Redakcja serwisu Valhalla.pl i rodzimy oddział firmy Electronic Arts przygotowały dla was konkurs, w którym możecie wygrać szalenie atrakcyjne nagrody. Mamy dla was kopie jednej z najgorętszych produkcji tego roku – Dragon Age: Początek. To jednak nie wszystko. Wiemy, że praktycznie każdy chce spróbować w akcji dzieła studia BioWare. Dlatego też jeden szczęśliwiec dostanie od nas konsolę Xbox 360 i kopię Dragon Age, dzięki którym wstąpi do Szarej Straży. Do tego dokładamy jeszcze książki Dragon Age: Utracony Tron.

Mieliśmy już konkursy dla grafików. Rozdawaliśmy prezenty osobom dobrze posługującym się piórem, a także tym, którzy po prostu mają szczęście. Tym razem chcemy was jednak zaskoczyć konkursem…dla kucharzy. Ci, którzy niespecjalnie potrafią gotować oczywiście także mają szansę wygrać. Zobaczcie co trzeba zrobić, by zdobyć nagrody.

Zasady nowej zabawy są proste. Chcemy byście podali przepis na potrawę inspirowaną średniowieczem – klimatami fantasy. Słodka, kwaśna, gorzka, lekko albo ciężkostrawna, mięsna lub wegetariańska – każda może wziąć udział w naszej zabawie. Przede wszystkim liczy się jednak dla nas oryginalność, pomysłowość.

Swój przepis razem z listą składników potrzebnych do przyrządzenia dania umieśćcie w formie komentarza pod treścią tego newsa. Możecie też podsyłać zdjęcia gotowego dania na adres k.pielesiek@valhalla.pl, jeżeli chcecie pochwalić się swoim pomysłem. Zgłoszenia bez fotek także biorą udział w zabawie.

Taką konsolę może wygrać każdy Valhallowicz

Xbox

Zwycięzcy zostaną wybrani przez jednego z członków redakcji serwisu Valhalla.pl. Konkurs trwa do piątku 13. listopada. Minutę po północy poznamy jego zwycięzców. W komentarzach prosimy wpisywać jedynie wiadomości bezpośrednio związane z zabawą.

A oto nagrody:
1 miejsce – konsola X360 + gra Dragon Age: Początek na tę platformę
2 miejsce – powieść Dragon Age: Utracony Tron + gra Dragon Age: Początek do pobrania za darmo z eastore.pl (wersja PC)
3 miejsce – powieść Dragon Age: Utracony Tron + gra Dragon Age: Początek do pobrania za darmo z eastore.pl (wersja PC)

Aktualizacja:

Nagrody otrzymują:
1 miejsce – ShaderX
2 miejsce – maffej
3 miejsce – labudziak

Zwycięzcy proszeni są o kontakt na maila k.pielesiek@valhalla.pl – należy podać dane do wysyłki, które przekażemy odpowiednim instancjom.

[Głosów:0    Średnia:0/5]

39 KOMENTARZE

  1. Ja postanowiłem zaprezentować przepis na tytułowy gulasz. Przepis jest całkowicie mojego pomysłu, nie wiem jaki smak będzie miała potrawa, bo znany jest mi tylko ten ówczesny. Średniowieczny nawet dworzanin, nie posiadał wielu obecnych składników. Kierując się dostępnymi wtedy składnikami, skomponowałem właśnie taki przepis. Średniowieczny gulasz wieprzowy – proporcje oczywiście aktualne, w średniowieczu taki gulasz traktowany byłby jako główny posiłek wiec, przyrządzano większe porcje. 50 dag mięsa wieprzowego50 dag warzyw : proporcjonalnie po równoMarchewRzepaKapusta2 cebule3-4 ząbki czosnkuMąka 3 łyżki stołoweSmalec 5-10 dagPrzyprawy:Sól – według uznania , wiadomo że jest niezdrowa, jednakże w średniowieczu używano soli jako głównej przyprawy, ze względu na walory smakowe i jako konserwant, wiec jeśli macie ochotę na prawdziwie średniowieczną potrawę, wsypcie sporo soliPieprz – według uznaniaGałka muszkatołowa – według uznaniaMoże te proporcje wydają się dziwne, lecz średniowieczna potrawa cechowała się tym że była kaloryczna, gęsta, aromatyczna, tłusta i syta. Sposób przyrządzenia:Pokrojone na kawałki mięso otoczyć w mące, obrumienić w szybkowarze(wtedy używano po prostu „zakrytego gara”) na mocno rozgrzanym tłuszczu. wrzucić pokrojone cebule i również zrumienić. Wlać 1,5 szklanki wody, wrzucić drobno posiekane lub starte na tarce warzywa, doprawić solą i pieprzem. Zamykamy „pokrywkę” i grzejemy około 20-25minut. Sprawdzamy smak, a następnie doprawiamy gałka, solą pieprzem, i jeśli macie ochotę to coś od siebie, wrzucamy zduszony czosnek. Gotujemy do uzyskania odpowiedniej konsystencji i smaku. Smacznego!Przepraszam , ale nie mogę już edytować , zapędziłem się i zapomniałem dopisać że świetnym dodatkiem by były grzybki. Na przykład pieczarki, około 25-30 deko, dodamy je wraz z warzywami, poprzednio podsmażone

  2. Prosię to kiedyś nieodzowna ozdoba średniowiecznego stołu. Polecano na tę potrawę prosięta bardo młode, takie, które „jeszcze same nie jadły”, a ssały tylko mleko matki. Zakłuwano prosię trafiając ostrym nożem w lewą łopatkę, w serce i natychmiast spuszczano krew do rondla z octem, wykorzystując ją potem na czerninę. Zabite prosię zalewano wrzątkiem natychmiast wyskubywano włosy, a następnie oczyszczano (golono) ostrym nożem. Oczyszczoną tuszkę opalano nad ogniem, szczególnie uszy, aby nie pozostał na niej żaden włosek. Następnie należało prosię zalać zimną wodą i zostawić na godzinę, żeby stężało. Po godzinie moczenia prosię patroszono, myto i nacierano mocno i dokładnie solą. Zostawiano na 2-3 godziny. Po nadzianiu tuszki i zaszyciu należy ułożyć ją na wysmarowanej tłuszczem blasze, brzuchem w dół. Przednie nóżki wyciągnąć pod pyszczek przeciągając w kolankach ostrym patyczkiem, aby nie odstawały. Podobnie spiąć tylne nogi. Tak przygotowaną tuszkę wstawić do gorącego piekarnika i piec 2,5-3 godziny. W czasie pieczenia polewać często masłem a także smarować piórkiem maczanym w piwie. Znajdujący się w piwie cukier powoduje, że prosię pięknie się rumieni, a polewanie masłem nadaje skórce kruchość. Aby się przekonać czy prosię jest już upieczone, należy wbić patyczek w miejsce, gdzie mięso jest najgrubsze. Jeśli po wyciągnięciu patyczka wypływa biała woda, prosię jest jeszcze surowe, jeśli czysty tłuszcz – danie gotowe. Upieczone prosię ułożyć w całości na podłużnym półmisku, polać stopionym masłem, obłożyć zieloną rzeżuchą. Krojąc na porcje odciąć najpierw tylne i przednie nogi wraz z szynkami, następnie krajać w równe plastry przecinając całą tuszkę. W małym prosięciu rzeczywistą treść jedzenia i wyraźny smak stanowi farsz. Z wielkiej rozmaitości wybrałam kilka różnych farszy: z kaszy, z wątróbki, z pieczarkami. Farsz z kaszySkładniki:1 szklanka kaszy gryczanej10 dkg słoninywątróbka, nerki, płucka z prosięcia2 cebule2 jajkałyżeczka majeranku1/4 szklanki mocnego rosołusól, pieprz, gałka muszkatołowałyżka masłaSposób przyrządzenia:Kaszę przebrać, opłukać, ugotować na sypko. Lekko podduszone podroby i słoninę przepuścić przez maszynkę. Drobno posiekaną cebulę zeszklić na maśle, dodać do mięsa, wbić jajka, wymieszać. Dodać kaszę, przyprawy i rosół, wymieszać dokładnie i nadziać prosię. Przepis znaleziony na pychotka.pl

  3. Przepis na smoczy kapuśniak. . . Jako że żyjemy w kraju nadwiślanym a jedyny poważny smok pochodzi z pod Krakowa to przepis będzie na galicyjski smoczy kapuśniak. Porcja też będzie smocza ;] Potrzebne nam składniki:- funt suszonych grzybów- 1 caban warzyw (marchew, koper, rzepa)- 2 kamienie kiszonej kapuchy- cybula- garść jałowca- sól, pieprz- i najważniejszy składnik 1 cetnar smoczych żeberekSmocze żeberka można zastąpić innymi lecz potrawa wtedy straci swój niepowtarzalny ognisty smak. Grzyby dzień wcześniej namoczyć. Następnego dnia ugotować. Warzywa obrać a cebulę przekroić na pół i opiec nad paleniskiem. Żeberka włożyć do dużego rondla, dodać warzywa, cebulę i garść jałowca. Całość zalać 10 garńcami wody. Gotować aż mięso nie będzie miękkie. Po ugotowaniu wywar odcedzić, mięso obrać z kości, pokroić i odstawić. Kapustę opłukać w strumieniu, pokroić włożyć do rondla, zalać wywarem. Grzyby pokroić i wraz z wywarem dodać do zupy. Gotować około 30 minut. Na koniec dodać mięso, pieprz, sól. Smacznego!PS. Jednostki są jak najbardziej realne.

  4. Weźmisz bracie boczku ile dusza zapragnie,kilka pomidorów dużych jak moja pięść ino nie za twardych a czerwonych jak szata biskupa,przygotujesz też ze dwie cebule i czosnek jeden, przypraw nie skąp też (tymianek, pieprz, sól, rozmaryn, bazylia), oliwę świeżą i dzban wina czerwonego ale nie żałuj trunku, niech dobry będzie z najgłębszych piwnic. Pamiętaj też kupić u włocha pastę cienką lecz długą od palców aż do łokcia innej nie bierz a głupich rad nie słuchaj!Oliwę Waść na patelni zagrzej, nim gorąca się zrobi boczek szatkuj w kostkę nie grubszą niż palce by łatwiej się usmażył. Wrzuć razem z posiekanym czosnkiem, i niech się smażą (a popieprzyć nie zapomnij). zanim dojdą, pomidory skóry pozbaw by w potrawie nie pływała i w oczy nie raziła co większe damy. Przetrzyj je przez sito, boczek już gotów być powinien. Podlej go winem by koloru nabrał i aromaty po kuchni się rozeszły, nie trać czasu, wino rychło się ulotni, wlej przetarte pomidory dosyp przypraw tak od serca, wszak smak potraw tam ukryty. Teraz niechaj wszystko się gotuje, Ty zaś pastę wrzuć do gara wrzącej wody (osolonej i z oliwą), niech też się gotuje trochu. Sprawdzaj zaś czy nie zamiękka, musi być jak włoch to mówi: „al dente”. Kiedy już zapachy nozdrza Twe podrażnią jasnym jest, że wszystko doszło. Szykuj Waść talerze paste nakładaj sosem podlewaj dekoruj bazylią a winem zapijaj!Smacznego mocium Panie!

  5. Nigdy tego nie robiłem , ale że lubię gotować wymyśliłem taki gulasz . Nie ponoszę odpowiedzialności za nadprzyrodzone moce , lewitację lub porwanie przez smoka podczas posiłku . Smacznego !Składniki :- 1 kg jagnięciny lub wołowiny ( dla smoka przygotowanej )- smalec lub gęsi tłuszcz ( ewentualnie oliwa )- 2 dorodne cebule – 3 duże marchewki – piwo ( co my mężczyźni byśmy bez niego zrobili )- mąka – jakieś grzybki ( według uznania )- 1 ząbek czosnku- sól , pieprz- tymianek , kolendra , mięta ( co do mięty uwierzcie , że smak dobry ma )Przygotowanie : Na dobrze rozgrzany tłuszcz wsypujemy pokrojone w „kwadraty” mięso . Czekamy aż się trochę podsmaży po czym dodajemy pokrojoną w kosteczkę cebulę , marchew i grzybki oraz zgniecionym czosnkiem . Przyprawiamy kilkoma listkami mięty , kolendry i gałązką tymianku oraz sól i pieprz według uznania . To wszystko zalewamy ok. 250 ml piwa ( lub więcej jeśli ktoś chce ) . Dusimy to z do uzyskania takiego „wywaru” po czym dolewamy 0,5 l wody . Gdy się zagotuje dosypujemy ok . 2 łyżek mąki i czekamy aż gulasz zgęstnieje . Smacznego ! Polecam też kilka kromek chleba do przegryzienia podczas jedzenia gulaszu .

