World of Wacraft posiada równie liczną grupę aktywnych graczy, co i zaciekłych przeciwników. Sztandarowe MMO Blizzarda możemy uznać za najgorsze, co przydarzyło się grom sieciowym, ale nie zaprzeczymy, że WoW osiągnął coś, co dla wielu wydawało się niemożliwe. Chcemy czy nie, produkcja rozwija się, a już wkrótce otrzyma ona trzecie pełnoprawne rozszerzenie.

Wspólna impreza Lan4Fun i World Games już jest za nami. Gracze wrócili do domów a organizatorzy podsumowują event. W międzyczasie postanowiliśmy porozmawiać ze Zbyszkiem Wasilewskim głównym organizatorem Lan4Fun.

Tegoroczna impreza z cyklu Lan4Fun odbyła się wspólnie z World Games w gmachu głównym Politechniki Warszawskiej. Była to niewątpliwie bardzo dobra lokalizacja dla tego typu imprezy. Czy jednak została w pełni wykorzystana. Po evencie pojawiło się mnóstwo spekulacji odnośnie debiutującego World Games, który zaliczył kilka wpadek organizacyjnych.

Postanowiliśmy porozmawiać ze Zbyszkiem Wasilewskim o minionej imprezie, niedociągnięciach WG jak i samej idei LanParty.

Valhalla: Dlaczego zdecydowałeś się na organizację Lan4Fun?

Zbyszek Wasilewski

Zbyszek Wasilewski: Idea organizacji naszej imprezy pojawiła się w 2003 roku. Wtedy to parę osób znających się głównie wirtualnie postanowiła zorganizować imprezę, jakiej polska scena gamingowa jeszcze nie znała. Pierwsza impreza odbyła się 23-24 sierpnia 2003 r. i spodobała na tyle, zarówno organizującym jak i gościom, że po niej pojawiły się kolejne. A teraz czas na przygotowanie jubileuszowej X imprezy z cyklu Lan4Fun.

Valhalla: Jaka idea przyświeca Lan4Fun?

ZW: Najważniejsza jest oczywiście świetna zabawa w gronie ludzi, których zna się, na co dzień, ale głównie przez sieć. Kontakt wirtualny nigdy – mam nadzieję – nie zastąpi kontaktu twarzą w twarz z żywym człowiekiem. Rozmowa na TeamSpeak'u to tylko namiastka prawdziwego kontaktu. My dajemy ludziom szansę na bliższe poznanie się „w realu”. Najbardziej emocjonujące turnieje w sieci blakną przy możliwości stanięcia w szranki z ludźmi, siedzącymi 5 metrów od Ciebie. Świetny przykład z ostatniej imprezy: przedstawiciel zwycięskiego zespołu United zgodnie z wcześniejszą umową osobiście wręczył pokonanym w zaciętym finale Counter-Strike 1.6 graczom Team Delta nagrodę. Oczywiście mamy również cele „poważniejsze” takie jak rozwój e-sportu w Polsce, któremu do reszty cywilizowanego świata sporo jeszcze brakuje. Mamy aspiracje organizować cykliczne imprezy na kilkaset i więcej osób – ale to cele długoterminowe, do których uparcie dążymy.

Valhalla: Imprezy organizuje stały team czy może są to ochotnicy?

i jego Lan4Fun

ZW: Imprezy od początku organizują ochotnicy, tworzący w miarę stały skład 🙂 W ciągu czterech lat przez nasz zespół przewinęło się wielu wspaniałych ludzi i wciąż pojawiają się kolejni. Dzięki temu jesteśmy w stanie z jednej strony gromadzić doświadczenie z kolejnych imprez, a z drugiej „świeża krew” pozwala nam uniknąć stagnacji – na każdym evencie pojawiają się nowe pomysły. Na ostatniej imprezie skład był następujący: Zbigniew Wasilewski/Wasiak, Marcin Michalski/matiew , Adam Robaszyński-Janiec/roback, Paulina Robaszyńska-Janiec/polka, Arkadiusz Wasilonek/Scatterhead, Filip Grembowicz-Stańczyk/Notek, Michał Kargul/Rasta, Igor Odojewski, Krzysztof Jankowski/Yaiba, Maciej Gawlikowski/Gargamel.

Valhalla: Skąd czerpiecie głównie środki na organizację imprez?

ZW: Podstawą finansowania imprezy są oczywiście nasi sponsorzy (D-Link, Gigabyte, Pentagram, Kingston, CD Projekt, SpeedLink, SteelSeries, 4MAX, BENQ, Everglide, Coca-Cola), którzy pomagają nam dostarczając nagrody dla uczestników czy sprzęt sieciowy (świetne switch'e od D-Linka – minimalny ping, bez chwili przerwy 😉 ). Dodatkowo ostatnią imprezę, dzięki uprzejmości Politechniki Warszawskiej, mieliśmy okazję zorganizować w Auli Głównej tej uczelni. Niesamowity klimat i wspaniałe miejsce.

Valhalla: Z roku na rok nagrody w waszych turniejach są atrakcyjniejsze, czy to oznacza, że sponsorzy widzą przyszłość w tego typu imprezach?

