W Hiszpanii jak zwykle świeci słońce, które odbijając się od asfaltu na torze Jerez praży niemiłosiernie. Dwudziestka zawodników na swoich maszynach jak zahipnotyzowana czeka na znak. Nagle czerwone światło gaśnie. Odkręcam manetkę gazu i rozpędzam swój motor na prostej startowej. Szybko wyprzedzam kilku zawodników jednak błyskawicznie muszę hamować aby zmieścić się w prawym nawrocie. Gdzieś z przodu widzę uciekającego Valentino Rossi. Jego Yamaha szybko oddala się od reszty stawki. Drugi ostry w prawo i dwa następujące po sobie łuki – jeden w lewo, drugi w prawo. Wyprzedzam na nich Carlosa Chece i Nicky Haydena z teamu Repsol Honda. Przede mną wciąż około dwunastu zawodników, ale na razie wszystko idzie dobrze. Na następnym wirażu tłok. Ktoś upada. Ledwo udaje mi się go wyminąć. A to dopiero początek…

Motywem przewodnim tytułu jest walka z narkotykową mafią. Główny bohater, Rami, pracujący raczej pod artystycznym pseudonimem “El Gringo Loco”, za namową niedysponowanego chwilowo brata wstępuje do znanej wam zapewne z gier i filmów organizacji rządowej DEA. Przy okazji wypromowania swojej własnej marki, mści się także na mordercach swojego ojca. Nic zatem dziwnego, że w grze roi się od masy narkotykowych baronów, handlarzy i mniejszych dilerów. Pojawiają się również policjanci oraz piękne seniority, bowiem cała zabawa rozgrywa się na granicy pomiędzy Meksykiem i Stanami Zjednoczonymi.

Na taksówkarza

Coś jak mieszanka filmów Desperado i Traffic

Przyznam szczerze, że lokacje przedstawione w grze jak najbardziej oddają klimat swoich geograficznych odpowiedników. Po ulicach typowego meksykańskiego miasta włóczą się mężczyźni w kapeluszach z bujnym zarostem i o typowo hiszpańskiej karnacji, a samochody w dużej mierze dalekie są od fur z najbogatszych garaży Ameryki Północnej – przeważnie transportowe z naczepami. Na dodatek wszechobecna pustynia, niewielka obecność flory i blokowiska zbudowane w specyficzny sposób, który umożliwia liczne rajdy po balkonach i dachach, stanowiąc tym samym często znakomitą alternatywę dla schodów.

Nasz bohater po mieście porusza się przede wszystkim dzięki dobrodziejstwom motoryzacji.

Własnego samochodu co prawda jeszcze się nie dorobił, ale nie jest to jakaś znaczna przeszkoda, bowiem na wzór serii Grand Theft Auto poruszamy się tutaj przy użyciu cudzego mienia. Rami jest jednak dużo bardziej uczciwy od CJ'a czy innego Vercettiego i samochody tylko sobie pożycza – czasem nawet z właścicielami, których kulturalnie spycha na inne siedzenie. Gdy taka “taksówka” przestanie być użyteczna, jej prawowity posiadacz może ponownie radośnie sobie z niej korzystać. Prawdziwe taksówki zresztą też w grze się pojawiają i – co moim zdaniem jest bardzo dobrym pomysłem – wożą naszego bohatera, dokąd tylko sobie zażyczy.

Czary ze spluwą

Ale takie bieganie po mieście to w Total Overdose nuda. Autorzy raczej nie pomyśleli o niczym, co szczególnie miałoby uatrakcyjnić ten tryb. Jest natomiast bardzo dużo interesujących misji zlecanych nam przez rozmaitych typów spod ciemnej lub jasnej gwiazdy. Owe zadania to często konieczność wybicia kilku bandytów, dowiezienia jakiegoś wozu na miejsce czy przetransportowania bezpiecznie jakiegoś niedojdy. Ale raz na jakiś czas trafiają się także misje specjalne, których wykonanie nie jest tak proste, tak krótkodystansowe i tak łatwe. W jednej z nich musimy na przykład wysadzić w powietrze wielkie elewatory (jak? na przykład wbijając się w nie rozpędzonym traktorem!), innym razem przychodzi Ramiemu rozprawienie się z prawdziwym oddziałem narkotykowych bandytów w ich szczelnie chronionej bazie.Zapewniam was, że takie zadania dostarczają niesamowitej liczby adrenaliny i emocji, a przy tym fantastycznej zabawy.

