Do premiery sequela F.E.A.R.: First Encounter Assault Recon pozostały zaledwie dwa tygodnie, w związku z czym zdecydowaliśmy się na zebrać najistotniejsze informacje związane z powstawaniem i cechami szczególnymi Project Origin. Nim wszelkie redakcje otrzymają zielone światło na opublikowanie pierwszych wrażeń i recenzji, a Alma rozpocznie kontynuację swego krwawego żniwa, zapraszamy was do przeczytania zapowiedzi.

Czy impreza okrzyknięta wydarzeniem roku spełniła oczekiwania uczestników? Na to wiele innych pytań postaramy się wam „w skrócie” odpowiedzieć.

Kurtyna w górę czas rozpocząć show

Przed budynkiem imprezy stacjonowały dwa samochody – stuningowane Subaru Impreza reklamujące Need for Speed Carbon oraz ogromna ciężarówka należąca do Sony, która tydzień wcześniej na torze Poznań cieszyła się małą popularnością (przybyła tam z okazji wizyty Michaela Schumachera). Teraz było inaczej – gracze tłumnie stali w kolejce i czekali, aby wypróbować najgorętsze tytuły z oferty japońskiej firmy. Wśród nich nie mogło zabraknąć MotorStorm, Resistance, Ridge Racer oraz Genji (pewnie i coś jeszcze, ale testowałem je tylko przez 15 minut). MotorStorm bardzo mi się spodobał, świetna grywalność, straszliwie wciąga i te wrażenia, gdy widzi się mknące pojazdy naszych rywali usiłujące dać nam ostro w kość. Grałem z kolegą również w Resistance, jednak temu tytułowi, grywalności brakuje…Nie przyjechałem tu jednak po to żeby sprawdzić w działaniu Playstation 3.

Szybkie samochody kusiły na wejściu

Zaraz po wejściu do pawilonu nasze oczy witane były bielą stoiska Microsoftu. Rozstawiono tu kanapy oraz kilka telewizorów z podłączonymi konsolami XBox 360. Do testowania udostępniono Gears of War, Fifę oraz Lost Planet. Zainteresowanie było przeogromne, większość czasu przy stanowiskach zajmowało oglądanie – cudem było zajęcie kanapy i otrzymanie pad'a. Podczas rozmowy z ludźmi, którzy mieli styczność z Gears of War spotykałem się z komentarzami dotyczącymi braku drugiego pada na stoiskach i niemożności przetestowania rozgrywki multiplayer. Niestety hostessy ze stoiska nie potrafiły odpowiedzieć na to pytania związane z trybem sieciowym (jeśli mowa o hostessach to Microsoft miał jedne z najlepszych).

Round one – Fight!

Firma Lucas Toys zajęła się promocją konsoli Nintendo Wii. Do dyspozycji oddano kilka stanowisk wyposażonych w te urządzenia. Chętnych do spróbowania swoich sił było bardzo dużo. Największa kolejka była do zestawu Wii Sports. Początkowo osoby, które nie widziały w akcji Wiilota strasznie się dziwiły, nie wiedząc o co tak naprawdę chodzi. Zachęcani przez prezenterów chętnie zakładali „wirtualne rękawice” i tłukli się do upadłego. Według mnie interaktywność tego gadżetu przerosła wszelkie oczekiwania – było to bez wątpienia stoisko, przy którym każdy był uśmiechnięty, zarówno widz jak i gracz. Nintendo wyróżniło się również brakiem pięknych pań reklamujących konsole. „Męskie stoisko” było dzięki temu bardzo fachowe. Pogadać mogliśmy tam z prawdziwymi specjalistami wyjaśniającymi największe zawiłości konsoli oraz Wiilota. Za to należy się plus.

