Chcesz zamieścić reklamę? Kliknij tutaj!

Fallout 3 i dodatki do niego nie mają łatwego życia. Podstawowa gra musiała zmierzyć się z legendą swoich dwóch poprzedników. Choć zdania są podzielone, to ja uważam, że ostatecznie wyszła z tego starcia obronną ręką, zawieszając rozszerzeniom typu DLC poprzeczkę dość wysoko. W Operation Anchorage mogliśmy poczuć mroźny klimat Alaski. Dodatek mimo to zawiódł, głównie przez swą krótkość i liniowość. The Pitt naprawiło część błędów poprzednika, oferując więcej nowej zawartości. Jednocześnie sprawiło wiele problemów osobom pobierającym dodatek zaraz po premierze.
Wreszcie zadebiutowało trzecie DLC - Broken Steel. Recenzowane przez nas ostatnio rozszerzenie zyskało przychylność miłośników trzeciego Fallouta nie tylko ze względu na podniesienie górnego limitu możliwych do zdobycia poziomów doświadczenia, ale też dzięki ogromnej ilości akcji, jaką w nim zawarto. Nie dziwnym jest więc, że oczekiwania wobec opisywanego dziś Point Lookout były wręcz horrendalne. Czy Bethesda spełniła choć część z nich?
Pip-Boy ma niesłychanie zaawansowane możliwości zbierania sygnałów radiowych. Udowadnia to Point Lookout, po zainstalowaniu którego nasz bohater słyszy kolejny przekaz, tym razem nadawany przez właściciela promu. Może on zabrać nas na południe, do tytułowego miejsca, położonego w stanie Maryland. Po śladach agentów Muldera i Scully trafiamy do ponurej, bagnistej lokacji. Jeszcze w rozmowie z kapitanem dowiadujemy się, że naszym pierwszym celem powinna być stara posiadłość, leżąca na wzgórzu.
Strona graficzna gry stanowi chyba najciekawszy element rozszerzenia. Ciężko co prawda o stworzenie w F3 atmosfery rodem z horroru, jednak rezultat końcowy jest co najmniej interesujący. Szkoda, że twórcy dodatku nie pokusili się o wymuszenie na nim przetransportowania nas w nocy – wtedy to opuszczone, leżące w okolicy wesołe miasteczko czy wspomniany dworek nabierają klimatu i faktycznie „wieje grozą”. W czasie rozgrywki otrzymamy też niepowtarzalną okazję zobaczenia post apokaliptycznego świata... na haju. By nie zdradzać wiele, wspomnę jedynie, że zastosowane elementy i efekty graficzne spisują się naprawdę fajnie, a większość scen z pewnością wbije się nam w pamięć.
By zwiększyć stojące przede mną wyzwanie, wybrałem do rozpoczęcia zabawy stan zapisu sprzed ukończenia Broken Steel, a więc postać na około siedemnastym poziomie doświadczenia. Mimo tego, poza kilkoma niespodziewanymi sytuacjami, wrogowie mieli problemy ze zranieniem mojego bohatera. Niczym rozgrzany nóż przez masełko, przemknąłem przez główny wątek Point Lookout, a całość zajęła mi zaledwie około trzech pełnych godzin zabawy. Jest to definitywnie za mało, tym bardziej, że nawet mniej oczytani gracze będą w stanie stwierdzić, że wiele z wątków dodatku mogło zostać bardzo ciekawie rozwiniętych.
Wybory moralne, jakich musimy dokonać w czasie gry, wpisują się doskonale w schemat oferowany przez podstawowego Fallouta 3. Nigdy nie jest tak, że otrzymujemy do dyspozycji „czarną” i „białą” decyzję. Niestety nawet te „szare” przekładają się w dużej mierze jedynie na to, ilu przeciwników mamy do wystrzelania.
Waga zakończenia Point Lookout, choć mogłaby być spora, sprowadzona została do odebrania przez nas (a w zasadzie zebrania) przedmiotów leżących w ostatnim pomieszczeniu. Jeżeli nie zaliczamy się do osób chcących zdobyć czwarty z achievementów (o nim niżej), „pobieralna” zawartość nie zachęca nas praktycznie niczym do powrotu do Maryland. Istnieje co prawda kilka zadań pobocznych, jednak część z nich nie jest nawet zapisywana w dzienniku.
