Wojna. Zalewa nas z kart powieści, podręczników do historii, stron gazet, ekranów telewizyjnych i kinowych oraz głośników radia. Stanowi nieodłączny element historii całego świata i towarzyszy nam każdego dnia. Poza tym ogólnym rozumieniem wojny jako zjawiska jest jeszcze inne, biblijne. Jeden z czterech zwiastunów Sądu Ostatecznego, jadący na koniu wraz z Zarazą, Głodem i Śmiercią.

Na pewno doskonale znacie emocje towarzyszące wypatrywaniu wymarzonej gry. Śledzicie wszystkie informacje wypływające na jej temat. Przeglądacie kilkukrotnie te same screeny i inne materiały, które znalazły się w sieci. Kiedy po kilkumiesięcznym oczekiwaniu, które wydawało się wam wiecznością nadchodzi ten moment, kiedy wasz skarb zostaje włożony do czytnika konsoli wasze serce zaczyna szybciej bić. Przekładacie swoje oczekiwania na ekran i wtedy następuje ten najważniejszy moment, w którym stwierdzacie czy gra im sprostała. Tak było i w moim przypadku. Z God of War: Chains of Olympus wiązałem wielkie nadzieje i muszę przyznać bez ogródek, że się nie rozczarowałem.

Kilka słów o Kratosie

Cyklop zaraz padnie

Seria GoW osadzona w mitycznych realiach podbiła serca posiadaczy PlayStation 2. Pierwsza część autorstwa Davida Jaffea przedstawiła nam gniewnego Kratosa, spartańskiego wojownika, który zaprzedał swą duszę w zamian za zwycięstwo w bitwie. Jednak bogowie, a dokładnie Ares mieli, co do niego inne, konkretne plany. Władany mocami, których nie był w stanie okiełznać Kratos splamił dłonie krwią bliskich. Po tej tragedii wiedziony chęcią zemsty poprzysięga pomścić śmierć rodziny. W drugiej odsłonie gry Kratos wyrusza na poszukiwanie trzech greckich bogiń Mojry, które mogą odmienić przeklęty los wojownika. Tytuł ten był dziełem Coreya Balroga, który oszlifował piękny diament i pokazał na co stać konsolę PS 2. Wiele osób w mediach wypowiadało się, że jest to produkt na miarę konsol nowej generacji. Niewątpliwie było to godne pożegnanie z zasłużoną „czarnulą”.

Na początku był chaos

Najnowsza odsłona God of War zatytułowana Chains of Olympus trafiła na przenośne konsole PSP. Jest to projekt Ready at Dawn Studios znanego nam chociażby z przygód Dextera. Tym razem autorzy postanowili zaprezentować prequel, który zmusi graczy do wytężenia pamięci i przypomnienia sobie wydarzeń z pierwszej części serii. Jednak cały urok gry tkwi w tym, że osoby, które nie miały z nią styczności nie będą czuły się zagubione, a wręcz przeciwnie. Chains of Olympus wprowadzi ich do świata Kratosa i niewątpliwie zachęci do poznania jego dalszych losów. Cała historia rozpoczyna się w obleganym przez Persów mieście Attica. Po krótkim wstępie zostajemy zapoznani z naszym pierwszym bossem – przerośniętą jaszczurką, za którą przyjdzie nam biegać po całym mieście. Jak wiadomo David Jaffe nakreślając realia GoW posłużył się grecką mitologią, jednak na potrzeby gry delikatnie naginał pewne fakty. Tym razem poza wspomnianym miastem przyjdzie nam podróżować po świątyni Heliosa. Dotrzemy również do rzeki Styks gdzie spotkamy legendarnego Charona. Są to tylko nieliczne mitologiczne miejsca i osoby, jakie spotkamy na swojej drodze. Fabuła God of War: Chains of Olympus jest bardzo złożona, a mitologia jest barwnym fundamentem losów Kratosa. Prawdziwym przesłaniem gry jest jednak przedstawienie głównego bohatera nie tylko, jako maszyny do zabijania, ale również ojca tęskniącego za córką Calliope. Mamy tu obraz herosa męczennika, będącego jednocześnie buntownikiem, sprzeciwiającym się woli bogów, któremu los ciągle rzuca kłody pod nogi.