Ciężko było oderwać się od stoiska Electronic Arts. Kto raz zanurzył się w fotelach w kształcie piłki (a raczej piłki formującej się w fotel) nie chciał z nich zejść. Od razu rzuciło się w oczy, jaka gra konsolowa cieszy się największą rzeszą fanów w Polsce – była to Fifa i chyba nikt tego dnia nie miał w tym temacie żadnych wątpliwości. Stoisko przepełnione, wielu widzów, a do tego Dariusz Szpakowski rozdający dziesiątki autografów.

Jeszcze więcej atrakcji

Boks w wydaniu na Wii przyciągał tłumy wojowników

Bardzo atrakcyjnie prezentowały się również stanowiska firm Razer, MSI i przede wszystkim patrona imprezy AMD, gdzie rozgrywane były liczne otwarte turnieje z atrakcyjnymi nagrodami. Ponadto atrakcyjne hostessy skutecznie przyciągały uwagę nie tylko graczy. Ciekawostką jest fakt, że panie ponoć miały wystąpić bez staników jednakże pomysł został niestety odgórnie wycofany.

Kluczowymi punktami ESWC dla „zwykłych” uczestników były dwie sceny – główna – gdzie były rozdawane nagrody i można było śledzić mecze oraz druga pod szyldem HeadShot Media, z której hojnie rozrzucano różnorakie gadżety. I tak sprawny uczestnik z dobrym refleksem mógł wyjść spod sceny z podkładką, grą, kubkiem, koszulką, pokrowcem na CD itd. W każdym razie chętnych nie brakowało i każdy miał okazje wrócić do domu z plecakiem cennych zdobyczy.

Bardzo pozytywnie zaprezentowało się skromne stanowisko gazety NEO Plus, przy którym tematem głównym była konsola, Sony PlayStation 3. Pomimo jednego stanowiska panowie z Marcinem Góreckim na czele licznymi tytułami jak i swoimi osobowościami wzbudzili spore zainteresowanie graczy, którzy tylko tu mogli sprawdzić swoich sił w Guitar Hero.

Feel the kick!

Rzadko zdarza się na imprezach komputerowych, aby sponsorem była firma niezwiązana z branżą. Wygląda na to, że te czasy powoli mijają i bardziej liczy się grupa docelowa, do której ma trafić produkt sponsora. Airwaves, producent gum do żucia, który zasłynął w Polsce bardzo odważną i oryginalną kampanią reklamową, postanowił wejść na rynek gier komputerowych. I trzeba przyznać, że podeszli do tego w pełni profesjonalnie. Dobrze przygotowane stanowiska, przykuwające oko hostessy i licznie rozdawane gadżety. Wszystko to skutecznie kusiło graczy do wzięcia udziału w turnieju Trackmania Nations. Jego zwycięzca zgarnął bilet lotniczy do Paryża. Największymi umiejętnościami wykazał się Bartosz „Bax” Baksalary i to jemu życzymy powodzenia na finałach we Francji.

Warto wspomnieć również o tym, że Airwaves urozmaiciło imprezę pokazem brazylijskiej sztuki walki/ tańca – Capoeiry. Główny slogan sponsora, („Feel the Kick”) pasował jak ulał.

[Głosów:0    Średnia:0/5]

18 KOMENTARZE

  1. Bardzo fajna relacja, dobrze napisana, czyta się z przyjemnością :]Mam jedną malutką uwagę: więcej zdjęć hostess 😛

    • Bardzo fajna relacja, Mam jedną malutką uwagę: więcej zdjęć hostess 😛

      Hostessy to masz w barach z peep show 😛 Nic tylko cycki im w glowie!

