Temat gry bazującej na powieści Dmitrija Głuchowskiego już kilka razy gościł na łamach Valhalli. Tym razem Katmay zabrał się za pecetową wersję produkcji 4A Games, by właśnie dziś przedstawić wam swoją opinię. Zapraszamy do lektury recenzji!

[Głosów:0    Średnia:0/5]

10 KOMENTARZE

  1. Artyom – nasz bohater –

    Czytam właśnie książkę, zanim zacznę grę. W książce bohater nazywa się Artem, chyba, że Krzysiek (autor recenzji) pisze wersję rosyjską tego imienia to w takim wypadku zwracam honor i już się nie czepiam :)Swoją drogą książka jest fenomenalna, dawno nie czytałem książki od której nie mógł bym się oderwać i nie móc się doczekać co się dzieje na drugiej stronie. Polecam, jedna z lepszych książek. Ostatnia jaką czytałem tak dobrą to: „Bez skrupułów” Tom’a Clancyego.

    • Czytam właśnie książkę, zanim zacznę grę. W książce bohater nazywa się Artem, chyba, że Krzysiek (autor recenzji) pisze wersję rosyjską tego imienia to w takim wypadku zwracam honor i już się nie czepiam 🙂

      W książce faktycznie nazwany jest Artem, lecz w grze (zarówno w rosyjskiej wersji, jak i angielskiej) jest to Artyom 🙂

      • W książce faktycznie nazwany jest Artem, lecz w grze (zarówno w rosyjskiej wersji, jak i angielskiej) jest to Artyom 🙂

        Oki, zwracam honor autorowi 🙂

  2. Jedyna z ostatnio wyprodukowanych gier, która mnie wkręciła do tego stopnia, że ukończyłem całą. Dragon Age poszedł w odstawkę po ok 5 godzinach, to samo Mass Effect 2. Alien vs Predator. . . pograłem 30minut i wyłączyłem. A tu jest oprócz grafiki: gęsty klimat, świetne dialogi, niezgorsza fabuła i. . . ręcznie ładowana latarka 🙂

  3. uffff, troche zeszlo ze mnie powietrze jak przeczytalem ‚jeden wieczor’. szczerze ? jak bym wiedzial to bym tej gry nie kupil. raz. dwa – nie bardzo rozumiem czemu na sile promuje sie w pecetowych grach brak sejwow. nie rozumiem i tyle. gra sie zapisuje w jakis tam momentach, a wylazac z gry masz ostrzezenie czy napewno chcesz wyjsc tracac progress gry. nie wiesz ile tego progresu stracisz, nie wiesz nic. tak sie nie robi. poki co pogralem pol moze godziny i akurat w tym prypadku – choc u mnie jest to raczej wyjatek – bardziej jednak mi chyba odpowiada otwarty stalker. coz, mam nadzieje ze dalej (? jeden wieczor i dalej ? :P) bedzie lepiej i gra jednak przekona mnie do siebie.

  4. uffff, troche zeszlo ze mnie powietrze jak przeczytalem ‚jeden wieczor

    . . . w istocie-recenzja dlusza niz ta cala gra. Szkoda,bo ciekawa historyjka. Jezeli popatrzymy na cala mape metra i zaznaczone na niej stacje(pokazujaca sie miedzy etapami)to czlowiek ma jeszcze cicha nadzieje,ze odwiedzi wszystkie z nich. . . a tu-D@pa! :/Pomimo swietnej grafiki i dzwieku ta gra wyglada (jak dla mnie) jak epizod wyciety z jakiejs wiekszej calosci. . .

  5. . . . w istocie-recenzja dlusza niz ta cala gra. Szkoda,bo ciekawa historyjka. Jezeli popatrzymy na cala mape metra i zaznaczone na niej stacje(pokazujaca sie miedzy etapami)to czlowiek ma jeszcze cicha nadzieje,ze odwiedzi wszystkie z nich. . . a tu-D@pa! :/

    A to akurat jest kolejna rzecz, którą dość dziwnie przedstawiono w grze. Kto czytał książkę, ten wie, że większość tych stacji została zniszczona, nie da się do nich dojść itd. Tak naprawdę ludzie kontrolują niewielką część Metra, ale zdaje się, że tego nigdzie w dziele A4 Games nie powiedziano.

  6. @katmay tak miedzy nami – orkiestra nie komponuje utworow, to utwory sa komponowane na orkiestre ;)gierka zapewne fajna, ale preferuje otwarta strukture swiata w grach. mam nadzieje, ze alpha protocol, na ktore czekam zapewni taki typ rozgrywki.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here