Ostrza Chaosu

Na polu bitwy pozostanie tylko Kratos

Jeśli chodzi o samą rozgrywkę to wiele się nie zmieniło. W God of War: Chains of Olympus krew leje się równie obficie, co w poprzednich częściach serii. W grze mamy do dyspozycji dwa rodzaje broni. Są nimi Ostrza Chaosu oraz rękawicę Zeusa. Może się wydawać, że jest to mały arsenał kiedy jednak spojrzymy na to, co Kratos potrafi nimi wyczyniać to żuchwa zapewne opadnie nam z wrażenia. Mamy do dyspozycji dwa rodzaje ataków, które będzie można łączyć w combosy. Ponadto w momencie, kiedy nasz rywal jest widocznie osłabiony jesteśmy w stanie wykonać efektowny finiszer. W dalszym etapie gry udostępnione zostaną kombinacje, dzięki którym nasz heros będzie niczym kula ognia, a ostrza będą wirować wokół niego szatkując rywali na drobne kawałki. Dla amatorów magii mam również dobrą wiadomość. Nasz wojownik posiada czary pomocnicze pozwalające na atak dużej grupy rywali i jednostek znajdujących się poza jego zasięgiem. Warto również zwrócić uwagę na wspomnianą rękawicę Zeusa, która jest bronią zastępczą gdyż jej prawdziwą moc poznamy dopiero pod koniec gry.

Zanim jednak otrzymamy tytuł doktora i opanujecie tajemne techniki walki musimy nazbierać odpowiednią ilość punktów, które można zdobyć zabijając rywala lub odkrywając tajemną skrzynię. Za uzyskane doświadczenie wzmocnimy siłę danej broni a tym samym zapoznamy się z nową kombinacją ciosów. Ponadto w niektórych skrzyniach znajdziemy Gorgon Eyes i Phoenix Feathers. Są to przedmioty, które zwiększą ilość punktów życia i magii boga wojny.

Kochany cyklop

Ci, którzy mieli już przyjemność grać w jedną z części GoW zapewne zapamiętali ilość mitologicznych stworzeń, z którymi musieli się uporać. W Chains of Olympus również nie będziemy narzekać na brak pracy. W trakcie gry przyjdzie nam zmierzyć się z poczciwymi rycerzami, meduzami, cyklopami i wieloma innymi mitologicznymi stworami. W tym miejscu warto zwrócić uwagę na wyżej wspomniane finiszery gdyż Kratos, jako wybitny specjalista i znawca swojego „fachu” zna sposób na każdego z przeciwników. Stopień trudności wzrasta jednak wraz z siłą wroga, a raczej jego masą. Poczciwego łucznika unieszkodliwiamy jednym ciosem natomiast a grubego zwierza ubijemy po wystukaniu przedstawianej sekwencji przycisków. Trudność pojedynków nie leży w ilości przeciwników, a w ich zestawieniu. Cyklopy są silne, lecz bardzo wolne jednak w towarzystwie spowalniających nas łuczników potrafią napsuć krwi i zmuszą nas do perfekcyjnego zapoznania się z techniką prowadzenia bitew. Niestety przeciwnicy nie grzeszą inteligencją. Momentami nie wiedzą, co mają zrobić i czekają na nasz finiszer jak górale na śnieg.

