Dziś nasz redaktor został wysłany wprost na murawę. Co sądzi Siergiej o nowej produkcji ekipy Petera Moore'a? Dowiecie się czytając jego recenzję FIFA 10 w wersji na X360.

[Głosów:0    Średnia:0/5]

9 KOMENTARZE

  1. Chyba zobaczył nowy Real w akcji

    i zachodzi w glowe, jak mozna bylo tyle kasy wydac, i grac gorzej niz w drugiej lidze 😀

    Raz, gdy oddawałem się przyjemności spuszczania łomotu Blaugranie w Gran Derby (6-2 na Camp Nou jest w sam raz)

    Takie rzeczy tylko w Fifie (i Pesie) ;]

  2. Bo być lepszym od PES-a to teraz już żadne osiągnięcie. FIFA 10 to dobra, nawet bardzo dobra gra, ale nawet mi przez myśl nie przeszło iść w ślady GameSpotu i Eurogamera, które zgodnie dały po dziewiątce. To herezja.

  3. Ulepszona fizyka, nowe animacje, kosmetyka, 360 stopniowa kontrola zawodnika. . . Brzmi to super, ale czy na tyle dobrze by inwestować kasę w 10 mając 09? Czy te zmiany są faktycznie na tyle istotne bym odczuł poprawę w stosunku do zeszłorocznej edycji, mając na uwadze fakt, że ta poprawa kosztuje +/- 200zł?P. S. To nie jest pytanie retoryczne, naprawdę się waham czy zainwestować 🙂

  4. Na początku różnica jest minimalna, ale z każdym kolejnym meczem dostrzegasz ją coraz bardziej. Jak zamierzasz spędzić przy Fife dużo czasu – bierz śmiało. Jak grywasz sporadycznie, 09 raczej Ci starczy.

  5. W mojej opinii pomimo tego, że to jest cywilizacyjny skok w przypadku FIFY dzięki dwóm ostatnim edycjom, a PES systematycznie cofa się w rozwoju i jest obecnie na poziomie średniowiecznego chłopa folwarczno-pańszczyźnianego to FIFA wciąż jest gdzieś pomiędzy amebą, a pantofelkiem – ot moja indywidualna opinia.

  6. Co prawda nie do końca jest to mój temat – powinienem pisać w FIFA09, ale kto tam teraz patrzy. . . do rzeczy, do rzeczy. . . Pół roku temu udało mi się dorwać FIFE05, pograłem kilka spotkań, jakoś przeszło bez echa, nie podobało mi się, a poza tym. . . lepiej w to grać z kumplem. Ostatnio też stwierdziliśmy, że skoro już mam tego X’a to wypada mieć kopankę. Dwa dni temu kupiłem FIFA09, miałem szczere chęci pogrania. Wchodzę do domu, wybieram drugi poziom trudności – bo przecież grałem będąc dzieckiem – zagrałem mecz pomiędzy Arsenalem, a jakąś ekipą mającą jedną gwiazdkę (gorszej szybkościowo nie znalazłem) i. . . przegrałem 0:1, moje kolejne wyniki to: 0:2, 0:0, 0:0, 1:1, 0:0, przełączyłem poziom na legendarny i. . . przegrałem 0:2. Teraz moje wnioski:- Polski komentarz gry jest więcej niż żenujący. Słowa są źle dobierane do sytuacji. Np. Grając na poziomie nowicjusza wygrywałem 4:0 w 85. minucie. Przeciwnik podał do swojego bramkarza i „Jeśli chcą wygrać muszą przestać podawać do bramkarza”- Przeciwnicy są zawsze – bez wyjątków – lepiej ustawieni do podania od ciebie,- Kiedy lecisz na przeciwnika w 100% stracisz piłke (mówię o drugim poziomie trudności, który powinien być w sumie dla dzieci)- Nawet jeśli biegniesz C. Ronaldo to gracz rezerw klubu z piątej ligi i tak będzie równie szybki jak ty,- Strzały są idiotyczne. Przytrzymasz przycisk i zawsze robisz kosmos, chcesz zrobić długie podanie – robisz loba na odległość dwóch metrów. . . Cały system gry jest beznadziejny, jakby FIFA się cofała zamiast iść do przodu. Jeszcze nigdy w swoim życiu nie byłem tak zawiedziony i już teraz wiem, że nie ma żadnego powodu abym odpalał tą grę będąc samemu. . .

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here