Druga odsłona gry Wiedźmin wywołuje u naszych czytelników spore emocje czego dowodem ostatni news o tej grze w którym wspominaliśmy o wymaganiach sprzętowych tej rodzimej produkcji. Dziś możemy pokazać materiał wideo prezentujący odświeżoną wersję jednej mini-gier, czyli gry w kości. Ileż to godzin spędziłem w karczmie rzucając w jedynce kostkami… nieważne. Grunt, że w dwójce za rzucanie kostkami odpowiadać ma silnik fizyczny Havok. Jak prezentuje się wiedźmiński kościany poker możecie obejrzeć na poniższym materiale wideo. Niech was nie zraża komentarz w języku Goethego.

Jak widać kościany poker zmienił się nie tylko pod względem wizualnym, ale tym razem zdaje się, że sami rzucamy kostkami za pomocą ruchu myszką. Ekspertem nie jestem, ale to chyba dobrze, że za rzuty kostką tym razem odpowiadać ma silnik fizyczny?

Warto przy okazji wspomnieć, że w grze Wiedźmin 2: Zabójcy Królów pojawi się też nowa mini-gra, czyli siłowanie się na rękę.

[Głosów:0    Średnia:0/5]

29 KOMENTARZE

  1. Mam nadzieję, że będzie natywna obsługa pada od X360 włącznie z podmianą sterowania na pada przy jego wykryciu przez grę. Pierwszy gameplay był pokazywany na PC ale sterowano padem i nawet interakcja była predefiniowana na jego przyciski. Liczę na takie rozwiązanie w pełnej wersji, bo w W2 grał będę tylko w salonie na HDTV i 5. 1. Nigdy więcej grania przy biurku! Rzekłem 😉

  2. Pewnie na konsole wyjdzie chyba nie są takimi kretynami i nie powtórzą błędu. A może i są. Kitka włosów jest za gruba yyyy zbyt puszysta 😉 i się nie postarali z jej animacją 😛

  3. Wy się przyczepiacie do włosów, a niech mi ktoś powie, dlaczego zrobili Geraltowi taką szpetną gębę? Tak mi nie siada, że masakra. W jedynce była praktycznie idealna. Ostre, surowe rysy, a tu? Wygląda jak jakiś kmiot. Szkoda gadać. ODDAĆ GĘBĘ GERALTOWI !!!

  4. animacja tej jakby ciosanej z drewna twarzy Wiedźmina słaba, ale za to w końcu Geralt się porusza jak człowiek a nie manekin i najważniejsza zmiana w końcu ma pochwę na miecz. Tylko dlaczego obydwa trzyma na plecach?

  5. Z kitką to racja, z twarzą mniejsza (i tak większość czasu będzie się oglądać plecy postaci) ale ja wciąż chętnie kupię wiedźmina 2. Pewnie szybko się przyzwyczaję, tak jak do wizerunku Białego Wilka z pierwszej części, który był naznaczony filmem/serialem. Bardzo podobał mi się filmik z gameplayem – pozwala się wczuć w klimat jeszcze przed premierą 🙂 Kto nie widział polecam obejrzeć 🙂 http://www.dailymotion.pl/swf/video/xexqwp_the. . . videogamesPs. Tymi kostkami to fajnie by się rzucało na move/kinect. O wywijaniu mieczykiem nie wspomnę 😀

  6. Glorian: z tymi mieczami to już taka tradycja :PNa temat kitki, mogliby ją poprawić, ale niech nie usuwają. W końcu to wiedźmin, nie zależy mu na modzie tylko na wygodzie podczas walki. Nie wiem jak wy, ale ja teraz cieszę się, że jestem Polakiem. Ten angielski dubbing jakoś mnie nie przekonuje.