[Głosów:0    Średnia:0/5]

61 KOMENTARZE

  1. Hmm. Grało mi się całkiem fajnie ale żeby od razu 9. 0? Ja bym raczej postawił coś koło 8. 0 ale to tylko moja opinia.

  2. Dboss – cóż, jest to recenzja jak najbardziej subiektywna (bo i jaka ma być?). Uważam, że niesamowita grywalność, świetny klimat, kapitalne wykonanie i nieźle dobrany dźwięk to wymagania jakie ta gra spełnia, by otrzymać notę 9. 0 :-). Przy GTA San Andreas momentami spałem, tu na sen nie ma czasu :). A przypomne, że SA kasowało praktycznie same dziewiątki i dyszki :).

  3. Łe, coś mi tu śmierdzi. Skoro ta gra dostała 9. 0 to w rubryce „Nasza ocena” powinno być „Nasza ocena w tej kategorii”. Tak BTW „Nasza ocena” oznacza ocenę recenzenta (w tym przypadku Jakub Kralka), czy ocenę całej redakcji? Bo może powinno się rozdzielić to na dwie oceny.

  4. Och, to faktycznie strasznie zawyzylem :P. Przepraszam, ale czy ktos z Was czyta recenzje, czy tylko ocena jest komentowana xD?

  5. Krzysiek! Adam! Wywalcie mnie na zbity pysk! Komentarz powyzej demaskuje moje powiązania z chłopami z Bauera! To koniec mej niecnej intrygi!PS. Juz jutro na Valhalli Ground Control 2 z 10/10!

  6. Loon >> Ty oszuscie ! wielkie serap Cię rozszyfrował . . . jeszcze pare dni i okaże się że Twoje dane znajdują się w aktach IPN obok Wielgusa

  7. łałałiłaa, rzeczywiście ta recka jakaś taka miodna i pękająca od superlatywów, ale przecież to opinia autora i rzecz gustu. . . gdybym miał okazje na serio ocenić tą gr też dałbym coś w tej tonacji (8. 5/9), ale bardziej pod wpływem impulsu i chwilowego „zajarania”, z perspektywy czasu pakuję ten produkt do szuflady, w której siedzi już Painkiller, szuflady z napisem: 10hrs-break-no-more. . . howgh!

  8. „jeszcze pare dni i okaże się że Twoje dane znajdują się w aktach IPN” – też wątpię, bo SB byle kogo nie werbowało. Bardzo możliwe, że zawyżona ocena i przesadne zachwyty wynikają z nieznajomości tematu i dziecięcej „przeżywki”, to bardzo popularne w kraju, nie da się zaprzeczyć – niektórzy na przykład zachwycają się serią NFS i nie przeszkadza im, że przy okazji tych zachwytów słoma im z butów wyłazi. . . Ale mogę się mylić, możliwe że Total Overdose to gra rzeczywiście wiekopomna i wzorcowa. . .

  9. Albo po prostu autorowi wybitnie przypadła do gustu? To oczywiscie nie wchodzi w gre, bo branzowi specjalisci wola doszukiwac sie spiskowych teorii, układów, agentów, teczek i szachrajstwa. Jeszcze moment i dam sobie glowe uciac, ze moje recki komentuje Jarek „seraphim” Kaczyński :).

  10. a kogo obchodzi co autorowi wybitnie przypadło do gustu? osobiste wynurzenia to autor niech sobie na bloga zachowa – recenzja powinna mieć jakieś znamiona rzetelności i choć odrobiny obiektywizmu. Ewentualnie zdanie autora może kogoś obchodzić, jeżeli wcześniej autor udowodnił, że z jego zdaniem należy się liczyć. A na razie widać coś wręcz przeciwnego. . . ehh, teraz każdemu się już chyba wydaje, że jest nie wiadomo jakim guru i że jego opinie przeważają dowolne szale – a na to trzeba sobie zapracować, dziecko

  11. Tyle lat piszesz recenzje i nadal nie pojmujesz ich istoty. Współczuję twoim czytelnikom. A uzasadnienie masz w tekście, jakbyś zwrócił uwagę na tej stronie na cokolwiek poza ramką z oceną to z pewnością byś je znalazł. Ale zaraz, czy ja nie za duzo wymagam :)?

