Mamy dla was 12 nowych screenów z najnowszego wcielenia Earthworm Jima - tym razem na przenośną konsolę SONY PSP. Jim wygląda naprawdę świetnie - zobaczcie sami!

Monolith jest firmą z tradycjami. Większość ich tytułów to produkty, o których wspominasię przez lata. Dzięki nim mogliśmy pograć w takie perełki jak: Blood, Shogo, No One LivesForever, Aliens vs Predator 2, Tron 2.0 czy seria Condemned. Wydany w 2005 roku F.E.A.R. nie byłproduktem ani przełomowym, ani tym bardziej rewolucyjnym. Miał jednak w sobie coś, co milionygraczy pokochało – Almę, której quasi-ringowy wygląd niejednemu zjeżył włoski na karku.

Cztery lata przyszło czekać na sequel, któremu od samego początku kładziono kłody pod nogi.Pierwotnie gra miała się nazywać Project Origin, ponieważ Monolith został wykupiony przez WarnerBros., a prawo do terminu (i tylko do niego – główni bohaterowie nadal byli w rękach producenta)F.E.A.R. pozostał przy Vivendi. Jednak rok przed premierą udało się dojść do porozumienia iostatecznie druga część została wydana jako F.E.A.R. 2: Project Origin. Mimo wielkiej kampaniireklamowej, drugi S.T.R.A.C.H. był znacznie słabszy od pierwszego i nawet względnie ciekawafabuła nie uratowała tego tytułu (średnia ocena 77% wg gamerankings.com). Mówi się, że do trzechrazy sztuka, więc może zapowiedziany niedawno F.E.A.R. 3 (albo F.3.A.R. jak kto woli) odbudujenadszarpniętą reputację hitu sprzed 5 lat.

Ale ładna pani

Pierwszą zmianą, ponoć na plus, jest nowy producent. Monolith, który jednocześnie wyniósłS.T.R.A.C.H.na szczyt popularności oraz brutalnie podciął mu skrzydła, został zastąpiony firmą Day1 Studios. Ta stosunkowo młoda firma (założona w 2001 roku) zasłynęła dotąd głównie dwomatytułami: MechAssault i jego sequelem. Trzy lata później przekonali do siebie konwersją pierwszegoF.E.A.R. na konsolę Xbox 360. Miejmy nadzieję, że twórcy dobrze przypatrzyli się jak powinna ta grawyglądać, ponieważ w przeciwnym razie pogrzebią nie tylko Almę, ale i cały tytuł.

Spoiler alert!

Akcja trzeciego FEAR jest ściśle powiązana z Project Origin. Połączenie przyczynowo-skutkowesprawia, że siłą rzeczy muszę przedstawić zakończenie F.E.A.R. 2, więc jeżeli zamierzacie zagrać wniego po raz pierwszy, to przeczytanie poniższego akapitu może zepsuć wam całą zabawę.

Alma-kobieta

Głównym bohaterem poprzedniej części był Michael Becket, o którym mówiono, że ma refleksjak legendarny Point Man. Jego los niestety nie należał do najprzyjemniejszych. Na końcu F.E.A.R.2 gracz dowiaduje się, że Alma wykorzystała połączenie mentalne nie tylko do uwięzienia go whalucynacjach, lecz także do poczęcia tak zwanego „trzeciego prototypu”. Gra kończy się, gdy Almakładzie rękę Becketa na swoim brzuchu, a rozwijające się w jej łonie dziecko mówi „mama”.

Mija 9 miesięcy od wydarzeń z pierwszego i zarazem drugiego F.E.A.R. Alma lada dzień urodzisyna. To, co się dalej wydarzy zależeć jednak będzie nie od niej, lecz od jej dwóch pierwszych synów-klonów: pierwszego prototypu – Point Mana oraz drugiego – Paxtona Fettela. Każdy z nich ma swójcel, do którego uparcie dąży. Jednak głównym protagonistą jest bohater pierwszej części trylogii.Początkowo Point Man będzie poszukiwał pozostałych członków drużyny F.E.A.R, lecz w pewnymmomencie będzie musiał dokonać wyboru: sprzymierzyć się z towarzyszami broni i wspólnie zabićwłasną matkę; wspomóc brata w jego nie do końca jasnym planie; a może zjednoczyć się z Almą iochraniać ją do momentu narodzin?

