Chcesz zamieścić reklamę? Kliknij tutaj!

Wii to najdziwniejsza konsola jaką znajdziesz w sklepie. Z jednej strony schlebia gustom naszych dziadków, pozwalając im rozprostować kości w Wii Sports. Z drugiej pomaga zaspokoić mordercze zapędy psycho-dewiantów, pragnących łamać kości w MadWorld. Na szczęście oba te koncepty wychodzą pierwsza klasa. Jeżeli kochasz brutalne gry akcji, nie możesz przejść obok MadWorld obojętnie.
Może się wydawać, że za MadWorldem stoją nowicjusze, wszak to pierwsza gra wyprodukowana siłami Platinum Games. Nic bardziej mylnego. Japoński zespół to prawdziwy dream team, zasilany umysłami jednej z najznamienitszych ekip na świecie – rozwiązanego studia Clover. To oni wydali na świat takie cudeńka, jak obie części Viewtiful Joe, czy Okami. Główny producent MadWorld - Atsushi Inaba – to też nie byle kto. Jego talentowi elektroniczna rozrywka zawdzięcza chociażby Devil May Cry. Tak więc MadWorld geny ma dobre i jeszcze w powijakach zostało skazane na sukces. Przynajmniej artystyczny.
Pomysł na MadWorld był prosty. Skoro Wii to konsola familijna, spróbujmy złamać wszystkie reguły, pojedźmy po bandzie i dostarczmy fanom tej konsolki najbardziej odjechaną, brutalną i krwistą przygodę, jaka kiedykolwiek zagościła w czytnikach konsol. Łatwiej powiedzieć trudniej zrobić. Jak bowiem przemycić szczytne założenia przez nieubłagane cenzorskie nożyce? Wymarzony stopień brutalności wykluczył realistyczne podejście do tematu. Szybko okazało się, że idealnym wyjściem będzie stworzenie wirtualnego komiksu. O ile film SinCity może być koronnym przykładem jak przetłumaczyć brutalny i surowy język sztuki obrazów na kinematografię, tak MadWorld robi to samo w świecie gier.
Już na wstępie wielkie brawa należą się scenarzystom. Chodzone mordobitki rzadko kiedy potrafią zainteresować scenariuszem. Na szczęście Platinum również w tej kwestii nie odpuściło. Opowiadane w grze wydarzenia wciągają jak diabli. Intryga ma ręce i nogi, jest zaskakująco przemyślana, unika patetyczności i pompatyczności w jakie często popadają producenci gier, starając się powiedzieć coś ambitniejszego.
Amerykę postawiono w stan gotowości. Wyspa Jeffersona w skutek działań terrorystycznych zostaje oderwana od cywilizacji. Zdetonowane ładunki wybuchowe burzą mosty, całkowicie odcinając mieszkańców Jefferson Island od reszty świata. Umieszczone na orbitach machiny zakłócają odczyty satelit szpiegowskich. Policja jest bezradna, politycy nie mogą zrobić nic, oprócz powtarzania frazesów o bezpieczeństwie narodowym. Kontakt radiowy zostaje przerwany, a mieszkańcy pozostawieni sami sobie. Organizacja terrorystyczna The Organizers rozsiewa w powietrzu trującą substancję, która powoli zabija wszystkich na wyspie. Chyba, że to oni zabiją kogoś wcześniej. Wtedy, być może, terroryści się zlitują i przekażą śmiałkowi antidotum.
System kamer przemysłowych umieszczonych na wyspie przez terrorystów z The Organizers cały czas transmituje program rozrywkowy. Ludzie w mieście ogarnięci psychozą strachu zabijają się dla antidotum, bawiąc przy tym elitarną gawiedź zebraną przed telewizorami. Oczywiście każdy program promuje gwiazdy. Podobnie tutaj - zwyrodnialcy którzy mordują najbardziej wydajnie i efektownie dorabiają się sponsorów i sławy. W tym momencie na arenie zmagań pokazujesz się ty. Wcielasz się w tajemniczego Jacka, który przybywa na wyspę, by wziąć udział w turnieju. Oczywiście, z biegiem czasu okaże się, że nie wszystko jest tym, na co wygląda. Łącznie z samym Jackiem.
Ciekawy scenariusz opakowano bardzo efektownie. Jedno zerknięcie na screeny wystarcza, żeby styl MadWorld zapamiętać do końca życia. Koderzy z Platinum sprytnie obeszli ograniczenia technologiczne Wii i postanowili uderzyć w inną nutę – design, projekty i nietuzinkowość. Cała grafika jest stworzona jedynie w czerni i bieli z okazjonalnymi prześwitami koloru czerwonego, tryskającego z pourywanych członków ciał naszych adwersarzy. Efekt końcowy jest niesamowity. Każdy kadr tego spektaklu przypomina ręcznie rysowaną scenę komiksu, a widząc MadWorld w ruchu trudno oprzeć się wrażeniu, że ekipa grafików musiała podpisać niejeden, a po dwa cyrografy na głowę. Bohaterów spektaklu obdarzono fenomenalną animacją, umyślnie przerysowaną i pasującą do monochromatycznego anturażu. Artystyczne wyczucie poparł kawał solidnej technologii. Scenografie są interaktywne, sporo rzeczy można zniszczyć, na ekranie dużo się dzieje, a akcja przycina niezwykle rzadko.
W krok za oprawą graficzną idzie sfera audio. Ciężki hip-hop buduje gęstą choć humorystyczną atmosferę makabry, a tłuste beaty uderzają z głośników w takt furkoczącej piły spalinowej dzierżonej przez głównego bohatera. Do tego cały czas sączy się przezabawny komentarz, podsumowujący nasze tortury kolejnych przeciwników. Inwencja i elokwencja komentatorów potrafi rozbawić do łez, chociaż mamy do czynienia z humorem na poziomie męskiej ubikacji. W gimnazjum.
Fajna oprawa i scenariusz to w zasadzie wszystko czego potrzeba do produkcji udanego filmu. W przypadku gier chciałoby się jeszcze dostać ciekawą rozgrywkę. Tu MadWorld znowu wychodzi obronną ręką. Jack nie jest karateką i nie bawi się w żadne super combosy, style żurawia, ani żadne rzemiosło artystyczne. I chociaż nie jest Jackie Chanem, to przytwierdzona na stałe do protezy ręki piła spalinowa skutecznie zwiększa jego pewność siebie. Szczególnie, że facet nie jest ułomkiem i umie sobie radzić z przeciwnościami losu. Zamiast finezji dostajemy brutalną siłę, popartą olbrzymim doświadczeniem w mordowaniu na sto sposobów.
Następna strona (2/2)
Jeżeli uważasz, że ten artykuł był dla Ciebie ciekawy, nie bądź bierny Poleć go innym!
Post edytowany 2009-05-24 o godzinie 10:21:35
Post edytowany 2009-05-25 o godzinie 13:51:32
Post edytowany 2009-05-27 o godzinie 15:45:30
OSTRZEŻENIE: Wszystkie komentarze na portalu Valhalla.pl są monitorowane. Nie obrażaj nikogo, pisz na temat i sprawdź pisownię. Niepodporządkowanie się do tych zasad będzie się wiązało z usunięciem twojej wiadomości.
Użytkowników przeglądających Valhalla.pl: 516 (504 anonimowych użytkowników i 12 zalogowanych)
Zalogowani: katmay, golabk, digital_cormac, marmacg5, wujo444, pisu, twilitekid, osio, masterpinki, calm, asu, mako151