  6. Przepis który podaję nie jest przepisem na potrawę. Należy jednak zdać sobie sprawę, że okres średniowiecza z pewnością był okresem, w którym niejeden osobnik podjąłby polemikę na ten temat :). Nalewka odprężająca wraz z niesugerowanym użyciem. Bazę wszyscy dobrze znamy, w głowach sieje spustoszenie,Więc z ilością uważamy, cel jest ważny – odprężenie. Aby efekt kontrolować i zmysłowych doznać dreszczy,Wodę także trzeba dodać, tylko dobra smak polepszy. Teraz reszta, nie mniej ważna, dodajemy w kolejności,(Rzecz naprawdę jest poważna, przysmak zabieramy w gości)Miodu ilość całkiem spora, nie żałujmy tego daru,Kiedy przyjdzie gorsza pora, uratuje od koszmaru. Potem laskę dodajemy, bez skojarzeń, żadne drewno!Ładny zapach przecież chcemy, a z wanilią to na pewno. Teraz goździk, oko żaby, cynamonu szczypta także,Gdy wrażliwe masz jelita, oko żaby odpuść wszakże. Aby podnieść atrakcyjność i na wyższe sięgać progi,Z dzikiej róży soku dodaj, ułagodzi stan ubogi. Odstawiamy na czas spory, roku pół albo trzy czwarte,Jakież będzie mieć walory! uwierz mi – czekanie warte. W zacny trunek uzbrojony, realizuj plany śmiałe,Każdy kłopot urojony, wszystkie sprawy świata małe!Gdy już wiele się wydarzy, zechcesz zliczyć akcji plony,gdy niewiasta leży obok, możesz zasnąć – odprężony.

  7. Kaczka- potrawa której nie powstydziłby się żaden książę!!Kaczka z jabłkami Jeżeli decydujemy się przyrządzić całą kaczkę, powinniśmy zaopatrzyć się w dość spory tasak, tak, aby delikwentkę móc później ładnie podzielić na porcje. Generalnie rzecz ujmując potrzebować będziemy 1 kaczkę na 4 osoby przy założeniu, że na obiad podane zostanie jeszcze jedno danie (np. zupa czy gulasz średniowieczny). Lepiej jest ubić kaczkę i ją zamrozić , gdyż szybciej się piecze. Oprócz kaczki i „narzędzi” potrzebować będziemy już bardzo niewiele:4 – 6 jabłek 2 łyżki oleju,mnóstwo majeranku (baaaardzo dużo)sól Najpierw trzeba dobrze oczyścić kaczkę i ewentualnie wyjąć jej ze środka woreczek z podrobami (najlepiej udać się z tym do rzeźnika ). Oczyszczenie kaczki nie polega, niestety, tylko na jej dokładnym umyciu, proponuję jeszcze usunąć resztki piór . Po oczyszczeniu, kaczkę wewnątrz i na zewnątrz dokładnie nacieramy solą i majerankiem i odkładamy na noc lub przynajmniej na kilka godzin do lodówki. Następnego dnia rozgrzewamy piekarnik do około 180°C. Przygotowujemy jabłka: obieramy je ze skórki, oczyszczamy z gniazd nasiennych i kroimy na ćwiartki lub ósemki, zależnie od wielkości. Środek kaczki wypełniamy jabłkami przesypanymi majerankiem, resztę jabłek zostawiamy na później. Na dno brytfanny wlewamy odrobinę oleju i wkładamy kaczkę. Nie ma sensu wlewać zbyt dużo oleju, gdyż kaczka jest ptakiem dość tłustym, więc do jej upieczenia wystarcza tłuszcz, który się wytopi. Można razem z kaczką włożyć do piekarnika małe żaroodporne naczynie wypełnione wodą – sprawi, że ptak nie będzie wysychał. Kaczkę standardowych rozmiarów pieczemy około 1,5 do 2 godzin, polewając wytopionym tłuszczem. Około pół godziny przed końcem pieczenia wkładamy resztę jabłek, tak, aby kawałki zdążyły się upiec, ale żeby się nie rozpadły – tutaj sukces w dużej mierze zależy od gatunku jabłek, więc nawet, jeżeli zbyt rozmiękną – trudno, i tak będą smakowite. Kaczkę wyjmujemy, dzielimy na porcje. Podajemy z upieczonymi jabłkami, ziemniakami (ja najbardziej lubię ziemniaki opiekane, ale dobre będzie też purée) i surówką (np. kwaszona biała kapusta na zimno z cebulką, czerwona kapusta czy surówka z marynowanych buraków). Oczywiście, tradycyjnie do kaczki pasuje piwo. 😀

  8. Szczocja,(tzn. Szczecin)Karczma w Domusie Akademikusie Vpok. nr. 0027. Czasy:średniowieczno-fantasy współczesne 🙂Connor MacLód: You look like a woman you stupid haggis. Remiza’rez: Haggis? What is haggis? Connor MacLód: Sheep’s stomach stuffed with meat and barley Remiza’rez: And what do you do with it? Connor MacLód: You eat it! Remiza’rez: How revolting! Haggis+ Świński ryjek!HaggisSkładniki:żołądek barani szt. 1mąka owsiana ok. 2 funtyzwierzęcy łój ok. 1 funtbaranie podroby (płuca, serca, wątroby) ok. 1funtbaranina ok. 1 funtduże cebule szt. 2wołowy wywar ok. 300mlBy tradycyjny szkocki haggis przyrządzić należycie weź żołądek jeden barani przez noc w osolonej wodzie namoczony, mączki owsianej dwa funty, po funcie zwierzęcego łoju (wołowy tu najprzedniejszy), baranich podrobów (płuca, serca, wątroby) i baraniny nietłustej, dwie duże cebule posiekane oraz wywaru z wołu pinty ćwierć. Jeśli rzeźnik podrobów przódy oporządzić nie zdołał, płuca od tchawicy odejmij, serce rozetnij (szybciej gotować się będzie), a żyły większe wytnij. Wątroby też pokroić się nie zawahaj. Podroby do rondla wraź, na zewnątrz tchawicę wystawiając (naczynia przy tem podstawić nie zaniechaj, gdyż nieczystości przez nią wypływać będą snadnie). W osolonej wodzie godziny półtorej gotuj, odsącz po czem i przestudź należycie, tchawicę i chrząstki pozostałe usuwając zarazem. Wszystko zmiel. Na brązowo mączkę podsmaż owsianą, połącz z mięsem zmielonem, cebulą i łojem. Świeżo zmielonym pieprzem białym dopraw, takowoż pieprzem kajeńskim, papryką czerwoną, angielskim zielem i solą do smaku. Wywaru dolej. Nafaszeruj żołądek barani do połowy, dobrze go zaszyj i nicią z obydwu stron zawiąż. Wreszcie igłą dużą żołądek ten nakłuj i gotuj przez godzin 4 do 5 powoli. Gdy gotowy haggis spożywać będziesz,połechtaj swój przełyk napitkiem przednim!Miodowy Świński ryjek:o) czyli:„średniowieczny” elixir energetyczny(w 2 wersjach)o toksyczności średniej(ok. 1 dzień recovery przy spożyciu ok 3 sztuk i więcej) a mocy dużej. ok. 400ml:Składniki i akcesoria:- małej wielkości świński ryjek. . . nos dokładnie. Szt. 1 per drink (źródło protein. . . i element dekoracyjny:). . . ogolony,wyczyszczony i ugotowany. – wysokiej jakości baza alchemiczna:) w postaci spirytusu spożywczego( najlepiej zakupionego u miejscowych flisaków na „barce handlowej” na bezcłowych wodach terytorialnych:),ówcześnie zaczarowany w stosunku 1:1 z wodą,najlepiej ze żródeł geotermalnych , z miejscowego opactwa pod Toruniem ;). 300ml. per drink(mocy ogromnej potencjał w niej drzemie)- 4 łychy miodu gryczanego,najlepiej z pasieki wujka Janka;),-(by siłę niedźwiedzia uzyskać)- Ciemnego piwa seta na szklanice,nie cienkusza tylko !(kolor i posmak zapewnić)- liść mięty szt. 1 (by oddech poprawić i dziewek nie odstraszać)- 1 parasolka z krajów egzotycznych (dekoracja,wersja dla mieszczan)- 1 świński ogonek (dekoracja,wersja dla plebsu)- 1 rura ze słomy,lub tataraku,ewentualnie bambusa(wersja inclusive)- 1 syropu z karmela 1 łycha- lód z sopla (ok. 1 średni sopel z dachu)- czerep(cały -nie rozbity)średniej wielkości najlepiej barbarzyński(by zmieszać składniki)- szklanka typu highball szt. 1Sposób przyrządzenia: Do czerepu nalej: wysokiej jakości bazę alchemiczną(spirytus)ok. 300ml,100ml ciemnego piwa,łychę syropa z karmela i 4 miarki przedniego miodu. Zamknij czerep,odtańcz taniec ludów z krain odległych czczących boga Słońca ściskając oburącz czerep to nad głową to w okolicach krocza- naprzemiennie odśpiewując przy tym zaklęcie YMCA- przez ok 1 klepsydrę (1 min). Do okurzonej szklanicy typu highball przelej rozrobiony nektar,dodaj lodu z sopla pociętego na równe 4 kręgi,na wierzch elixiru rozpyl posiekaną miętę. Całość (szklankę) zakorkuj świńskim ryjkiem od góry ,tak aby otwory zwrócone były ku spożywającemu. W prawy(otwór) umieść słomkę, a w lewy parasolkę (wersja dla mieszczan) lub ogonek wetknij (wersja dla plebsu). Smacznego i Na Zdrowie!*Jeśli zaś mocnym jesteś Panem(hardkorem) spożyć możesz ów naturalny „korek”!Spożywaj z umiarem!Konia zostaw w stajni!Przepis na Haggis zaczerpnięty z kuchni szkockiej,Drink Świński Ryjek invited by Aduma and Żona. Testowany na studiach.

  9. A ja przedstawię przepis na potrawę, którą dawno dawno temu ponoć odważni herosi odstraszali złe moce, jako rzecze legenda. Przepis ów, acz starodawny, to i dziś świetnie się sprawdza. Do przygotowania tej potrawy, której nazwa zaginęła w mroku dziejów potrzeba będzie:Kiełbasy (najlepiej parówek)Papryki (najlepiej czerwonej)cebuli czosnkuPomidorów (najlepiej skoncentrowanych)Przypraw (najlepiej pieprzu i soli, chemiczny, znaczy się magiczny proszek zwany vegeta też daje radę)Piękno owej potrawy tkwi w prostocie, ponieważ proporcje są tak naprawdę dowolne, uzależnione jeno od upodobań gastronomicznych tudzież mocy trzewi herosa spożywającego. Jak łatwo się domyślić, najlepszy efekt w odstraszaniu wszelakiego tatałajstwa wyposażonego w nozdrza osiąga się poprzez zmaksymalizowanie proporcji czosnku i cebuli, ale jak to się mawia – de gustibus non disputandum. Sposób przyrządzenia – wszystko kroimy na małe części i wrzucamy do gara. Paprykę należy wrzucić nieco wcześniej i podgotować. Jeśli używamy parówek to można je dodać nieco później, kiełbacha natomiast winna się dusić w wywarze dłużej. Kiedy składniki będą już miękkie i podduszone zalewamy to wszystko skoncentrowanymi pomidorami oraz przyprawiamy (do smaku – hardkorowcy mogą dodać jeszcze coś ostrego np. pieprz cayenne). Na sam koniec dodajemy wyciśnięty czosnek. Po podpichceniu i przeżarciu się wszystkiego spożywamy. Efekt murowany – żaden stwór się do nas nie zbliży na odległość rzutu kamieniem. Działa również na złe moce ujawniające się po całonocnym piciu w karczmie. Ponoć i sam wielki Cthulhu wymięka przy tym eliksirze (więc co tam jakiś smok). Robisz na własną odpowiedzialność (ale pyszne jest) 🙂

  10. *Vinum – Hungariae natum, Poloniae educatum*(Zrodzone na Węgrzech, wychowane w Polsce)Tajemniczym językiem podam przepis na enigmatyczny napój, którym nigdy nie pogardził żaden średniowieczny rycerz. Składniki:1,5l płatków kwiatu Taraxacum officinale (bez zielonych kielichów)1,3kg Saccharum3l Aqua135g Racemus1 Citrus sinensisSaccharomyces ellipsoideus – paczkaoraz pół łyżeczki pożywki i pół łyżeczki kwasku cytrynowegoPrzygotowanie:1. Kwiaty, rodzynki i pomarańcze zalać 1. 5l wrzącej wody. 2. Następnie odstawić na 72 godziny i wlać wywar do gąsiora. 3. Sporządzić roztwór z 1,3 kg cukru i 0. 5l wody i ostudzić4. Także wlać do gąsiora. 5. Dopełnić 1l wody. 6. Wsypać kwasek cytrynowy. 7. Wyspać drożdże i pożywkę. 8. Odstawić w ciepłe i ciemne miejsce. 9. Wino powinno leżakować w chłodnym miejscu około 9 miesięcy. POMOC:Pewnie zastanawiacie się co to jest za dziwny kwiat. Jest to pospolity żółto kwitnący mniszek lekarski, wszędzie kwitnący na trawnikach i łąkach. W zrozumieniu nazw reszty tajemnych składników pomocny okaże się słownik łaciński. UWAGA! Dla tego białego , słodkiego *napoju Bogów* średniowieczny rycerz potrafił bardzo się poświecić, gdyż ponoć posiada magiczną moc. . . 🙂