  7. Dokładnie. Pewnie angole docenią tą gwarę (szkocką bodajże) ale nam, Polakom, nic nie daje oprócz cięższego zrozumienia wypowiadanych kwestii. Co innego znakomity dubbing polski, który w jedynce jest IMO najlepszym w historii polonizacji gier. W tej kwestii ufam CD Projektowi jak własnej matce. Digital Cormac – gęba jest dobra. Gościu wygląda normalnie choć różni się od facjaty z jedynki, która troszkę śmierdzi morda narkomana na głodzie. Na początku dziwiłem się CDP, że ją zmienili ale po zastanowieniu może faktycznie morda z jedynki wygląda groteskowo w silniku dwójki? Jesli tak to obowiązkiem ich było zrobienie takiej papy aby wyglądała ona dobrze. Triss też wyładniała, a nie wyzywasz jej od kmiotów 😉

  8. już się zaczyna bicie pokłonów CDP już jedynka nie jest super! Już nie ma genialnych animacji tylko „jakby kij połknął”, ale za to dwójka jest suuuuper. Nawet zmieniono system walki o czym pisano w CDA na podobny do Gothica 😀 Ciekawe czemu skoro ten z jedynki był SUPER i każdego opluwaliście jak twierdził inaczej. nagle twarz w dwójce jest dobra a jeszce niedawno była do dupy ( i jest do dupy)Fakt wyjścia tylko na PC znowu oklaski choć to głupota na skalę kosmicznąZnowu leją moczem w gacie „a bo Polska gra”Za miesiąc pedalska puszystka kitka będzie „super”Co do udźwiękowienia to do panów głuchych powiem tak niech te dupki z CDPRed wywalą ten generowany zaloopowany szmer jak na dworcu kolejowym bo się pochlastać można. No tak a teraz twarz z jedynki śmierdzi mordą narkomana. Jasne!

  9. zielonykaczuch, nie denerwuj się. Widzę, że chyba został Ci jeszcze niesmak po przepychance platformowej pod newsem o sprzedaży playstation 3 🙂 Tu przecież nie chodzi o kitkę, ludzie już tak mają, że muszą sobie trochę popsioczyć dla zdrówka 😀 Jak gra będzie dobra, to każdy o kitce zapomni po 15 minutach. Jedynka jest super (widoczki to bajka!), choć widać w niej niedoróbki i niedofinansowanie (choćby fakt, że co chwila spotykamy te same postaci w innych rolach: a to złodziej, a to żebrak, grabarz, pucybut, bagienny dziadek -kanibal. . . 😀 ) jak na dłoni ale o tym wie każdy kto grał. Mam nadzieję, że dwójka nie będzie klonem innych znanych (zbyt łatwych) cRPG i będzie przynosić dużo satysfakcji z gry. A jeżeli nie będzie. . . To świat mi się nie zawali 😛 Trudno i tyle. Platforma też obojętna. Na filmie zauważyłem, że dźwięk upadających kości podczas gry w kościanego pokera jest dosyć naciągany (wolę wersję tej gry w jedynce – po co ogień wokół kości?). No ale dość tego, teraz jęczę, bo oceniam to co widzę przez pryzmat pierwszej części. Jak się ukaże całość, to wtedy sobie ulżę 😉

  10. Z tym się zgodzę, że fala krytyki pierwszego Witchera dotarła w Polsce do sieci tak naprawdę dopiero teraz jak dwójka w produkcji. Ja sobie przeczytałem teraz recenzję W na V i generalnie widzę, że wszystkie wady wymienione w recenzji są w dwójce poprawione od głupich kart po przygodnym seksie po walkę. a to za co był kot w artykułach o Wieśmaku opluwany dziś ci sami ludzie piszą o tych samych wadach i to mnie bardzo rozśmiesza jaka to pamięć ludzka bywa krótka a poglądy zmienne.

  11. Już nie ma genialnych animacji tylko „jakby kij połknął”

    Z animacji w jedynce akurat jednym głosem śmiali się wszyscy, od Kota po wiedźminowy beton.

