Lara wzięła długi rozbieg. Odległość między platformą na której stała, a potężną kamienną statuą Thora była znaczna. Chwila koncentracji, odgłos przyspieszających kroków, moment wybicia… i już była po drugiej stronie. Właśnie miała sięgnąć po pas Thora kiedy gdzieś z zewnątrz dobiegł dziwny, piszczący dźwięk.

Dźwięk wibrował, znikając i wracając w przerwach kilkusekundowych. Zminimalizowałem Tomb Raidera: Underworld, w którego grałem od kilku minut i zacząłem się zastanawiać o co chodzi. Pauza gry podziałała jak lekarstwo. Spojrzałem na zegarek. Dochodziła 2 w nocy. Po pokoju niósł się tylko cichy szmer pracujących w skrzynce wiatraków. Wróciłem do gry i po chwili nocną ciszę przeszył znów ten irytujący pisk. Oględziny skrzynki, nawet jej otwarcie nie wykazały żadnych niepokojących objawów. Moje przypuszczenia szły w kierunku karty graficznej i niewyrabiającego przy zaawansowanej grafice wiatraka. Teoria ta dość szybko upadła kiedy odpaliłem Burnout Paradise, który pomimo długiej gry nawet na ułamek sekundy nie wywołał irytującego piszczenia.

W tym momencie zdałem sobie sprawę, że to nie pierwszy (i pewnie nie ostatni) moment, kiedy ze skrzynki dobiegały jakieś dziwne dźwięki. Przez te wszystkie lata użytkowania komputera zdążyłem zorientować się, że pecet to maszyna pełna przeróżnych, czasem nawet zaskakujących odgłosów. Co ciekawe, jako właściciele sprzętu, często nawet nieświadomie, świetnie znamy sygnały przez nie wysyłane. W końcu praktycznie cały czas komputer wydaje z siebie przeróżne dźwięki. Pracują z charakterystycznym terkotem dyski twarde, wiatraki nieprzerwanie wymieniają gorące powietrze, płyta w napędzie wesoło buczy rozkręcając się do maksymalnej prędkości. Od czasu do czasu odezwie się nawet PC speaker! Owa cicha symfonia dźwięków ma świadczyć, że wszystko jest ok.

Po pewnym czasie użytkowania uczymy się naszej maszyny na pamięć. Znamy rytm pracy dysków, nie dziwi nas nietypowa praca wiatraków czy fakt, że PC speaker daje o sobie znać kiedy równocześnie wciskami lewą i górną strzałkę na klawiaturze.

Choć obecnie komputer stoi w innym pokoju kiedyś, kiedy w czasach studenckich dzieliłem z nim mój jedyny pokój, nasza znajomość osiągnęła wyższy poziom, a ja wręcz nie potrafiłem zasnąć nie słysząc komputerowych wiatraków. O fakcie, że ktoś zdecydował się na kupno, któregoś z moich towarów w Lineage II (podczas nocnego koczowania na rynku) wiedziałem po „mieleniu” dysku twardego.

Dźwięki potrafią cieszyć i straszyć, uspokajać i denerwować. Nieznane – niepokoją, te, które już znamy uspokajają. Dlatego też kiedy usłyszałem dziwny dźwięk podczas sesji z Tomb Raider: Underworld w mojej głowie zaczęły się pisać się najczarniejsze scenariusze. Niestety wciąż nie wiem co wywołuje ten pisk. Moja żona ukuła teorię, że to komputer z radości i podniecenia, że widzi Larę Croft. Ja wciąż myślę, że istnieje inne, lepsze rozwiązanie…

[Głosów:0    Średnia:0/5]

13 KOMENTARZE

  1. Niestety wciąż nie wiem co wywołuje ten pisk

    Była 2 w nocy, więc może po prostu uznał, że czas poradzić Niebieskiemu Łosiowi, żeby odłożył klawiaturę i położył się spać? ;P Choć mój komputer w takiej sytuacji najczęściej po prostu wywala mnie z gry na pulpit :P. A tak bardziej serio. . . Naprawdę masz podłączony speakerek? Dla mnie to draństwo to najbardziej sadystyczny wynalazek w historii komputerów. . . Odłączenie go to dla mnie podstawa ;). Co nie zmienia faktu, że pozostałych dźwięków słucham, czasem z wielką uwagą. Oczywiście uwaga jest tym większa im bardziej nietypowe są dźwięki lub zachowanie komputera, ale to raczej oczywiste ;).

  2. PC Speaker musi byc, bo za jego pomoca komp przekazuje rozne komunikaty. Osobiscie wole zeby zaskrzeczal i zebym sie dowiedzial ze cos jest nie tak, niz zyc w blogiej nieswiadomosci i pewnego dnia sie niemile zdziwic. U mnie najdziwniejszy „saund” wydaje wiatrak na procesorze, bo co kilka tysiecy obrotow wiatrak Scythe dziwnie zahacza o finy radiatora. Nie wiem jak mu sie to udaje, ale mniejsza 😛

  3. U mnie takie dziwne piszczenie wydobywa się czasem z. . . Sound Blastera X-Fi. Tak, jakby „zmęczył” się któryś z układów na płytce. 🙂

  4. Płyta w napędzie wesoło buczy? U mnie mieli jak kombajn (aż tata sie ze mnie śmieje;p). Wiem to wina taniego napędu który mi dorzycili choć miał być jakiś eLDŻik no ale co poradzić;p

  5. Szczerze mówiąc nigdy się nie zastanawiałem nad tymi różnymi dźwiękami ale teraz sobie uświadomiłem że je znam i wiem co je wywołuje (wiem tak w 95%). A co do speaker’a to go nie posiadam w PC co prawda w pokoju mam ich chyba z 5 ale jakoś nie chce mi się tego „dziadostwa” podłączać.

  6. W historii mojego sprzętu , najdziwniejszym, najgłośniejszym i zarazem najbardziej przerażającym dźwiękiem, był odgłos wydany przez samego mnie, gdy po omacku poprawiając jakieś przeszkadzające kable, niechcący wsadziłem palucha do jednego z wiatraków. 😉 Paluch przeżył, wiatrak niestety nie – urwało się jedno śmigło.

  7. Ten pisk to na 99% karta grafiki. Ale nie wiatraki tylko najprawdopodobniej dławiki na niej. Wydaje mi się, że gdy karta zacznie pobierać określoną ilość energii to zaczyna się pisk. Dlatego zminimalizowanie gry pomogło, a Burnout nie jest taki „grafikożerny” jak TR. . dlatego nie piszczało. U mnie taki objaw jest jak odpalę Crysis z włączonym Vblank i to chyba też nie w każdej rozdzielczości. Pisk jest dość cichy i nie denerwuje. Na różnych kartach może to różnie wyglądać. Każdy dźwięk dochodzący z PCta do się racjonalnie wyjaśnić 🙂

  8. A tak bardziej serio. . . Naprawdę masz podłączony speakerek? Dla mnie to draństwo to najbardziej sadystyczny wynalazek w historii komputerów. . .

    Najzabawniejsze jest jak cała sala >20kompów pracuje na jakims linuksie i przedziera się przez historię komend. Orkiestra!

  9. lubię ciszę, jak nic nie piszczy, nie terkocze, każdy dziwny dźwięk sprawdzam i eliminuję, komp ma chodzić cicho i tyle. za to w pracy mam prawie 300m2 serwerowni z różnego rodzaju sprzętem, dźwięk który tam powstaje nie jest na pewno szumem to raczej huragan, własnych myśli nie słyszę tylko przeskakujące bity.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here