  11. !!! OSTRY GULASZ Z PAPRYKĄ I CHILLI !!!Jest to krótki przepis, ale danie jest wyśmienicie pyszne. Jest to moja jedna z ulubionych potraw. Pełno w nim różnorodnych papryk : od łagodnych czerwonych i zielonych, po ostre tryskające sokiem, świeżutkie chilli. Przygotowanie tego dania zajmuje dosłownie chwilkę. Po Takim gotowaniu mięso się rozpuszcza w ustach jak ptasie mleczko, pozostawiając posmak wszystkich składników z którymi się gotowało. Można go wykorzystać do podania ryżem na sypko i łyżka kwaśnej śmietany ale można również wykorzystać bagietkę. Aromatycznego sosu, w każdym razie, nie brakuje. Ostry gulasz z karkówki i papryki !- 2 kg karkówki bez kości, pociętej na grube kotlety- sól i czarny pieprz (tyle ile dusza zapragnie)- oliwa z oliwek- 3 czerwone cebule, pokroje w plasterki- 2 świeże czerwone papryczki chilli, bez nasion i drobno posiekane- 2 kopiaste łyżki wędzonej papryki- 2 łyżki nasion kminku- 1 czubata łyżka majeranku- 5 dużych kolorowych papryk, bez nasion i pokrojonych na 8 pasków- 400g grillowanych papryk ze słoika, bez skorki i pokrojonych na duże kawałki- 6 mięsistych pomidorów lub 400g puszka włoskich pomidorów z sokiem- 4 łyżki octu z czerwonego winaMoże to składniki są dziwne do zrozumienia ale ten GULASZ musi byś pyszny, tłusty i gęsty. SPOSÓB PRZYRZĄDZENIA:Piec rozgrzewam do 180C. W garnku (z pokrywka) rozgrzewam oliwę z oliwek, i na gorącą wykładam plastry mięsa, posypuje sola i pieprzem, smażę aż zróżowieją z obu stron. Gotowe wyjmuje, odstawiam , a do garnka wrzucam cebule, chilli, wędzoną paprykę, nasiona kminku, majeranek, dużą szczyptę soli i czarny pieprz. Zmniejszam ogień i smażę, mieszając ok. 10 minut. Po tym czasie dodaje świeże papryki, grillowane papryki z marynaty i pomidory. Dorzucam mięso, wraz z sokami, potrząsam garnkiem, aby składniki wymieszały się ze sobą i zalewam wszystko wodą. Wlewam ocet winny. Doprowadzam do wrzenia, zakrywam pokrywka i wstawiam garnek z gulaszem do pieca na 2-1 godzinę. SMACZNEGOOOOO !!!!!!!

  12. NEVERWINTER SMOKED TROLL MEAT OF INFINITE DESIREW tłumaczeniu na polskiWĘDZONY TROLL PORZĄDANIA Z NEWERWINTER (+6 DO CHARYZMY)Składniki:1kg Mięsa Trolla1kg soliWędzarnia14 dni wędzenia zaprawionego w soli mięsa. Historia potrawy:Potrawa, której niezwykłe właściwości odkrył Potężny Mag z Neverwinter, którego imię nigdy nie zostało poznane. Posiadł on niezwykłą umiejętność wysysania woli życia z żyjących istot. Umiejętność ta powodowała że istoty, które padły ofiarą potężnego maga pozbywały się wszelkich oznak istot żyjących ale nikt nigdy nie wiedział do końca czy są już martwe czy tylko zamarły w wiecznej stagnacji. Pewnego razu podczas podróży z Luskan do Newerwinter Maga napadła grupa Leśnych Trolli. Walka trwała godzinami – zabite trolle odradzały się w kółko aż wszystkie zaklęcia i magiczne mikstury się wyczerpały. Mag nie posiadał kwasu, który mógłby ostatecznie przypieczętować śmierć trolla. Ostatnią deską ratunku dla maga było wyssanie woli życia z napastników. Mag uszedł z życiem i jako pierwszy w historii zaczął eksperymenty z niezatrutym kwasem i w końcu jadalnym mięsem trolli. Mag nagle zniknął. Był widywany tylko na Dworach Największych Władców gdzie był witany z największymi honorami. Po śmierci maga odnaleziono jego kryjówkę i potężny zapas mięsa z trolli z przepisem na niespotykaną potrawę. Jak się okazało potrawa daje niezwykłe charyzmatyczne umiejętności – zjednywania ludzi, perswazji, uznania, erudycji i wdzięku. Jak się również okazało potrawa silnie uzależnia. Ostatki mięsa z kryjówki Maga zostały towarem najwyższej próby na czarnym rynku i niejeden Władca zaprzedał całe bogactwo i władzę żeby jeszcze raz poczuć smak niezwykłej potrawy. Niejeden śmiałek nie raz próbował zabić trolla jednak prób szybko zaprzestano po tym jak na rynku pojawiło się zatrute kwasem mięso, a możni tego świata umierali na kwasowe zatrucie organizmu. Z czasem ślad po legendzie zaginął. Świat się zmienił. Kontynenty się przesunęły. Wielki lód przyszedł i odszedł wielokrotnie. Ludzie zbudowali nowe miasta, poznali jednego Boga, ujarzmili naturę, zaczęli odkopywać artefakty i tak właśnie przepis znowu ujrzał światło dnia dzisiejszego. . . a czerwono-pomarańczowi Mnisi Tybetu strzegą jego tajemnicy po dziś dzień. Składniki (obecnie):1kg Mięsa Yeti wielkiego potomka Trolla z Nigdy-Niezamarzniętej Krainy. 1kg soliWędzarnia14 dni wędzenia zaprawionego w soli mięsa.

  13. Gulasz z zaklętego dzikaTa potrawa to stare zapiski pradawnych,potrawa ta została zakazana zaraz po tym jak pewna grupa niegodziwców zabiła jednego z zaklętych dzików. Ludzie ci zabili go w niegodziwy sposób wypalając las i tym samym odcinając drogę ucieczki mistycznego dzika,zaraz po tym incydencie duchy lasu mroku w którym żył ów zwierz sprawiły,że niegodziwcy dostali straszliwego bólu brzucha,umierali w strasznych cierpieniach. Dlaczego ludzie chcą zabić ostatniego zaklętego dzika pomimo zakazu pradawnych?Zapiski pradawnych przekazują,że grupa która upoluje dzika w godny myśliwego sposób po posiłku dostanie magiczne i fizyczne właściwości!Zanim upolujesz zwierza i będziesz godny go przyrządzić musisz spełnić kilka warunków. Pierwszy z nich to grupa ludzi,sam go nie upolujesz zwierz jest bardzo agresywny,przebiegły,szybki,jedną szarżą potrafi powalić rosłego wojownika na ziemie,po czym ofiara zostaje zagryziona na śmierć. Potrzeba Ci grupy! Maga,łotrzyka oraz wojownika,do grupy możesz powołać dwie osoby jeśli sam jesteś mistrzem jednej tych profesji. Niech łotrzyk zastawi sidła i pułapki,mag niech sie schowa za krzakiem i niech czeka kiedy zwierz wpadnie w zasadzkę,w tym momencie mag niech rzuci czary oślepiające ofiare i wzmacniające wojownika,niech łotrzyk trzyma się daleko od zwierza!Wystarczy jeden błąd,a rozszarpie go kłami. Kiedy zwierz będzie ogłuszony zaklęciami maga niech wojownik wkroczy do akcji i silnym pchnięciem powali dzika. Kiedy już będzie po wszystkim pozostanie tylko rozpalić ogień i przygotować dzika do strawy. Księga pradawnych podaje składniki na pieczeń z dzika,pamiętaj żeby nie pominąć żadnego składnika! Jeśli to zrobisz ty i twoja grupa staniecie się spadkobiercami klątwy. Jeśli zrobisz wszystko dobrze czeka Cie nagroda!Zapiski mówią że po posiłku mag dostanie nowe magiczne zdolności,wojownik ogromną siłę a łotrzyk niesamowitą szybkość i spryt. Jesteś gotowy na wyzwanie?do dzieła!Składniki1-2kg mięsa z dzika,4 duże cebule,2 duże marchewki, jedna pora,2 pomidory,ćwierć małego wiadra wody z jeziora,2 pięści mąki,natka pietruszki,szczypta soli i pieprzu,czosnek. 1 korzeń chrzanu. Przepis i oprawa dzika. Dzika powieś na linach między drzewami za tylne nogi,przebij ostrzem skórę w okolicy podbrzusza,zdecydowanym cięciem tnij aż w stronę tchawicy,wyjmij wnętrzności i zdejm skórę. Głowę odetnij i zakop. Mięso najlepiej z łopatki najpierw posiekaj na większe kawałki i dokładnie umyj,nadmiar mięsa zakop,jest magiczne i nikt poza Tobą i twoją grupą nie może go zjeść! pózniej poszatkuj je na mniejsze kawałki w średnią kostkę,kawałki nie mogą być zbyt małe żeby mięso się nie rozgotowało ani zbyt duże co by surowe nie było. Przygotuj palenisko i wielki gar. Garnek nagrzej i wysmaruj masłem,rzuć pokrojoną cebule i smaż na zloty kolor,gdy będzie złota rzuć poszatkowane mięso i smaż aż się zarumieni. Na to rzuć marchew,pokrojoną pore,20g pietruszki,pokrojone pomidory,drobno posiekany korzeń chrzanu,zalej wodą tak żeby mięso lekko wystawało z wody i przykryj garnek,duś mięso 30minut. Po upływie 30 minut rzuć sól,pieprz i starty czosnek i duś kolejne 10 minut. Na końcu odkryj przykrycie i pozwól żeby woda odparowała kiedy zostanie jej połowa z tego co było na początku,dodaj dwie garści mąki i wymieszaj z wodą aż zrobi się gęsta zawiesina,mieszaj przez 1min,powstanie świetny sos. Można podawać z pieczywem albo ziemniakami. Smacznego

  14. Strawa „Sarmacka Legenda”Jak zwykły mawiać mego rodu praprzody, Po najlepsze żarło nie trza iść do zagrody. Strawę oto o iście sarmackim smaku, któryCzerpią najznamienitsi z pradawnej receptury,Przygotujesz i poznasz jej wszystkie tajniki,Znajdź więc czas i owe składniki:1. Ze zdrowej trzody ćwierć dorodnego wieprza2. Ostrzyżona i niezbyt duża owieczka3. 30g igieł Modrzewia z syberyjskiej Tajgi4. Szczypta ziół przodka Czyngis-Chana ze strony matki5. 3 jaja i olej od Tomasz z Zagórza „Darczyńcy”6. I najistotniejsze – pól litra świeżej krwi Barbarzyńcy!Według tego co owa receptura głosi, poszatkuj ćwierć wieprza, a owcę na stosik. 30 minut niech ogień ją smaży, wieprz zaś niechaj z modrzewiem się warzy. Daj ziół mongolskich od Czyngis-Chana, zalej olejem i wbij też 3 jaja. Tak duś to razem przez 3 kwadranse, zamieszaj wszystko „few times” w międzyczasie. Wkrój baraninę i gdy puści soki, zalej krwią barbarzyńcy i wyrzuć zwłoki. Dodaj do ognia, strawa musi być zdrowa i mieszając żwawo powtarzaj te słowa: Edamus, bibamus, gaudeamus! Po śmierci żadnej przyjemności i z sarmackiej strawy racz czerpać radości.

  15. „Orkowy Gulasz”Potrawa ta ma dość specyficzny smak. Dlatego ludzie jej nie jadają Ale u Orków to przysmakNa początku łapiesz centaura i ucinasz mu ogon następnie zostawiasz go w nocy na działanie pełni księżyca Dwa oka traszki Ogon salamandry2 garści ropuch1 pies 3 jaja smocze (najlepiej smoka czerwonego ale zielonego też się nadadzą)żołądek trolli (ok 2 kg)sól i pierzWszystko to wrzucić do gara rozgnieść dolać 15 l wody (duży gar)Mieszać ok 1 godziny . Najlepiej podawać gorący z chlebem z ludzkich kości Smacznego i ZA HORDĘ

  16. Strawy dla ciała wy tu przedstawiacie. Ja dam dla waszych dusz strawę! Patrzcie! Toć sekretny przepis. . . Niebezpieczny i nieokiełznany. Pozwoli wam nieba tknąć samym czubkiem głowy, lub strąci was nisko. . w piekielne otchłani ! Od was zależy ile dostaniecie, a będzie to tyle ile sami dacie. MAŚĆ CZAROWNIC ! Weźmij jagód kilka pokrzyku, pół tataraku, trochę bielunia ziaren i z pietruszki wywar. Zebranych tylko o pełni księżyca! Dodaj do tego tłuszczu noworodka, kropli 7 krwi z nietoperza, oraz też trochę ropuszego jadu. Następnie dni 7 razem to trzymaj, mieszając każdego wieczora. . trzy razy w prawo i trzy razy w lewo. Przed nałożeniem potrzyj mocno skórę, by koloru krwi nabrała i zanurz się w magicznej mocy niezbadanego jak dotąd świata. Cała reszta już od was zależy. Co zobaczycie i czego dokonacie, czy odnajdziecie to czego szukacie czy zgubicie więcej niż możliwe zgubić. . . Bo maść owa to twór niebezpieczny i tylko moc jej przetrwać może, dlatego ostrzegam! Bo gdy zgubisz siebie, to żadna siła już już Ci nie pomoże!

