Pudełko pełne niespodzianek – recenzja The Orange Box

Pomarańczowe pudło to w pewnym sensie ewenement. Plastikowy box ma ohydny, wręcz odstraszający kolor, a w środku tylko licha ulotka (z klawiszologią, którą i tak zmienisz) i dwie płytki. Trzeba mieć odwagę, aby tak bezczelnie przepakować stary hit, dorzucając doń jedynie kilka „błahych” dodatków. Autorzy Orange Box’a mają jednak patent, który zawsze gwarantuje komercyjny sukces – najwyższą jakość i niezliczone pokłady tzw. „miodności”.

Mroczny Monolit – recenzja F.E.A.R. 2 Project Origin

Lubię kiedy gry sprawiają, że nerwowo rozglądam się po zaciemnionym pokoju, wypatrując nierealnego zagrożenia, które jakimś cudem mogło wyskoczyć z przechodzonej właśnie produkcji. Liczyłem więc na to, że zeszłoroczny Dead Space sprawi, iż całe ciało zaprawionego w bojach recenzenta pokryje się gęsią skórką. Niestety, produkcja Electronic Arts choć była bardzo dobra, nie potrafiła zmusić mnie do częstego podskakiwania w fotelu. Te drobne braki może nadrobić F.E.A.R. 2 Project Origin, który strach ma już w nazwie. Dziś postaram się odpowiedzieć na pytanie czy dzieło studia Monolith to porządny horror, krwawy shooter, a może po części to i to.

Ela Drzazga i spółka, czyli recenzja gry Sam & Max: Sezon 1

Kiedy ponad dwa lata temu studio Telltale rozpoczynało wydawanie gier komputerowych w odcinkach, gracze patrzyli na to z pewnym dystansem. Z czasem bardziej postępowi zaczęli oswajać się z takim sposobem wydawania produktów, jednak jak widać na załączonym obrazku nie przekonali się do niego wszyscy. Chcąc dotrzeć ze swoim tytułem do większej grupy graczy, Telltale zapakowało sześć odcinków Sama i Maxa do pudła i postanowiło wysłać je do sklepów. Jeden egzemplarz takiego pudła udało nam się przechwycić. Oto recenzja całego zestawu.

Hulkamania powraca! – recenzja Legends of Wrestlemania

Wrestling, szczególnie w Ameryce, cieszył się ogromną popularnością na przełomie lat 80. i 90. ubiegłego wieku. Od tego czasu jednak wiele się zmieniło. Chociaż wciąż ten pseudo-sport ma mnóstwo fanów, to już jednak nie jest to samo, co za czasów pierwszych walk z cyklu Wrestlemania. Zauważyło to THQ, które zaprzęgło do pracy ekipę YUKE's Future Media Creators. Efekt? Legends of Wrestlemania na Xboksa 360 oraz PlayStation 3. Oldschoolowy wrestling powrócił?

Paradise, czyli lekko ciepły kotlet

Od 4 października na rynku dostępna jest gra przygodowa Paradise, której żadnemu wielbicielowi tego gatunku nie muszę przybliżać. Dla wszystkich innych – to klasyczny point'n'click, z fabułą stworzoną przez samego Benoita Sokala. Z tego też powodu media zrobiły wielką kampanię reklamową, po której spodziewaliśmy się hitu.

Kolejny cios – recenzja Call of Duty: Modern Warfare 2 PC

Tysiące bajtów przepłynęło przez łącza internetowe. Informacje dobre i złe, głosy zachwytu i petycje oburzonych fanów. Wszystko to złożyło się na największą chyba akcję promocyjną w historii naszej małej branży. Druga część Modern Warfare była na klawiaturach wszystkich, zanim jeszcze zaczęto pakować ją do pudełek. Najgłośniej dawali o sobie znać gracze wierni PCtom. Im mniej dni pozostawało do premiery gotowego produktu, tym więcej niepokojących informacji ujawniano. Brak serwerów dedykowanych, brak lobby, brak LANu. Pojawił się nawet nieśmiertelny Hitler, wyrażający swoją dezaprobatę w kolejnej przeróbce słynnego fragmentu filmu Upadek.

O tym śnił żółw – recenzujemy Runaway 2: Sen Żółwia

Brian Basco jest życiowym nieudacznikiem. No bo jak inaczej nazwać faceta, który poznaje swoją życiową miłość dopiero wtedy, kiedy młoda dziewczyna pakuje się pod koła jego samochodu. Albo jak inaczej określić gościa, który zamiast szczęśliwie studiować fizykę, nagle zaczyna uciekać przed mafią. Nieudacznik, ot co. Runaway 2 opowiada o tym, co się stanie, jeśli wpuścić takiego na Hawaje.

Stary obcy w nowym ciele – recenzja Alien Breed Evolution

Po prawie dwudziestu latach od wydania oryginalnego Alien Breed, studio Team 17 oddaje w ręce fanów staroszkolnych strzelanek odświeżoną wersję gry o podtytule Evolution. Pierwszy z kilku zapowiedzianych epizodów tej pozycji po raz kolejny pozwoli nam pobiegać po wąskich korytarzach i oczywiście postrzelać do krwiożerczych kosmitów. Zapewne zastanawiacie się jednak w jakiej formie jest brytyjskie studio, którego ostatnim dziełem był tragiczny Leisure Suit Larry: Box Office Bust. Na to pytanie znajdziecie odpowiedź w dalszej części tego tekstu.

Smakosz – recenzja Dark Sector

Rzadko recenzuję tytuły, które potrafią mnie zauroczyć jednym czy dwoma drobiazgami na tyle, bym podniósł ich końcową ocenę o cały punkt. Taką grą jest Dark Sector. Produkcja ta jest bardzo specyficzna. Na pewno nie spodoba się każdemu. Zaryzykuję wręcz stwierdzenie, że polubi ją niewielu fanów elektronicznej rozrywki. Ma jednak ten magiczny drobiazg, który nie pozwalał mi się od niej oderwać. Czytaj dalej jeśli chcesz się dowiedzieć dlaczego powinieneś unikać tego tytułu albo czym jest ten detal.

Całkowite zachmurzenie – recenzja S.T.A.L.K.E.R.: Clear Sky

S.T.A.L.K.E.R.: Shadow of Chernobyl, zwany dalej Stalkerem, był grą dziwną. Urzekał przede wszystkim gęstym jak smoła klimatem, świetnymi lokacjami i genialną atmosferą, która wręcz wylewała się z opuszczonych i zrujnowanych budynków Zony. Miał on swoich zwolenników jak i przeciwników, którzy liczyli na więcej lub mniej elementów RPG, szybszą lub bardziej taktyczną walkę, obniżenie lub podniesienie poziomu trudności… Tak to już bywa z grami tworzonymi dobrych parę lat – oczekiwania rosną, a i tak nie można dogodzić wszystkim. Kiedy GSC ogłosiło, że pracuje nad prequelem, więksi i mniejsi fani znów z nadzieją zaczęli patrzeć w niebo. Wojny frakcji, dodatki do broni, nowa fabuła, świeże lokacje… Czy rzeczywistość jest naprawdę tak błękitna i Clear Sky przyciągnie utracony elektorat?