  2. Av3k siedzi na fajnej poduszce 😀 Swoją drogą pomyśleć że chłopak w moim wieku a takie sukcesy odnosi. Tylko pogratulować 🙂

  3. katmay –> ee, a co, dziwnie wolno czytalem? 😉 Przeczytałem cały artykuł od A do Z, żeby nie było, że wszedłem i napisałem na chybił trafił posta ;]Av3k na pewno zasługuje na słowa uznania, miło widzieć jak „nowe pokolenie” wchodzi na e-sportową scenę. I nie można mu odmówić pewności siebie :]

  4. A ja powiem, że fajna relacja – niby schematyczna, zaliczam jej to na plus. No i Av3k Multiplay & Belkin i30 Quake 4 1v1 coś dużo na polskich portalach wywiadów udziela. ;)PS TFCchris nie zdeklasował swoich rywali. 😛

  5. Świetna relacja, widać, że „człowiek od e-sportu” zna się na rzeczy. Szwankują jedynie wywiady, może Paladynowi i av3kowi nie chciało się już gadać?

  6. Ja dodam cos do relacji, to co nie zmiescilo sie w tekscie, ktory pisalismy. Przede wszystkim konferencja Paladyna – wedlug mnie mogli ja czyms zastapic. Chlopak staral sie, odpowiadal na pytania, ale w polowie zdania nie wiedzial co powiedziec i mnie osobiscie niczym nie zainteresowal. Ale moze to moje zdanie? Chociaz chyba nie ja jedyny mialem wrazenie, ze to taka konferencje na odpieprz. W ogole nie nazwalbym tej imprezy turniejem gier komputerowych. Organizatorzy mieli przed 28 kwietnia dylemat – wpuszczac widzow do graczy czy nie? Wybrali wariant drugi i zawodnicy byli odseparowani od widzow. Ale powinien byc jakis pokoj, jakies miejsce z telebimami. Jak miala sie czuc osoba, ktora przejechala pol Polski zeby dotrzec na finaly polskich eliminacji do ESWC? Bo tak reklamowano hucznie rozgrywki w Internecie. Pokazano jedynie mecze finalowe, a jak juz lecial na glownej scenie mecz Warcrafta to tylko w przerwie midzy konferencjami – nawet nie wiadomo bylo kto gra. Tutaj organizator zawalil totalnie, ja jako fan e-sportu poczulem sie zawiedziony. Jednak posiadalem akredytacje i moglem obserwowac graczy „zza plecow” – ale wielu takiej szansy nie mialo. A dziennikarze sa juz wewnatrz e-sportowego swiatka, a trik polega na tym, ze organizator chce wciagnac osoby, ktore z tym swiatem maja malo wspolnego do srodka. Tym razem sie nie udalo. Ale z tego co wiem to organizator zauwazyl problem (szkoda, ze tak pozno) i na kolejnym PGA bedzie juz wszystko w normie, a na przyszlorocznych elimkach wydziela jakas strefe. A ogolem reszta w tekscie 😉

  7. Krypton niestety musze się z tobą niezgodzie Paladyn wypadł bardzo dobrze. Rozdał wiele autografów, a widzowie zadali mu kilka ciekawych pytań. Więc twoje zarzuty raczej są stricte osobiste. Co do odseparowania turniejów głównych zdania są podzielone. Widzowie faktycznie nie mieli godziwych warunków do śledzenia poczynań graczy jednak sądzę, że byli oni bardziej pochłonięci turniejami otwartymi, których nie brakowało na ESWC.

  8. No wlasnie nie byli pochlonieci turniejami otwartymi – to wlasnie W3, Q4 oraz CS przyciagaja najwiecej wiary. Nie byli pochloniecie, poniewaz podniosl sie te problem. Impreza oglaszana finalami eliminacji okazala sie malymi targami gier – nawet pojedynkow finalistow nie dalo sie ogladac, bo gdzie?Pytania Paladyn dostal standardowe :). WIec tu sie nie zgodze :)ALe impreze nalezy uznac za udana. Ktos byl tam? 🙂

  9. NA ZDJECIU Z KIEROWNICA PRZY SAMOCHODOWKACH SIEDIZ MOJA KUZYNKA A OBO JA KAWALEK NOGI MI WIDAC HEHE ALE BYLO SUPER OCZYWISCIE ZA ROK TEZ TAM BEDIZEMY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here