Podobnie jest z bronią, oferowaną przez DLC. Jest jej niewiele, a gdy już się trafi, będzie to najprawdopodobniej stary karbin myśliwski lub zrujnowana dwustrzałowa strzelba. Jeżeli mamy ze sobą broń elektryczną czy też Alien Blaster, przeciwnicy – choć wytrzymali – nie będą stanowili żadnej znaczącej przeszkody. Końcowa nagroda stanowi też raczej ciekawostkę niż wartościowe narzędzie zbrodni. Bethesda wprowadza kilka nowych typów wrogów, stanowiących wariacje ghouli, mutantów i ludzi. W każdym z przypadków kilka strzałów w głowę z wykorzystaniem V.A.T.S kończyło jednak pojedynek. Z pewnością nowym oponentom daleko jest do Oddziału Specjalnego Enklawy, który spotkaliśmy miesiąc wcześniej.
Podobnie jak poprzednie rozszerzenia, Point Lookout wprowadza nowe osiągnięcia. Tym razem czekają nas cztery achievementy, z czego trzy zdobędziemy w miarę postępów w fabule (odpowiednio za pierwszą, drugą oraz piątą misję). Ostatni związany jest z odkryciem wszystkich lokacji w Maryland, tj. około trzydziestu miejsc. Już wcześniej przekonaliśmy się o tym, że ekipa Bethesdy nie sili się na oryginalność przy tworzeniu osiągnięć. Być może nie osiągnięto tu złotego środka, jednak zarówno zwolennicy łatwego „aczikowania”, jak i narzucający sobie wyższe cele, znajdą tu coś dla siebie. Jak przystało na dodatek do Fallouta, nie mogło też zabraknąć dodatkowych perków, tym razem w liczbie „aż” trzech. Dwa, powiązane z fabułą gry niech pozostaną sekretem. Trzeci, który zdobywamy po przeczytaniu ukrytych zapisków, doda naszej postaci stały bonus do obrażeń w walce z ghoulami. Mała rzecz, a cieszy...
Ocenienie Point Lookout nie należy do rzeczy najłatwiejszych. Jest to dodatek na przyzwoitym poziomie, dający kilka godzin zabawy, jednak patrząc na jego poprzednika można dojść do wniosku, że Bethesda nas naciąga. Podczas gdy cena wszystkich czterech rozszerzeń wynosi 800 MP (Microsoft Points) za sztukę, jedynie Broken Steel jest tak naprawdę warte takiego zakupowego szaleństwa. Mimo to jeżeli dysponujecie wolnymi punktami i nie macie na oku alternatywy lub mocno pociągają was bagienne klimaty – zakup jest jak najbardziej wskazany. W innym wypadku dalece rozsądniej będzie rozejrzeć się za czymś innym lub kupić trzecie DLC dla Fallouta 3, jeżeli jeszcze nie zostało pobrane na dysk konsoli. Mi zaś pozostaje oczekiwanie na Mothership Zeta, ostatni add-on tworzony dla F3.
Jeżeli uważasz, że ten artykuł był dla Ciebie ciekawy, nie bądź bierny Poleć go innym!
Post edytowany 2009-07-01 o godzinie 12:59:45
Post edytowany 2009-07-04 o godzinie 19:57:03
OSTRZEŻENIE: Wszystkie komentarze na portalu Valhalla.pl są monitorowane. Nie obrażaj nikogo, pisz na temat i sprawdź pisownię. Niepodporządkowanie się do tych zasad będzie się wiązało z usunięciem twojej wiadomości.
Fallout 3: Point Lookout (XBox 360)
Ranking:
741 na 6134
Recencje użyt.: 0
Użytkowników przeglądających Valhalla.pl: 1022 (1019 anonimowych użytkowników i 3 zalogowanych)
Chcesz zamieścić reklamę? Kliknij tutaj!
aaaa, w sumie ci gracze w to nie zagraja, wiec kolo sie zamyka i wszystko jest w porzadku. tym bardziej ze to juz ktory, trzeci dodatek (naprawde przestalem sledzic wypociny beth) wiec sporo bylo czasu na decyzje czy warto czy nie warto. jak ktos jednak uwaza ze warto to z calym szacunkiem - po co jakiekolwiek narzekania ? to takjakby po 1387 odcinku dynastii powiedziec ze kurna z lekka ten serial zaczyna sie nudny robic. a taki byl wyczesany do odcinka 1386 ;))))