  12. 😀 boszz . . . dzień bez wspaniałego tekstu mojego genialnego mistrza Pana Seraphima to dzien stracony . . . „Recenzja artystyczna może być pisana zarówno z bardzo subiektywnego punktu widzenia jak i w oparciu o ścisłe „akademickie” kryteria. ” Tak więc nie wiem jak mogłeś przez tyle lat pisać te swoje wspaniałe wypociny skoro nie poznałeś definicji recenzji . . . no cóż oto Polska właśnie . . . Jeśli nie chce czytać tego co przeżywał autor podczas grania w daną grę to sobie mogę poczytać informację prasową, i krótsze to i lepiej napisane niż niektórych „stary, wspaniałych recenzentów z wspaniałych serwisów” prawda ?Aaa, właśnie jesteś przecież tak wielkim autorytetem w dziedzinie pisania recenzji że wykopali Cię na sam koniec świata . . . hmmm, shit muszę zaakceptować nową definicję „profesjonalizmu”

  13. oczywiście, że nie przeczytałem tekstu, tylko spojrzałem na ocenę i dołączyłem się do dyskusji – chyba bym musiał zgłupieć, żeby tracić czas na czytanie tekstów pana Loona 😀 bardziej mnie obchodzi co pies sąsiadki przeżywał waląc na trawnik przed blokiem niż doznania osoby, która za najlepszą grę uznaje Fable. . . współczuję jego czytelnikom, ale tu mam fory, bo nie muszę się wysilać, te trzydzieści czy czterdzieści osób do współczucia to malutko. On ma gorzej z moimi czytelnikami, tak z tysiąc razy gorzej 😀 ale może da radę tyle współczucia z siebie wykrzesać, kto wie, ma praktykę w użalaniu się nad sobą i kolegami nieudacznikami :Dpanie „Fajfun” Monczka, bardzo możliwe, że Onet to dla pana i pana firmy sam Koniec Świata. Armageddon, innymi słowy. Jadą czterej jeźdźcy, jadą. . . 😀 a recenzja może być pisana z subiektywnego punktu widzenia, ba, powinna być, bo nie ma nic nudniejszego niż właśnie akademicka, obiektywna wyliczanka – ale „subiektywne” nie oznacza, że autor może wypisywać jakie chce idiotyzmy i zachwycać się knotem lub przeciętniakiem, a szczególnie samym sobą i własną tfurczością. . . Chyba, że potrafi wszystkim udowodnić, że ma rację, nazywając zwyczajną gierkę wielkim dziełem. A nie muszę czytać tego tekstu, żeby wiedzieć, że pan Loon nie potrafi – komentarze w tym wątku są na to dowodem. Z argumentacją u niego kiepsko nawet w tak prostej i niewymagającej dyskusji jaką tu staram się prowadzić (jest taka prosta żebyście się nie pogubili, chłopcy – musiałem to dopisać, bo obawiam się, że aluzji też byście nie załapali).

  14. „oczywiście, że nie przeczytałem tekstu, tylko spojrzałem na ocenę i dołączyłem się do dyskusji – chyba bym musiał zgłupieć, żeby tracić czas na czytanie tekstów pana Loona :D”Kochani, czy Wy to widzicie :)? Bo to już dla mnie prawdziwa komedia – ja nie wierze, ze ten koleś wyżej to ten przesłynny Sławomir Serafin! Ktoś się musi podszywać, jakiś trzynastolatek najpewniej :)!”A nie muszę czytać tego tekstu, żeby wiedzieć, że pan Loon nie potrafi – komentarze w tym wątku są na to dowodem. „Ja wiem, że 5000 znaków tekstu to prawdziwe wyzwanie, ale może chociaż sobie wydrukujesz i będziesz czytał po akapicie na raty?Nie bede udowadniac czemu 9. 0, skoro w recenzji jest to napisane :). Już nawet sam ostatni akapit wiele rozjaśnia (aha, seraphimie, w Valhalli jest taki bajer, ze dzieli teksty na strony – czek dis!), ale naprawde nie bede dluzej rozmawiac z kolesiem, ktory nie przeczytal tekstu, przyznal sie do tego i jeszcze upiera sie, ze nie ma w nim argumentacji. I znowu SŁAWEK WIE LEPIEJ :DDD. PS. Przy okazji – tekst nie był pisany na becie, zazdrość cie zżera czy co :)?

  15. „Ukazała się blisko rok temu, recenzenci jednak się na niej nie poznali. Dostała przeciętne noty i szybko o niej zapomniano. Ale pamiętali o niej gracze!” Tak z ciekawosci – na jakiej podstawie twierdzisz, ze pamietaja o niej gracze ?:P

  16. Poczytaj sobie komentarze na forach dyskusyjnych o grach :). Co chwila w pytaniach o najlepsze gry akcji, ulubione tytuły, itp. pojawia się TO :-).

