Na pecetową wersję tego tytułu czekały dziesiątki jeśli nie setki tysięcy fanów gier. W końcu na naszych twardych dyskach wylądował Mass Effect, najnowsze dzieło studia Bioware. Czy po kilku miesiącach od wydania tej produkcji na Xboxie 360 wciąż warto wydać na nią swoje oszczędności? Na to pytanie odpowiada Bartosz Kotarba.

[Głosów:0    Średnia:0/5]

16 KOMENTARZE

  1. Aktywna pauza pozwala na wydanie rozkazów poszczególnym członkom zespołu. Nie ograniczają się one tylko do „broń”, „atakuj”, „idź”. Możemy także wymusić na naszym towarzyszu skorzystanie z konkretnej umiejętności/mocy.

    W wersji konsolowej również mogliśmy wymusić skorzystanie z mocy. W opcjach gry dało się ustawić, czy postać sama ma uzywać mocy, czy wszystko chcemy robić manualnie. Nie widzę więc żadnej różnicy w rozgrywce.

  2. Czyli w sumie wychodzi na to ,że gry wcale nie poprawili, bo jak powiedział Arkejd ta aktywna pauza na konsoli była bodajże urochamiana za pomocą LB (nie pamiętam dokładnie), bo praca kamery była znośna.

    • Czyli w sumie wychodzi na to ,że gry wcale nie poprawili, bo jak powiedział Arkejd ta aktywna pauza na konsoli była bodajże urochamiana za pomocą LB (nie pamiętam dokładnie), bo praca kamery była znośna.

      Tak, praca kamery była znośna. I tak, gry wcale nie poprawili bo gdyby chcieli to zrobić, w wersji PC nie byłoby ciągle powtarzających się lokacji jak w konsolowym oryginale. Bioware miało ponad pół roku na poprawę błędów wytkniętych w recenzjach, zle nic nie poprawili. Czemu? Absolutnie niemam pojęcia. Może oni są tak zapatrzeni w swoje dzieło, że nie chcą nic poprawiać? Może nie mogli poprawić błędów bo jakiś zapis w kontrakcie z Microsoftem im na to ne pozwalał? Któż to wie.

  3. Problem z polską wersją jest taki, że nie działają z nią patche. Więc ma się wrażenie że dostało się ładnie zapakowanego pirata. . . Poza tym w angielskiej wersji aktorzy faktycznie grali, wypowiedzi były bardzo emocjonalne i równie klimatyczne, a w polskiej wszystko sprawia wrażenie jakby ktoś beznamiętnie czytał co ma napisane na kartce.

  4. trzeba dodac ze polonizacja ma kilka kwiatkow – w paru miejscach kwestia pisana i mowiona sie nie zgadzaja (wymawiana jest kwestia z innej opcji dialogowej), w kilku miejscach brakuje wogole tekstu mowionego, a i udalo mi sie znalezc tekst wogole nieprzetlumaczony (i to w glownym watku fabularnym, podczas desantu na jedna z planet)ale generalnie nie bylo tak zle, polonizacja nie przeszkadza o to juz dobrze. aha wrex rzadzi 🙂

  5. Jeśli chodzi o dialogi to faktycznie przetłumaczono je przyzwoicie i nie czuć zbytniej drętwoty oraz walki tłumacza ze swoim lenistwem. Podczas walki zastanawiałem się czemu autorzy nie dali systemu turowego (tak wiem jest „passe”), w tej grze sprawdziłby się rewelacyjnie. Jakoś nie lubię zbyt dynamicznej walki w crpg, od tego mam fps`y

  6. Okey, to w takim razie mam jedno, a w sumie to dwa pytania. Pierwsze: Czy wersja angielska jest kinowa? I pytanie drugie, wiazace sie poprzednim: Czy w niej tez wystepuja problemy z patchami?

  7. Polskie wydanie Mass Effect możesz zainstalować w dowolnej konfiguracji: polskie głosy i tekst, angielskie głosy polski tekst, angielski tekst i głosy, polskie głosy angielski tekst. Nie powiem ci na 100% mnemic, ale według mnie problemy z patchami nie wynikają z tego jaką masz zainstalowaną wersję językową. Polskie wydanie jest pozbawione zabezpieczenia jakie mają inne wydania. Zabezpieczenie wymaga autoryzacji przez internet i ma ograniczoną liczbę instalacji. Z tego co wiem by zainstalować patch trzeba najpierw przejść przez jakąś procedurę autoryzacji czy też generowania klucza. Brak tego zabezpieczenia to zapewne między innymi inny plik . exe gry. Jeśli ten plik podmienia się, albo modyfikuje według danych z patacha do wersji z zabezpieczeniem to wydanie polskie przestaje działać. Są to jednak tylko moje domysły w tej sprawie więc mogę się mylić.

  8. Cholera, jesli idzie o sama gre, to az sam sie dziwie efektowi, ktory na mnie wywarla 🙂 Po prostu chce sie grac i gra przyciaga mocno. Ostatnio takie parcie mialem chyba przy Wiedzminie, a wczesniej to dlugo dlugo nic. Z drugiej strony – tej bardziej technicznej – gra nie spelnia podstawowych wymogow, ktore mam w stosunku do gier cRPG. Jest liniowa, misje poboczne sa koszmarnie powtarzalne, wiec po pewnym czasie zdecydowana ich wiekszosc po prostu nuzy. Brak jakichs wyraznych relacji pomiedzy czlonkami zespolu. Do tego jeszcze wrzucono jakies durne achievementy, ktore nie wiadomo z jakiej racji wplywaja (dosc znacznie momentami) na ewentualne nastepne rozgrywki w gre. Gwozdziem do trumny sa ograniczone, podobne i rowniez monotonne swiaty, ktore mozemy odwiedzic. Jedynie planety glownowatkowe sa swietnie przygotowane, roznia sie od siebie mocno, dajac kazdorazowo inne odczucia i tworzac rozny klimat. Ale podsumowujac – mimo oklepania i sztampowosci glowny watek daje rade i utrzymuje ta gre w kupie. Z pewnoscia warto w gre zagrac, pomimo wszystkich mankamentow jakie posiada. Mam tylko nadzieje, ze nastepne czesci beda jednak lepiej skonstruowane. p. s. Wrex rzadzi. Co prawda zaczalem z nim grac w nastepnych przejsciach gry, ale jego komentarze naprawde sa piekne.

