Najważniejsza i najlepsza gra tego roku? Największa i najpiękniejsza produkcja RPG, bijąca na głowę wszystko co powstało do tej pory? A może ani jedno ani drugie? Jaki jest Mass Effect 2? Na ostatnie z tych pytań odpowiada dziś Paweł Borawski, którego siłą odrywaliśmy od pecetowej wersji gry i przystawiając blaster do głowy, zmuszaliśmy do pisania recenzji.

[Głosów:0    Średnia:0/5]

45 KOMENTARZE

  1. Piękna gra. O ile pierwszą część można uznać za grę RPG o tyle ME2 to FPS z elementami RPG i mistrzowską fabułą. Można by rzec ideał gier FPS. Mało kto się chyba tego spodziewał po BioWare ale po świetnym i klasycznym Dragon Age teraz wydali rewolucyjny FPS. Ja teraz czekam na MMO od BioWare czyli The Old Republic. Zamawiam w ciemno kolekcionerke jak tylko będą preordery (choć do tego jeszcze długa droga).

  2. Chyba mnie coś ominęło. Mass Effect stał się FPSem?A już ponoć we wtorek będą rozsyłane kolekcjonerki. . . Jeszcze tyle czekania :/

  3. Przepraszam mój błąd chodziło oczywiście o TPS bo widok nadal jest za pleców. No bliżej mu do TPSa niż do RPG na pewno. Powiem tak gdybym miał go oceniać jako RPG to gra ta może by dostała 6/10 Bo poza ładną grafiką i świetnie prowadzonym scenariuszem niewiele ma z RPGa. Owszem nasza postać możemy rozwijać ale nie ma tu właściwie żadnych statystyk broni czy zbroi ba nie ma nawet ekwipunku. Za to podchodząc do tej gry jak do TPSa to mamy chyba najlepszy i najbardziej innowacyjny TPS w historii. Bo nie dość że ze strzelania dużo frajdy to jeszcze kompletowanie zespoły, świetne dialogi, no i skromny bo skromny ale rozwój postaci. I w tej kategorii ME2 uzyskuje 9. 5/10 jako Shooter właśnie. Oczywiście bardzo ambitny ale jednak shooter.

  4. Ludzie. RPG to nie statystyki i ekwipunek, grindowanie postaci i obowiązkowy dla dinozaurów rzut izometryczny (acz po zagraniu w Dragon Age na konsoli dostrzegłem, że może on mieć zalety :P). RPG to Role Playing Game – tu ma być żyjący świat, barwne postacie i wciągająca historia. To jest to, co powinno charakteryzować prawdziwego erpega. A nie mechanika zerżnięta rodem z podręcznika do DnD.

  5. w czasach bmw x6 gadanie o gatunkach ma niewiele sensu ;pco do gry, jutro jade do empiku, nogi im z dupy powyrywam jak nie bedzie tam tego 😉

  6. Lepiej wybrać się do jakiegoś sklepu z elektroniką – ja zaoszczędziłem dziś dwie dyszki, jadąc dwa pietra wyżej, z Empiku do Saturna :P.

  7. zaczalem grac i musze powiedziec ze wciagalnosc tej gry jest niesamowita. z reka na sercu, przez ostatnie kilka lat chyba nic nie mialo dla mnie takiego faktora wciagalnosci jak me i me2. mysle ze kiedys ta gra bedzie miala status conajmniej taki jak np baldursy, czego na przyklad raczej nie smialbym powiedziec o DA. klimat, mix gagtunkowy, nawet ‚lajtowosc’ grania z piwkiem obok i bedac rozwalonemu w fotelu daje idealne dla mnie polaczenie. dla mnie, starego malkontenta, ktorego tutaj czesto sie wyzywalo od fanow izo etc 😉

  8. Polski dubbing to tragedia. Serdecznie współczuje tym, którzy z jakichś względów muszą przechodzić ME2 w tej wersji. W ang czekałem z niecierpliwością na każdy występ Illusive Mana, a przy każdej wizycie na Normandii wpadałem do Mordina zobaczyć czy nie ma czegoś nowego do powiedzenia. Polska wersja (konkretnie brak możliwości wyboru wersji angielskiej) sprawiła , że drugi raz w tym roku poczułem się wydymany przez dystrybutorów i zatęskniłem za czasami, gdy wystarczyło ściągnąć cracka. Pierwszym przypadkiem była Wojownicza księżniczka, w której starforce po tygodniu zablokował mi grę, a panowie z pomocy technicznej zaproponowali mi FORMAT C:!!! (grę skończyłem na piracie)

  9. @zdzichon: jeśli grasz na PC to wystarczy zedytować dwa pliki i masz wersją oryginalną. Co do dubbingu – zgadzam się. Mi szczególnie przypadł Zaeed (ten koleś z DLC) i ten inżynier na dolnym pokładzie :).