  12. Zielonykaczuch, nie rozumiem, o co teges. Nie spotkałem się jeszcze z opiniami, jakoby Wiedźmin pierwszy był grą idealną. Sęk w tym, że wady jedynki były z nawiązką rekompensowane przez fabułę. Twarz jest już zmieniona w stosunku do tego, co widać było na pierwszych screenach i trailerach. Nie dziwię się, że ludzie zaczęli się do niej przekonywać. Tak na marginesie to jak dotąd tylko Gooralesko się ostrożnie zadeklarował, nie wiem skąd ta dramatyzacja ujęta w liczbie mnogiej, Kaczuchu. Jesteśmy cały czas zapewniani, że gra na konsole prawdopodobnie ostatecznie wyjdzie. CDPRed nie może (jeszcze?) równać się z kolosami branży, więc nikogo nie powinno dziwić, że zagrywają ostrożniej i póki co skupiają się na jednej platformie, którą już znają. Absolutnie nie chcę nikogo obrazić, ale V czytałoby się znacznie przyjemniej, gdyby nie wszechobecny tu negatywizm. Parę indywiduów znacznie wybija się powyżej tego, co od przeciętnego Polaka jest oczekiwane (z doświadczenia wiem, że to z pesymizmu – żeby nie napisać „psioczenia” – jesteśmy za granicą najbardziej znani). Aż strach napisać, że się jakąś grę lubi, bądź, o zgrozo, bardzo lubi, na wypadek gdyby się okazało, że akurat tę grę jest obciach lubić. Tworzy to atmosferę bardzo zamkniętej, elitarnej społeczności. Nie chodzi tu po prostu o konstruktywną krytykę, bo tej jest swoją drogą niewiele. Chodzi o bardzo agresywny przekaz (nota bene, ostatnio coraz częściej idący w parze z formą), który często jest dość jasny – lubisz tę grę, jesteś idiotą. Odnoszę wrażenie, że nikt tu grami się nie pasjonuje. Piszecie o nich, ale z wielkim dystansem i z umiarem – chyba, że jest to coś negatywnego – tak, jakby to był temat tabu. Jakby bycie graczem szło w parze z piętnem „dorosłego” społeczeństwa, do którego przecież należycie. Sam czasami dostaje dziwne spojrzenia od swojej niegrającej dziewczyny, ale tego, że gram i że pierwszego Wiedźmina wyliczam w jednym tchu pośród najlepszych gier, w jakie grałem, się nie wstydzę. Może się co do tej mojej zapewne nazbyt wnikliwej analizy mylę, może sam nieco dramatyzuję, bo akurat traf chciał, że z wielu wątków do których komentarze mogłem przeczytać, przeczytałem akurat te, które nie pokazują najlepszej strony V. Tym niemniej faktem jest, że moje odczucia pozostają, jakimi je opisałem już od dłuższego czasu.

    • Zielonykaczuch, nie rozumiem, o co teges. Nie spotkałem się jeszcze z opiniami, jakoby Wiedźmin pierwszy był grą idealną. Sęk w tym, że wady jedynki były z nawiązką rekompensowane przez fabułę. Twarz jest już zmieniona w stosunku do tego, co widać było na pierwszych screenach i trailerach. Nie dziwię się, że ludzie zaczęli się do niej przekonywać. Tak na marginesie to jak dotąd tylko Gooralesko się ostrożnie zadeklarował, nie wiem skąd ta dramatyzacja ujęta w liczbie mnogiej, Kaczuchu. Jesteśmy cały czas zapewniani, że gra na konsole prawdopodobnie ostatecznie wyjdzie. CDPRed nie może (jeszcze?) równać się z kolosami branży, więc nikogo nie powinno dziwić, że zagrywają ostrożniej i póki co skupiają się na jednej platformie, którą już znają. Absolutnie nie chcę nikogo obrazić, ale V czytałoby się znacznie przyjemniej, gdyby nie wszechobecny tu negatywizm. Parę indywiduów znacznie wybija się powyżej tego, co od przeciętnego Polaka jest oczekiwane (z doświadczenia wiem, że to z pesymizmu – żeby nie napisać „psioczenia” – jesteśmy za granicą najbardziej znani). Aż strach napisać, że się jakąś grę lubi, bądź, o zgrozo, bardzo lubi, na wypadek gdyby się okazało, że akurat tę grę jest obciach lubić. Tworzy to atmosferę bardzo zamkniętej, elitarnej społeczności. Nie chodzi tu po prostu o konstruktywną krytykę, bo tej jest swoją drogą niewiele. Chodzi o bardzo agresywny przekaz (nota bene, ostatnio coraz częściej idący w parze z formą), który często jest dość jasny – lubisz tę grę, jesteś idiotą. Odnoszę wrażenie, że nikt tu grami się nie pasjonuje. Piszecie o nich, ale z wielkim dystansem i z umiarem – chyba, że jest to coś negatywnego – tak, jakby to był temat tabu. Jakby bycie graczem szło w parze z piętnem „dorosłego” społeczeństwa, do którego przecież należycie. Sam czasami dostaje dziwne spojrzenia od swojej niegrającej dziewczyny, ale tego, że gram i że pierwszego Wiedźmina wyliczam w jednym tchu pośród najlepszych gier, w jakie grałem, się nie wstydzę. Może się co do tej mojej zapewne nazbyt wnikliwej analizy mylę, może sam nieco dramatyzuję, bo akurat traf chciał, że z wielu wątków do których komentarze mogłem przeczytać, przeczytałem akurat te, które nie pokazują najlepszej strony V. Tym niemniej faktem jest, że moje odczucia pozostają, jakimi je opisałem już od dłuższego czasu.