  9. Ja nie dawno zakupiłem tą grę, skuszony dobrymi opiniami. To, że warto w nią zagrać już pisało wielu, dlatego pominę tego typu komentarze. Chciałem tylko pożalić się, jak bardzo irytuje mnie sterowanie 2 dodatkowymi NPCami. Po kilku godzinach gry skończyło się to tym, że używam ich jako. . . mięsa armatniego:P Nie zmienia to jednak faktu, że co walkę myślę tylko gdzie mi sie oni będą pałętać, gdzie polecą, jakiego rozkazu nie wykonają, co zablokują, zasłonią(szczytem irytacji jest moment, kiedy jeden z towarzyszy nagle wyparowuje z pola walki, a dzieje się to dość często:/). . . Szczerze, wolałbym tą grę z samym Shepardem.

  10. Szkoda,ze nie za bardzo pociagaja mnie takie gierki w klimatach Science Fiction, do tego konwersja z konsoli ale zawsze pozostaje stary poczciwy Baldurs i Planescape 🙂

  11. Ja troche z innej beczki. Nie wiem dlaczego wszystkie sieci tak uporczywie promuja tę gre. Powoli robi się to denerwujace jak przed kazdym „komputerowym” leży 50 zakurzonych poduelek z ME. (taka sytuacja jest min. w empiku,media markt). Przechadzajac sie ostatnimi czasy nie mozna oprzeć sie wrażeniu, że w Polsce dostepna jest jedna pozcyja; własnie ME- trudno mi znaleźć gre która by w kraju nad wisłą miała tak wielki wachlarz reklamowy. Gra naprawde nie jest zła, ale ogladanie jej we wszytskich możliwych sklepach,na kazdej polce i reklamie,delikatnie rzecz biorąc „pcha na usta pejoratywne słowka”

    • Ja troche z innej beczki. Nie wiem dlaczego wszystkie sieci tak uporczywie promuja tę gre. Powoli robi się to denerwujace jak przed kazdym „komputerowym” leży 50 zakurzonych poduelek z ME. (taka sytuacja jest min. w empiku,media markt). Przechadzajac sie ostatnimi czasy nie mozna oprzeć sie wrażeniu, że w Polsce dostepna jest jedna pozcyja; własnie ME- trudno mi znaleźć gre która by w kraju nad wisłą miała tak wielki wachlarz reklamowy. Gra naprawde nie jest zła, ale ogladanie jej we wszytskich możliwych sklepach,na kazdej polce i reklamie,delikatnie rzecz biorąc „pcha na usta pejoratywne słowka”

      Nie martw się stary. U nas gry sobie leżą na półkach a na forach internetowych aż wre od opinii na temat dzieła Bioware. Taka nasza polska rzeczywistość. Wszyscy grają we wszystko a gry na półkach leżą i się kurzą. Jak to pięknie katmay ujął w innym temacie – ulubioną produkcją polskich graczy jest osiołek czy inny torrent. Ten fragment wyjaśnia prawie wszystko i ja osobiście zgadzam się z nim w 100%.

  12. Akurat to, że ME jest pełno na polskich półkach to nie tylko wina piratów, ale opieszałości CDP w wydaniu gry. Swiatowa premiera na PC pod koniec maja, polska premiera gdzieś w połowie lipca – nawet najbardziej cierpliwi i szanujący prawo zdążyli kupić swój egzemplarz w zagranicznym sklepie wysyłkowym, albo w wersji EA Downloader. Btw. Aballah – o ile pamiętam do samego patcha nic nie było potrzebne, natomiast instalacja (śmiechu wartego, z resztą) dodatku „Bring down the sky” wymagała weryfikacji klucza i wygenerowania jeszcze jednego, dla dodatkowej zawartości właśnie.

    • Swiatowa premiera na PC pod koniec maja, polska premiera gdzieś w połowie lipca – nawet najbardziej cierpliwi i szanujący prawo zdążyli kupić swój egzemplarz w zagranicznym sklepie wysyłkowym, albo w wersji EA Downloader.

      Nie rozśmieszaj mnie. Zajrzyj na kilka największych for w Polsce i będziesz wiedział jak ludzie „kupują” gry z zagranicy. To jest PLAGA przez naprawdę duże „P”. Szkoda mi tego kraju i tych młodych ludzi ze skrzywionym poglądem na piractwo. Według nich to nie jest złodziejstwo i takie myślenie jest bardzo smutne.

  13. Ja nie mówię o gówniarstwie (wiekowym czy mentalnym, bez różnicy), do którego niestety większość dużych serwisów o grach w polsce jest kierowana, tylko o dorosłych ludziach, których na gry stać i nie pożyczają ciągle od wujka Torrenta. Ja swoją kopię ME zamówiłem z Gameplay.co.uk, bo kolejna wiadomość o przesuniętej premierze mnie dobiła (a nie lubię płacenia za gry bez pudełek).

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here