  17. Lasagne ze szparagami i sosem pesto Składniki dla 4 – 6 osób:• 6 płatów zielonej lasagne 14×17 cm• pęczek zielonych szparagów• 200 g młodego bobu• pęczek bazylii• 200 g tartego sera Grana Padano lub Parmezanu• 3 łyżki orzeszków pinii (dowolnie)• około 1 filiżanki oliwy z oliwek• sól morska, pieprzWykonanie: * Z liści bazylii (część zostawić do dekoracji), połowy porcji sera, oliwy, soli i pieprzu zrobić pesto. Oliwę dolewać stopniowo uzyskując odpowiednią konsystencję pesto. Zmieszać z orzeszkami pinii. * Płaty lasagne włożyć do gotującej się i osolonej wody z dodatkiem 1 łyżki oliwy. Gotować 2 minuty, odsączyć, zalać zimną wodą, ułożyć na blacie jeden płat obok drugiego, aby się nie skleiły. * Szparagi umyć, odciąć twarde końce, obrać do 2/3 wysokości i pokroić na kawałki. Podgotować chwilę na parze lub w małej ilości wody (około 1 – 2 minuty). Podobnie ugotować bób, obrać ze skórek. Warzywa lekko osolić i podzielić na 5 części. * Na dno formy żaroodpornej włożyć łyżkę pesto, rozsmarować, ułożyć pierwszy płat lasagna. Rozsmarować kolejną porcję pesto, posypać częścią pozostałego sera i częścią bobu i szparagów. * Układać kolejne płaty lasagne i przekładać jak wyżej, zostawiając trochę sera na posypanie po lasagne przed końcem pieczenia. * Lasagne wysmarować dokładnie oliwą z oliwek, posypać solą morską i pieprzem, wstawić do nagrzanego do 180 stopni piekarnika i piec przez 15 minut. Ustawić funkcję grilla w piekarniku, lasagne posypać resztą sera i zapiekać jeszcze przez 1 – 2 minuty, aż ładnie się zarumieni. Jeśli nie chcemy chrupiącego wierzchu lasagne, nie zapiekamy pod grillem.

  18. Średniowieczny mózg – przysmak królów i znakomity afrodyzjak. Składniki : mózg wieprzowy lub cielęcy, sól, ocet, 2 główki cebuli, kilka plasterków słoniny, 2 jaja, pieprz, żywica, trufle,włosy ukochanego/ukochanej (mogą być łonowe, chociaż wtedy nie trzeba już przyrządzać afrodyzjaku). Sposób przygotowania:Zagotowujemy w naczyniu trochę wody (tyle, aby zakryła mózg) lekko osolonej z dodatkiem odrobiny octu. Do gorącej wody wkładamymózg, zagotowujemy i odcedzamy. Z przestudzonego mózgu zdejmujemy krwawe błony (możemy wyrzucić je na podwórze nielubianego szlachcica, albo dać w prezencie ciotce), po czym mózg krajemy w drobną kostkę. Pokrajaną słoninę podsmażamy, dodajemy do niejdrobno posiekaną cebulę, truflę i włosy lubego/lubej . Gdy cebula zmięknie dodajemy mózg, krótko smażymy i mieszamy. Do mózgu wbijamy jaja, smażymy aż białko się zetnie. Na koniec polewamy żywicą. Podajemy z chlebem lub ziemniakami. Wypada dodać, że afrodyzjak to nie tylko smak, ale także doznania wzrokowe. Bardzo dobrze jest ułożyć ziemniaki w kształtmęskiego prącia, lub po prostu podawać potrawę nago. UWAGA – jeśli przygotowujemy potrawę dla ukochanego, nie wkładamy nigdynieparzystej liczby jego włosów, gdyż efekt może być odwrotny (impotencja. . . ). SMACZNEGO !Na potwierdzenie działania mózgu wieprzowego lub cielęcego jako afrodyzjaku, przytoczę kilka komentarzy z portalu internetowego, założonego przez niejakiego Pepina K. w roku 740 – „nasz-mózg.pl” . Karol „Szakil O’nil” Wielki : „Tatku, to rzeczywiście działa, jednak mogłeś mnie ostrzec przed skutkami :/ Kiedy przygotowywałem mózg Hildegardzie, nie sądziłem że spłodzi mi aż 9 potomków. Jestem wysoki, ale nie potrafię zapamiętać ich imion ;[ „Ciotka Klotka : „nie polecam, wuj miał po tym wzdęcia i nici z seksu”Pepin „Dzwonnik z notre dame” Garbaty : „bardzo śmiesznie, wiecie, myślałem że pamiętacie moje imię ;( „Karol „Szakil O’nil” Wielki : „Oj droczę się tylko z Tobą Władysław, oczywiście że pamiętam Twe imię :)”Krzysztof „Americano, pseudo po tacie” K. : „Mistrzostwo świata, wszystkie panienki na mnie lecą, brawo Pepin !”Swoją drogą nie wiedziałem, że internet i emotikonki były już tak popularne w średniowieczu. Człowiek jak widać całe życie sięuczy. W każdym bądź razie już Was nie zanudzam, tylko zachęcam do przygotowania tej potrawy (to nie są żadne żarty, takie przepisy na mózgi cielęce można znaleźć w wielu książkach kulinarnych a do tego mózgi były naprawdę popularny w zamożnych, średniowiecznych rodach), zresztą komentarze chyba mówią same za siebie. Jeszcze raz SMACZNEGO !

  19. Przepis na przyrodzenie smoka z rusztu. Składniki:młode przyrodzenie smoka o wadze 25 – 35 kg żywej wagigruba sól morskasosSposób przyrządzenia:Odcięte zabitemu lub ogłuszonemu smokowi przyrodzenie dokładnie oczyścić z resztek szczeciny, umyć, osuszyć, naciąć wzdłuż, natrzeć solą i pozostawić na 12 godzin w spiżarni. Rozpalić pod rusztem, wybornym dodatkiem dodanym do palących się węgli drzewnych będzie drewno z drzew owocowych. Zapewni ono że pieczone przyrodzenie zyska dodatkowy aromat i smak. Do przygotowania tego typu potrawy potrzebny jest ruszt z pokrywą. Mięso kładziemy na ruszt dopiero wtedy gdy płomienie przestaną być widoczne, a kawałki żarzącego się węgla drzewnego pokryją się siwym nalotem. Pieczenie rozpoczynamy układając przyrodzenie wnętrzem na dół. Pieczemy mięso przez 7 godzin podsycając palenisko tak aby temperatura pod pokrywą wynosiła około 80 – 90 stopni C. Co jakiś czas dokładamy do paleniska szczapy lub gałązki z drzewa owocowego. Temperaturę taka staramy się utrzymywać przez około 3/4 czasu przeznaczonego na pieczenie. Po tym czasie odwracamy mięso, a przyrumienione lekko wnętrze smarujemy obficie sosem. Na ostatnie 30 – 40 minut pieczenia temperaturę podnosimy o 20 – 30 stopni C, aby skórka się ładnie przyrumieniła i była chrupka. Tak przygotowane przyrodzenie dzielimy na porcję i podajemy z dodatkiem przygotowanego sosu. SosSkładniki:1 litr octu winnego jabłkowego2 szklanki miazgi z pomidorów1 szklanka brązowego cukru2 łyżki czosnku w proszku2 łyżki ostrej papryki w proszku1 łyżeczka pieprzu mielonegoszczypta mielonych goździkówsól do smakuSposób przyrządzenia:W odpowiednio dużym rondlu wymieszać wszystkie składniki, doprowadzić do wrzenia, zmniejszyć płomień i powoli gotować przez 15 minut mieszając aby sos się nie przypalił. Tak przygotowany sos przelewamy do czystych słojów i zamykamy.

  20. Smoczy gulaszSkładniki:Oczy smoka(para)pazury smokamięso smokaocet (20 ml)wino (1 l wytrawne)500g koperkupieprz sól (3 łyżki)Sposób przyrządzenia:Mięso smażymy na patelni 15 min dodając ocet oraz wino(całe),pazury oraz oczy smoka gotujemy dodając do tego koperek,po dodaniu wszystkiego zużywamy cały pieprz jaki mamy dla wzmocnienia smaku. Jeżeli się chce dodajemy ziemniaki lub ryż. Po wszystkim cieszymy się przepysznym smoczym gulaszem. Uprzedzam że potrawa jest smaczna lecz ciężkostrawna.

  21. Gulasz, gulasz, gulasz. . . Brak wyobraźni nie zna granic a szkoda. Ja mam pomysł na cały obiad inspirowany potrawami polskimi z małym bonusem a wszystko to zrobione po wegańsku. Czyli po kolei:Całe przygotowania do naszej wielkiej uczty zaczynamy wcześniej bo jakieś dwa miesiące wcześniej. Ten oto czas wystarczy nam w zupełności do samodzielnego uwarzenia. . . piwa. Samodzielne domowe piwko jest zapewne bardziej pasującym do naszego średniowiecznego obiadu niż te sklepowe popłuczyny. W ostateczności kupujemy jakieś niepasteryzowane i niefiltrowane piwo. Przepisu szukamy w internecie:)Po produkcji piwa zostanie nam sporo drożdży piwnych więc ładnie je zbieramy i zostawiamy na później. Jako zupę zaproponowałbym kapuśniak:na oko:-kiszona kapusta (z pół kilo)-cebula-mąka-2 marchewki-pietruszka-seler-ziemniak-pieprz-trochę liści laurowych-majeranek-koncentrat pomidorowy-oliwaKapustkę ładnie wrzucamy do gara i podgotowujemy około godzinki, w trakcie podsmażamy warzywka (poza cebulą) i dodajemy do kapusty. Gdy całość ładnie zacznie smakować dorzucamy przyprawy. Z mąki i cebuli robimy zasmażkę i dodajemy do zupy. Na koniec dodajemy koncentrat i mamy gorący i rozgrzewający kapuśniak. Jako danie główne nie mógłbym zaproponować nic innego niż wegański bigos:Znów kiszona kapusta (wg. uznania)- 5 marchewek- 2 pietruszki- 5 cebul- 10 dag suszonych śliwek- 2 dag suszonych grzybów- 1 łyżka koncentratu pomidorowego- olej kminekmajeranekliść laurowypaprykapokrzywa świeża lub suszonaziarna jałowcaGrzyby i śliwki namoczyć na noc. Grzyby ugotować w wodzie, w której się moczyły, pokroić w paski, śliwki wydrylować i pokroić w paski. Cebulę pokrojoną w kostkę udusić na oleju i niewielkiej ilości wody, dodać rozdrobnioną marchew i pietruszkę, podlać niewielką ilością wody, udusić. Wszystkie składniki połączyć, dodać przyprawy i przez kilkanaście minut gotować razem. Do tego podać ugotowane obsmażone ziemniaki. Jako dopełniacz na koniec coś troszkę bardziej egzotycznego: węgierskie Langosze z arabskim hummusem:Na langosze:- mąka (kilogramem wykarmimy mały oddział)- drożdże (zwykłe piekarskie i te piwowarskie)- sól- woda- olejRozrabiamy drożdże w wodzie z solą i dodajemy do maki, ładnie mieszamy to wszystko i odstawiamy na godzinkę w ciepłe miejsce. W tym czasie przygotowujemy hummus:- ciecierzyca (może być z puszki)- sezam- czosnek- cytrynaZiarna sezamu podprażamy na patelni a potem drobno ugniatamy. Miksujemy ciecierzycę, tę sezamową pastę, rozgnieciony czosnek i trochę soku z cytrynu. Otrzymujemy dip. Nasze wyrośnięte i lekko pachnące piwem ciasto jest gotowe. Bierzemy po kawałku, formujemy placki i smażymy na rozgrzanym oleju z obu stron. Podajemy z hummusem. Przepisy są skonstruowane tak, że można wykarmić mały oddział wygłodniałych studentów. Przepisy w większości pochodzą z serwisu puszka.pl, ale każdy został przeze mnie wypróbowany i lekko zmodyfikowany. W trakcie gotowania i jedzenia nie zapominamy oczywiście o piwie, które świetnie się komponuje z tymi daniami.