  17. No ok. . . Ale i tak chyba lepiej porownac zdanie recenzentow z iloscia sprzedanych egzemplarzy. . . Bo na forach to moga rowniez udzielac sie pracownicy dystrybutora 😛

  18. No ok. . . Ale i tak chyba lepiej porownac zdanie recenzentow z iloscia sprzedanych egzemplarzy. . . Bo na forach to moga rowniez udzielac sie pracownicy dystrybutora 😛

  19. taką mam zasadę, że nie czytam recenzji, których autor zdążył mnie znudzić po czterech zdaniach – ale przemogłem się, dziś jestem w łaskawym nastroju i przeczytałem akapit ostatni i może kilka zdań powyżej też chyba. I już się niczemu nie zdziwię. Jedyna wada gry to słaba grafika? A żałośnie krótka rozgrywka w porównaniu do GTA którego TO jest klonem? A niewygodne, nieintuicyjne sterowanie? A często kiepsko zaprojektowane levele? A miałki scenariusz? Nieee, to nie są wady. Ale żeby było po równo, to zaleta jest też tylko jedna – grywalność. Za grywalność to God of War, Mario Bros czy Call of Duty może dostać 9/10 – tyle, że zalety tych gier, poza grywalnością, można wymieniać jeszcze długo. A tu? A tu nic. Tylko ta grywalność. No i fragment o muzyce – autorowi się nie podoba, ale uważa, że dobrze się przy niej gra innym. To jest stwierdzenie obiektywne – a skoro tak, to recenzja nie jest subiektywna. A skoro nie jest subiektywna, to jest ewidentnie spier***** 😀 życzę podobnych sukcesów na przyszłość, bo kabaretu nigdy za wiele 😀

  20. Pfff, sławek wie lepiej :). Na szczescie tutaj jestem „u siebie” i to moi naczelni wyznaczają normy, a nie ekipa serwisu, ktory ma najwieksza ogladalnosc, napedzana przez zbladzonych internautow szukajacych w sieci podpasek czy kremow na zmarszczki 🙂

  21. Co do zasypiania przy tekście, to moze rzeczywiscie brak mi moze redaktorskiego kunsztu, ale jesli juz to autorytetow bym upatrywał w Kanii, Marcinkiewiczu czy Gatysie, a nie w tobie :). Ale nie zapominaj, ze od ciebie jestem 10 lat mlodszy i bede mogl pisac o grach kiedy ciebie juz beda zzerac robaczki – to raz :). A dwa – byc starym facetem i dalej zyc tylko i wylacznie z pisania o grach to przechlapane i mam nadzieje, ze mnie takie nieszczescie nie spotka :).

  22. Jesli tutejszy seraphim to ten kołek z onetu, to wstepy ma boskie, az sie zapamietuje pseudo autora hehe:”Dawno dawno temu, w historii daleko, gdy do picia było chyba tylko mleko, żył raz sobie człowiek, co zwał się Jasiek Kiep i stworzył cudowny chmielowy napój, po którym szumiał łeb. „”Dobrze, kluczowe pytanie w kwestii tej gry jest takie – jak odbieracie wiersz Tuwima „Lokomotywa”? Czy zastanawiacie się może, na jakiej konkretnie stoi ona stacji? I gdzie podąża, gdy już ruszy z mozołem? A może kto zapełnił wagony tą całą menażerią? I kto zarobi na jej przewozie z punktu A do punktu B? Zadajecie sobie takie pytania?”Nie wiem, za duzo badziangi, czy jak ? 😀

  23. lun—> a dlaczego przechlapane jest życie z pisania o grach? nie czaję bazy trochie. . . jasne, wolałbym żyć z robienia gier, ale to jest o wiele trudniejsze, tak samo jak łatwiej jest być krytykiem literackim niż pisać ksiązki. Poza tym nie tylko jesteś o kilkanaście lat młodszy ale o tyleż mniej doświadczony, co widać na załączonym obrazku, tfu, tekście. A z tymi autorytetami to mnie uspokoiłeś – ja bym się wstydził być twoim wzorem, widząc jakie potworki produkujesz. . . poslo—> nie kojarzysz pierwszego cytatu??? naprawdę nie masz bladego pojęcia o najlepszej lokalizacji ostatniej pięciolatki? Tuwim ci się nie podoba też? Bo był gejem i komunistą? Z PiSu jesteś? A w ogóle co to jest badzianga? Teraz tak się w szkołach mówi na cośtam? :DNiech cię nie zmylą te znaki zapytania – są to pytania na które nie oczekuje odpowiedzi, te odpowiedzi znam, a nawet gdybym ich nie znał to nic by mnie one nie obchodziły, jak zresztą i pytania. Znam wszystkie możliwe pytania i wszystkie możliwe odpowiedzi i nawet jeśli mimo to je zadaję, to tylko dlatego, że taki jest niestety mój obowiązek. Co zaś się tyczy tegoż obowiązku, to mój stosunek do tego obowiązku jest moją osobistą i prywatną sprawą, co zwalnia mnie od wszelkich komentarzy, przypisów, suplementów i gloss. fajfun—> taaa, wiedziałem, że „argument w dyskusji” to dla ciebie terra incognita. Poza tym dziecko, dla ciebie to Pan Sławek – bruderszatfu nie piliśmy. I nawet jakbyś miał 18 lat i mógł go legalnie ze mną wypić, to się nie łudź – to se ne da, non possumus i tak dalej i tym podobne.

