Serwis Kotaku, powołując się na The Wall Street Journal twierdzi, że Microsoft zamierza wstrząsnąć swoimi pracownikami (szczególnie managerami) z oddziału Entertainment&Devices. To właśnie ta część firmy zajmuje się między innymi konsolą Xbox 360. Nie wiadomo jeszcze czy chodzi o zwolnienia, cięcie premii czy inne tego typu działania, ake anonimowi informatorzy twierdzą ponoć, że sytuacja w firmie jest poważna. Podobno gigantowi z Redmond coraz trudniej utrzymać przewagę nad takimi firmami jak Apple i Google.

I choć artykuł TWSJ o tym nie wspomina, to warto podkreślić, że także w świecie elektronicznej rozrywki początek roku nie był najlepszy dla Microsoftu. Sony miało hity takie jak Heavy Rain czy God of War 3, a Alan Wake nie sprzedaje się zbyt dobrze na 360tce. Również w temacie ilości sprzedanych konsol Sony zaczyna doganiać giganta z Redmond.

Może więc firma rzeczywiście powinna reagować? Nie jesteśmy bizensowymi ekspertami, więc się nie wypowiemy. Przypominamy jednak, że kilkanaście godzin temu w sieci pojawiła się plotka mówiąca o odejściu J. Allarda z Microsoftu. Czyżby więc rzeczywiście coś się działo w amerykańskiej korporacji?

[Głosów:0    Średnia:0/5]

7 KOMENTARZE

  1. Dla mnie Heavy Rain sprzedaje się słabo przez 13 tygodni 1,252,319 sztuk. Tak głośny hit to milion powinien wyrobić w 1 dzień . Alan Wake świerzynka w rankingu przez 13 tygodni tez przekroczy 1 milion kopi.

  2. Fascynuje mnie amerykanski kapitalizm. Firmy sie zaklada tam tylko po to by byc naj w kazdej dziedzinie, a pozniej kase sie tludze dla sportu. Microsoft ma miliardy na kontach, ale z uporem maniaka chca tam dokladac kasy. Tylko po co? Kto na tym korzysta poza bankierami? Nikt. Najwazniejsze zeby ludzie mieli godziwa place a produkty byly przystepnych cenach. Ale sami sobie to pieklo zgotowali swoja pazernoscia.

    • Fascynuje mnie amerykanski kapitalizm. Firmy sie zaklada tam tylko po to by byc naj w kazdej dziedzinie, a pozniej kase sie tludze dla sportu. Microsoft ma miliardy na kontach, ale z uporem maniaka chca tam dokladac kasy. Tylko po co? Kto na tym korzysta poza bankierami? Nikt. Najwazniejsze zeby ludzie mieli godziwa place a produkty byly przystepnych cenach. Ale sami sobie to pieklo zgotowali swoja pazernoscia.

      Tu nie o to chodzi, gry mogą się ledwo sprzedawać, ale muszą i tak miażdżyć sprzedażą konkurencję :p (Zwolnię wszystkich, na Alanie zarabiamy tylko 1000 000 $ dziennie a sony na Heavy Rainie zarabia w ciągu dnia 1000 010 $, skandal i obsuwa dla całego marketingu!) Dlatego właśnie z dniem dzisiejszym na serwisach aukcyjnych pojawią się cegiełki do nabycia na ratowanie Microsoftu:)A tak na serio: pff, niech się wstrząsają (uwaga nie dotykać, wysokie napięcie) byle bym miał w co grać (ciekawego) i w rozsądnych cenach. Ps. Aha, niech jeszcze zatrudnią kogoś żywego w supporcie e-mail xbox live, to może złapią lepszy kontakt z klientami, bo jak się tam napisze to nie ma siły aby odpowiedź nie brzmiała jak rozmowa z botem (w dodatku trzeba czekać na odpowiedź długo – chyba dla zachowania pozorów 😉 ).