  22. Genlock w piwie. Choć może wydawać się to niektórym waszmościom dziwaczne ździebko, ale mięsa genlocków (bądź też hurlocków – ich braci, choć tkanki ich nieco bardziej żylaste bywają) spożywanie ma na kontynencie Thedas wieloletnią tradycyję. Mięsiwo tych stworzeń plugawych, jak nakazuje obyczaj tutejszy (i zdrowy pomyślunek), podawane jedynie w alkoholiju jest, z dwóch całkiem oczywistych przyczynków: świetnie współgra to z charakterystycznyją smakową nutką ich ciał, ale także – co istotne niezmiernie – pozwala na pewne mięsa z toksyn oczyszczenie. Jedzenie genlockowego mięsiwa, bez jego uprzedniego zanurzenia w alkoholiju jest nad wyraz niebezpieczne i niebywale nierozsądne. Potraw tych smak do dość specyficznych należy: lekko cierpki, nieco mdły, ale także – na swój cudowny sposób – pikantny, dzięki czemu znalazł sobie on uwielbienie wśród najdelikatniejszych Fereldenu podniebień. Dla sporej osób części są one jednak niezbyt smakowo atrakcyjne, niektórzy sądzić nawet potrafią, iż wręcz niejadalna to strawa. Pomimo dostępności powszechnej tegoż mięsa, zyskało sobie ono miano towaru na sposób pewien, jak to elfy mawiają, „ekskluzywnego”. Jeden z kransnoludzkich kronikarzy zażartował niegdyś, że ludy Thedas tak naprawdę przeciw Pladzie walczą z… kulinarnych powodów. Genlock w piwie to ze sposobów najklasyczniejszy, przyrządzania mięsa tychże istot. Wymagane składniki – porcyja jedna:• mięsiwo gunlocka• mała beczułka piwa (najlepiej się tu sprawdza krasnoludzki porter)• szczypta soli i pieprzu, według uznania własnego• dwa czosnku ząbki• ostra bądź słodka papryka – w zależności od gustu naszego• 2-3 liście laurowe, mile widziana marchewka• magiczne ziarenka od maga kupioneSposób przyrządzenia:Po dokładnym genlockowego mięsa oczyszczeniu i z włosków niesmacznych oskubaniu, zanurz je w piwie (im mocniejsza moc jego – tym lepiej) i pozwól mu się moczyć przez czas jak najdłuższy, przynajmniej przez dzionki trzy i trzy noce. Kiedy mięso piwem nasiąknie, a to skończy swoje oczyszczające zadanie, przypraw porcję solą, pieprzem, czosnkiem, papryką oraz na ostatku liściem laurowym (niektórzy kuchni mistrzowie, specjaliści w swym fachu, dodają również przyprawy inne, jak na przykład ten majeranek czy cebulkę świeżutką). Możesz w tym celu przygotować specjalną marynatę bądź przyprawianie potraktować w sposób bardziej bezpośredni – rozsypując składniki na cztery strony świata. Mięso odstaw przynajmniej na godzin kilka, dni są tutaj bardzo mile widziane. Przyprawione już mięsiwo, nadwyraz aromatyczne do głębokiego gara wrzuć śmiało, zalej obficie piwem i gotuj przez półtorej bądź dwie godziny pełne (nie zapomnij o przykryciu – ważne, aby mięso się zdrowo pod przykrywą podusiło). Pokrywę uchylaj, co czas pewien, trzykrotnie po cztery magiczne ziarenka do środka wrzucaj. Dla lepszego efektu smakowego i pewności w dezynfekcyji mięsa pewniejszej, gotuj wszystko na czystym ogniu smoczym w garze z krasnoludzkiej stali. Zdarza się także, że fereldeńska szlachta pomimo piwa obecności, doprawia potrawę ilością wina symboliczną – zależy to jednak od spożywającego osoby i… odporności żołądka jego na trunków mieszanie. Jeżeli składników jakowyś wam zabraknie, bądź smoczego ognia czy też garnka odpowiedniego będziecie pozbawion, mięso genlocka można i bez tego przyrządzić, nawet w akompaniamencie laczka starego, warunek jest jeden: dużo, dużo, dużo więcej piwa! Jeśli zaś będzie go odpowiednia ilość ogromna – na dobrą sprawę nawet mięsiwa genlockowego nie potrzeba wtenczas…

  23. PODGARDLE BAZYLISZKA PO ELFICKU. Potrawą ową mogli się delektować tylko królowie, arcymagowie lub najbogatsi z kupców, głownie ze względu na niebotyczną cenę składników, którymi są:2 kamienie podgardla z bazyliszka. Niezwykle delikatne i soczyste mięso3 drachmy mielonego rogu sukkuba i inkuba. Bardzo silny afrodyzjak. 1 centar combra z mantykory. Mięso mantykory charakteryzuje się wyjątkowym aromatem. 2 łokcie macki krakena. Ten lekko kwaśny dodatek kupuję się oczywiście na długość. 1 łut soli1 łut pieprzu1 uncja ziół prowansalskich. 1 funt mąki. 1 drachma gałki muszkatołowej. 1 kwaterka olejuPotrawę powyższą najlepiej przygotowywać gdy księżyc w pełni. Podgardle bazyliszka przyprawić zmielonym rogiem inkuba i sukkuba, solą, pieprzem i ziołami prowansalskimi. Pozostawić na dzień cały aby mięso aromatem przypraw przeszło. Comber z mantykory w kotle wypełnionym źródlaną wodą 3 godziny gotować coby aromat oddało. Wyjąć mięso, wywar solą, pieprzem i gałką muszkatołową przyprawić następnie mąką zagęścić. Podgardle należy piec 1,5 godziny w piecu palonym drzewem dębowym, co trochę wywarem z mantykory polewając. Mackę krakena zasię pokroić w plastry i smażyć na oleju, przyozdobić nimi półmisek na którym pieczeń podawana będzie. Pieczeń owa, z wszelkiego pełzającego gadu króla i monarchy, potrafiła wywołać u smakosza prawdziwą ekstazę. Przysmak ten podawany był głownie na kameralnych przyjęciach dla najbliższych przyjaciół lub sojuszników. Czasem dla królów dodawany był specjalny składnik, kolec z ogona wyverny, który jest niesamowicie jadowity, oczywiście dodatek ów był stosowany ażeby przyśpieszyć sprawy sukcesji.

  24. A więc chcesz dowiedzieć sięjak przygotować smoczy gulasz? Dobrze. . . Już czasbyś poznał tajemnicę MistrzówSmoczych Wywarów. . . Cała tajemnica tkwi w odwadze, z jaką pokonywanośredniowieczne smoki. Walczono z nimi nie tylkodla rycerskiej sławy, czy też spokoju w wioskach. Walczono z nimi również po to, by zdobyć smoczeserce, które według legend, ma magiczne właściwościlecznicze. Było to tym bardziej trudne, że serce, o które zabiegało setki rycerzy należało do najpotężniejszego i najgroźniejszego smoka Heragona. Podjęcie z nim walki wymagało nie lada odwagi, siły i doświadczenia. . . Odkąd Heragon został pokonany, a serce wycięte z jego komory kręgowej, Mistrzowie Smoczych Wywarów dziesiątkilat prowadzili badania nad sercem Heragona, a także nad właściwościami serc innych smoków. Ich wieloletnie prace itesty zaowocowały spisaniem przepisu, nazwanego Smoczym gulaszem. Staranne przygotowanie gulaszu pozwalało naosiągnięciu stanu bliskiemu nieśmiertelności. Późniejsze doświadczenia dowiodły skuteczności i podobnych działań po zarzyciu serc pochodzących od innych smoków. Teraz już wiadomo, dlaczego smoki żyły tyle wieków, a hegemoniaHeragona trwała tak długo. . . Teraz szansa na przyrządzenie smoczego gulaszu stoi takżeprzed Tobą. Wszystko co musisz zrobić to zdobyć te oto składniki. Wszystkie znajdziesz w magicznym świecie Dragon Age: Początek, już od 5 listopada. Bon Appetit, wojowniku! SMOCZY GULASZ: 1. 50 dag kurzych nóżek2. serce smoka lub dwa. . . jeśli naprawdę jesteś odważny. 3. pół kilograma cebuli4. 8 ząbków czosnku5. pół kilograma mąki 6. krew z młodego prosięta7. 50ml polskiej wódki8. śmietana mała, 12%9. oliwa z oliwek10. ziele angielskie11. 250ml wody ze źródła12. opcjonalnie nać pietruszki13. łza nadziei na zwycięstwo Kurze nóżka dokładnie umyć i potraktować szczyptą pieprzu. w serce smoka wmasować sól i odrobinę oliwy z oliwek. Następnienależy je pokroić w drobne kawałki mięsne. Cebulę należy pokroić w kosteczki, a czosnek wydusić nożem, tak by wytworzył się czosnkowy sok. Dolać wody. Wszystko to umieścić w naczyniu z mąką. Teraz dokładnie wymieszać, aż do wytworzenia gęstego sosu. W trakcie mieszania dolać krew z prosięta a takżę niezbędną w całymprocesie tworzenia polską wódkę. Wstawić na piecu, na małym ogniu. Gotować 23minuty, a pod koniec dolać śmietanę. Należy przyprawić nasz gulasz solą, pieprzem i zielem angielskim ( ilość wedle uznania). Pod sam koniec gotowania, wycisnąć łzę nadziei na zwycięstwo. Po przygotowaniu, rozlać gulasz do glinianych miseczek. W celudekoracyjnym, można dodać natkę pietruszki. Gotowe! UWAGA: Po sporzyciu gulaszu, starannie umyj jamę ustną i odczekaj kilka dni, zanim zechcesz ucałować piękną księżniczkę!

  25. Nie wiem jak Wam, ale mnie średniowiecze kojarzy się z prostotą, z życiem wolniejszym, ale trudniejszym, bo bardziej niebezpiecznym. Dlatego też trzeba był spać czujnie, odpoczywać kiedy tylko się da (w przerwach od ćwiczeń i pracy z bronią oczywiście) i… jeść szybko- szybko acz treściwie. W ówczesnych czasach nie mogło przecież zbraknąć sił, czy werwy. Człowiek musiał być zawsze gotów by złapać za oręż i iść na bitkę. Owszem władcy, Panowie czy inne plugawe wiedźmy mogły sobie pozwolić na swawolne życie, delektując się i swoje podniebienie frykasami, ale przecież nie będziemy na nich tracić czasu… W średniowieczu, w czasach smoków i elfów najważniejsi byli wojacy, osoby, które walczyły w armii swojego króla dla lepszych czasów. Wojownicy, łucznicy, magowie to dzięki nim upadały plugawe pomioty, łamali się wrogowie i spadały smoki. A więc jaka była kuchnia wojów? Zwykle prosta. Ot jakaś sarna czy inny warg upieczony na złocisto nad paleniskiem. Prosta, wysokokaloryczna potrawa dla 130 chłopa. Jedyna trudność w jej przyrządzaniu to znalezienie i wydelegowanie jakiegoś pachołka aby obracał mięso na ogniu, ot cała filozofia potrawy. Natomiast od każdej reguły są wyjątki, także od tej. Kiedy nastało wielkie święto – udane polowanie na smoka – nastawał czas w którym można było zrobić wyjątkowy i przepyszny Smoczy Gulasz! Dziś postanowiłem podzielić się z Wami moją wiedzą, dzięki której przygotujecie ów odświętne danie w dzisiejszych warunkach i to o wiele łatwiej. Nim podam przepis, mała rada, dzięki którym wszystko uda się jak po maśle, czy jak to mówili wojacy, „tak łatwo jak łatwo miecz wchodzi w pierś plugawego orka”. Mięso na gulasz nie może być za tłuste. Wyciekający podczas obróbki termicznej (zwanej dziś gotowaniem) tłuszcz popsuje cały smak dania. Dlatego też na wyborze mięsa trzeba spędzić najwięcej czasu. W średniowieczu było o tyle łatwo, że smok to tony mięśni na skrzydłach miał więc mięso bardzo chude. Dziś trzeba się namęczyć i powybierać odpowiednio wyglądającą porcję wieprza czy innego woła, no chyba, że znajdziecie gdzieś mięso ze smoka. Popytajcie może ktoś ma „pod ladą”. A teraz do rzeczy:Będziecie potrzebować (porcja na 4 osoby):- mięso smoka pół kg (opcjonalnie 60 dag wieprzowiny)- jakiś olej, najlepiej smalec z warga (opcjonalnie olej, bądź smalec wieprzowy)- przyprawy jak: starta kora drzewa Wigen, sproszkowane jaja ognistej salamandry, kwas z jaskółczego ziela (opcjonalnie: sól, pieprz, sok z cytryny, ziele angielskie)- warzywa jak: 2 cebule, 1 czerwona i żółta papryka, 1 cukinia i pomidor ewentualnie czosnek. (o dziwo te warzywa można spokojnie zastąpić dzisiejszymi odpowiednikami o identycznej nazwie)- przyda się także kilka gałązek mięty (ta dzisiejsza też się nada)Przygotowanie:Doprawione przyprawami mięso (solą, pieprzem i skropione sokiem z cytryny) kroimy na kawałki (ok. 1 cm i w kostkę), następnie wrzucamy do kotła (opcjonalnie garnka) na silnie rozgrzany smalec (lub olej). Smażymy mieszając co 5- 6 minut. Następnie dodajemy pokrojoną cebulę (jeśli nie mamy mięsa smoka, dodajemy jeszcze czosnek by nadać ten specyficzny smoczy aromat). Smażymy jakieś 5 minut. W tym czasie kroimy paprykę, pomidora i cukinię w kostkę (dosyć drobną, warto więc odrzucić miecz a zacząć kroić potrawę nożem). Dorzucamy warzywa, które ówcześnie skrapiamy sokiem z cytryny. Dodajemy liść laurowy i kilka ziarenek ziela angielskiego a także suszoną ostrą paprykę ( papryka w wersji bez mięsa smoka, gdyż smocze mięso jest już wystarczająco ostre- to chyba przez ten ogień w jego brzuchu… ). Wszystko dusimy mieszając od czasu do czasu na wolnym ogniu*. Kiedy warzywa puszczą sok możemy wszystko doprawić do smaku solą i pieprzem. Taki gulasz musi dusić się ponad dobę aż mięso będzie miękkie a płyn zgęstnieje. Jeśli natomiast używacie wieprzowiny proces skróci się o 23 godziny. Pod koniec wrzucamy świeżą miętę. Gulasz podajemy z kaszą. * gar, najlepiej rozgrzać na niebieskim ogniu. Ten ogień wskrzesić mógł tylko wysokiej rangi mag, dla którego magia ognia była znana w całości. W dzisiejszych czasach ów magię zwiemy gazem ziemnym…