  24. Z PiSem to wlasnie Ty mi sie kojarzysz: megalomania, ignoranctwo, traktowanie ludzi jak debili, podejscie do mlodziezy i zakorzenione poczucie jakiejs wyzszej misji, w ktorej oczywiscie ma sie do odegrania znaczaca role. Tak to wyglada po tych komentach tutaj 😛 Skoro to zdanie to z lokalizacji (po ‚klimacie’ zgaduje ze Bard’s Tale) to ok, zwracam honor, bo to kontekst zmienia (chociaz nie sadze, ze osoby zainteresowane tycoonami akurat BT musza kojarzyc:P) A jak mowia na badziange w szkolach to nie wiem,niestety czasy liceum dawno minely, buuu

  25. Ja się tam ciesze, że serek komentuje moje teksty :). Wlasnie nauczyl mnie sporo o pisaniów leadów do recenzji :). Czego dokładnie – dowiecie się przy okazji recki Paraworld ;).

  26. loon—> jak mógłby ci cokolwiek wyciąć, skoro mianujesz go swoim autorytetem? no, chyba że jest uczulony na wazelinę i ewidentne włażenie szefowi w zadek 😀 powinieneś sobie w CV wpisać „mam pewnych idoli, ale moim największym jest zawsze aktualny pracodawca” :Dposlo—> to miło, że przyznałeś się do zdurnienia. Jeszcze ci podpowiem, że traktowanie innych z góry to jest arogancja a nie ignorancja – ta druga to niewiedza, którą się właśnie wykazałeś nie kojarząc piosenki o piwie z Opowieści Barda i drugiego, długiego cytatu w moim poprzednim poście – ale ten drugi przypadek jestem skłonny wybaczyć, nie każdy się musi znać na polskim kinie. Chciałem jeszcze powiedzieć, że ludzi traktuję tak, jak sobie na to zasłużyli – ty próbując mnie obrazić choć złego słowa ci nie powiedziałem, też zaliczyłeś się do grupy, które na mój szacunek nie zasługująoczywiście, nie spodziewałem się, że na krytykę tego tekstu jego pożal się boże autor odpowie mi w jakikolwiek inny sposób niż próbując nieudolnie mnie obrazić – bo też nic innego biedaczek zrobić nie może. Recenzja jest słaba, nietrafna i nacechowana dziecinnym zachwytem – ergo szalenie amatorska – i nawet ten, kto ją w bólach spłodził nie potrafi jej obronić w inny sposób niż bezpośrednio atakując krytyków, co jest zwykle chwytaniem się brzytwy w jakiejkolwiek dyskusji, gdy już brakuje normalnych argumentów. Żenujący brak klasy, nie tego się spodziewałem po Valhalli (to znaczy spodziewałem się od kiedy zobaczyłem, że pisze tu pan Kralka. . . ).

  27. Niezbyt też mi się wydaje, by znajomość branży polegała na uczeniu się na kojarzeniu tekstów jakiś głupawych piosenek. Równie dobrze mogę zapytać, czy umiesz zrobić ruletę w PES6, albo latać helikopterem w GTA:VC? Skoro tak traktujesz tą pracę, to umieć to MUSISZ. Ja na szczęście nie muszę, bo nie robię nic w branży. Faktycznie Valhalla nie pokazuje klasy, bo nie chce bronić się argumentami najeźdźcy z konkurencji, którym jest 30(?) latek wydzierający się na młodzież, że ma zamknąć ryje i słuchać „starszych i mądrzejszych”. Tym bardziej słodkie jest to, że Ty lubisz pouczać także inne serwisy, na ZG też Cię widziałem 😀 PS. Skoro to z jakiegoś filmu to cofam zarzuty, inna sprawa ze cytaty się podpisuje i daje w cudzysłów. Przynajmniej mnie tak uczono. Widzisz, też durniejesz. Nad zasadnością umieszczania takich a nie innych cytatów rozwodzić się nie będę, bo nie jestem Toba :PI wiedziałem, że w końcu użyjesz tutaj ‚ergo’. Czekam na ‚vulgo’ 😀