ZW: Z pewnością! E-Sport na całym świecie jest już na porządku dziennym. Gracze robią kariery i stają się rozpoznawalni w mediach. Rynek reklamy w grach i okolicach rośnie dynamicznie, a najnowsze produkcje kosztują tyle, co hollywoodzkie hity kinowe. Nasi sponsorzy wierzą w nasze sukcesy i korzystają z okazji by przedstawić swoje produkty graczom z całej Polski.

Valhalla: Na ile dni przed impreza zaczynacie się przygotowywać?

ZW: Zaczęliśmy w 2003 roku 🙂 Serio! Przygotowanie imprezy Lan4Fun to proces praktycznie nieprzerwany. Natychmiast po zakończeniu kolejnej imprezy spotykamy się i omawiamy to, co się wydarzyło, myślimy, co można poprawić, jakie nowe pomysły warte są pozostawienia, a które trzeba zmodyfikować. Co do samego sedna przygotowań – kable elektryczne, ławki, kable sieciowe, oznakowanie miejsce i cała masa innych prac, to rozpoczynamy dzień przed imprezą – około południa. A od 9 rano… LAN 4 FUN !!!

Valhalla: Waszym głównym zadaniem jest przygotowanie sieci – powiedz nam ile metrów kabli i jaki sprzęt został wykorzystany w tym roku?

ZW: Metrów? 🙂 Kable sieciowe po rozciągnięciu to mniej więcej 3,5 km. Do tego elektryka – kable i przedłużacze – kolejny kilometr. Jako przełączniki wykorzystaliśmy sprzęt D-Link z serii X-Stack – polecamy!

Valhalla: W tym roku Lan4Fun odbył się w gmachu głównym Politechniki Warszawskiej jesteście zadowoleni z tej lokalizacji?

ZW: Sala jest przepiękna! Naprawdę buduje klimat prawdziwej gamingowej atmosfery. Duża przestrzeń, dzięki której ponad setka maszyn, których głównym zajęciem poza obsługą gier jest wytwarzanie ciepła, nie wytworzyła nam klimatu subtropikalnego. No i coś, co na długo zapamiętam – wizualizacje winamp'owe na krużgankach w nocy – kto nie widział, niech żałuję 🙂

Valhalla: Jaka część organizacji sprawiła Wam najwięcej problemów?

ZW: Rejestracja graczy na imprezie. Opracowaliśmy nowy, autorski system do zarządzania imprezą. Niestety nie udało się uniknąć drobnych usterek, co nieznacznie opóźniło rozpoczęcie samej rejestracji, a później przydzielanie graczom dostępu do Internetu. Na szczęście szybko ruszyła sprawna interwencja programistyczno-administracyjna, po której wszystko ruszyło i działało już bez usterek do końca imprezy. Dzięki temu mamy też przetestowany w boju system, który przyda nam się w kolejnych edycjach.

Valhalla: Biorąc pod uwagę poprzednie edycje jak byś ocenił obecną imprezę?

ZW: Jak zawsze – jeszcze lepsza niż poprzednio! Na każdej kolejnej imprezie wprowadzamy nowe pomysły, doszlifowujemy stare, tak by było tylko lepiej. Tak więc po każdej kolejnej edycji poprzeczkę mamy ustawioną wyżej – jakże inaczej w porównaniu do kolejnych sequeli filmów/gier etc. 🙂

Valhalla: Jak oceniasz poziom turniejów głównych?

ZW: Turnieje, jeżeli chodzi o sprawy techniczne oraz organizacyjne wypadły bardzo dobrze. Nie było z tym żadnych utrudnień oraz problemów. Natomiast sami uczestnicy zbudowali wspaniałą atmosferę i poziom podczas turnieju. Regularnie pojawiają się gracze znani na scenie, ale najczęściej zasiadają pośród pozostałych, grają i dobrze się bawią. Bardzo z tego powodu się cieszymy i doceniamy wszystkich naszych uczestników za budowanie wspólnej historii imprez E-sportowych w naszym kraju.

Valhalla: Była to pierwsza impreza e-sportowa World Games, na której mieliśmy kilka wpadek jak oceniasz ich event?

ZW: Dobrze. Podziwiamy ich za zapał, który włożyli w organizację imprezy. Bardzo się starali, żeby wszystko wyszło bezproblemowo. Mają masę dobrych pomysłów. A braki w doświadczeniu zapewne szybko uda im się uzupełnić.

Valhalla: Jesteś zadowolony ze współpracy z World Games?

ZW: Ekipa WG bardzo się starała, jednak była to ich pierwsza tak duża impreza lanowa i paru błędów nie udało się uniknąć. Nie mniej współpraca ułożyła się dobrze i kolejne Lan4Fun przebiegło bez większych problemów.

Valhalla: Bierzesz pod uwagę ponowne zorganizowanie imprezy razem z World Games?

ZW: Nic w tej sprawie jeszcze nie ustaliliśmy – sprawa jest otwarta. Z naszego punktu widzenia, po dopracowaniu paru spraw, możemy wspólnie robić świetne imprezy.