  26. Jak wiadomo, świat, gdzie rządzi miecz i magia to miejsce, gdzie największymi hitami kulinarnymi są najróżniejsze, syte potrawy, zazwyczaj zawierający dużo mięsa oraz innych ciężkostrawnych rzeczy. Wszystko idealnie skomponowane przez najwybitniejszych kucharzy dla zwykłego, zmęczonego po walce wojownika. A co z resztą potraw? Czy wszyscy są skazani na kolejną biedną, dziką świnkę z rusztu? Nie wymaga to zbytnio finezji, a wiadomo, że nie każdy musi mieć ochotę na tak barbarzyńskie dania. Na szczęście, pomimo tego, że jestem wybitnym bardem, to również i kucharzem! Przemierzając liczne krainy udało mi się zebrać wiele przepisów po to, by móc je wam zaprezentować (oczywiście bez kaleczenia mowy w stylu „kośtka kućiaka”!). Ostatnią rewolucją w kuchniach dworów oraz zwykłych mieszkańców (ze względu na swą prostotę oraz łatwo dostępne składniki), zapewniającą licznym paniom idealne, rubensowskie kształty jest, uwaga,SZARLOTKA ZE SMOCZYCH JABŁEK!Proszę zwrócić uwagę na przymiotnik – smoczych! Każdy z nas zna te jabłka i pewnie rzadko było mu je kosztować, gdyż jak wiemy, są wyjątkowo kwaśne. Więc jakim cudem znajdują się one w słodkim cieście? Bo dzięki odrobinie miłości (i dzięki kulinarnym sztuczkom, nie oszukujmy się) potrafią dać niezwykły, słodki smak, niespotykany w normalnych jabłkach!Do przygotowania potrzebne nam będą:- 2 i ½ szklanki mąki- 1 kostka margaryny Kasia (Pani Katarzyna z Orlais to również wybitna kucharka, ale mówiąc wybitna również mam na myśli to, że z chęcią wybiłaby każdemu zęby wałkiem)- 2 łyżeczki magicznego proszku do pieczenia- 5 żółtek jajek migotliwych kur (na szczęście jajka nie teleportują się jak kury!)-1 i ½ szklanki cukru (możemy użyć ciemnej odmiany z Ferelden, doda to trochę goryczki) – 1 słoik prażonych smoczych jabłek(Jeśli mamy nieprażone jabłka to je obrać i pokroić na niewielkie kawałki z cukrem oraz cukrem waniliowym trochę podsmażyć)- Odrobinę kakao (łyżka lub dwie, jak kto lubi)- 2 duże łyżki mąki ziemniaczanej- 2 duże łyżki cynamonuGdy już mamy przygotowane składniki, bierzemy mąkę, ¾ Kasi (margarynę, nie Panią Katarzynę, pamiętajcie o jej wałku), magiczny proszek, żółtka oraz ¼ szklanki cukru i wrzucamy wszystko w tej kolejności do misy, gdzie będziemy ugniatać ciasto. Gdy wszystko zostało już wrzucone w tej kolejności, to podwijamy rękawy i gnieciemy (porada dla panów: dobrze działa na mięśnie!). Gdy uzyskamy już stałą grudę ciasta, to szukamy blachy do pieczenia. 2/3 grudy wkładamy na posmarowaną ¼ Kasi blachę i wstawiamy do chłodnego miejsca. Pozostałą 1/3 wkładamy znowu do misy i traktujemy wspomnianymi przedtem łyżkami kakao, po czym dokładnie ponownie ugniatamy i wkładamy do równie chłodnego miejscaRozgrzewamy piec na jakieś 200 stopni i zabieramy się za pianę. Ubijamy ją z białek pozostałych po żółtkach i jajkach, po chwili dodajemy szklankę cukru jak będzie już sztywna oraz 2 łyżki mąki ziemniaczanej. Lekko wymieszać to wszystko, uważając, by piana nie opadła. Wyjmujemy blachę z chłodnego miejsca. Bierzemy jakąś misę i wykładamy tam wszystkie jabłka, po czym bierzemy naszą sekretną broń – cynamon! Dzięki niemu jabłka staną się słodziutkie. Mieszamy go z jabłkami i wykładamy do blachy. Potem powoli przelewamy ubitą pianę na jabłka, wciąż uważając, by nie oklapła. W końcu wyjmujemy kakaowe ciasto i trochę je rozgrzewając w dłoniach tworzymy cudownego, czarnego smoka na całym cieście, posługując się jak plasteliną. Dodaje to uroku i charakteru naszemu ciastu, o tak! Gdy już piec jest przygotowany, wkładamy na ok. 40-45 minut do środka, po czym wyjmujemy, posypujemy czymkolwiek człowiek chce (lukier waniliowy, cukier puder, nawet orzechy albo polewa czekoladowa). Gratulacje, udało ci się, drogi czytelniku, osiągnąć ten cud kulinarny! Kosztuj ten wybitny smak pełen słodkości, która każdemu umili dzień w tych mrocznych czasach.

  27. SEKRETNA RECEPTURA Z BESTYJI GŁĘBINOWEJ(potrawa nie dla byle Kmiecia!)Akronim legendy: Recepturę skomponowały Prawieczne Elfy z Lasu Jednorożca, w zamyśle wydarcia mocarności i wiecznotrwałości odrażającym stworom z otchłani wodnych. Pewnej mrocznej nocy receptura została wykradziona z księgozbioru przez szpakami karmionego Łupieżcę z polecenia Wielkiego Księcia Ciemnych Mgławic, Nocnego Marka I. Złakniony Książe świeżych wrażeń zapragnął spróbować tejże potrawy. Jednakże gromkim wyzwaniem okazało się zyskanie łbów trójgłowej bestii szczupaczej, swoim widokiem gnębiącej ducha, kto żyw. W zgładzeniu stwora wyręki użyczyły zaznajomione Nimfy wodne, które były służebnicami okrutnej trójgłowej bestyji. Kiedyż ustał dech Trójgłowca Nocny Marek I sporządził miksturę i po jej spożyciu chorzał na obstrukcję przez trzy dzionki. Jednakże posiadł on wielką mocarność Trójgłowego potwora takoż nieśmiertelność i przystęp do królestwa Urodnych Nimf wodnych. Nieodzowne ingredienty:– KWARTA DESZCZÓWKI ZNAD LODOWEGO GRODU- 3 ŚCIĘTE ŁBY TRÓJGŁOWEJ BESTYJI GŁĘBINOWEJ MIANEM ZĘBACZ- GRUDA TRZEPANEJ ŚMIETANY – 3 SIEKACZE WŚCIEKŁEGO CZOSNKU – GARŚĆ PALCZASTYCH FASOLEK – 2 MARCHWIE KOLCZASTE- SELER WSZYSTEK (BULWA POSPOŁU Z BADYLEM)- WYROŚLE ZIEMNIAKA JAKOBY PIĘŚĆ KRASNOLUDA- GARŚĆ SOCZEWICY CZERWONEJ – BIAŁE ODROŚLE PORY- KOLBA KUKURYDZY ZŁOTNISTEJ- 2 ZIELONE BADYLE KOPRU I PIETRUCHY- ŁUT GRZYBÓW ZASUSZONYCH – 6 ZIAREN PIEPRZU- 6 ZIAREN ZIELA MGLISTEGO- KRZTA PAPRYKI ŁZAWEJ- SÓL WEDŁUG JĘZYKA Przyrządzenie:Do bulgotującej deszczówki w garncu wwalić ścięte łby. W ten czas pokawałkować wszystek warzywnik Szponem Smoka. Łby wytargać z garnca i nawalić warzywnik. Posypać ziarnami pieprzu, ziarnami ziela mglistego, krztą papryki łzawej i sól według języka. Decydującego czaru nadaje ustawienie się tyłem do garnca i przez lewe ramię nawalić grudę trzepanej śmietany, a przez prawe ramię grzyby. Bulgotać dwa zachody słońca

  28. Kilka dni temu wycieńczony po całonocnym maratonie gier uświadomiłem sobie, że stan nasycenia mojego żołądka ukazany na hudzie niebezpiecznie skłania się ku zeru. Z wielkim wysiłkiem oddałem ostatni strzał kursora w prawy górny róg ekranu. Nie mniej wysiłku kosztowało mnie odpalenie przeglądarki internetowej, w czeluści której miałem zamiar odnaleźć przepis na szybkie danie, uzupełniające zapas życia na kolejne Levele . Drobny lag na 666 stronie Googli nakierował mnie na dziwną nordycką stronę okultystyczną. Jako, ze bywam poliglotą ( a akurat byłem) rozszyfrowanie strony nie sprawiło mi problemu. Natrafiłem na fragmenty z kronik pewnego Wikinga poszukującego tajemniczego przepisu kulinarnego. Ślad o przepisie zaginął w mieście Asgard. Ostatnim kronikarzem, a zarazem poszukiwaczem przepisu był Wiking o imieniu QuathØr. Stwierdziłem, że jestem na tyle głodny aby przyjąć questa: – Zajrzeć do szafy – Wyciągnąć Wehikuła mamy, którego nazywała inCARnatio – Wybrać QuathØra jako cel wcielenia – Odnaleźć przepis i w końcu coś zjeść! – Czas na wykonanie misji – „Do Upadłego” czytaj zagłodzonego• Achievment – poznać i zespolić się z żoną QuathØra – Katmayą Potraktowałem mojego wehikuła sprężonym powietrzem, odpaliłem i w przeszłość wystrzeliłem. *** Wiking to ma ciężkie życie, w ręku ciężki młot, na plecach ciężka tarcza, u boku brzydka kobieta, a w głowie pustka. Żołądek też pusty, a nie wygląda. Wypełnienie achievmentu pominąłem. Okazało się, ze trafiłem w dobry moment bo moja jaźń – QuathØr właśnie wypełnia wolę króla i szuka legendarnego przepisu, który jak głosi legenda, wymyśliły kucharki boga Odyna. Kiszki marsza grają coraz głośniej – Wyruszamy z Asgard. Według podań ludowych krążących w stronach Asgard przepis można był zdobyć tylko w Noc Walpurgii na szczycie góry Brocken w odległej Schwaßlandii. Nie mając innego wyjścia, niż wierzyć w te podania, udaliśmy się w drogę. Podróż była wielce ryzykowna. Dolinę Asgard z Schwaßlandiią dzieliła ogromna odległość do przebycia starą knörr’ą,czyli naszą łajbą, mianowicie 666 sjømil (mil morskich) ! Lecz liczba ta tylko zachęciła głodnego, nie tylko przygód QuathØr’a. Jako, że tamtejsze ciemne ludy pod wąsem z dziwnym zaczesem na prawo, nie wiedziały o co chodzi, zwinąłem zapieczętowaną karteczkę i udałem się w podróż powrotną, Sam dziwiłem się w duchu, ale nie napotkałem ani setek wrogów, ani smoka, więc tym bardziej gulaszu, ani innej potrawy, z niego nie przyrządzę, z relacji innych kucharzy wynika, że wyprawy po inspiracje bywają groźne, mrożące krew w żyłach, Hm, może po prostu „bujają” . Tak czy inaczej wracając do mojej przygody król w podzięce wyjawił mi tajna recepturę. Mission Completed. *** Wreszcie w domu, najedzony do syta, silny jak młody bóg, fragujący jak nigdy, Postanawiam na tym oto forum wyjawić przepis przodków na krzepkość ducha i ciała. O tę recepturę walczyli władcy narodów! Kultywujcie go z godnością, Wikingowie! Do dzieła. Odyn næring, po polsku -Strawa Odyna – høne kurczakiem zwany w niebiańskich ogrodach pojmany, z piersi wyzyskany – tyle ile høne piersi mamy, tyleż szynki plastrów dokładamy – zamiast poczciwego ementalera użyj gruyere w tej samej ilości co szynki, bestevennie – 1 czosnek, który w pierwszych księgach jako hvitløk widnieje – musztardy Dijon słój nie duży – do panierki : mąka, jajko, bułka tarta nam posłuży – Bez przyprawy toć i Odyn blady ! Sól i pieprz dodamyCała reszta- Kilo ziemniaków na talary niech będzie przygotowane- do talarów oleju nie skąpimy – Sera białego ilość mała co by do talarów pasowała- Warzyw kwiecie od gustu zależneSposób przygotowania nadto prosty! – Pierś høne co by miała 2cm grubości bez mała, – Z piersi sakwę robimy, hvitløkiem ją przyozdobimy, małą ilość Dijon wsadzimy, przyprawami otulimy – Po połówce układamy szynki sera, co tam mamy, drugą połówką dociskamy, wykałaczką przekłuwamy . – Co by høne nie czuł się zdołowany, ludową pieśń mu śpiewamy- to co już mamy w jaju maczać trzeba, aż słońce się schyli ku krańcowi nieba- Jak już høne wykąpany, to go w mące przewracamy – Umieszczamy go w piecu na minut parę , na rumiano przypiekamy, i z høne się żegnamy, do żołądka niedługo go wkładamy – Ale, ale za nim go włożymy talerz nieco ozdobimy. Położymy warzyw kwiecie, co by oko cieszyć mogły i talary usmażymy, z białym serem przełożymy Katmayę zawołać co wina naleje, bo bogiem jest ten co wino w siebie wleje. Idę moi drodzy dalej fragować, nie będę slota dłużej zajmować. Potrawę moją wszystkim polecam. . . ( krzyk, głowa opada na klawiaturę)Ps. Zdjęcia na maila wysłane