      Dobra chłopaki, muszę coś wam powiedzieć. . . Podobał mi się Black Ops . . .

  13. CDPRed nie może (jeszcze?) równać się z kolosami branży, więc nikogo nie powinno dziwić, że zagrywają ostrożniej i póki co skupiają się na jednej platformie, którą już znają.

    Techland i City Interactive też nie mogą się równać z kolosami branży, jak to ładnie ująłeś, a jednak wydają swoje gry również na konsole. Lubię CDPRed, mam do nich sympatię za zrobienie naprawdę fajnej gry i kibicuję drugiemu Wiedźminowi, ale ignorowanie rynku konsolowego jest z ich strony zwyczajnie strategicznym błędem. Tak samo jak robienie własnego silnika od podstaw. Nie wydaje mi się, bowiem, żeby te dwa ruchy wynikały z jakiegoś tajemnego planu, którego nikt nie potrafi przejrzeć. A z ostatnim akapitem zgadzam się w całej rozciągłości.

    • Techland i City Interactive też nie mogą się równać z kolosami branży, jak to ładnie ująłeś, a jednak wydają swoje gry również na konsole. Lubię CDPRed, mam do nich sympatię za zrobienie naprawdę fajnej gry i kibicuję drugiemu Wiedźminowi, ale ignorowanie rynku konsolowego jest z ich strony zwyczajnie strategicznym błędem. Tak samo jak robienie własnego silnika od podstaw. Nie wydaje mi się, bowiem, żeby te dwa ruchy wynikały z jakiegoś tajemnego planu, którego nikt nie potrafi przejrzeć.

      Słusznie argumentujesz, jednak jeśli mnie pamięć nie myli, to ani Techland, ani City Interactive nie wypuściły jeszcze gry na konsole, która zyskałaby jakikolwiek rozgłos na zachodzie. Pytanie więc, czy warto przeznaczać ograniczone zasoby na wieloplatformową produkcję, czy może lepiej skupić się na jednej platformie, przeznaczając te same zasoby dla uzyskania lepszego produktu. Bardzo możliwe, że dochody byłyby z początku mniejsze, lecz wypuszczenie Wiedźmina na konsole później wcale nie znaczy, że zarobi on mniej, a jeśli gra miałaby być lepsza przez taką właśnie politykę, to całkiem prawdopodobne, że zarobi więcej. Oczywiście trudno teraz cokolwiek wyrokować. Jak to się wszystko skończy, zobaczymy. Nie jest to jednak dla mnie tak nielogiczne posunięcie, jakie mogłoby się wydawać, choć przyznaję, że fakt, iż posiadam jedynie PCta nieco mi w zaakceptowaniu takiej logiki pomaga. ;]Jeśli idzie o silnik, zmiana nazwy z niezbyt fortunnego Tsood na RED Engine to najlepszy dowód na to, że CDPRed ma nadzieje na dochody ze sprzedaży licencji do niego. Ponadto zgaduję, że ulepszanie własnego silnika na potrzeby kolejnych produkcji jest rozwiązaniem tańszym niż płacenie za licencje – w innym wypadku rynek byłby zdominowany przez tylko parę silników. Zresztą przy produkcji pierwszego Wiedźmina sami stwierdzili, że mogliby równie dobrze stworzyć swój własny silnik, biorąc pod uwagę ilość zmian jakie uczynili w Aurora Engine, by przystosować go do ich potrzeb.

