Światło, którego nie widać Anthony Doerr

Wśród rekomendowanych pozycji książkowych na zimę 2015/16 moją uwagę od razu przykuł tytuł „Światło, którego nie widać”. Powieść Anthony’ego Doerr uzyskała nagrodę Pulitzera i ogólnie została ciepło przyjęta przez czytelników. Została wydana przez wydawnictwo Czarna Owca w atrakcyjnej oprawie wizualnej i w formie zapowiadającej przynajmniej kilka dni zagłębiania się w fascynującą historię, opowiedzianą na ponad sześciuset stronach.

Dlaczego sięgnęłam po książkę „Światło, którego nie widać”?

Jak to zwykle bywa z polecanymi pozycjami – albo to prawdziwe arcydzieła, albo bardzo porządne „czytadła”, albo też przereklamowane twory, które trafiły do sklepów chyba przez pomyłkę. W przypadku „Światła…” moje zainteresowanie obudziły wyjątkowo pozytywne zapowiedzi i efektownie prezentująca się okładka, jak również znalezione w internecie krótkie zapowiedzi nowej lektury. Miało być ambitnie i refleksyjnie, wciągająco i w sam raz na długie zimowe wieczory.

Kim jest autor książki Anthony Doerr?

Anthony Doerr jest amerykańskim pisarzem, wielokrotnie już nagradzanym za powieści oraz zbiory opowiadań. Polskim czytelnikom kojarzy się głównie z opowiadaniami wydanymi zbiorczo pod tytułem „Memory Wall”. Twórczość tego autora nie pomija trudnych tematów, w swoich dziełach Doerr zmusza do zastanawiania się nad sensem istnienia i pojęciem człowieczeństwa w różnych aspektach. Posługuje się subtelnym, ale dobitnym językiem, dzięki czemu czytanie jest wymagającą, ale jednocześnie bardzo przyjemną rozrywką.

O fabule książki „Światło, którego nie widać” słów kilka

Jednym z czynników mogących zachęcić do przeczytania „Światła, którego nie widać” jest ciekawie zarysowana fabuła, opowiadająca historię młodych, bliskich sobie ludzi na tle świata właśnie ogarnianego wojną. Doerr wyjątkowo sprawnie połączył opisy akcji z przedstawianiem tła czy też sylwetek wplątanych w wir wydarzeń postaci, nie pomijając ani realiów historycznych, ani też specyfiki ustroju totalitarnego. Głównymi bohaterami książki są Marie-Laure LeBlanc oraz Werner Pfennig. Dziewczyna jest niewidoma od szóstego roku życia, ale kochana przez ojca i otwarta na różne doświadczenia, nie straciła wrażliwości i chętnie rozwija swoje zainteresowania, na przykład w muzeum przyrodniczym. Werner wykazuje podobną ciekawość względem świata, jest też inteligentny i bardzo głodny wiedzy. Losy obojga są początkowo przedstawiane równolegle, by spleść się ze sobą w dramatycznym momencie wybuchu II wojny światowej, ze wszystkimi tego konsekwencjami – młodzi ludzie muszą nie tylko szybko dorosnąć, ale też porzucić wiele ze swoich marzeń na rzecz bieżących i niejednokrotnie bolesnych dla nich problemów. Bardzo ciekawa jest kreacja głównych bohaterów, ale również inne postaci zostały przez autora stworzone z dużą dokładnością i prawdopodobieństwem psychologicznym. Wątki trzymają w napięciu, a liczne suspensy i przeplatanie akcji opisami (np. dotyczącymi postrzegania świata przez Marie-Laure) czynią lekturę wciągającą, pasjonującą i zróżnicowaną.

Moja opinia na temat książki „Światło, którego nie widać” Anthony Doerr

Recenzja nie byłaby recenzją bez subiektywnego poglądu na recenzowany obiekt, tu na szczęście wydaje mi się, że większość czytelników sięgnie po powieść Doerra z nadzieją, a skończy być może z zachwytem. Na pewno dużą zaletą utworu jest to, że pomimo sporej objętości czytanie nie męczy, akcja trzyma w ciągłym napięciu, a rozdziały są optymalnie skondensowane. Książka nadaje się idealnie i dla osób, które cenią sobie liczne i drobiazgowo potraktowane wątki, i dla miłośników psychologii postaci, i dla tych, którzy traktują literaturę jako główne źródło refleksji.

SPRAWDŹ OPINIE CZYTELNIKÓW >>

Poruszone problemy są ponadczasowe i bardzo ludzkie, a działania bohaterów dostarczają okazji do wielu wzruszeń i równie uczuciowych reakcji. Wszystko bardzo porusza wyobraźnię – czy to próbując zrozumieć punkt widzenia Wertera, czy też „patrząc” jak niewidoma nastolatka – pozostawałam cały czas w skupieniu, nie zwracając w ogole uwagi na otoczenie. Książka podziałała znacznie lepiej niż niejeden doskonały film, mogę też powiedzieć, że około osiemdziesiąt lat akcji ze wszystkimi jej retrospekcjami, zwrotami i zawirowaniami ani na chwilę mnie nie znudziło.

Czy warto kupić książkę „Ostatnie pięć dni”?

Dobrze, że taka powieść pojawiła się w księgarniach w okresie zimowym – na pewno specyfika długich, spędzanych w domu wieczorów pozwoli na swobodne delektowanie się genialnie skomponowaną fabułą i świetnie zarysowanymi kreacjami postaci. „Światło, którego nie widać” może wzruszyć i wywołać refleksje, a to już bardzo dużo – z tym, że książka oferuje jeszcze więcej. Na uwagę zasługuje również sprawny język i bezbłędny, plastyczny styl, w jakim został napisany utwór. Nie jest przytłaczający i umożliwia wyobrażanie sobie wszelkich nakreślonych obrazów, ale jednocześnie gwarantuje sporo zadowolenia z samej melodii zdań, umiejętnych porównań i wyczerpujących opisów. „Światło, którego nie widać” z całą pewnością nadaje się np. na prezent dla dowolnego wymagającego czytelnika, jak również dla samego siebie. To książka, która nie powinna zostać pominięta, może też stanowić dobry początek do zapoznania się z resztą twórczości amerykańskiego pisarza.

Światło, którego nie widać - Anthony Doerr Cena detaliczna: 35 zł
Światło, którego nie widać - Anthony Doerr
9
Fabuła 10/10
    Przesłanie 9/10
      Zaskoczenie 8/10
        Cena / jakość 9/10
          Pros
          • - świetna fabuła
          • - bardzo dobrze wykreowane postaci
          • - napisana przystępnym językiem
          • - wzruszająca
          • - wywołuje refleksje
          Cons
          • - brak

          POLECANE KSIĘGARNIE:

          SZCZEGÓŁOWE INFORMACJE:

          Tytuł: Światło, którego nie widać
          Autor: Anthony Doerr
          Wydawnictwo: Czarna Owca
          Oprawa: miękka i twarda
          Rok wydania: 2015
          Liczba stron: 636
          ISBN: 978838015-072-0

          [Głosów:1    Średnia:5/5]
          Światło, którego nie widać Anthony Doerr. Recenzja książki written by Natalia Miśkiewicz dnia 15 stycznia 2016średnia ocen5/5 - 1oceny użytkowników

          BRAK KOMENTARZY

          ZOSTAW ODPOWIEDŹ