PS2 w PSP

Padną także zwykli przeciwnicy

Już od dawna mówiło się, że PSP to takie zminiaturyzowane PlayStation 2 jednak żadna gra nie wzniosła się na poziom GoW II aż do dzisiaj, kiedy to artyści z Ready at Dawn Studios po raz kolejny pokazali na co ich stać. Wycisnąwszy całą moc z handhelda Sony oddają w nasze ręce produkt o niesamowicie dopracowanej grafice. Animacja w trakcie widowiskowych pojedynków śmiga bez najmniejszych przycięć, co bardzo cieszy oko. Lokacje są natomiast perfekcyjnie dopracowane. Momentami zatrzymywałem się i podziwiałem jakość wykonania pomieszczeń. Jeśli chodzi o kamerę to jej położenie w żaden sposób nie utrudnia nam prowadzenia pojedynków ani zwiedzenia poszczególnych etapów. Jednak ze względu na wielkość naszego wyświetlacza w rzutach przedstawiających krajobraz Kratos wygląda jak miniaturowa kropka. Na szczęście przy tych ujęciach nie musimy wykonywać żadnych zadań.

Na uwagę zasługuje również soundtrack z gry będący prawdziwym arcydziełem podkreślającym mitologiczny klimat GoW. Usłyszymy także charyzmatyczny głos T.C. Carsona i Lindi Hunt odgrywających rolę Kratosa i narratora. Krótko mówiąc oprawa dźwiękowa jest doskonale dopracowana i robi niebywałe wrażenie.

3,2,1 akcja!

To, co rzuca się w oczy już od pierwszych sekund gry, to wysokie tempo rozgrywki. Zaraz po rozpoczęciu zabawy zmierzymy się z małym oddziałem żołnierzy i zatopimy perski okręt. I tak też będzie przez następne 5-6 godzin, po których ujrzymy napisy końcowe. I to jest największy minus recenzowanej pozycji. Niestety GoW: Chains of Olympus jest grą na jeden dzień, wieczór. Jest to zarazem tak wciągająca pozycja, że nie można się od niej oderwać dopóki się jej nie skończy. Panowie z Ready at Dawn Studios świadomi żywotności swojego dzieła postanowili wprowadzić do niego kilka bonusów. Trzeba przyznać, że wprowadzone zmiany skutecznie przedłużają czas zabawy w CoO. Przede wszystkim po ukończeniu tej pozycji uzyskamy dostęp do mini gierek Challenge of Hades oraz odblokowany zostanie tryb dla prawdziwych wojowników God (Very Hard). Ponadto Kratos otrzyma nowy strój, a najbardziej cierpliwi gracze, którzy ukończą tę pozycję kilka razy zobaczą inne, miłe niespodzianki. Żywotność GoW znacznie się więc wydłuża, o ile lubicie przechodzić ten sam tytuł kilka razy dla odkrycia wszystkich jego tajemnic.

A jednak było warto czekać

Niewątpliwie God of War: Chains of Olympus jest dziełem wartym waszych pieniędzy. Jest to gra, która przeniesie was do świata Kratosa wojownika nieznającego litości, a zarazem szlachetnego Spartanina. Poza licznymi pojedynkami rozwiążecie kilka zagadek, zmierzycie się z bogami i spędzicie upojne chwile w towarzystwie dwóch urodziwych, lecz wymagających brunetek. Z czystym sercem polecam ten tytuł, ale przypominam o jego długości, która nie powala na kolana niczym cios prowadzonego przez nas bohatera.

Chwila, na którą czekali z utęsknieniem posiadacze konsol PSP nastąpiła. Nowy God of War zmierza na półki sklepowe. Po tym, co zespół Santa Monica Studios pokazał nam na poczciwej PS 2 wszyscy byli pewni, że Chains of Olympus będzie murowanym hitem, dla którego warto kupić handhelda. Czy gra sprosta jednak naszym oczekiwaniom? Tego dowiecie się z lektury poniższego tekstu

Plusy

Minusy

[Głosów:0    Średnia:0/5]

12 KOMENTARZE

  1. A ja właśnie odebrałem paczuszke z tym cudem:>Ale wczoraj też dotarł Final Fantasy 7:Crisis Core i jestem zbyt wciągniety aby wyciagnąc plytke z psp:PNaraziem dam bratu do pogrania:)

