Przyznaję się do tego bez bicia. Dwie poprzednie części serii tak niemiłosiernie mnie “lały”, że wyrwałem przy nich resztkę włosów, i do dziś przykrywam łysinę kapturem podobnym do tego, który Ryu Hayabusa kryje pod swoim hełmem. Mimo to po prostu je uwielbiam, bo radość jaką daje ich opanowanie jest lepsza nawet od… no dobra, nie zapędzajmy się. Najważniejsze jest przecież to, że za zamkniętymi drzwiami w Tokio pokazywano Ninja Gaiden 3.

Na temat nowości od Tecmo Koei nie wiadomo w zasadzie niczego. Przedstawiciel firmy zapowiedział, że w grze poznamy bardziej ludzkie oblicze Ryu. Jakie to oblicze, spytacie? Ten sam przedstawiciel ujawnił, że gra będzie po prostu jeszcze bardziej brutalna niż jej poprzedniczki. Jakoś nie potrafiłem sobie tego wyobrazić, ale pierwsza grafika promująca grę, pobudziła głowę do wytworzenia kilku szalonych wizji. Spójrzcie zresztą na nią sami – dołączyliśmy ją do tej wiadomości. Smakowita, prawda?

Czekając na trzecią część gry, zachęcamy was do trenowania umiejętności w Ninja Gaiden 2, żeby nikt później nie powiedział, że jesteśmy zwykłym kundlem, a nie prawdziwym ninja.

Jak się zresztą okazuje, produkcja ta nie podobała się tylko i wyłącznie mnie. Nasz recenzent również ją chwalił. Przypominamy też, że Ninja Gaiden 3 nie jest jedyną nowością zapowiedzianą w trakcie TGS. Na imprezie ujawniono chociażby nowe Devil May Cry, a w zasadzie „dmc”, bo tak teraz nazywa się ta produkcja. O Emo płaczącym diabole pisał Artur.

[Głosów:0    Średnia:0/5]

6 KOMENTARZE

  1. A tam, Gaideny są przekotami. O ile jest się masochistą :)Przyznam jednak, że na wyższych poziomach trudności nie umiem ich przejść. Wszyscy mnie biją. Wszyscy.

  2. Grałem jedynie w część 2, ale powiem szczerze, że sam nie wiem – czy w tej grze trzeba mieć skilla, czy może jest to „random fuck fest” z anormalnym poziomem trudności ;| Jak się przy tym spędzie tryliard godzin, to pewnie się opanuje wszystko. . . . . tylko po co ?!Budowałem mój poziom frustracji tylko do momentu przejścia jej na poziomie normal, dalej nie dałem rady. Ps. A kto tym razem będzie odpowiedzialny za grę, bo zdaje się pozbyli się „don Bufona” w mało przyjacielskich okolicznościach i tamten robi swojego odpowiednika Gajdena tyle, że z pistoletami.

  3. NG jest cholernie wymagajacy. 3ba sie ekstremalnie skupiac bo akcja niesamowicie dynamiczna, ale na pewno nie jest to „”random fuck fest” z anormalnym poziomem trudnośc”Fajnie, ze bedzie trojka. Dwojka jakos mnie nie przekonala w odroznieniu od jedynki, ktora byla naprawde super.

  4. Skill przede wszystkim. Są momenty przegięte, właśnie randomowe, gdzie trzeba nawalać w przyciski i jednocześnie modlić się o to, żeby nie dostać przez ścianę rakietą wystrzeloną gdzieś kilometr dalej przez zabłąkanego ninja, ale poza tym, NG 2 to kawał świetnej, cholernie wymagającej rozgrywki.

  5. Gralem w werjse Black i choc bylo ciezko to przeszedlem prawie cala. Dlatego tez po kupnie 2 od razu ustawielm Veterana, jak na zaprawionego w boju Ninje przystalo. I co? A no zginalem na 5 planszy po 3-4 minutach od rozpoczecia 😉 Dlatego narazie odlozylem ten tytul, bo na NG trzeba miec duzo wolnego czasu, a teraz wrzesien, wiec w koncu wypadaloby sie pouczyc 😉

ZOSTAW ODPOWIEDŹ