  10. @zdzichon: jeśli grasz na PC to wystarczy zedytować dwa pliki i masz wersją oryginalną.

    Oczywiście już to zrobiłem, ale płacąc 130 zeta nie powinienem musieć tego robić.

  11. Mam rozumieć, że w polskim wydaniu czegoś takiego jak angielska wersja językowa + polskie napisy nie uświadczę?Jak to mawiają młodzi: żal. . .

    • Mam rozumieć, że w polskim wydaniu czegoś takiego jak angielska wersja językowa + polskie napisy nie uświadczę?Jak to mawiają młodzi: żal. . .

      Uświadczysz, o ile włączysz napisy w grze, a w plikach aplikacji dokonasz stosownych zmian, tak by dialogi były angielskie. Rozwiązania kłębią się po sieci 😉

  12. Heh, ale jak napisałem gdzieś na V że ME2 został okrzyknięty przez Geoffa z Gametrailers za taki „growy” Avatar, tyle że ze genialnie opowiedzianą historią to zostałem „pojechany”. Katmay chcesz mi teraz powiedzieć, nadal dziwi Cię:

    „kierunek, w którym poszło BioWare”

    ?Co mnie boli to to, że znowu trzeba będzie długo czekać na kolejna część, ale przynajmniej przejdę grę jeszcze ze 2x żeby wszystkie „acziwmenty” odblokować :PPS: Potwierdzam, IMO polska wersja/dubbing delikatnie mówiąc śmierdzi kupą.

    • Co mnie boli to to, że znowu trzeba będzie długo czekać na kolejna część, ale przynajmniej przejdę grę jeszcze ze 2x żeby wszystkie „acziwmenty” odblokować 😛

      Mają już poprawiony system rozwoju postaci, dwójka jest lepszą „podstawką” dla trójki, niż jedynka była dla sequela, więc jest szansa, że szybciej się uwiną. Co do „aczików”, ja obecnie kończę ME1 na ‚hardkorze’, tak dopakowaną postacią ukończę ME2 na X360. A potem obie części na Insanity, podejmując decyzje w taki sposób, by były one zgodne z moim przekonaniem i żeby łatwo je przenieść do ME3. Tylko kiedy mi na to czasu starczy 🙁

  13. Mają już poprawiony system rozwoju postaci

    Poprawiony? On jest praktycznie usunięty. Jak dla mnie w tym stanie, w jakim jest obecnie mogłoby go w ogóle nie być. I tak nie ma właściwie żadnego wpływu na gameplay.

    • Poprawiony? On jest praktycznie usunięty. Jak dla mnie w tym stanie, w jakim jest obecnie mogłoby go w ogóle nie być. I tak nie ma właściwie żadnego wpływu na gameplay.

      W tekście nawet zaznaczyłem, że dla jednych jest to wada, dla innych zaleta. Jak dla mnie zmiana na plus, nie wykastrowali tego zupełnie, ale też sprawili, że mimo wszystko chce się rozwinąć postać.

  14. Silent – Avatar, tyle, że ze świetnie opowiedzianą historią, to jak rower, tyle że z silnikiem. To już właściwie nie rower, więc Twoje, czy tam GT porównanie, dalej nie trafione.

  15. Wszystko pięknie, ale za tą polonizację należałoby obniżyć cenę + nadrukować na pudełku napis „Uwaga – Mass Effect 2 uruchomisz TYLKO w nagranej i zmontowanej na szybko polskiej wersji językowej, której daleko do polonizacji z ME1”. Kwestia czy głos danego lektora pasuje do postaci, czy nie jest rzeczą indywidualną. Bardziej boli to, że aktorzy mówią bez przekonania, a nawet jak próbują oddać jakieś emocje to brzmią one jakby czytał je syntezator mowy Ivona, a nie człowiek z krwi i kości. Wprawdzie można to jakoś wytłumaczyć – podejrzewam, że lektorom nie dane było „zobaczyć” do jakiego momentu podkładają głos, tylko na żywca nagrywali scenę (szybko, bo deadline blisko. . . ), o tyle urywające się dialogi to błąd nie do przełknięcia. Śmiesznie to wygląda jak niektóre postacie nie mogą dokończyć zdań, bo w angielskiej wersji długość nagrania danej wypowiedzi jest krótsza niż w polskiej. Widać po tym, że EA Polska nie przyłożyła się do roboty, zmontowała polonizację za szybko i niedokładnie.

