O tym, że premiera do której zostało już tylko miesiąc rozbudza umysły milionów graczy na całym świecie nie muszę pisać. Trudno o bardziej gorącą atmosferę. Choć medialnie może nie będzie tak spektakularnie jak podczas premiery dzieła Rockstar o przygodach Nico Bellica nie ma wątpliwości, że koniec października będzie jednym z ważniejszych momentów tego roku. Już teraz mamy zwolenników i zagorzałych przeciwników propozycji Bethesdy. Co będzie się działo kiedy wszyscy zanurzymy się w postapokaliptyczne uniwersum?

Jakby tego było mało niedawno sieć obiegła elektryzująca wiadomość. Interplay, oryginalny wydawca Fallouta wraca do gry i również chce uszczknąć coś z tortu popularności tej niesamowitej serii. Na szczęście (a może właśnie nie) nie będzie to alternatywna propozycja do Fallouta 3 od BethSoft, ale projekt nieco innej natury – MMO.

I tu budzą się pierwsze wątpliwości. Z jednej strony potwierdza to niesamowite ambicje Interplaya. Wszak walka na polu MMO nie należy do najłatwiejszych. Możemy się więc spodziewać wytężonej pracy i w dalszym rozrachunku wysokiego poziomu finalnego produktu. Przynajmniej pozostaje mieć takie nadzieje.

Nie ma wątpliwości, że stary wydawca Fallouta liczy na to, że tysiące rozczarowanych produkcją Bethesdy graczy będą szukać pocieszenia. I właśnie Interplay ma być tym, który ich przygarnie i przywróci na łono jedynej słusznej wizji serii.

Nikt również nie ma wątpliwości, że sama wizja Fallouta Online budzi spore emocje. Pierwsza myśl – „wow – chcę w to zagrać!”. Jednak jeśli głębiej nad tym pomyśleć, pojawiają się obawy – czy przeniesienie tego uniwersum w realia gier MMO rządzących się swoimi prawami i mechaniką ma szanse powodzenia? W końcu uniwersum popromiennej serii nie należy do banalnych, a przeniesienie jej w realia MMO mogłoby do takiego zbanalizowania doprowadzić. Oczywiście, możliwe, że Interplay znajdzie jakiś złoty środek na pogodzenie realiów MMO z właściwym oddaniem charakteru świata Fallout. Skazywanie tego projektu z góry na porażkę, byłoby nieporozumieniem. Obawy jednak pozostają.

To, co ważne to fakt, że główną siłą serii była mocna warstwa fabularna i właśnie ów świat. Czy da się to wszystko „przerzucić” w realia MMO bez uszczerbku dla jakości? Nie wiem…

Obawiam się, że nawet spory kredyt zaufania jaki bez wątpienia Interplay otrzyma od rozgoryczonych Bethesdowym dziełem graczy może w tym wypadku nie wystarczyć biorąc pod uwagę ortodoksyjność środowiska.

Co gorsza doświadczenia rynku wskazują, że nawet najbardziej gorący tytuł nie gwarantuje sukcesu edycji MMO. Znamy przecież kilka naprawdę spektakularnych niewypałów projektów wydawałoby się skazanych na sukces. The Sims Online, Star Wars Galaxies czy The Matrix Online. Każdy z tych tytułów to niemal gwarantowany pewniak. Efekt – Simsy poszły już do piachu, a Star Warsy i Neo i s-ka są na intensywnej terapii walcząc o życie. Dlaczego? Trudno powiedzieć. Choć zabrzmi to banalnie – tytuły te po prostu nie trafiły w gusta graczy. Mechanika, awaryjność, a może po prostu rozczarowanie? Oczekiwania rozminęły się z tym co tysiące napalonych fanów otrzymały od twórców tych głośnych produkcji. A przecież nie ma gorszego klienta niż ten zawiedziony jakością gry.

Wiele mówi też zawieszenie prac nad projektem Halo MMO. Trudno w końcu o lepsze zaplecze niż fanatyczni wyznawcy Masterchiefa. A jednak jak wszystko na to wskazuje gra nie ujrzy światła dziennego.

Dlatego o ile powrót Interplaya do gry niezwykle mnie ucieszył o tyle do „Project V13” podchodzę z dużym dystansem. Oczywisty sukces może okazać się nieco trudniejszy niż niektórym by się to mogło wydawać. I boję się tylko o to, by Interplay nie wybił sobie zębów na projekcie, który ma zagwarantować jego powrót w glorii i chwale…

A co wy myślicie o koncepcji Fallouta Online? Bezapelacyjny sukces czy kolejna spektakularna klapa?

