Wojtek Borowicz dziś opowie o jednym z najbardziej znanych game developerów na świecie. Hideo Kojima i jego Metal Gear Solid 4 od kilku miesięcy są „na językach” branżowej prasy i serwisów internetowych. Czy wiecie, że o mały włos twórca postaci Solid Snake'a w ogółe nie związałby się z elektroniczną rozrywką? Podobne ciekawostki i solidną porcję historii znajdziecie w tekście Siergieja. Polecamy wam jego lekturę!

[Głosów:0    Średnia:0/5]

9 KOMENTARZE

  1. siergiej – bardzo fajny art. Szkoda ze go „uciąłeś” gdy zauważyłes że będzie dłuższy, i najnowsze czasy omówiłeś po łebkach 😛 A w Polsce konsole nei są tak popularne jak PC, przez co wiele osób nie miało okazji zapoznać się z twórczościa Kojimy (np ja 😛 ). Alw ogólnie tekst bdb 🙂

  2. Senk ju ;)WUjo – mea culpa, bije sie w piers, posypuje glowe popiolem i tak dalej. Ale jak zobaczylem, ze niebezpiecznie zblizam sie do 20 000 znakow, to stwierdzilem, ze cos z tym fantem trzeba zrobic 😉

  3. siergiej – widac, ze gdyby nei to ograniczenie, to doleciałbyś do 35k 😉 Jak znajdę czas, to odrobię zaległość i przeczytam częśc pierwsza. Co do przyszłości – może LucasArt. . ?

    • artykuł w przysłowiową dechę! 🙂

      Co do przyszłości – może LucasArt. . ?

      jak ja bym chciał taki elementarz o LA przeczytać 🙂 <rozmarzony>

  4. Wujo – ja tam jestem otwarty na wszelkie sugestie co do nastepnych tematow, bo w koncu pisze to dla Was. Bylebyscie tylko nie zazyczyli sobie Nintendo (ze 120 lat historii jak nie lepiej;]) bo to sie moze skonczyc wydaniem dwutomowym xD

  5. Ninny to byłyby 3 tomy – początek i kosole stacjonarne, konsole przenośne, a cześc 3 najpopularniejsze marki 😉 już LucasArt to 2 czesci, żeby wszystko choćby po łebkach opisać 😛

  6. I wreszcie, pod koniec 2001-go roku na rynek trafił Sons of Liberty (. . . ) Jedni (w tym na przykład ja) rozpływali się z rozkoszy, opisując ten tytuł w samych superlatywach, inni natomiast, rzecz jasna nie mający pojęcia o elektronicznej rozgrywce, ciskali gromy, zirytowani wprowadzeniem nowego bohatera i zmianą oryginalnego Metal Gear Solid w interaktywny film.

    (. . . ) a potem fenomenalny Snake Eater zakręcił się w czytnikach popularnych czarnulek. Wiele osób właśnie tę część słynnej sagi uznało za najlepszą w karierze Kojimy i spółki. Spierać się o to nie będę, choć rzecz jasna zgadzać się z takimi herezjami również nie mam zamiaru

    Jakże miło wiedzieć, że niektórzy potrafią docenić niezwykłą złożoność i głębię MGS2, a jednocześnie nie zachłysnąć się dużo prostszym, hollywoodzkim „wyciskaczem łez”, jakim jest MGS3. Poza tym apropo samego artykułu. Szkoda, że końcówka tak pojechała w dół. Nie lepiej było napisać 4 strony dobrego tekstu, zamiast totalnie skracac i spłycać końcówkę? Poza tym początkowe 3/4 artykułu świetnie się czytało 🙂

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here