    • A ja właśnie odebrałem paczuszke z tym cudem:>Ale wczoraj też dotarł Final Fantasy 7:Crisis Core i jestem zbyt wciągniety aby wyciagnąc plytke z psp:PNaraziem dam bratu do pogrania:)

      Oj wiem Zodd i przez te gry namówiłeś mnie PSP (które już mam) heheh więc kiedy mi je pożyczysz 🙂

      • Oj wiem Zodd i przez te gry namówiłeś mnie PSP (które już mam) heheh więc kiedy mi je pożyczysz 🙂

        Jak je sam pokończe;D

  2. Zgadzam się z kotem. W chwili obecnej jest to najlepsza produkcja na PSP. Obawiam się, że już nic jej nie przebije. (może to nawet dobrze ;P)Grafika!! Jest bez porównania najładniejsza na PSP. Prezentuje się lepiej niż w jedynce z konsoli stacjonarnej. Gdyby nałożyć triche AA, wtedy można dokładniej zobaczyć jak to dzieło sztuki wygląda. Coś wspaniałego. To po prostu trzeba zobaczyć. Dźwięk jak w każdej części niezawodny. Pozwolę sobie zacytować słowa z IGN: „muzyka zasługuje na oscara”. Grywalność jest jak zawsze wspaniała, ale według mnie odstaje trochę od tych z PS2 ze względu na niewielkie ilości przeciwników. Nie mogę się jednak do tego przyczepić, bo budzi mnie fakt, że to PSP(jak na PSP to i tak dzieło sztuki). Do tego długość nie jest imponująca, ale dla fanów tego typu gier nie robi aż takiego wielkiego problemu. Grę można przechodzić i przechodzić. . . i tak w kółko. Ogółem fajna recka ;D. Oddaje wszystko co gra jest w stanie nam zaoferować. Polecam tę grę. Zjada wszystkie inne (na PSP) na śniadanie ;P. Nie ma na co czekać, biegnijcie do sklepów!!

  3. Aż żałuje, że nie mam PSP, albo nie jestem takim fanem gier żeby go kupić 🙂 Narobiłeś mi smaczku Marcin, nie ma co, a niech Cię za to!

  4. A ja sie lamalem pomiedzy CC:FF7 i GOW. 3dni temu zdecydowalem sie na ta pierwsza, nie zaluje, moze dlatego ze bardzo milo wspominam orygnalnego FF7. Ale na GOW jeszcze przyjdzie moment:) choc naprawde ciezko wygospodarowac odpowiednia ilosc czasu na COD4, MassE. i CC:FF7 – te tytuly naprawde przyciagaja jak magnes. . . Malo dobrych gier-zle, za duzo-tez nie dobrze ;pNa koniec chcialem pogratulowac dobrej recenzji, naprawde zachecajacej do wydluzenia doby i drastycznego skrocenia dziennej dawki snu.

  5. Do pełni szczęścia brakuje mi jeszcze GOW edycja PS3 najlepiej żeby zrobili to samo co rockstar z Bully. Nowa szata graficzna dla dwóch pierwszych części i mogę czekać w spokoju na trójkę nawet rok

  6. Gram od niedawna:D i powiem, że kozak!Nie spodziewałem się, że ta gra wygląda tak obłędnie:OGrywalnościowy to satary dobry GoW. . . Polecam każdemu kto się wacha przed kupnem:P

  7. gra swietna:) nie powiem grafika wypas story. . . moglo byc lepsze ale i tak wciaga 🙂 najgorsze to to ze strasznie krotka:( gram gram zaczolem sie fajnie wciagac a tu. . . napisy koncowe ;P dlamnie na psp najlepsze jest final fantasy crisis core 🙂 grafika fajna lae story takie ze kazdy je pokocha 🙂 pozdro 🙂

  8. polecam 😀 przeszłam całą i naprawde fantastyczna grafika oraz ciekawa fabuła. Szkoda tylko, że dość krótka, ale miejmy nadzieję, że wydadzą kolejną część 😉

Pozostaw odpowiedź Jarek Kot Anuluj odpowiedź

Please enter your comment!
Please enter your name here