  14. requiemourn chodzi tylko o jedno. Przypomnij sobie okolice premiery Wiedźmina i klimat tworzony przez zastępy Młodzieży Wiedźmińskiej w polskim Internecie

    Jesteśmy cały czas zapewniani, że gra na konsole prawdopodobnie ostatecznie wyjdzie

    A potrafisz przełknąć to, że takie zapewnienia są niepoważną, głupią, kretyńską farsą, która nie powinna mieć miejsca i ktoś poważny z CDP/inwestorów powinien tym kretynom przypieprzyć w ryj kazać się zamknąć i ROBIĆ grę na konsole bo taki jest rynek? Zamiast tego słyszymy pierdolenie. Tak pierdolenie tych przygłupów z CDPRed (mocne słowa zamierzone), że dzięki temu, że gra jest PCtowa to gra na tym zyskuje. Jedengo nie cierpiałem przy okazji Wiedźmina 1 i nie cierpię przy Wiedźminie 2. Że gracze(fanboje?) dają sobie każdą bzdurę wcisnąć z tego co głosi CDPR. Ot choćby takich jak że1. Jedynka była sukcesem. Mimo to musieli żebrać o pieniądze u inwestorów zewnętrznych2. Nikt już nie wypomina Rise of thr White Wolf na konsole choć dali z tym dupy dokumentnie, ale ogłosili to tak, że to Francuzi z zewnętrzenej deweloperki są winni. Huzia na Francuza!3. Atari które było w fatalnym stanie wybrano na światowego wydawcę W1. O tym, że był to błąd nawet się nie zająknęli. Teraz wybrano drugiego super wydawcę co to od 2 lat ma problemy, czyli Namco Bandai. Jak widać żaden wielki, poważny wydawca pokroju Ubisoft, EA, Codemasters nie bił się o ten WPSN czyli Wielki Polski Skarb Narodowy zwany Wiedźminem 2Koniec wyliczanki. Co mnie wkurza nieprzeciętnie to fakt, że mamy inne POLSKIE gry, które odnoszą większy sukces niż ta propagandowa niczym Lepperiada hucpa CD Projektu związana z Wiedźminem. Przykład pierwszy z brzegu to Two World II w samej Europie już pękł pierwszy milion sprzedanych egzemplarzy. No, ale jakoś nigdzie nie widzę fanbojów TW2, za to wszędzie widzę wyjących nagich dzikusów z opaską biało-czerwoną wyjących Wiedźmin, Wiedźmin Wiedźmin. W dodatku TW2 jest na trzech platformach sprzętowych. Czyli jest to coś czego CDPR jakoś bidul osiągnąć nie może i się „zastanawia” co powtórzę, JEST ŻAŁOSNE i w przypadku kazdej innej gry (czyli takiej której nie otaczają opary absurdu) zostałoby przez Internautów wyśmiane w żywe oczy!

    Nie chodzi tu po prostu o konstruktywną krytykę, bo tej jest swoją drogą niewiele

    Powiedz mi proszę jaki może być inny komentarz oprócz pukania się w czoło kiedy puszczają w sieć głupoty pokroju tego że wychodzi na PC „bo tak lepiej”? Tak samo traktuje to co CDP robi z DRM i jego krytyką. Dla mnie jest to podlizywanie się aby Internauci klaskali jacy to oni cudowni-i-wspaniali.

    CDPRed nie może (jeszcze?) równać się z kolosami branży, więc nikogo nie powinno dziwić, że zagrywają ostrożniej i póki co skupiają się na jednej platformie, którą już znają.

