Polonizacja Mass Effect przeszła już do annałów elektronicznej rozrywki. Jednym się nie podobała, a inni byli zachwyceni. Ja, mówiąc szczerze polubiłem rodzime głosy Sheparda i jego drużyny, a Urdnot Wrex ze swoim bardziej niż koszarowym językiem był mimo wszystko jakiś taki… uroczy – zresztą zobaczcie poniższy materiał wideo i zaczekajcie do 50 sekundy. Po prostu mistrz ciętej riposty. Dlaczego wspominamy polską lokalizację dwójki? Ponieważ nadchodząca, trzecia odsłona gry będzie wydana w naszym pięknym kraju w tak zwanej „wersji kinowej”, a więc dostaniemy angielski oryginał i polskie podpisy.

Do plusów takiej sytuacji z pewności należy zaliczyć to, że przynajmniej nie będzie problemów z DLC. Z drugiej strony nie rozumiemy trochę tej decyzji – warto przypomnieć, że EA ostatnio na przykład w 100% spolszczyła FPS’a Crysis 2. Dlaczego zatem grę RPG (no dobra, zręcznościówkę z elementami roleplaying) postanowiono uraczyć jedynie napisami?

Co wy na to? Cieszycie się, że Mass Effect 3 będzie tylko z napisami? A może jednak wolelibyście wersję w pełni spolszczoną? W idealnym świecie mielibyśmy wybór, a tak pozostają napisy.

[Głosów:0    Średnia:0/5]

15 KOMENTARZE

  1. ME2 mi sie podobalo i kupowalem wszystkie DLC do czasu az zaczely sie pojawiac te „niekompatybilne” z polska wersja (co mnie ociupinke wkurzylo). Dlatego kompatybilnosc to podstawa – musi byc. Ale najchetniej to mialbym wybor miedzy polska a angielska wersja. Na koniec musze przyznac, ze mnie jakos ME3 nie interesuje. To dziwne, bo ME2 bylo fajne, po prostu jakos tak te trailery odstraszaja, mam chyba dosc tego strzelania zza zaslony.

  2. Szkoda, mnie akurat polska wersja bardzo się podobała. Szczególnie zaś rzeczony Wrex, który w wersji PL nie był grzecznym chłopczykiem, tylko koszarowym brutalem i dużo bardziej pasował mi do całej jego jak i jego rasy historii.

  3. Ja lubię nasze wersje językowe. nawet skiba w Fallout 3 mi nie przeszkadzał jako DJ. Napisy też,zawsze spoko,bo kompletnie nie znam angielskiego. Za moich czasów w szkołach uczyli tylko rosyjskiego.

  4. W C2 nie chciałem dubbingu, bo w jedynkę grałem z napisami, z kolei w ME3 chcę dubbing, bo tak grałem w pierwsze dwie części. . . Wydawcy to jednak potrafią zjebać (wybaczcie) klimat. Następny Stalker pewnie nie będzie z Uttą, no bo „po co”?

  5. Są takie gry które powinny być polonizowane w pełnie i są takie, gdzie jest to zbędne. Podany w newsie przykłd Crysis 2 w tej grze wystarczyłyby chyba każdemu napisy. Z drugiej strony np w Deus ex męczą mnie napisy choć znam angielski dobrze to i tak na nie zerkam i to męczyW ogóle ciekawe czemu tak się dzieje, że mamy ostatnio tylko gry z napisami?

  6. Ehh, znów kasa, kasa i kasa. . . czym innym jest odegranie tysięcy linii tekstu dla gry RPG, a czym innym wielokrotnie mniej w grze FPS. Cóż, widać, że firmy mają w głębokim poważaniu gracza. Głęboko zastanawiam się nad zakupem ME3, bo właśnie w RPG dubbing jest potrzebny, by graczowi nienatywnemu angliście móc wczuć się w rolę – dlatego też bardzo brakowało mi polskich głosów w Deus Ex HR. Cóż, nie można mieć wszystkiego, gra może też jest zbędna. . . P. S. Aczkolwiek szanuję tych, którzy wolą napisy, chociaż w DEHR było dziwnie – czytanie napisów, patrzenie na ‚podpowiadacz rozmówcy’ i oglądanie sceny słabo do siebie pasowało. . .

  7. Trudno odpowiedzieć na pytanie zadane w ankiecie, ponieważ trzeba byłoby patrzeć na każdy przypadek i po zapoznaniu się z detalami, np. typem gry, trudnością użytych zwrotów w rozmowach podjąć decyzję. W przypadku gier z niezbyt złożoną opowieścią, małą liczbą bohaterów byłbym za tym, żeby były tylko podpisy. To nie tylko zmniejsza zapotrzebowanie na pieniądze, także powoduje, że w grze znajdują się profesjonalni, zwykle dobrze dobrani angielscy aktorzy. Gdy gra będzie złożona, opowieść rzeczywiście przygotowana (nie tak, że tylko dodana po to, aby była) i dobrze zrealizowana, dużo trudniej odpowiedzieć, co będzie bardziej odpowiednie. Podpisy to zwyczajnie za mało, poza tym bywa tak, że trzeba patrzeć na tak dużo rzeczy (dobrym przykładem może być rozmowa z nowego Deus Ex, gdy trzeba było przypatrywać się typowi rozmówcy, przeczytać opis charakteru i podążać za rozmową), że pełna polonizacja byłaby pożądanym rozwiązaniem. I nie byłoby z tym problemu, gdyby nie to, że ta potrafi być zrealizowana źle, ponieważ nikt nie patrzy na to, czy odpowiednio dobrano aktora. Bywa też tak, że bardzo trudno o dobre tłumaczenie, np. Zabójcy Królów, gdzie grając po angielsku dużo się traci. Bardzo dobrym rozwiązaniem byłoby przygotowanie pełnej polonizacji i podpisów, tylko że na to potrzeba czasu i pieniędzy. W większości przypadków i tak prawdopodobnie nie patrzy się na gracza, patrzy się na termin i potrzebne do zrealizowania polonizacji fundusze. Tak naprawdę, gdyby był rzeczywiście wybór, to wybiera się bardziej mniejsze zło, niż dobre rozwiązanie.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