Fabuła koordynowana

Od samego początku twórcy z Day 1 Studios informowali, że nad F.E.A.R. 3 czuwają dwie znanepostacie z Hollywood. Steve Niles jest bliżej znany fanom komiksów-horrorów, jednak kinomaniacymogli zauważyć to nazwisko przy okazji oglądania ekranizacji jednego z jego dzieł – 30 dni mroku (30Days of Night). Niles odpowiada za scenariusz zwieńczenia trylogii o Almie. Drugim „wielkim”, którywspomaga programistów z Day 1 jest reżyser John Carpenter, specjalizujący się głównie w filmach SForaz horrorach. W swoim życiu stworzył wiele ciekawych produkcji do dnia dzisiejszego uznawanychw niektórych kręgach za kultowe (Halloween, Mgła, Coś czy Ucieczka z Nowego Jorku/Los Angeles).Nie trudno zgadnąć, że będzie on „reżyserem” wszelkich animacji, które będziemy mogli obejrzeć wtrakcie rozgrywki, a także nadzoruje klimat samej zabawy.

Początkowo byłem bardzo sceptycznie nastawiony do tego tytułu. Owszem nazwiska światowe,ale nie spodziewałem się, żeby znacząco wpłynęły na moją opinię. Jednak filmik zaprezentowanyna niedawno zakończonym GamesCom, dobitnie pokazał, że mogę się mylić i jest jeszcze szansa naudany S.T.R.A.C.H.

F.3.A.R.

Z bratem pod rękę

Trzecia część nie ma wprowadzać rewolucyjnych zmian. W zasadzie jedyną nowinką ma być trybkooperacji, który ma pozwolić spojrzeć na pokręcony świat Almy z dwóch różnych perspektyw, conależy odczytywać dosłownie. Inny styl walki, inny klimat, inne moralne problemy. Niestety Day 1Studios ujawniło, że Fettel będzie dostępny tylko podczas rozgrywki ze znajomym po sieci. Rozgrywkaoffline oferować będzie tylko kampanię Point Man-a, ale od czego są DLC?

Bohater pierwszego F.E.A.R. nie zmienił się prawie w ogóle. Podstawą będzie bieganie, celowaniei naciskanie spustu. Okazjonalnie, gdy liczba wrogów będzie nas przytłaczać, można skorzystać zpopularnego bullet-time, czyli zwolnienia czasu. Nowinką będzie system osłon, który w zasadziestał się standardem każdego nowego FPSa. Działa dokładnie tak samo jak wszędzie: po wciśnięciuguzika, Point Man skryje się za osłoną, zza której bez większej utraty zdrowia będzie dziesiątkowaćwrogów. Pewnym udogodnieniem ma być możliwość szybkiego przeskoczenia przez blok, co ma byćprzydatne, gdy przeciwnicy zaatakują nas z flanki.

Paxton Fettel, wprawdzie zabity przez swojego brata, został przywrócony do życia jako duch.Właśnie ta forma sprawia, że rozgrywka nim będzie bardziej dywersyjna niż niszczycielska. W sumiegracz będzie mógł skorzystać z czterech umiejętności. Podstawową cechą ma być możliwość przejęciakontroli nad ciałem każdego napotkanego przeciwnika. Dzięki temu uzyskamy dostęp nie tylkodo broni, ale także specjalnych zdolności. Jest jednak haczyk – czas jaki będziemy mogli spędzić wnowym ciele uzależniony będzie od siły potwora. Potężniejsze monstra szybciej uwolnią się spodkontroli, a te słabsze prędzej… umrą niż się go pozbędą. Będąc w swojej własnej, eterycznej skórzeFettel będzie mógł podnosić i ciskać przeciwnikami oraz powalać ich potężnym uderzeniem. Ostatniąumiejętnością jest widzenie tak zwanych „drzwi Fettela”, za którymi znajdziemy nie tylko dodatkowąamunicję i broń, ale także alternatywne ścieżki mapy. Ciekawostką jest to, że będzie można ujawnićtakie miejsca Point Man-owi, by ułatwić mu trochę walkę, ale nie jest to obowiązkowe posunięcie.