  29. Smoczy Gulasz Macie młodego smoka o bardzo wyrafinowanym poczuciu smaku? Nie chce jeść potraw przez Was przygotowanych? Ten przepis powinien zaspokoić potrzeby Waszego pupilka! Potrzebne składniki: – 1 rycerz o nieskazitelnej reputacji i czystym sercu o wadze co najmniej 80 kg- 10 lebiodek pospolitych- 100g gałki muszkatołowej- 10 kg pieprzu czarnego dobrze utartego Sposób przygotowania: Udajemy się do najbliższego dworu książęcego lub królewskiego i porywamy najdzielniejszego z rycerzy. Obieramy go ze zbroi i dekapitujemy. Zdekapitowanego rycerza natychmiast wieszamy nogami do góry tak aby krew przelała się do naczynia ( nie zapomnijcie podstawić naczynia pod wiszące zwłoki!). Z głowy większego użytku mieć nie będziemy, ponieważ smoki nie przepadają za jej smakiem, możemy zrobić z niej wisiorek dla pupilka. Rycerza nie patroszymy, można go wydepilować. Ciało zostawiamy w chłodnym i suchym miejscu na 30 minut, w między czasie zajmiemy się przygotowaniem popitki dla pupilka. Naczynie z krwią podgrzewamy na palenisku i mieszamy zawartość, do ciepłej krwi najpierw dodajemy 10 lebiodek pospolitych i mieszamy przez 15 minut. <<Ziele lebiodki wspomoże odporność na magię Waszego pupilka!>> Po 15 minutach wsypujemy 100g gram gałki muszkatołowej i mieszamy kolejne 5 minut. <<Psychoaktywne właściwości gałki muszkatołowej pomogą Waszym pupilom opanować sztukę latania. >> Naczynie z krwią zostawiamy w zamkniętym pomieszczeniu aby się trochę ochłodziło. Wracamy do przygotowania dania głównego. Ustawiacie zwłoki rycerza nad paleniskiem, jeżeli Wasz pupil już opanował umiejętność ziania ogniem, możecie go zaprosić do wspólnego przyrządzania posiłku. Przypiekanie mięska będzie o wiele szybsze i zapewni bardzo miłą rozrywkę Waszemu pupilowi. Jeżeli jeszcze nie opanował umiejętności ziania ogniem, pod truchłem <<ciałem rycerza>> rozpalamy ognisko, najlepiej będzie jeżeli płomienie nie będą dosięgać mięsa. Powolnymi ruchami obracamy ciało tak aby się dokładnie przypiekło z każdej strony. Po około 15- 30 minutach mięsko powinno się zrobić chrupkie ( wiele zależy od muskulatury rycerza i rozmiaru paleniska ). Przygotowane mięsko posypujemy 10 kg czarnego pieprzu. W momencie gdy pieprz dotknie świeżo spieczonego mięsa, nawet nie będziecie musieli zapraszać Waszego pupilka, sam przyjdzie. Pamiętajcie aby przynieść naczynie z przyprawioną krwią aby smok miał czym popić rycerza. Jeżeli Wasz smok jest czerwono- lub zielonołuski i ma ponad rok, miłym dodatkiem do tego posiłku będzie pulchna dziewica ( najlepiej żywa ) Jest to ulubiony deser mojego smoczka. Jeszcze nie spotkałem smoka któremu by nie smakowała potrawa przyrządzona w ten sposób! 🙂

  30. Pod treścią konkursowego newsa znajdziecie fotki nadesłane przez Wikingów. Koniecznie rzućcie na nie okiem – są świetne.

  31. Ze znajomymi lubie podrozowac, bardzo czesto wsiadamy w auto (kolega ma napedzane gazem, wiec kosztow prawie nie ma 🙂 ) i wybieramy sie spontaniczne w blizej nie okreslone miejsce by je zwiedzic. Mniej wiecej rok temu, w taki sposob znalezlismy sie w Bolkowie, ktorego najwieksza atrakcja jest sredniowieczny zamek. Postanowilismy go zobaczyc. Zawsze zwiedzajac jestesmy zaopatrzeni w piersiowki (oczywiscie wypelniona czysta zrodlana woda). Ze smutkiem musze stwierdzic, ze w takim sytuacjach lubie sie na kilkadziesiat minut zgubic 🙂 Jest to calkowicie niezalezne odemnie. Naprawde nie robie tego specjalnie, samo wychodzi :)Tak tez bylo tego pamietnego dnia. Gdy sie zorientowalem, ze zamiast z Mateuszem rozmawiam sam ze soba, pod jakims zniszczonym murem obronnym, zaczalem nerwowo sie rozgladac. Cos w murze zwrocilo moja uwage – we w nece pomiedzy kamieniami, znalazlem maly, zawiniety pergamin. Okazalo sie, ze jest to bardzo, bardzo stary przepis na bigos 🙂 Zeskanowany pergamin ze starodawna receptura zamieszczam w komentarzu. Smacznego!!Bolkowski Bigos – http://img35. imageshack. us/img35/9646/konkurso. jpgps. Wszystkich pragne uspokoic, oczywiscie przyjaciele mnie pozniej znalezli (jak zreszta zawsze :P) za co stokrotnie im dziekuje 🙂

  32. Kanapka Śmierci! Chcesz zemścić się na swoich odwiecznych wrogach, orkach którzy spalili Twoją wioskę i zabili rodziców? Podaj im Kanapkę Śmierci! A może chcesz zniszczyć jakiegoś swojego przyjaciela, który okazał się wybrańcem, nie Ty, tylko on może zbawić świat, nie Ty. . Ty tylko możesz podróżować z nim jako zwykły kompan. Podaj mu Kanapkę Śmierci! A może po prostu Twoje życie jest bezsensu i chcesz popełnić samobójstwo ale jesteś głodny? Zjedz Kanapkę Śmierci, nie dość, że zginiesz, to jeszcze się najesz! Ale jak zrobić taką kanapkę? Otóż już Ci mówię młodzieńcze, potrzebujesz tylko: – Świeży lub nie świeży chleb (jeśli chcesz poczęstować kanapką wroga, lepiej kup świeży) – Masła – Szynki – Serka – Trucizny firmy „Trucizny i spółka” – Krwi dziewicy – Noża Śmierci – Kosy Morra (boga Śmierci) – Szklanki piwa, bądź miodu, jeśli jesteś elfemOPCJONALNIE możesz też przygotować jakiś ketchupSposób przygotowania: Smarujesz chleb masłem, następnie polewasz ten chleb Krwią Dziewicy, kładziesz na to szyneczkę, na szynkę polewasz truciznę firmy „Trucizny i spółka”, kładziesz na to serek (nie ważne jaki, może być ser gouda, ser grecki, ser feta, ser ricota, ser mascarpone, ser mozarella, ser pleśniowy, ser żółty, ser kozi, ser koryciński itp. ) teraz bierzesz Kosę Morra i. . Wyrzucasz ją, nie jest Ci potrzebna. Jeśli masz ketchup, to namaluj nim na Kanapce Śmierci uśmiechniętą buźkę. Teraz wystarczy tylko wręczyć Kanapkę ofierze i popić piwo/miód.

  33. Ha, drużyna Vikingów trafiła w odpowiednie ręce! Ale nie królom podaję swe jadło, jam kucharz przenośny, wszelakim bohaterom pomocnym, co w podróży długiej a znojnej miską jadła pomóc mogę. Nie ma nic gorszego niż głód na pustkowiu, gdzie na 100 staj żadnej karczmy czy zajazdu nie uświadczysz. Dzielny bohater zabiera ze sobą zapasy, mięso solone, suchary wszelakie, i klnie, klnie jak demon świętą wodą skropiony już po miesiącu jadłem tym obrzydzony! Kiszki mu marsza grają, a tu tylko to stare, śmierdzące jak ork mięsiwo, i twarde jak zbroja suchary. Tak waszmościowie, kto kulinarii podróżnej sztuk nie poznał, ten w pierwszym lepszym stepie zdechnie, i to nie z głodu jeno, acz z głupoty!Dlatego nie proponuje wojom szacownym potraw ze smoków, mięsiwa niesmacznego i rzadkiego; nie z orka, bo sąsiada wstyd utłuc; nie z trolla, bo ludzkim żołądek nie przyzwyczajony kamieni łykać; nawet nie ze zwierzyny tłustej, a smacznej, bo w polu pustym jak sakwa pechowego złodzieja nie złapią waszmościowie dzików, saren czy jeleni. Nawet jeśli zaproponowałbym cudowna ucztę, składającą się z tuńczyków i jesiotrów, byków i jagniąt, to skąd weźmiecie szacowni składniki?Albo cudowny przepis, na łapy niedźwiedzia przypiekane na kamieniu, marynowane w ziołach, podane z gorczycą i specjalną sałatką. . Kiedy wam się przyda? Mógłbym go właściwie podać, ale pewien zwinny złodziejaszek zwinął mi go ze stołu. . . Beczka najlepszego krasnoludzkiego piwa dla śmiałka, który zwróci mi przepis wraz z lepkimi palcami, które go zwinęły! Niekoniecznie z resztą złodzieja. . . Jeśli więc myślimy o przyrządzaniu posiłków w podróży, zadowolić się musimy królikami, bażantami, kuropatwami, i inną pośledniejszą zwierzyną łowną. Wiem, że zwłaszcza herosi wracający z zachodnich rubieży na potrawkę z królika patrzeć nie mogą – tak ich bogata w długouche maluchy dieta zmęczyła. Dlatego też właśnie na królika przepis zaproponuje, mało znany, a przecież przydatny, bo łatwy, smaczny, i gdy monotonią zacznie wiać w menażkach, docenicie go z pewnością. Jednak zanim do niego przejdę, jeszcze słowo o ekwipunku: odpowiedni dobór, i kreatywne wykorzystanie są kluczowe w podróżach po pustkowiach. Cynowa, wypukła tarcza zastąpi patelnię, topory do rzucania – tasak, a i nie od rzeczy zabrać kilka oszczepów, na rożen idealnie się nadających. Co zmyślniejsi, a i w fechtunku sztuce obeznani, potrafią mieczem półtoraręcznym zwierza oprawić jak trzeba. Przejdźmy jednak do przepisu – prostego jak miecz, pachnącego słodko jak krew wroga, smacznego jak zwycięstwo. Potrzebować będziemy zająca, najlepiej kilka sztuk, jako że drużyna żarłoczna, a i w podróży nie przebiera się w złowionym naprędce pożywieniu. Olej przyzwoity daje roślina zwana methyrem, jej łodygi łatwo puszczają sok (najlepiej w hełmie opróżnionym z podszewki buzdyganem rozgnieść, bądź miecza głowicą). Czosnku każdy szanujący się wojownik nosi przy sobie główek kilka, aby oddechem wroga przerazić, i sobie zdrowia dodać (wszak roślina ta podstawą wielu preparatów leczniczych jest! ). Ważne, by umieć też poznać inne ziela, macierzankę, miętę, piołun, czy dziki chrzan, marchew i bulw wszelakich. Tedy więc, czosnek z methyrem utrzeć, także tymianek jeśli znaleziono dodać. Zające oprawić i wypatroszyć; zaznaczam, że pozostawienie serca i wątroby nie jest wyjściem zalecamy, wnętrzności zaś należy przykryć i możliwie szybko zakopać,, aby wilków, ghuli, i innych ścierwojadów nie przeciągały (a nic tak nie przeszkadza w posiłku, jak wizyta wygłodniałych stworów, które jeszcze-nie-padliną też nie pogardzą). Sztuki poćwiartować i natrzeć solidnie przygotowanym zawczasu olejem. Przypiekać na kamieniu przy ognisku, powoli, aby dymem nie zdradzić się z daleka. Jeśli jeszcze drużyna posiada, warto polewać z rzadka piwem. Upieczony, chrupiący, należy zdjąć i zajadać po 30 minutach, podawać ze znaleziony bylinami. To tyle mojej opowieści, lecz jeśli waszmościowie raczą mnie na wyprawę zabrać, na jednym przepisie się nie skończy, i niechybnie docenicie sztukę moją. . .