[Głosów:0    Średnia:0/5]

15 KOMENTARZE

  1. Nie wiem czy interplay ma wystarczajace zaplecze finansowe na tak duży projekt, nie było ich stać na sfinalizowanie prac nad „Van Burenem” a teraz od razu biorą się za MMO.

  2. Jestem prawie pewien, że to będzie strzał w stopę dla Inteplay. Chociaż, może ich celem jest sam rozgłos jaki wywołała informacja o Fallout MMO, a nie samo tworzenie tej gry. . . W końcu Interplay kojarzy się już tylko z klasyką a nie nowościami.

  3. no interplay ma szanse. F wraz z menażerią, mitologią i czym tam jeszcze jest ściśle związany z PC, podobnie jak WoW :). Danie graczom szansy na rozgrywkę w twardym post apokaliptycznym świecie może się udać. Do tej pory nie ma sensownej gry mmo traktującej w sposób dojrzały o przyszłości (tabula rasa upada zanim zdążyła błysnąć), konkurencja to wciąż machanie mieczykami i rzucanie zaklęć, obojętnie pod jakim sztandarem to jednak zawsze jest to samo. Po zastrzyku gotówki I ma szansę stworzyć solidną grę, byle nie popełniać błędów twórców AoC i nie wypuszczać (aż tak mizernej) bety do sklepów. Trzymam kciuki.

  4. Fallout MMO albo coś w stylu Guild Wars tak tak jestem na absolutne tak. Matrix Online pokazał jakim pretensjonalnym G. . . . jest świat Matrycy. Star Wars Galaxies zabili twócy złymi decyzjami. Simsy Online widocznie dziewczęta nie lubią takich mmo

  5. Musiał by to być przełom w odniesieniu do zastosowanej mechaniki rozgrywki. W innym wypadku skończy się „- Elo idziemy expić na mutasy do bunkra XXX? -Niee zara bedzie spawn bossa YYY”.

    • Musiał by to być przełom w odniesieniu do zastosowanej mechaniki rozgrywki. W innym wypadku skończy się „- Elo idziemy expić na mutasy do bunkra XXX? -Niee zara bedzie spawn bossa YYY”.

      Zgadzam się w 100% mechanizm rozgrywki musi być zupełnie odnowiony i dobrze przemyślany. Bo jeśli to będzie tak jak zawsze czyli idę do miasta sprzedaję do niczego nie przydające się graty, wychodzę poza mury, a tam już czeka na mnie nieskończona liczba na nowo spownujących się supermutantów i tak w kółko to, to będzie zniszczenie największej zalety serii – klimatu. Nie, nie tryb rozgrywki MMO w ogóle nie pasuje do Fallouta, o nie. Interplay czeka bardzo trudne zadanie, bo tak naprawdę muszę stworzyć nowy gatunek MMO, żeby to zadowoliło fanów ich poprzednich produkcji. Wolałbym żeby zrobili jednak coś dla jednego gracza bądź jeszcze lepiej coś jak co-op dla 2 graczy, no ale może mają jakiś genialny pomysł. Zobaczymy za jakieś 3 lata.