    Wiesz co śmiech mnie ogarnia. Ty nazywasz to ostrożnym zagrywaniem. Dla mnie jest czystą głupotą nie wydawanie gry jako multiplatformowej. Zobacz co dała CDP taka filozofia? NIC oprócz tego, że Agora musiała zainwestować w Wiedźmina 2 bo groszem nie śmierdzieli. Widać aż takim wielkim hitem Wiesniak się nie okazał. Ty myślisz, że ja Wiedźminowi źle życzę czy coś? Ja do k. . . jeb. . . . nędzy chciałbym aby cofnął się czas i żeby ludzie z CDP przestali palić to co tam palili czy coś co im tworzyło głupie wizje świata i żeby Wiedźmin 1 okazał się multiplatformowym hitem a nie PCtowym dobrym debiutem wydanym na zachodzie przez zdychajace Atari, które nie potrafiło nawet zrobić tej grze jakiejkolwiek kampanii reklamowej. W ogóle chciałbym żeby jedynki nie było z jej wdami wczesnego dzieciństwa! Wolałbym aby był Rise of the White Wolf bo z tego co mówiono i pisano kiedy ten projekt jeszcze żył, że nie miał wielu błędów PCtowego Witchera. TAKI WŁAŚNIE powinien wyjść na rynek Wiedźmin czyli Rise of the White Wolf na PC, Xboxa360 i Playstation 3.

  15. to ani Techland, ani City Interactive nie wypuściły jeszcze gry na konsole, która zyskałaby jakikolwiek rozgłos na zachodzie.

    Call of Juarez 2 spokojnie miał rozglos jak każda inna duża gra multiplatformowa. O Sniperze mówiono dużo szczególnie w kontekście tego, że sprzedawany jest taniej. Co do tej ostatniej gry City nadal jest firmą traktowaną jak coś z pogranicza Disco Polo. Tyle, że oni zarabiają, robią wersje na PS3, kupują licencję na silnik od CrYteka, zapowiadają kolejne częsci gry i nowe projekty. Zakładają studio w Londynie i tak dalej. A CDPRed? Pisano swego czasu o zwolnieniach ludzi, poszli żebrać o pieniążki na Wiedźmina 2 i myśli głośno czy zrobią tego Wieśniaka 2 na konsole, czy nie. Więc powiedz mi teraz która firma jest na dole, a która na górze pokazuje wszystkim Kozakiewicza.

  16. a jeszcze dodam wybaczcie że tak 3 raz spamuję. Jakbym gier nie kochał 😉 tobym się tak nie złościł tylko olał. Ale kocham to się złoszczę jak zielony kaczuch 😛

    • się złoszczę jak zielony kaczuch 😛

      Kaczuchy mają to do siebie, że potrafią się złościć. I to jak. . . Przypuszczam, że bardziej niż Wiedźmin Geralt po wypiciu Gromu:) Te typy już tak mają. . .

  17. w sumie kaczuch ma rację że gdyby wydano na konsolę jedynkę i w ogóle to kto wie może faktycznied byłoby inaczej, ale gdybać to sobie można, a rzeczywistość swoją drogą idzie. Ja na W2 czekam ale nie zmienia to mojej opinii że CDP w wielu kwestiach dot. jedynki W dało jak już napisano po prostu dupska. Mozna to jednak usprawiedliwiać tym, że to była ich pierwsza gra.

  18. Ja też nie jestem w 100% zadowolony ze wszystkich decyzji CDP, ale patrząc na podane przykłady gier na konsole znanych za granicą od rodzimych producentów (Two Worlds II, Call of Juarez 2, Sniper – o których rzeczywiście zapomniałem) można by dojść do wniosku, że albo CDPRed zrobi grę kasową, albo dobrą. . . Moja narodowość nie ma tu nic do rzeczy – Wiedźmin nadal na tle tych nowszych produkcji jest moim zdaniem zwyczajnie lepszy. Tak więc mówcie, co chcecie o decyzjach zarządu. Wszystko przemawia za tym, że druga część będzie grą bardzo dobrą, co mnie jako gracza niezmiernie cieszy – i do czorta z polityką firmy. Mam tylko nadzieję, że się nie zawiodę.

  19. Do listy już wspomnianych dodałbym jeszcze chociażby Nail’d oraz (dopiero nadchodzący, ale zasługujący na wzmiankę) Bulletstorm.

    można by dojść do wniosku, że albo CDPRed zrobi grę kasową, albo dobrą. . . Moja narodowość nie ma tu nic do rzeczy – Wiedźmin nadal na tle tych nowszych produkcji jest moim zdaniem zwyczajnie lepszy.