Filmiki pokazane nie tylko na GamesCom, ale także na czerwcowy targach E3, bardzo dobrzeobrazują czego możemy się spodziewać po kooperacji sieciowej w F.E.A.R. 3. Każda potyczka możebyć inna, co spowodowane jest głównie umiejętnościami Fettela. Najprostsza z nich to kontrolanad ciałem i strzelanie oboma postaciami do wszystkiego co się rusza. Bardzie wyrafinowanesposoby obejmują korzystanie każdej z umiejętności dostępnych dla braci. Dla przykładu możnaogłuszyć grupkę przeciwników, by chwilę później Point Man z aktywowaną koncentracją szybko dobiłleżących.

F.E.A.R. 3

M(e)chem w hordę

Day 1 Studios potwierdziło obecność mechów, którymi będzie mógł sterować nie tylko Point, aletakże Fettel – nie pytajcie w jaki sposób, bo tego nie wie nikt poza twórcami. Faktem jednak jest, żete monstrualne roboty powrócą, lecz w nieco innej formie. W Project Origin ich rola sprowadzała siędo zabijania kolejnych fal przeciwników. W F.E.A.R. 3 kierowanie mechem będzie, cytat za jednym zprogramistów, „ciekawsze, ale także bardziej wymagające”. Niestety tematu nie rozwinięto.

Drugą i zarazem ostatnią zmianą w stosunku do poprzedników jest szumnie nazwany systemem- Generative Scare System, którego fani sieciowych potyczek mogą znać między innymi z Left 4Dead. Odpowiada on za losowe umieszczanie przeciwników na mapie, co przejawia się głównie wdwóch aspektach zabawy: miejscu i czasie. Nigdy nie wiemy kiedy i gdzie nas dopadną kolejne hordywrogów, co w pewnym sensie wyeliminuje wrażenie wtórności przy ponownym przechodzeniu gry.

Rok przed końcem świata

Pierwotnie datowana na październik 2010 roku premiera F.E.A.R. 3 została ostatnio przesuniętana 2011, a serwis Destructoid precyzuje, że nastąpi to w kwietniu. Powodów oficjalnie podano, aletwórcy raczej nie wyjdą poza wytarty standard: chęć dopracowania swojego dzieła. Inną sprawą jestto, że mniej więcej w podobnym czasie na rynek trafią Medal of Honor i Call of Duty: Black Ops. Takwięc czy S.T.R.A.C.H. jest straszny przekonamy się dopiero za kilka miesięcy, a do tego czasu musząnam wystarczyć filmiki.

[Głosów:0    Średnia:0/5]

7 KOMENTARZE

  1. Alma lada dzień urodzi syna

    Skąd pewność, że będzie to syn? Czyżby szanowna redakcja wiedziała coś, czego nie wie szara masa? 😀

  2. Chyba nigdy nie zapomnę tego strachu który czułem grając w pierwszą część tej gry. To było coś pięknego, ten klimat. . . odpadające płytki od ściany zaraz na samym początku. Później pojawiająca się Alma pojawiająca się znikąd za plecami 😀 ehh coś pięknego. Wierze, że trzecia część będzie nadal trzymała ten budujący grozę klimat i nie skończy jako ‚strzelanka’ jak Dead Space. . (moim zdaniem, żeby nie było 😉 )

    • . . . i nie skończy jako ‚strzelanka’ jak Dead Space. . (moim zdaniem, żeby nie było 😉 )

      To jest kwestia gustu. Lubię dobre (w sensie straszne) horrory, a DS pod tym względem był świetny. Na mojej półeczce stoi tuż obok pierwszego FEAR, którego jednak nie udało się Isaac’owi przebić.

  3. @metiuzgodzę się z Tobą, DS był dobry, ale szczerze mówiąc liczyłem na coś więcej, znacznie więcej. Było strasznie dużo momentów w których gra była zwykłą strzelanką, ale owszem przestraszyć potrafiła. Z drugiej strony FEAR czasami też był ‚po prostu strzelanką’ ale dla mnie dzierży palmę pierwszeństwa

  4. Ogladalem troche filmikow z tej gry i ogolnie mam meiszane uczucia, ze wskazaniem na politowanie. Seria zdecydowanie zmierza w zlym kierunku. W ogole nie wiem kto wpadl na ten „genialny” pomysl zeby grac jakims czarodziejem. Jeszcze tylko brakuje peta i rozowych jednorozcow.

  5. Jednak nieprzespane noce pełne zawałów serca przy jedynce to jest to i chyba TO już nie wróci. Choć mam nadzieję że jestem w błędzie.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