  6. witam! nie wiem czemu, ale mnie wszelkie MMO jakoś podświadomie odpychają – dlaczego? nie wiem – ale jakoś kompletnie nie kręci mnie rozgrywka multiplayer, poza fps’ami (jak na przykład battlefield 2). po prostu mam jakiś taki brak zaufania do drugiego gracza (nie chce Was urazić, drodzy czytacze, chodzi o moje poprzednie spotkania w świecie multiplayer), który powoduje u mnie automatyczny odruch skreślenia gier MMO – ten brak zaufania odnosi się do zapewnienia odpowiedniego poziomu rozgrywki – chodzi o to, że próbując grac on-line spotykam się z zepsuciem klimatu poprzez innych graczy ich zachowaniem – chodzi tu głownie o urealnienie (w złym znaczeniu) rozgrywki poprzez teksty w stylu „o kur&@%$*! ale go zajeba^^%” itp. wiecie o co chodzi. nawet jak gram w battlefielda to tylko na kilku odkrytych i zaakceptowanych przeze mnie serwerach, gdzie panują tzw. „dobre obyczaje” – ludzie nie wrzeszczą na siebie i nie wyzywają od idiotów, tylko taktują grę jak dobrą zabawę. dlatego też jakoś nie widzę dobrego rpg/crpg (zwał jak zwał) przez net’a – może to naiwne ale wolę głupie, komputerowe skrypty z zaprogramowanymi dialogami, ale jednocześnie gwarantujące „wsiąknięcie w świat przedstawiony”. te sterowane przez komputer postacie nie zepsują mi nagle klimatu gry rozgrywającej się w postapokaliptycznym świecie tekstem w stylu „jeszcze tego bossa rozwalimy i ja spadam po browar do tesco bo dziś idę z ziomkami na dyskę foczki rwać. . . . „. chyba że po nuklearnej apokalipsie tesco i browary przetrwają 😉 sprowadza się to do tego, że jak wrócę z pracy, odwale wszystkie domowe obowiązki i odpalę grę chce totalnie sie oderwać i zapomnieć o tym świecie zagłębiając się w rozgrywkę, historię, świat gry – i nie chce być nagle brutalnie sprowadzony do rzeczywistości poprzez wypowiedź elfa „ale dziś kubica chu%^$&^$o pojechał, oglądaliście w polshicie?”. dlatego zachwyca mnie wiedźmin, mass effect itp. – odrealnie mnie na kilka godzin – jestem wtedy Białym Wilkiem,Gwynbleidd, nie zaś kolesiem z Polski. . . . dlatego też wolę single-player a MMO to tylko shootery -nie wiem – może to ja jakiejś starej daty jestem ale wolałbym aby producenci nie parli tak na MMO, lezc wrócili do korzeni – singleplayer z dobrą fabułą. tyle ode mnie – też tak macie, bracia wikingowie?? 🙂

  7. seawolf- masz świętą racje 🙂 wszystkie tego typu gry maja to do siebie, że przede wszystkim w śród graczy występuje brak poprawnego odbierania gier czyli jak to napisałeś w sposób wulgarny staraja sie odreagować bo ktoś ich zabił itd. Spotkałem sie z tym grając ostatnio w METIN2 gdzie gra stała sie miejscem tracenia czasu oraz nerwów. Masa dzieci , Masa głupich pytań normalnie szok! Gra nie była przyjemnością żadne wyjście z Gildia nie mogło być spokojne i przyjemne gdyż 100 dzieciaków zawsze przeszkadzało. A pamiętam czasy gdy siedziałem na salonie gier grałem na PS1 w Resident Evil kazdy jeden krok dawał niesamowite emocje i przyjemność z gry. Zdecydowanie jestem za grami Singiel-Player i dobra Fabułą, śliczna grafiką. Pozdrawiam Lizak

  8. moze maja genialny pomysl. . . ale ja na to bym nie liczyl. zrobia wlasnie taka gre z wszystkimi jej przypadlosciam – grindem, farma, fastexpem etc. straci klimat ? so what, z dobrym marketingiem sprzeda sie i tak milion czy 2 egzemplarzy a to wystarczy. ale – podobie jak w przypadku f3 – mam nadzieje ze jednak sie myle 😉

  9. Niech juz sobie Interplay da sobie spokój z tą marką. Fallout = single player. I tak będzie na zawsze. MMO to najdurniejszy wynalazek jaki widziałem. Ludzie „expią”, nawalają się mieczykami lub czymkolwiek. Dzieje się to bez żadnej otoczki, fabuły, która by dodała grze klimatu, celu dzięki któremu chcemy w to grać. Przypomnijcie sobie w myślach chwile spędzone z Falloutami i pomyślcie jak wygladałaby gra MMO w tym wspaniałym uniwersum.

  10. Hmm. . . Dobre MMO nie jest złe a wręcz genialne, np. EVE 0n-line :)Wszystkie wady, które zostały wymienione powyżej w tej grze są mitem. Pewnie dlatego że trzeba myśleć. Dzieci neo tam się nie odnajdą. Nie wytrzymają nawet 14 dni darmowego triala. Nie będę się rozpisywał tutaj o tym bo to nie na temat. Fallout MMO – jeśli tylko dobrze zrobiony to jak najbardziej. Nie rozumiem co autor tekstu miał na myśli pisząc o zbanalizowaniu świata Fallout’a po przeniesieniu do MMO. Segreguje to wszystkie MMO z etykietka „banał”, ale to tak na marginesie. Nigdzie w tekście nie znalazłem ani słowa, opisującego na czym miałby polegać ten „banalizm”, czyli brak argumentacji co czyni wypowiedź bezwartościową. MMO z natury nie jest grą, która posiada koniec, więc opowiedzenie jakiejś historii zmyślą fabułą nie jest możliwe. Można za to opisać dokładnie, na wiele sposobów realia w jakich zanurza się gracz uruchamiając MMO. Jeśli jednak On nie chce zagłębić się w historię świata i opisy otaczającej go rzeczywistości a jedynie „przeć do przodu” by zdobyć jak najlepsze „item’y” i osiągnąć najwyższy stopień rozwoju postaci w jak najkrótszym czasie. Jest to jego wybór i jakby nie było, świadome spłycanie wartości gry. W taki sposób można „opisać” świat Fallout’a w wersji MMO, na sposób MMO. Tylko od twórców zależy czy będzie to udana próba czy nie. Gatunek gry tego nie determinuje. Mało to cRPG, dla których nie warto nawet recenzji czytać? Może jedynie po to by nie kupić banalnej do granic możliwości produkcji.