  34. Smoczy gulasz dla wyjątkowego smoka vegetarianinaTak są takie!Potrzebujemy kilku składników. Niestety głodny smok mógłbym narobić ambarasu w Kierfurze wiec musi zostać przywiązany do pustej lodówki którą zapewne obgryzie do cna. Pakujemy do siatki :(Pamiętajmy że Smoczysko zeżre wielką ilość i może nam nic nie zostać więc kupmy więcej)5kg soczewicy najlepiej brązowej,5 opakowań kotletów sojowych typu „kostka”1kg cebuli i pora0,5kg papryki 5 dużych bakłażanówOliwa z oliwek extra verginePrzyprawy świeże:rozmaryna i tymianek,pieprz,sól1 duże chili jako deserek dla naszego Smoczyskawracamy do domu i prześlizgujemy się z siatami do stołu w kuchni coby Smocze nie zeżarło składników i nas przed obiadem. Zaczynamy!Kroimy cebulę, paprykę i pora w malutką kosteczkąLejemy od serca oliwy na największą patelniePo chwili wrzucamy pokrojone warzywa i smażymy pod przykryciemDosypujemy oczywiście przyprawy i mięszamy. Po 5 minutach smażenia na wolnym ogniu dorzucamy bakłażany które uprzedniokroimy w grubą kostkę. Mięszamy i posypujemy przyprawami. Po 10 minutach gasimy ogień w palenisku i jak to mówi moja stara „niech doleci samo!”Bierzemy wielki gar i gotujemy ok 10 litrów. Gdy woda się zagotuje wrzucamy soczewicę. Mięszamy co jakiś czas gotując na średnim ogniu ok 25minut. W razie czego dolać wody!Nie lenić się!Rozrywamy opakowania z kotletami i wrzucamy je do wcześniej zagotowanego wrzątkuDobrze jest wrzucić do niego 2,3 kostki bulionowe najlepiej ze sklepu ekologicznego żeby nie zajechać naszemu Smoczusiowi wątroby. Gotujemy kotlety ok 5 min. Odcedzamy. Farsz warzywny wrzucamy do soczewicy i mieszamy. Na końcu dorzucamy kotlety i polewamy oliwą. Mieszamy energicznie i jak to mówi znowuż moja stara „niech się przegryzie!”Po 20 minutach nakładamy sobie miseczkę. Trzymając ją w ręce odpinamy Smoka i uciekamy do łazienki uprzednio zamykając drzwi. Smacznego!I pamiętajcie żeby dobrze i zdrowo karmić swoje Smoki oraz Kochać je!

  35. Starożytny przepis na gulasz z wielkiego jaszczura z księgi kucharskiej krasnoludów z Kal-Sharok. Weź jednego dorodnego smoka. Zabij go, obedrzyj z łusek i oddziel mięso od kości* i tu następuje przerwa …* Sposób ubicia gada wedle uznania (i tu następuje wiele pokreślonych, zapewne nie udanych pomysłów na zgładzenie wielkiego jaszczura). Zamieszczono jeden „udany” przepis niejakiego krasnoluda Dratewa, który podrzucił smokowi zatrutego, wypchanego siarką bronta. PS. Jednak obok tego pomysłu zapewne świadek całego zdarzenia napisał, że czcigodny krasnolud Dratew, po spożyciu takiego smoczego mięsa zszedł z tego świata w konwulsjach przeklinając jak szewc na czym świat stoi. c. d. przepisu:Poćwiartuj mięso w kostkę i odstaw na trzy godzinyPotem wrzuć do kotła i przesmaż na tłuszczu z ubitej gadziny. Podaj poszatkowaną kapustę z główek pięćdziesięciu i pokrojoną cebulę z tuzinów dziesięciu Do smaku dorzuć wiadro pieprzu i tyleż samo soliOstrożnie tylko z papryką bo od niej albo ci żyć rozerwie lub tylko brzuszek rozboli. Wieczorem po dniu całym duszenia strawy, gdy na powierzchni mrok do ludzkich siedzib się zakrada…Zwołaj klan cały, niech jedząc i pijąc radują się z kolejnego ubitego gada!PS. I ja tam byłem, i miód krasnoludki, zakąszając gulaszem z wielkiego gada, piłem.

  36. Duszonki Mruczącego SmokaNoc późna, dzień wnet zawita, konsola gaśnieGracz powieki zamyka, odpływa, zaraz zaśnieWszędzie cisza, zegar jedynie tyka leniwieWszystko zamieraNoc w gwiazdy swój płaszcz ubieraNa maleńkim krążku Świat Wielki zaklętyNie odchodzi jednak w mroczne odmętyGdy Świat Zewnętrzny hipnozie snu się oddajeW magicznej krainie Czas Pokoju nastajeZawieszają topór wojenny wszelakie StworzeniaPora spełniać swe własne, a nie Gracza marzeniaZbierają się więc wszyscy u podnóża Pradawnego w magię odzianego Smoczego WzgórzaKażdy ma zadanie i coś dobrego przynieś musiZ zebranych dobroci potrawę smok udusiDziewica młoda pieśń nuci i Smoka za uchem drapieDlatego Smok iskrami mruczy a nie ogniem żywym sapieKarły opróżniają kocioł z dukatów ze złotaOlbrzymy wstawiają kocioł ów przed pysk SmokaOgry wnętrze tłuszczem pracowicie smarująTłuszczu z trudem zdobytego nie żałująKrasnale wykładają garniec liśćmi z kapustyMimo że ten jest już taki tłustyI Wszyscy teraz nad garncem się zbierająTalarami składników wnętrze na przemian wyścielająziemniakicebulamarchewkapusta siekanaA na to jeszczekiełbasaboczeksól, pieprzi czosnekWarstw choćby się wydawało, nie jest wieleNa koniec sypią jeszcze pietruszki zieleI od nowa przekładanie zaczynająI tak samo jak wcześniej Na początek ziemniaków krążki dająI potem znów talarów warstw wielecebulamarchew kapustakiełbasaboczek sól, pieprzczosnekI rzecz jasna ziele. I tak raz za razem przekładają swe daryAż się wypełni po brzegi kocioł staryNa wierzch znów liście kapusty dająSolidną pokrywą garniec zamykająI teraz Elfa jedno na Dziewicę spojrzenieI wzmaga na sile Smoka mruczenieDziewica coraz głośniej śpiewaZ gardzieli smoka ogień się wylewaKocioł w płomiennej staje obręczyDziewica nuci dalej pieśń, raduje ją to, nie męczyI cały Świat Wielki z uśmiechem słuchaI słychać jeszcze mruczenie Smoka i burczenie w brzuchachMija chwil wiele, a może tylko paręSłychać już pod Wzgórzem narastającą gwaręDuszonki Smok umruczał, pora na strawęElfy rozdzielają danie, poczęstowani siadają na murawęW trakcie spożywania magicznie warzonego daniaNadchodzi chwila wspólnego wspominaniaO ostatnich poczynaniach Gracza rozprawiająJego nowe posunięcia roztrząsająRozbawieni wspólną Grą Duszonki wyjadająPod Smoczym Wzgórzem coraz wygodniej się rozsiadająMimo że rozleniwieni wspólnym biesiadowaniemZ napięciem fantazjują nad dalszym GraniemW końcu ile zawieszony topór być może?. . I mimo że Duszonki pyyychaa!To włączże już Konsolę, Boże!!

  37. Wszyscy proponują smaki ostre lub wręcz trupie, ja więc się wyłamię i zaproponuję potrawę słodką, którą właśnie z mą małżonką i synem spożyliśmy. Placek z jabłek AvalonuIngrediencje:(ciasto)200 ml zimnej wodyłyżka solipół kilograma masła150 gram mąki krupczatki 250 gram mąki tortowej(nadzienie)1 kilogram avalońskich złotych jabłek1 łyżka cynamonu100 gram cukru Opera:Wodę wlać należy do szklanki, dodać sól i mieszać, aż sól rozpuści się całkowicie. W podgrzewanym ogniem kociołku roztopić 5 łyżek masła. Mąki wsypać do miski, dodać posoloną wodę, roztopione masło i zagnieść ciasto. Z ciasta należy uformować kulę, spłaszczyć nieco dłonią i zawinąć w foliał, a następnie wstawić na długość mszy do spiżarni. Resztę masła rozdrobnić i w misie utrzeć na gładką masę. Utarte włożyć między 2 warstwy foliału lub pergaminu. Wtedy rozwałkować na prostokąt grubości palca i zamknąć w spiżarni. Następnie ciasto trzeba wyjąć z lodówki na lekko oprószoną mąką stolnicę. Całość rozwałkować na kwadratowy placek grubości około palca lub cieniej, aby środek był grubszy niż boki. Na środku położyć schłodzone masło, tak by rogi przylegały do boków ciasta. Z całości uformować kopertę. Wszystko razem rozwałkować, a potem złożyć na trzy części. Następnie całość znów należy schować w spiżarni na dwie msze lub dłużej. Po wyjęciu rozwałkować z drugiej strony, znów złożyć na trzy części i ponownie schować do spiżarni na jedną mszę. W międzyczasie możemy już przygotowywać nadzienie; jabłka obieramy, dzielimy na ćwiartki i następnie kroimy na bardzo cienkie plastry. Wraz z cynamonem i cukrem mieszamy je w misie. Czekamy, aż nieco przesiąkną przyprawą. Wtedy ciasto już dojrzeje. Układamy je wówczas w okrągłej formie, i dokładnie ją obklejamy. Na to wszystko kładziemy jabłka i rozkładamy je równo na całym placku. Całość wstawiamy do bardzo gorącego pieca (200 stopni) na 45-50 pacierzy (15-20 minut). Po tym podajemy placek w ćwiartkach na talerzykach. Ave i smacznego!MitrydatesP. S. Przygotowanie ciasta jest bardzo czasochłonne, więc gdy nie chce Wam się spędzać nad nim tyle czasu, lub po prostu nie macie siły, gotowy podkład francuski można kupić w supermarkecie. Gdy w pobliżu nie ma jabłek avalońskich, coż. . . Można użyć zwykłych jabłek.

  38. Turzy udziec w piwie. – 1 duży udziec z Tura- 1/2 średniego kotła piwa- 10 główek czosnku – sól- pieprz1. Opalić udziec w piekielnym ogniu. 2. Następnie odważnie poćwiartować diabelnie ostrym mieczem na drobniejsze kawałki i natrzeć ognistym czosnkiem. Poćwiartowane kawałki wrzucić do kotła dodać wcześniej resztę zgniecionego czosnku i odstawić do chłodnej jamy na 1 zachód słońca. 3. Dnia następnego dodaj soli i pieprzu użyj siły i sprytu wymieszaj dokładnie by w każde miejsce dotarła przyprawa ta. 4. Rozpal palenisko wypełnij kocioł piwem, jak zacznie wrzeć a iskry będą przecinać powietrze w ogół paleniska oznaczać będzie to, że już czas by bystrym ruchem przerzuć zawartość drugiego kotła. 5. Teraz czekaj, wypij piwo by podnieść poziom smoczego apetytu. Po udanym posiłku wsiadaj na konia i walcz ze złem . . .

  39. Przysmak Goblina UWAGA! jeśli masz zbyt wybujałą wyobraźnie przygotuj woreczek! bądź nie czytaj. 🙂 Zaczynamy kulinarna przygodę, a więc tak:Skład:3 dorodne ropuchy ( w całości razem z wnętrznościami ) 4 sarnie serca 4 kurze łapki ( najlepiej nie myte )tuzin rybich oczów 10 pijawek 2 nerki dzika Sposób przyrządzania poszczególnych składników:Ropuchy: Nadziewamy na mokry i cuchnący kijek prosto z bagna, opiekamy nad ogniem do momentu aż zacznie się przypiekać. Sarnie serca : zostaw na kilka dni w lesie aż pojawią się na nich larwy much. Kurze łapki : siekamy na drobne części. Pijawki : muszą być świeże i soczyste. Nerki dzika : zostaw na dwa dni na słońcu aż zzielenieją. Gdy już wszystko będziemy mieć i odczekaliśmy odpowiedni czas przyrządzania poszczególnych składników wsadzamy wszystko w wielki kocioł który jest wypełniony wodą z bagna oraz z lekkim dodatkiem mułu z jeziora. Gotujemy na palenisku do momentu aż zacznie wrzeć. Teraz wyciągamy naszą potrawę poczekamy aż ostygnie by mięso było chrupie a to za sprawą mułu i GOTOWE. Płyn z kotła można pić przez wiele dni, a z dnia na dzień jest coraz smaczniejszy.

Pozostaw odpowiedź Norbert Stępień Anuluj odpowiedź

Please enter your comment!
Please enter your name here