  28. Ser – bo z toba nie da sie rozmawiac. Jesli valhalla ci nie odpowiada to spadaj stad do swojego onetu. Tutaj kazdy jest z wyboru, tam – z katalogu. Jestem glupi, wiem, bo probuje wdawac sie z toba w polemike. Gdzie sie nie odezwiesz, kazdy nie zgadza sie z tym co piszesz, ale twoja mastahowość nie pozwala ci tego dostrzec. Współczuję. PS. Sławek wie lepiej – nadal aktualne hasło :)PS2. Niestety w naszym kraju zyje sporo osob, ktore nie sa tak wspaniale jak ty i im jakos moje teksty wystarczaja jako wiarygodne i rzetelne zrodlo informacji :). Banda idiotow, ktorzy sie nie znaja! Tylko ty wiesz jak jest naprawde! Trzeci z braci Kaczynskich! 🙂

  29. Loon: ta, z tym ze jestes glupi, bo wdales sie w niepotrzebne przepychanki z natrętem z konkurencji to masz racje w 100%. W dodatku to Ty bardziej pyskujesz, on tylko zachowuje się jak bufon. W sumie to na podstawie tej dyskusji można uznać, że po jednych pieniądzach jesteście 😛

  30. keiser, serafin . . . czy jak tam na Ciebie wołają w nowym serwisie (wybacz ale co serwis to inna ksywa i mi się już to wszystko miesza) . . . a wódki z członkiem AA nie zamierzam pić nigdy . . . zapamiętaj to sobie

  31. a gdzie tan nokaut . . . zaraz przyjdzie nasz przyjaciel i strzeli jakimś ostrym tekstem i będzie po nas 🙁 chciałbym kiedyś być taki jak on 🙁

  32. jajkun—> nie masz szans koleś 😀 za wąski między uszami jesteś 😀 co zresztą widać po twoich wtrąceniach, które ani ciekawe, ani błyskotliwe, ani cięte nie są. . . nijakie takie jakieś, smętne, w przedszkolu można lepsze usłyszeć. Popracuj jeszcze nad docinkami, bo widać, że ćwiczyłeś tylko na jakichś przewrażliwionych, samouwielbionych kolegach swoich, którym wystarczy byle co powiedzieć, żeby się zagotowali – a tu nawet nie ma przy czym rąk ogrzać, nie mówiąc już o gotowaniu czegokolwiek :)poslo—> bufon? 😀 cóż, lepiej bufon niż idiota 😀 natręt z konkurencji? heh, Valhalla to żadna konkurencja, mimo całej sympatii jaką ją darzę 🙂 i nie przepuszczam okazji do przypomnienia się jednemu takiemu dupkowi, który mi kiedyś (dwa lata temu? jakoś tak) groził, że mnie zniszczy, że jestem nikim i że już się skończyłem 😀 tak mnie to zajadłe szczekanie ujęło, że teraz dla rozrywki śledzę jego karierę. I cały czas czekam aż mnie zniszczy 😀 Piosenki o piwie znać nie musisz, to wolny kraj – ale wypadałoby, bo jest świetna 🙂 cytat z kapitana Wagnera nie był w cudzysłowiu, bo niestety każdy głupi potrafi go wkleić w google i mienić się znawcą – a tak to trzeba było go faktycznie kojarzyć 🙂 loon—> ty próbujesz się wdawać ze mną w polemikę? hę? a gdzie? bo na razie napisałeś tylko coś w deseń „w recenzji jest moje zdanie a mam prawo je mieć” i nic więcej. Zdanie ma każdy, jak pośladki (które to pośladki jako wazeliniarz z pewnością znasz doskonale) – ale nie każdy, jak widać, umie je obronić przed krytyką. Ty nawet nie spróbowałeś. I to ma być polemika? Argumenty są tylko po jednej stronie a po drugiej tylko cienkie pienia dzieciaka przed mutacją, z których nic nie wynika – jeżeli myślisz, że tak właśnie wygląda polemika, to. . . hmm, właśnie czegoś takiego się po tobie spodziewałem 😀 zajrzyj do słownika, a potem używaj trudnych słów, których znaczenia nie rozumieszaha, jeszcze to „Gdzie sie nie odezwiesz, kazdy nie zgadza sie z tym co piszesz” – misiu-pysiu, mylisz się jak zwykle (i to nie tylko w konstrukcji tego zdania) – ja się odzywam właśnie po to, żeby się z nikim nie zgadzać. Ale nie dziwię się, że niektórych bawi potakiwanie sobie i wzajemna adoracja swojej miernoty – bo w stadzie jest fajnie, w stadzie jest ciepło, w stadzie jest bezpiecznie no i można się zaprzyjaźnić z resztą baranów 😀 no i na koniec – nigdzie sobie nie pójdę 🙂 Valhalla mi bardzo odpowiada a nawet się podoba, a jakże – tylko ty ciapciałku mi tu nie pasujesz, wiesz, ładny widok psujeszaaa, jeszcze jedno – nieładnie pisać o swoich fanach „banda idiotów”, nawet jeżeli to prawda jest