  11. cobra —> pisząc o zbanalizowaniu gry miałem na myśli właśnie to, że może dojść do zrobienia gry nie dla hardcorowców, ale dla wszystkich, czyli nastawionej na expienie, itemy etc. W końcu teraz to właśnie takie rozwiązania zapewniają popularność. Wystarczy popatrzeć ja wygląda znakomita większość dzisiejszych tytułów (nie tylko MMO). Przywołany przez Ciebie przykład EVE Online jest tego chlubnym wyjątkiem, ale i specyfika tytułu nieco inna. Czy udałoby się tego dokonać w Fallout – możliwe, ale jak sam piszesz wiele zależy od Twórców. Ja się tylko boję, że Interplay będzie chciał zaliczyć łatwego strzała w dziesiątkę prostymi metodami i skończy się katastrofą. Zbudowanie wiarygodnego swiata gry z doskonale przemyślaną mechaniką wymaga wiele pracy, czasu i pieniędzy. Czy Interplay to wszystko ma? Nie wiem. . . Samo zbalansowanie ekonomii w EVE zajęło twórcom trochę czasu i nie obyło się przecież bez afer ze sprzedawaniem bodajże blueprintów przez członków devteamu. Biorąc pod uwagę, że Fallout jest bardziej nastawiony na agresywną rozgrywkę nie wiem czy tak szerokim polem mogłaby być tutaj ekonomia. Możliwe, choć zmieniało by to nieco wydźwięk gry – czyt. jej charakter znany nam z singleplayerowych edycji. Konkluzja jest taka – to nie koncepcja Fallout MMO jest zła, ale koncepcja porywania się przez Interplay na tak trudny projekt jakim jest Fallout MMO. Po prostu może się okazać zbyt wymagający – bo żeby zadowolić tak wybredną społeczność trzeba by zrobić coś naprawdę oryginalnego, epokowego wręcz i dogłębnie przemyślanego. A musisz przyznać, że to cholerne ryzyko. . .

  12. wystarczy podac przyklad vanguarda – gry ktora po prostu miazdzy wszystkie inne mmorpgi. . . i jest zbyt trudna i wymagajaca a tym samym skazana na porazke. eve to inna historia bo to gra w takiej konwencji ktora zasadniczo wymaga jakis tam umiejetnosci – bo nawet gry singlowe z tego gatunku to gry dla wybranych, a jesli calosc podsycic mitem frontiera to jak widac gra jakos przezyla – tym bardziej ze nie ma zadnej bezposredniej konkurencji. . . oczywiscie interplay tez moze bazowac na sentymencie i braku konkurencji tyle tylko ze fani falloutow sa okropnie ortodoksyjni – a jesli nie w nich to w kogo chce wycelowac ip ? tu nie ma wybacz liczy sie kasa a wiec robimy gre dla wszystkich – latwa, mila i przyjemna ze wszystkimi elementami ktore gracze znaja chocby z wow. za duzo juz mmorpgow widzialem zeby sie ludzic ze uda im sie inaczej (chyba ze – tak jak juz pisalem – wzorem gw zainstacjuja caly swiat – ale czy to rzeczywiscie dobre rozwiazanie ? po co wogole wtedy wchodzic na rynek mmo ?)

  13. Bardzo boję się o jakość tej produkcji, ale na pewno nie skazuję jej od razu na porażkę. Nikt chyba nie powie, że Fallout nie różnił się od innych cRPG w dniu premiery. Interplay ustanowił nową jakość, pewien wzór do naśladowania, który doścignąć udało się naprawdę nielicznym jak BioWare ze swoimi Baldursami (chociaż osobiście uważam pierwsze Fallouty za najlepsze cRPG wszech czasów mimo, że wielu błędów się nie ustrzegli), dlatego dam im na pewno kredyt zaufania. Ale jeśli im się nie uda zrobić czegoś na miarę sukcesu F to lepiej dla wszystkich żeby zawiesili projekt.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here