    Czy lepszy. . . Z technicznego punktu widzenia niekoniecznie. Z designerskiego też bym się spierał (system walki, brak możliwości skakania, interface). Od strony fabularnej — być może. Ale prawda jest taka, że Techland, zaczynający od Chrome plasującego się co najwyżej w górnych stanach niższych, oraz City Interactive, które. . . wiadomo, ewidentnie się rozwijają. Tymczasem CD Projekt RED najzwyczajniej podupada. I możliwe, że kiedy te dwie pierwsze firmy zaczną robić projekty porównywalne (pod względem rozmachu itd. ) ze wspomnianym przeze mnie Bulletstormem, to tego ostatniego już zwyczajnie nie będzie. Nie wiem czy CDPR zaplanował sobie karierę w stylu „żyj szybko, umrzyj młodo”, ale jak na razie tak właśnie się ona zapowiada. A szkoda. Nie zrozum mnie źle, ja jestem wielkim zwolennikiem ambicji. Kiedyś napisałem, że CDP interesuje mnie głównie w kontekście gier, a CI — cen akcji. I podtrzymuję to stanowisko. Ale lubię, kiedy ambicja idzie w parze z rozsądkiem i rozeznaniem, a CDP udowadniał wielokrotnie, że w ich przypadku tak nie jest.

    Jeśli idzie o silnik, zmiana nazwy z niezbyt fortunnego Tsood na RED Engine to najlepszy dowód na to, że CDPRed ma nadzieje na dochody ze sprzedaży licencji do niego

    Mieć nadzieję to oni mogą. Ale to nie zmienia faktu, że licencje na silniki sprzedaje praktycznie tylko Epic. Nawet Crytek i Emergent nie mają z nimi najmniejszych szans. Wiesz, swego czasu Techland też chciał zarabiać na Chrome Engine. Niestety, licencje na ten (swoją drogą wcale nie najgorszy) silnik kupiły, zdaje się, tylko CI oraz jakaś firma z Rosji.

    Ponadto zgaduję, że ulepszanie własnego silnika na potrzeby kolejnych produkcji jest rozwiązaniem tańszym niż płacenie za licencje – w innym wypadku rynek byłby zdominowany przez tylko parę silników.

    No i jest zdominowany. Unreal Engine, dłuuuu. . . uuugo nic, Gamebryo. Oczywiście istnieją wewnętrzne technologie, ale są one pisane i rozwijane w ramach struktur dużych wydawców, którym zwyczajnie opłaca się trzymać i rozwijać technologię dla dziesiątek tworzonych gier, bo mają do tego całe pododdziały. A i te technologie są budowane w oparciu o różne middleware’y lub kod starszych silników, chociażby id. CDPR robi technologię typowo wewnętrzną, a ma obecnie w perspektywie jedną grę — w tym kontekście robienie całej technologii jest bezsensem. Zresztą, na temat technologii już się rozpisywałem niedawno. Powiem krótko — nie wierz w bzdury o wyjątkowości silnika CDPR jakie pojawiają się w ich pamiętnikach i tym podobnych. Utrzymywanie własnej technologii nigdy nie jest tańsze niż wykorzystanie gotowej, opracowywanej od lat i dokładnie sprawdzonej. To się nazywa myślenie perspektywiczne. Dla zainteresowanych — jedyny prawidłowy sposób tworzenia oprogramowania: http://teddziuba. com/2010/12/the-3-basic-tools. . . ering.html

  20. A ja uderzę z nieco innej strony w sprawie dotyczącej Wiedźmina tylko na PC. Mam dla kogoś bardziej zorientowanego jedno krótkie pytanie. Czy CDPR ma w ogóle ekipę, która potrafi tworzyć gry na konsole?

    • Czy CDPR ma w ogóle ekipę, która potrafi tworzyć gry na konsole?

      był moment po zwolnieniach w CDPR kiedy zasadne było pytanie w czy w ogóle mają jakakolwiek ekipę. CDP doskonale opanowało pijarową zasadę smoke&mirror. Do dziś prawie nikt nie zauważył jak bardzo ta firma upadła jako dystrybutor gier.

  21. Po zleceniu francuzom zrobienia Witchera 1 na konsole mniemam, że nie ma ekipy. A ta co jest nie zna się na konwertowaniu gry na konsole.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