Valhalla: Powiedz nam, jakie atrakcje przygotowaliście dla graczy poza turniejami głównymi?

ZW: Przede wszystkim „orienty” – to jest ta część imprezy, na której my się bawimy najlepiej 🙂 Tak, tak – gracze myślą, że to dla nich okazja do zgarnięcia wartościowych nagród niewielkim kosztem, ale prawda jest taka, że mamy nieopisaną frajdę organizując konkurs, w ramach, którego 20 osób o 3 w nocy biega i szuka plakatów 🙂 Nowym pomysłem było zaproszenie grupy tanecznej, która zaprezentowała swoje umiejętności – to jeden z pomysłów do poprawki – za krótko! Po raz kolejny Tomasz „PM” Gop z ekipy CD Projekt – Red Studio zaprezentował postępy w pracach nad nadchodzącym hitem – grą „Wiedźmin”. Dzięki uprzejmości jednego z naszych stałych gości Shoostera zorganizowaliśmy turniej tenisa i boksu na kosolii Nintendo Wii. Chętni mogli również obejrzeć relację finałów Quake4 prosto z ESWC (GG av3k).

Valhalla: Jak oceniasz polską scenę LanParty?

ZW: Powoli się rozwija. Z roku na rok pojawiają się nowe imprezy. Co ważne – są chętni zarówno do organizacji takich imprez (z różnymi efektami, co prawda) jak i do uczestniczenia w nich. Sporo jeszcze wody w Wiśle upłynie zanim będziemy mogli się poszczycić w Polsce imprezą na skalę Assembly, ale uważam, że i do tego dojdziemy. Najważniejsze jest to, że „dzieje się”.

Valhalla: W porównaniu do zachodnich imprez polskie LanParty w dalszym ciągu wygląda skromnie jak myślisz, co jest tego głównym powodem?

ZW: Jak nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Banał, a jakże prawdziwy. Niestety zorganizowanie takiej imprezy wymaga poświęcenia jej dużej ilości czasu i pieniędzy. Tymczasem z jednym i drugim jest lepiej lub gorzej, ale nigdy dość dobrze. Poza tym ważne jest jak najszersze propagowanie tego typu imprez w mediach – zwłaszcza tych specjalistycznych dla graczy. Mamy nadzieję, że informacje o kolejnej naszej imprezie rozejdą się szerokim echem po całej Polsce, a wtedy… (na razie „Ciii”, ale niedługo uchylimy rąbka tajemnicy)

Valhalla: Masz wizję imprezy idealnej, jeśli tak to jak by miała wyglądać?

ZW: Oczywiście! Setki graczy, którzy wyjeżdżając pytaliby się przede wszystkim „kiedy następna impreza?”. Poza tym każdy z nas ma swoje mniejsze wizje na imprezę w całości albo we fragmentach. Składamy ten kolaż, a kiedy wreszcie uda nam się zadowolić wszystkich (o ile to możliwe) – z pewnością wymyślimy kolejny etap („tysiące graczy…” ;)) Punktem odniesienia są oczywiście imprezy typu Assembly czy QuakeCon, jednak nie chcemy kopiować w mniejszej skali tego, co wymyślili inni. Efekty już są – na innych imprezach pojawiają się nasze autorskie konkursy, jak np. PaperHeads.

Valhalla: Jakie są wasze plany na przyszłość?

ZW: Przez ostatnie dni po imprezie przetoczyła się mała burza mózgów. Teraz dwa tygodnie przerwy i na początku sierpnia mała kulminacja naszych pomysłów. Spodziewam się, że na początku sierpnia wytworzymy wspólna wizję i weźmiemy się do pracy – damy oczywiście znać, co też szykujemy. Mała podpowiedź: następne Lan4Fun będzie oznaczone liczbą 10, a rok 2008 to dla nas 5 rok działalności. Co do planów dalszych – oczywiście dojść do poziomu, gdzie imprezy LanParty w naszym kraju będą na porządku dziennym. Na każdą z nich będzie przybywało 1000-2000 graczy. Będziemy się oczywiście o to starać i wierzymy, że znajdą się chętni by w takich imprezach uczestniczyć.

Valhalla: Dziękuje ci za udzielenie wywiadu.

ZW: Bardzo dziękuję również. Pozdrawiam wszystkich naszych uczestników i najwspanialszych ludzi z Ekipy Lanparty.Pl

[Głosów:0    Średnia:0/5]

3 KOMENTARZE

  1. No coz, sadzac po wywiadzie impreza byla wspaniala i zaluje ze mnie tam nie bylo. Mam nadzieje, ze za kilka lat imprezy tego typu beda chlebem powszednim a wszelakie media przestana sie dziwic jak „zwykle gry” moga absorbowac tylu ludzi. Dzieki za wywiad i czekam na nastepne (zwlaszcza z WCG)

  2. Tak naprawdę organizatorzy Lan4Fun wykonał kawał dobrej roboty natomiast członkowie World Games zdobyli bezcenne doświadczenie, które miejmy nadzieje zaprocentuje w kolejnym evncie.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here