Grzegorz Stańczyk dostał zadanie bojowe. Musiał otworzył Puszkę Pandory. Teraz już nie jest taki jak kiedyś. Ma nocne koszmary i lęki. Schudł ze 20 kilogramów i nie otwiera puszek z groszkiem i napojami. Swoim zachowaniem irytuje całą redakcję. Sprawdź co nasz recenzent sądzi o grze Legendary.

[Głosów:0    Średnia:0/5]
PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułBędą sceny seksu w God of War III?
Następny artykułNa automaty!

21 KOMENTARZE

  1. Na screnach wygląda całkiem spoko. Nigdy też nie grałem w tego Turning pointa. Grał ktoś w to? Serio taka bida z nędzą?

  2. Krótko i zwięźle – trzymajcie się z dala od tej gry. Nie oferuje świetnej grafiki, ciekawej historii. Engine Unreala praktycznie nie jest wykorzystany. Jedynie element zdobywania tej magicznej energii wydaje się trafiony, ale i tak nie ratuje to całości. Fabuła wydaje się być robiona pod twory które wychodzą za 20 zł. Idziemy jak po niewidzialnej linie w kierunku „wspaniałego” finału, zero jakiejkolwiek swobody. Żenada, dla mnie 1,5-2 maksymalnie. Wraz z Turning Point największe nieporozumienia jeżeli chodzi o nowsze FPS-y.

  3. Miałem pożyczone. Na szczęście pożyczone. Sam pomysł z puszką padnory nawet niezły, ale za to za wykonanie i całą resztę należało by twórców wsadzić do puszki. Szare, jałowe, nudne, do bólu liniowe, brzydkie, płaskie i co tam jeszcze. Jedyną rzeczą przyzwoicie wykonaną są gryfy, które to całkiem mi się podobały. Szkoda tylko ze pomimo usilnych prób z mojej strony, żadnemu z nich nie udało się mnie porwać, choć ludzi z ulicy porywały w ilościach hurtowych. ;)Dwa słowa Bida z Nyndzą.

  4. Grałem w wersję na Xboxa. Gdyby podczas sesji w Legendary dostałby Rroda to nawet nie miałbym do niego pretensji. Absolutnie żadnych pretensji. Ktoś pyta o Fall of Liberty? To jest jeszcze gorsze od Legendary. Naprawdę!!!!!

  5. Grzegorzu, byłby z Ciebie dobry krytyk 🙂 Mówiąc szczerze czytając tą recenzję miałem bardzo mieszane odczucia, przede wszystkim ze względu na pewną stronniczość. Zaznaczam że nie grałem we wspomniane przez Ciebie gry, a recenzję odwiedziłem bo. . . przypominała mi „I am Legend” którego jestem fanem :-)Po pierwsze graficznie wydaje się że Legendary nie odbiega od wielu, wielu. . . wielu produkcji na PC i Xboxa więc krytyka akurat tego jest tu trochę bezsensowna. Grałem w wiele gier i wielu rzeczy się już czepiałem, nawet do Fable miałem górę zastrzeżeń. (ach te powtórzenia „wielu” :))Chociaż rzeczywiście jest ten wspomniany wachlarz gier ładniejszych to mimo wszystko. . . bywało gorzej prawda? :-)Z tego co się czyta to człowiekowi pewnie spodoba się pomysł z Puszką Pandory, bardzo innowacyjny jak dla mnie. Tutaj też pewna riposta za krytykę potworów. Pamiętaj że nikt na dobrą sprawę nie wie co miała wywołać mityczna Puszeczka, mogło z tego wyjść nawet monstrum wyglądające jak kaczuszka do kąpieli, who knows. Pomysł samego startu akcji również jest przyjemny, tylko że potem naprawdę może być tragicznie. Nie będę oceniał dalszych działań bo przecież nie mam o tym pojęcia, mam jednak nadzieję że kiedyś powstanie gra oparta o podobny pomysł która zadowoli Was do takiego stopnia że ponownie nakłonicie mnie do kupienia nowego tytułu, będę na to czekać.

  6. Widziałem Turning Point. Wolałbym zjeść suchą psią karmę niż spędzić z tym czymś choćby minutę. Skoro cipanowie 😉 zrobili LEżendary to podziękuję.

  7. kolabor666 sucha karma dla psów jest dobra:D Serio;p A szkoda, że gra taka słaba się okazała bo zapowiadało się ciekawie;]

  8. W Legendary nie grałem jeszcze, ale czytając Wasze komentarze chyba muszę zagrać :)Nie rozumie nagonki na Turning Point. Grałem, ukończyłem z przyjemnością. Gra oczywiście nie była doskonała, ma swoje błędy. Ale klimat i świat bardzo mi się spodobał. Uczucie jak połączenie Wolfensteina z HL2. Bardzo przyjemna strzelanka, być może dlatego mi podobała bo nie oczekiwałem jakiegoś wybitnego tytułu.

  9. Dobra recenzja Grzesiu, ale warto byłoby przystopować z tym ‚nomen omen’, bo ostatnio często się to pojawia w twoich tekstach i uwierz. . . . . . . potrafi być denerwujące 😉

  10. a mi tam się ta gra podobała, ot proste fpp w starszym stylu, 30 minut walczenia i przedzierania się, a potem boss. Liniowa owszem ale za to trzyma spójną akcję i nie ma baboli (pozdrawiamy „czyste niebo”). Grywalność też niezła, jakoś nie miałem ochoty przerywać gry. przy kompie trzyma niejednolitość – mordowanie urozmaicają epizody typu golem, minotaur czy kraken, poziomy też nie są jakoś specjalnie monotonne. Najbardziej podobały mi się fragmenty z duszkami – wchodze do pokoju, przede mna zaczyna unosić się lodówka i zastawia mi wyjście, a tymczasem w kracie wentylacyjnej coś bestialsko ryczy. Ogólnie smaczków raczej nie brakujePłytka i przygłupia fabuła? hmmm no niezaprzeczalnie, ale ale „jestem indianinem i porwało mnie UFO”, „rozbiłem się na obcej planecie”, albo „eksperyment naukowy umożliwił obcym abordażowanie naszej planety!” brzmi lepiej? nie, a brzmi znajomo? o właśnie! bo to „fabuły” najlepszych gier fpp. Strzelanka nie książka, nie ma się co dziwić, że gra polegająca na machaniu palcem wskazującym ma adekwatnie do tej czynności lotną fabułę. Nie o to chodzi i nie ma co za to ganićCo do niezgodności z mitologią przecież każdy z nas może stanowczo stwierdzić, że tak golem nie wygląda!,- no troche to już czepialstwo na wyrost(chyba, że autor bywał w puszcze pandory to zwracam honor :). Twórcy nawet dodali jakąś encyklopedię czy tam bestiariusz, w którym conieco tłumaczą i opisują. Drobiazg ale też im się chwaliOgólnie gra nie jest jakąś rewolucją ale zapewnia w miarę przyzwoitą rozrywkę, osobiście dałbym jej 6. Było by więcej ale trochę za krótka ta produkcja. P. S Szmirą to było Blacksite Area 51 a jej daliście 5

  11. Taka słaba ocena? OMG, muszę w to zagrać i przekonać czy na prawdę takie słabe. Poważnie, to moja pierwsza myśl. Wydaje mi się, że słabe oceny lekko boostują zainteresowanie grą. . . Jakby dostała 6-7 to bym wcale nie pomyślał o jej zakupie 🙂

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here