  16. No co tu dużo mówić. . . gra jest świetna. Super fabuła, dużo mroczniejszy klimat. Gram w wersje angielską i nie żałuje, że nie kupiłem wersji polskiej (grałem w PL i podzielam opinie recenzenta). Osobiście brakuje mi bardziej rozbudowanego rozwoju postaci (wiem, wiem, to nie Dragon Age) i choćby małego ekwipunku:) Ocena 9,5/10:)

  17. taaak. . . jedynka byla jedyna gra na przestrzeni ostatnich paru lat ktora przeszedlem w calosci. naprawde fajne opowiedziana historia zachecala do pchniecia fabuly dalej i pomimo pewnych brakow takich jak znaczne uproszczenia w ‚systemie rpg’ i straszliwa bieda ze zroznicowaniem przedmiotow (a przeciez wystarczylby jakze prosty losowy generator przedmiotow jak w boarderlandsie), sprawila mi kupe frajdy. troszke ze smutkiem przyjmuje info, ze cechy crpg zostaly splycone, aczkolwiek i tak nie moge sie doczekac kiedy odpale nowego me na mojej maszynce. ps. brawa za recenzje na pc. . . szkoda tylko, ze zadnych informacji n/t plynnosci rozgrywki i wymagan. no i troszke kuriozalna informacja (jak na recenzje pctowa) o grafice na xboxie360. . .

  18. Wymagania są niskie, ja na moim leciwym już sprzęcie gram na wysokich ustawieniach. Ogólnie gra godna 9-tki, taka bardziej już filmowa, coś jak MGS 4 ;} Widać BioWare zdaje sobie sprawę z tego, że stworzyli po prostu hit i muszą odpowiednio wykorzystać jego potencjał. Jedyne co niestety bardzo, ale to baaardzo mnie boli, to. . . Polonizacja. Zawsze stałem murem za polskimi wersjami gier, tymi zdubbingowanymi, czy tymi z lektorem (chociaż lektor to tylko w stalkerze chyba był), jednak zmiana aktora z Dorocińskiego na ‚głos z reklamy Ery’ jest dla mnie ciosem prosto w serce ;p Klimat się diametralnie zmienił, mam takie głupie uczucie jak patrzę na Sheparda i słyszę jak mówi do mnie „telefonejrosz już od złotejrosz”, albo „. . . już dziś, tylko w jedynce”. Noszkurw. .de! Każdy z pierwszej części ma ten sam głos: Ashley i ten pilot, no, jak mu tam było ;} Jestem zły na siebie, że w jedynkę nie grałem po angielsku, teraz przynajmniej miał bym spokój. . . i chyba skorzystam z tricku zmieniający dialogi na angielskie, żebym w trzeciej części nie miał tych ‚odczuć’. W ogóle to zauważyliście, że dźwięk polskich dialogów tak jakoś. . . trzeszczy? Jakby miał niższą jakość. . .

  19. Granie w tą grę z Polskim dubbingiem to zbrodnia i powinna być karana więzieniem. Słyszałem u kumpla to mało z krzesła nie spadłem ze śmiechu, ja na szczęście zawsze kupuje wersje ENG nawet jak trzeba kilka dyszek dopłacić za nie.

    • Granie w tą grę z Polskim dubbingiem to zbrodnia i powinna być karana więzieniem. Słyszałem u kumpla to mało z krzesła nie spadłem ze śmiechu, ja na szczęście zawsze kupuje wersje ENG nawet jak trzeba kilka dyszek dopłacić za nie.

      Zastanawialem sie która wersje sobie kupicNajlepsza by była mozliwośc wyboru języka

  20. jest takie powiedzenie „co z oczu to z serca”, wiec jesli ktos gra w pl a nie slyszal en to nie bedzie go tak szczypac 😉

    • jest takie powiedzenie „co z oczu to z serca”, wiec jesli ktos gra w pl a nie slyszal en to nie bedzie go tak szczypac 😉

      Niby racja, ale co zrobić jak szczypie w uszy? 😉

    • Wtedy trzeba sie udac do laryngologa i zaczac przestrzegac higieny osobistej 😉

      LOL 😀

      Zastanawialem sie która wersje sobie kupicNajlepsza by była mozliwośc wyboru języka

      O ile mnie pamięć nie myli pierwotnie tak miało być i nagle, kilka dni przed premierą, okazuje się, że będzie tylko PL Dubbing. Chyba nigdzie EA Polska nie wytłumaczyła tej decyzji.