  33. Aha, ok, nie wiedzialem o Waszych zaszlosciach z Loonem, to troche zmienia postac rzeczy. . . Wiec sorry, za tego bufona itp. Myslalem zes jakis buc, ktory w wolnej chwili wpadl sie powywyzszac 😛 A ze akurat niedawno trafilem na Twoje txty, z ktorych 2 na 2 mialy dziwny wstep, to i sie odezwalem tutaj :PTa piosenke slyszalem dawno temu, przed wydaniem gry i wlasnie zapamietalem jako „fajna”, a ten cytat z niej to jednak w moich oczach (uszach) suchar, i skojarzylem dopiero po podpowiedzi. . . A „C. K. D” faktycznie daaaawno nie ogladalem, 2jki nawet wcale, jakos mi umknelo, wiec i kontekstu cytatu nie znam, wiec ok, moze jest dobry.

  34. dobrze, że nie oglądałeś drugiej części Dezerterów, bo jest żałosna. A cytat z piosenki bardzo wyjątkowo się tam znalazł, cytaty wrzucane do tekstu, zwłaszcza jako śródtytuły, to dla mnie szczyt grafomanii – ale tu się nie mogłem powstrzymać, gra o piwie to piosenka o piwie pasuje jak ulał :Dbtw. cytat z CK Dezerterów to jest w moim poście, ten o pytaniach i odpowiedziach 🙂 tekst o lokomotywie w Railroads! to własna inwencja :Dnie gniewam się za bufona – takie mam szczęście, że robię złe pierwsze wrażenie, niedobra karma chyba czy coś

  35. No to nie wiedzialem, myslalem ze o Tuwimie cos tam bylo (inna sprawa ze ten wiersz pewnie nie istnial w czasach akcji filmu:P) A ten o piwie tez moze dla czytajacych wygladac jak tworczosc wlasna, a wtedy to juz nie to samo, gdy ktos nie wie, o co biega. . . A akurat imo krotkie, dobrze dobrane cytaty w txt o grach sa ok, zwlaszcza w srodtytulach. W tekscie o filmie byloby to glupie, ale np. cytaty z jakis glupawek w szantach przy okazji txt o symulatorze jachtow moga byc. PS. „nie gniewam się za bufona” – ale to brzmi 😀 Nie wiem skad mi ten bufon przyszedl do glowy. A jak robisz zle wrazenie czesto to moze do Tymochowicza sie udaj, nie z takimi sobie radzi 😛

  36. Ale, ok, zrobie ci ta przyjemnosc :). >> A żałośnie krótka rozgrywka w porównaniu do GTA którego TO jest klonem?TO nie jest klonem GTA. Czerpie inspiracje, ale jest przede wszystkim grą akcji nastawioną w dużej mierze na strzelaniny. Samochody i motory to głównie środek komunikacji. Rozgrywka jest „w sam raz” – nie ma momentów nudy i myślenia „niech ta cholerna misja już się skończy”. >>> A niewygodne, nieintuicyjne sterowanie? Chyba wiec zawiodła twoja nieomylna intuicja, bo sterowanie akurat jest arcywygodne i dobrze przemyślane. >>> A miałki scenariusz?Quake, Doom czy Serious Sam też nie mają szczególnie ambitnych scenariuszy, a mimo to ocierają się o oceny 9-10. >>> No i fragment o muzyce – autorowi się nie podoba, ale uważa, że dobrze się przy niej gra innym. Autor stwierdza, że to nie są jego klimaty, ale gra się przy niej całkiem nieźle, a wniebowzięci będą z pewnością fani tego gatunku muzycznego. Jeszcze jakieś wątpliwości? Bo reszty uwag poza wylewaniem własnych gorzkich żali oraz średnio trafionych uszczypliwości nie znalazłem :).

