczywiście się to udało. Mimo wszystko ciągle nie mogłem się oprzeć się wrażeniu, że gram w słabszą, ale nowocześniejszą wersję legendarnego Duke Nukem.

Kot w pancerzu – recenzja Crysis 2

Jarosław Kot ma poważny kryzys. Złapał go jakiś wielki murzyn, który twierdzi, że jest jakimś Prorokiem. Odział naszego biednego recenzenta w wyrafinowany, gadający nano-dres i wypuścił na miasto. To co biedaczek zobaczył i przeżył na tej eskapadzie spisał poniżej. Zapraszamy do multiplatformowej recenzji gry Crysis 2.

Rozdziobały go kruki – recenzja IL-2 Sturmovik: Birds of Prey

Pecet trzyma się mocno? Ciężko w to uwierzyć kiedy patrzymy na produkty takie jak recenzowana gra. Najnowsza odsłona hardkorowego symulatora IL-2 Sturmovik trafia na konsole. W tym samym czasie znika z komputerów osobistych. Czyżby nie dało się już na nich zarobić? To w tej chwili nie jest najważniejsze pytanie. Powinniśmy raczej spytać o to czy taka produkcja ma rację bytu na konsolach.

Nudne Życie

Simsy są wszędzie! Uśmiechają sie do potencjalnego nabywcy ze sklepowych półek, ekranu monitora, telewizora, pierwszych stron czasopism i gazet. Spokoju nie zazna nawet posiadacz komórki!

Miasteczko Bright Falls – recenzja Alan Wake

Nigdy nie bałem się, i wciąż nie boję się ciemności. Ok, trochę koloryzuję rzeczywistość. Nie boję się wchodzić do ciemnych miejsc lub kręcić się nocą po lesie. Chłodny dreszcz przebiega mi natomiast w dół kręgosłupa zawsze kiedy wychodzę z nieoświetlonych pomieszczeń. Nie wiem dlaczego tak się dzieje, ale w takich sytuacjach czuje jakby wpatrywało się we mnie coś nienazwanego. Coś, co chce powiedzieć „następnym razem cię dopadnę”.

Opuszczamy Amerykę – recenzja Age of Empires III: The Asian Dynasties

Odtrutka. Tym prostym słowem, pojawiającym się już na samym początku recenzji najnowszego dodatku do AoE 3, chciałbym przywitać się dziś z Czytelnikami. Używam go nie dlatego, żeby zasugerować komuś jakąś kurację, lecz raczej po to, żeby oddać to, co ja sam czułem w trakcie zabawy z The Asian Dynasties. Po długiej i męczącej przygodzie z Empire Earth III martwiłem się, czy czasem nie nabawiłem się za jej sprawą alergii albo co gorsza wstrętu do gier będących strategiami czasu rzeczywistego. Na szczęście z pomocą przyszedł mi rzeczony dodatek. Oto i jego recenzja.