  21. Jeśli chcesz mieć możliwość wyboru języka, to masz wybór pomiędzy wersją PC a wersją na komputery osobiste :P.

  22. No wróciłem z roboty zahaczając o market. Zakupy= chlebek, bułki i reszta z tego co na kartce zapisała żona plus Mass Effect 2 PC (tego żona nie zapisała 😉 ) jakoś udało mi się przemycić w kieszeni. Moja pierwsza uwaga. Pamiętam jak CDP wydało ME w grubszym, ładniejszym pudełku. A dziś w roku 2010 EA daje mi plastik-fantastyk cenę 149 złotych 🙁 i intrukcję obsługi cienką jak opłatek. Trudno. Tak czy inaczej zaraz będę instalował. Jutro urlop więc pzedłużony weekend już mam zarezerwowany. Zamykam się w pokoju i koniec! Tylko najpierw trochę pobuszuję w sieci. w google pierwszy wpis będzie How to get laid in Mass Effect 2 😉

  23. Gra robi bardzo dobre pierwsze wrażenie. Gorzej , gdy się na chwile przystanie i zastanowi. Przede wszystkim walka. Wszystko sprowadza się do wchodzenia do kolejnych pomieszczeń , schowania się za przeszkodą i ostrzeliwanie spawnujących się znikąd oddziałów wroga. Fajne przez jakieś 6h ,potem zadawałem sobie pytanie „ile jeszcze”. Co ciekawe cały ogień przeciwka skupia się na naszym bohaterze , także taktyka polegająca na schowaniu się ,włączeniu telewizora i czekaniu aż nasi ziomkowie rozprawią się z wrogiem była bardzo skuteczna na poziomie weteran. Upgrade’y są chyba tylko do pokierowania fabuły odpowiednim torem, gdyż nie zauważyłem różnicy np. w odporności na obrażenia która i na początku jak i na końcu jest b słaba , tarcze znikają po 3 strzałach a życie po czterech. Tu nie stworzymy terminatora jak w 1wszej odsłonie. Wracając do upgrade’ów ,wszystkich nie nabędziemy za pierwszym razem bo najzwyczajniej skończy nam się kasa ,która jest b ograniczona , nie ma czegoś takiego jak sprzedaż surowców które aż się proszą o spieniężenie ,właściwie to w ogóle nic nie sprzedajemy. Lokacje jak to u bioware bywa, są strasznie nierówne , jedne śliczne drugie zaś szare bure i zerznięte z superman64. Projektanci ekwipunku tez się nie popisali umieszczając jedną zbroje z 3 modyfikacjami(lepsze niż 3 zbroje ze zmieniona teksturą jak w me1)Oczywiście EA ma dobre serce i zapowiada tonę dlc do kupienia. Jak się dowiadujemy na pudełku , gra jest „dla dorosłych” W porównaniu z fallout3 to bardziej pasuje znaczek 3+ aniżeli 18. Bo chyba tylko małe niewinne dziecko jest w stanie przełknąć absurdy dot. świata gry i nie stwierdzić że to się wszystko nie trzyma kupy. Buraków jest sporo, recki jak czytałem są oparte na tym pierwszym wrażeniu dlatego jest oceniana tak a nie inaczej (sam na początku uważałem że jest na 10/10) po głębszym ogarnięciu wystawiłbym jej co najwyżej 7/10

  24. Zgadzam się z cziterem. No, może 7/10 to trochę za mało, ale średnia 96% to ZDECYDOWANIE za dużo. Jak już pisał cziter, gra robi fenomenalne pierwsze wrażenie, później jest już gorzej – wciąż potrafi przykuć do ekranu, ale zauważamy coraz więcej niedoróbek. Mój Shepard nagminnie łapał się przeróżnych tekstur, a jego głowa (szczególnie na Normandii) zachowuje się co najmniej dziwnie. Możliwe spoilery w dalszej treści. Także szeroko reklamowane przenoszenie wyborów postaci z pierwszej części jest bajką – praktycznie nic nie tracimy na zaczynaniu „gołą” postacią. Wrexa po psortu nie ma, z Radą i tak gadamy przez pięć minut, Kaidan/Ashley pokazują się wymiennie, Liara i tak ma nas gdzieś a rachni wysyłają jednego maila. Koniec spolierówNie zrozumcie mnie źle – gra się wyśmienicie, ale to nic innego jak Gears of Wars z lepszą fabuła. Żaden przełom i przyszła legenda, jedynie hype, wyniki sprzedaży i chęć zobaczenia „jak to się skończy”.