  37. Hmmm, teraz już wiem jak wygląda żałosny człowiek, który niczego w życiu nie osiągnął, a za największe osiągnięcie uważa wymyślenie fajnej ksywy i 13 promili na weselu u przyjaciół.

  38. fajfun–> aż dziw, że dopiero teraz się domyśliłeś, że w lustrze to ty jesteś, a nie jakiś drugi koleś bardzo podobny i tak samo ubrany. Ale nie przejmuj się, małpy też się nie domyślają, że lustro to nie okno, więc nie jesteś jedyny. loon „Quake, Doom czy Serious Sam też nie mają szczególnie ambitnych scenariuszy, a mimo to ocierają się o oceny 9-10. ” – Max Payne ma świetny scenariusz i co z tego? TO ma żałosną fabułę i nic o tym nie napisałeś, cała recenzja to pasmo zachwytów – i to nad byle czym. Twojej matce to ja współczuję dziecko a z drugiej strony zazdroszczę, bo ma kobieta sporo siły woli, że jeszcze sama się nie powiesiła widząc co się urodziło. Poza tym już nie pamiętasz jak mi plułeś się na gg, jak się miotałeś, jak się chwaliłeś, że rozmawiałeś z jakimś łosiem z CDA, co miało zrobić na mnie wrażenie takie jak na twoich kolega z gimnazjum? Aż musiałem cię zablokować, bo co godzinę mi się odzywałeś, jak już obmyśliłeś jakąś ripostę 😀 zresztą, dalej się tak wijesz, jak glizda szturchana patyczkiem – przezabawny widok 😀

  39. poza tym loonatyk coś niespójne twoje twierdzenia są – mówisz teraz, że GTA jest tylko inspiracją dla TO, a w leadzie tekstu piejesz, że to „fantastyczna kalka”. Hę? To inspiracja czy kalka? No, chyba że tu chodziło o fantastyczną kralkę, bo za taką się pewnie uważasz i chciałeś podprogowo innym ten dziwny pogląd narzucić. . .

  40. O bosze seraphimie jak Ty mi pojechałeś . . . będę wstydził się teraz wchodzić na Twój uber portal oneto . . . wyśmieją mnie teraz Wasi czytelnicy o IQ < IQ banana . . . o rany, rany zostałem przez sławomira pokonany 🙁 chyba wyskoczę z okna, albo powiesze się . . . jak mogłeś, ja do Ciebie z sercem a Ty tak chamsko mi odpowiadasz . . . o ja biedny chłopczyk z małej wioski z internetem na modem, jak ja taki mały mogłem startować do wielkiego, nieomylnego, nie piszącego jak ja na betach recenzji, wspaniałego Seraphina startować . . . co ja sobie wtedy myślałem -_-Serap >> mama Loona ma ciężko ? chciałbym się dowiedzieć jak żyje się Twojej żonie z Tobą, kobita też ma pewnie niesamowicie ciężkie życie . . . ehhhh . . . nie dość że AA, to jeszcze brutal i tyran wyładowujący swą złość na „jechaniu” chłopczyków w internecie, w przerwach demolując swój pokój krzesłem gdy przegra kolejny pojedynek w Tibie

  41. A ja jeszcze takie pytanie apropo gry: jak jest z poziomem trudnosci? Jest trudna, czy przetaczamy sie przez wrogow jak czolg przez terakotowa armie ? :> W recenzji mam ze zwykle misje sa krotkie i latwe, czyli gra jest generalnie bezstresowa?

  42. Tak, ponadto są regulowane poziomy trudności, ale generalnie można ją przejść bez śmierci (może poza ostatnimi dwiema misjami), zwłaszcza, że pojawia się wspomniane „cofanie” czasu jak w PoP.

  43. Loon unika odpowiedzi ! 😛 Pewnie nie grałeś nawet w tą grę ! no ale taką płaci się cenę gdy chce się być jak nasz wspólny oddzielnie osobisty grecki Bóg recenzentów 🙂

  44. jakby się zgadzał z wami, pieski, to by napisał, nie? 😀 ale widać zgadza się ze mną, a że nie chce na swojego „kolegę redaktora” jechać, to nie napisał z kim – widać fajfun, że szybciej piszesz, niż myślisz

  45. Dobrze się bawiłem czytając tą dyskusje. Czy mógłby ktoś napisać pod jakimi grami na vallhali są równie interesujące komentarze?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here