      • Ps. Aha, niech jeszcze zatrudnią kogoś żywego w supporcie e-mail xbox live, to może złapią lepszy kontakt z klientami, bo jak się tam napisze to nie ma siły aby odpowiedź nie brzmiała jak rozmowa z botem (w dodatku trzeba czekać na odpowiedź długo – chyba dla zachowania pozorów 😉 ).

        Wszystkie zachodnie infolinie sa takie. Napsiz maila do supportu eBaya, to zobaczysz jakie piekne auto respondery beda z toba rozmawiac. Zreszta rodzime Allegro nie jest lepsze. Rozmowa z konsultantami przypomina taka z botem 😛 A juz w ogole najfajniej jest jak obsluguje cie jakis kurde Murzyn albo Hindus, ktory ledwo po angielsku mowi 😛

  3. Jakby ktoś nie slyszal – to 26 maja Microsoft zostal na giełdzie totalnie z0wn0wany. . . przez Apple. Od 2000 roku Ballmerowi udało sie uczynić z firmy wartej 556 miliardow dolcow – firme wartą 219 miliardow dolarow. W tym samym czasie (2000 – 2010) Apple (czy też raczej Steve Jobs) zwiększyło (-li) swoją wartość z 15 miliardow dolcow (2000) do 222 miliardow dolcow(2010) . . . . Przebijając MS w czwartek – o 3 miliardy 🙂 Tylko EXXON jest teraz w US wart więcej . . . wiecie paliwa, ropa . . . takie tam ;)To jeszcze raz:2000 ==> 2010MS – 500 miliardow $ ==> 219 miliardowApple – 15 miliardow $ ==> 222 miliardy . . . MS żyje dzięki eksploatowaniu administracji w wielu krajach – hurtowa sprzedaż systemów operacyjnych mało kumatym i z tego że makra w excelu nie są w 100% czytane przez OpenOffice -co pozwala na sprzedaz Officea – na czym zarabia ciężkie pieniądze. Xbox dopiero niedawno przyniosl pierwszego dolca zysku – bo tak to od czasu I gen Xa – totalne straty. Firma ktora psim swędem wywindowała się na szczyt – nie potrafiła pod wodzą Ballmera utrzymać tego co zdobyła. Nie jeden Rzym upadł w historii . . Gdyby nie Windows 7 – to można by pisać że nie jest wesoło w Redmond – oddech Google na karku . . Niestety Win 7 to prawie doskonały system – więc MS raczej będzie z nami ;)Czy tego chcemy czy nie. Google tylko czeka na potkniecie MS – gdyby nie Win7 – to Google zabiło by MS – wpuszczajac swoj webos za darmo,( w swietle visty ktora po prostu nie dzialala. . . do tego google docs – za darmo. . . analytics . . . po co komu bylby platny MS ?? ;)Bo przeciez Google nie jest złe, prawda ? 🙂

  4. Oddech Google na karku? Masz na mysli Androida i Google Docs? Przeciez ten soft jest w powijakach i nie oferuje 1 promila tego co MS. Zawsze byly alternatywy, ale na rynku aplikacji najwazniejsza jest kompatybilnosc, a nie cena. Niby Linux jest darmowy, ale szkolenie ludzi i przerabianie aplikacji czesto znacznie przewyzsza koszty softu od Microsoftu. Probowalem keidys w firmie uzywac OpenOffice, ale ten pakiet jest naprawde kiepski i dziala slamazarnie. Co do wartosci firm, to co z tego ze jest podobna, jesli aplikacje Apple i tak stanowia zaledwie 5% rynku? Momopolu MS nie zlamia nigdy. Musialoby sie stac cos niesamowitego i nierealnego. Poza tym trzeba pamietac, ze soft od Apple jest zamkniety i wielu klientow to odpycha. Jesli w OSX instalacja na innym kompie niz od Apple jest pogwalceniem licencji, to o czym my tu mowimy? 😉

Pozostaw odpowiedź Andrzej Anuluj odpowiedź

Please enter your comment!
Please enter your name here