    • Nie zrozumcie mnie źle – gra się wyśmienicie, ale to nic innego jak Gears of Wars z lepszą fabuła. Żaden przełom i przyszła legenda, jedynie hype, wyniki sprzedaży i chęć zobaczenia „jak to się skończy”.

      jak wyszedl baldurs gate to tez nie byl zaden hype, przelom ani legenda. ani diablo. ani quake i duke. i ide o kazdy zaklad ze mimo tego co piszecie me zostanie ta legenda. nie ma gier doskonalych, ale wady me w porownaniu do wad konkurencji sa smiesznie male i nieznaczace.

  25. W porównaniu z fallout3

    Jakby Fallout 3 nie był absurdalnie głupi?Uniwersum stworzone na potrzeby Mass Effect wydaje mi się całkiem zgrabnie spięte. Co prawda, nie grałem jeszcze w dwójkę (Ultima się spóźnia z EK. . . ), ale jedynka to imo cudo. Kodeks w wersji papierowej dołączony do EK czytałem kilka razy, same wpisy w grze też zbierałem z wywieszonym jęzorem. Nawet książki obie kupiłem niedawno, jedną zacząłem już czytać. Ja jestem kupiony – może i jest to jakaś kalka z BSG, Star Wars czy innych Star Treków, ale nie było wcześniej tak fajnie skonstruowanego dużego świata SF stworzonego przede wszystkim do gry.

  26. no dobra jestem po chwilce grania. Jest bomba. Tak zgadzam się, że niektóre lokacje są puste i brzydkie, ale bar na stacji poezja. W ogóle grafika bardzo mi się podoba mówię o wersji na PC oczywiście. Modele postaci bomba, mimika twarzy bomba. Strzelanie zgadzam się jest średnie, ale dla mnie ME to było zawsze rozmowy. No po prostu zobaczcie jak się to ogląda. Cholera tak samo miałem jak grałem dawno temu w Wing Commandery. Nie cierpiałem latania, ale reszta :). A teraz zabiją mnie fanboje 😉 Animacja twarzy w ME jest taka sama jeśli nie lepsza niż w Uncharted Poo2. Byłem totalnie zaskoczony. Nie wiem jak to wygląda na Xboxie ale na PC granie w ME2 to jest coś. Tylko boję się jednego, że szybko się przygoda skonczy tak jak jedynka. W każdym razie weekend z Shepardem. Żona będzie zła, ale przecież ktoś musi uratować galaktykę 😛

  27. W każdym razie weekend z Shepardem. Żona będzie zła, ale przecież ktoś musi uratować galaktykę 😛

    Jak Ci się uda, to chyba Ci wybaczy 😉

  28. teraz tak mowisz. wtedy kazdy sie dziwil czemu toto ma sie grac mysza, czemu takie kanciaste, bo przeciez sprity ladniejsze, czemu ma takie wymagania, czemu takie bure a na lanparty i tak duke rzadzil – choc teraz ciezko w to uwierzyc. poza tym pies tracal przelom, bo wlasnie mowie ze gra nie musi przelomem byc zeby zostac legenda 😉

  29. Kręci mnie to, jak niektórzy próbują w tej grze znajdywać na siłę drobnostki do czepiania się, nazywają ją „TPP z elementami RPG” (raz, że to cRPG, a nie RPG, a dwa, że ME2 daje większe możliwości wczucia się i stworzenia własnej, realistycznej postaci lepiej niż praktycznie każdy z przeładowanych statystykami pseudorolplejów), a przy okazji np. F3 zawsze jest mowa o tym, że „trzeba wiele wybaczyć, ale gra odpłaca się z nawiązką”. Chociaż w ME2 wystarczy wybaczyć obecne w każdym cover-based shooterze schematy. Co do narzekania na hype związany z decyzjami przenoszącymi się do ME2, to prawda jest taka, że dwójka praktycznie tworzy podwaliny pod część trzecią – bo tutaj podejmujemy decyzje które już wyraźnie MUSZĄ się odbić na części trzeciej. Choćby to, kto i czy w ogóle przeżyje misję samobójczą, na czele z samym Shepardem. Zresztą, co by tu nie gadać, w ME2 przy imporcie jest tyle nawiązań do questów i rozmów z jedynki, że można tylko chylić czoła.

  30. Mam za sobą jakieś 20h grania i powiem wam, że uboższy system rozwoju postaci i przestawienie się na FPS to tylko malutkie niedogodności w porównaniu z jakością tego, co gra oferuje. Poprawiono to, co denerwowało w pierwszej grze – puste planety po których jeździ się bez sensu (z 2 typami baz, 1 typem kopalni i 1 typem frachtowca) i nieciekawa IMO minigierka. ME2 jest tak wciągająca, że dziewczyna musi nie siłą odciągać od kompa. Jasne, że brakuje trochę możliwości wyboru spośród dziesiątków typów broni, zbroi itp ale to nie jest dramat. Mimo widoku TPP to jest czysty RPG – wcielasz się w postać która jest naprawdę dopracowana – szczególnie, jeżeli importujesz save z ME1. Wtedy spotykasz mnóstwo starych znajomych :)Przy pierwszym odpaleniu gry najbardziej rzuca się w oczy to, że interfejs jest zrobiony typowo pod konsolę/pada.

  31. Pograłem kilka godzin miałem dłużej jak zapowiadałem, ale obowiązki mnie zmusiły do zmiany planów :/, ale i od jutra gram do końca. Poza tym pech akurat patrzyłem na lapdance w klubie Zaświaty kiedy usłyszałem z tyłu głos żony kliknij na daj napiwek zasłużyła.

  32. Ukończyłem niedawno obie części, i jestem zauroczony tym co stworzyło Bioware. Jedynka to był przysłowiowy skok na głęboką wodę, nie czytałem żadnych recenzji, znałem tylko ogólnie, no i nazwisko głównego bohatera kojarzyłem z dodatkiem do Half-Life’a (różnica jednej litery,heh). Na początku patrzyłem na nią jak na usprawnionego KOTOR, ale to wrażenie ustępowało miejsca ekscytacji. Wiadomo, że im więcej się siedzi w pewnych dziedzinach, tym bardziej człowieka trudno zaskoczyć czymś ciekawym, ale ME udaje się to nad wyraz dobrze. Masa dodatkowych zadań, eksploracja planet, trochę statystyk i dynamicznych strzelanin. Plus najważniejsze – wciągająca historia i świetnie „rozrysowane” postacie. Wiele gier można przejść na pół gwizdka i się tak naprawdę wiele nie straci. Jednak tutaj warto wgłębić się w uniwersum, wtopić i zasmakować. Gdy już zobaczyłem napisy końcowe, miałem świadomość tego że zaraz będę mógł się przekonać, co dalej? I czy dobre decyzje które podjąłem rzeczywiście takowe były. Jak się okazało, nie do końca, ale to dopinguje do kolejnego „podejścia” od pierwszej części. Początek, niczym u Hitchcocka wprawił w mnie w konsternację. Już miałem słać tykającą niespodziankę do Bioware, z adnotacją do rąk własnych, ale na szczęście później już nie jest tak źle ;). Brak statystyk spowodował jednak u mnie pewne zniechęcenie, odstawiłem grę i obiecałem sobie że dzień później spróbuję jeszcze raz. I to było to! Historia zaczęła się rozkręcać, pojawiali się starzy znajomi i nowe zadania. Odświeżone minigry, pojawiające się czasami specyficzne QTE, kapitalny voiceacting (Martin Sheen w roli Illusive Man to wisienka na tym dużym torcie). Jack Wall rozpisał swoją muzykę jeszcze bardziej pieczołowicie, stała się bardziej epicka i nadaje odpowiednie tempo całości. No i w klubie Afterlife leci świetny kawałek Sakiego Kaskasa :). Znalazły by się oczywiście wady, ale akurat tutaj po prostu nie mają one znaczenia. Cała otoczka jest fenomenalna, i nie muszę rozdzielać włosa na czworo by w jakiś sposób dzieło Bioware „skrzywdzić”. Nie tędy droga. Magia tego tytułu mi się wyraźnie udzieliła. Gdy już zobaczyłem outro, szukałem płytki ME z trójką w tytule. Świadomość jej nieistnienia przygwoździła mnie do ziemi, ale na otarcie łez przejdę sobie obie części w „międzyczasie” zupełnie inną postacią która rozegrała całą opowieść w inny sposób.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here