Kto jest najbardziej znienawidzonym osobnikiem w branży gier? Niewątpliwie szef Activision, uśmiechnięty, kochający „zieloną sałatę” Bobby Kotick. Kilka dni temu uroczy Bobby rzucił hasło, że można zarabiać także na wyciętych z gier cut-scenkach i jego firma mocno zastanawia się nad tym pomysłem. Teraz pan Kotick występuje jako… obrońca wolności słowa i wspierając się I Poprawką do Konstytucji Stanów Zjednoczonych, która mówi między innymi o wolności religii, prasy, słowa Bobby zaatakował gubernatora stanu Kalifornia, czyli samego Arnolda Schwarzeneggera. Dlaczego jowialny B.K postanowił zaczepić Terminatora vel. Conana barbarzyńcę i zarzuca mu w zawoalowany sposób marnowanie pieniędzy podatników, kneblowanie wolności i zamordyzm? Ponieważ Arnold jako gubernator od kilku lat walczy o wprowadzenie w Kalifornii bardzo restrykcyjnego prawa dotyczącego gier wideo (sąd w 2009 roku odrzucił żądania gubernatora, ale ten się nie poddaje).

Bobby postanowił działać i zasłonił się I poprawką do Kontytucji i stwierdził natchniony: nasza I Poprawka przetrwała w nienaruszonym stanie 219 lat pośród wielkich technologicznych, historycznych i socjologicznych zmian. Argument, że gry wideo stanowią jakieś złowieszcze zagrożenie, które wymaga całkowitego przewartościowania naszej najbardziej cenionej wartości jaką jest wolność. Zabieranie tej wolności całej grupie populacji bazując tylko na wieku jest absurdem!

Bobby strzela z jeszcze większej armaty i dodaje: To takie same ataki, jakie doświadczyli Amerykanie przeciwko każdemu rozwijającemu się medium w tym: książkom, komiksom, muzyce rock ‚rollowej, filmom, telewizji i internetowi. W każdym przypadku wolność zwyciężyła.

Co, mówiąc w wielkim skrócie poruszyło tak Bobby’ego, że wygłosił tyradę prawie jak JFK? W restrykcyjnym prawie stanu Kalifornia dotyczącym gier przeraził się fragmentem o całkowitym zakazie sprzedaży gier z oznaczeniem „18” nieletnim.

Swoją drogą to ciekawe. Cyniczny szef korporacji wpatrzony wyłącznie w mamonę, co udowodnił nie raz w swoich wypowiedziach kontra walczący z „brutalnością” gier wideo były aktor będący ikoną brutalnego kina akcji lat 80-90.

Jak to z wiekiem zmieniają się priorytety. Dziś walczy z grami, a kiedyś na pytanie co jest najlepsze w życiu „Conan” odpowiadał tak:

[Głosów:0    Średnia:0/5]

5 KOMENTARZE

  1. . . . przeraził się fragmentem o całkowitym zakazie sprzedaży gier z oznaczeniem „18” nieletnim. . . .

    Zaraz bo czegoś tu nie rozumiem. Przecież znaczek „18” to właśnie zakaz sprzedawania nieletnim. Chyba że oni w tej swojej hamburgerowni maja inne przepisy dotyczące wieku pełnoletności.

  2. Digital_cormac długo by opowiadać o „kalifornijskim prawie dot. gier”. W skrócie w USA są oznaczenia ESRB od C do M (Mature) z tym, że Mature to tam jest od 17 lat nie 18 jest jeszcze bardzo rzadko stosowana względem gier AO (Adults Only) Arnold S chce żeby w Kalifornii na pudełkach z grami były oznaczenia np 18+ czy coś w ten deseń wielkości 3-4 cali. Tak więc 90% gier uznawanych w USA za M (od 17) wskoczyłoby do kategorii 18+ na co słodky Bobby K nie może pozwolić 😀

  3. Bob Kotick powie wszystko aby tylko zachować te swoje kochane pieniążki. Dobrze, że nie żyję w Kalifornii. Ale to nerdowsko zabrzmiało. :/

  4. Ahnold 😉 nie ma szans na wprowadzenie swojego Game Law już kilka razy sąd kazał mu spadać na bambus. Mówiąc naszą nomenklaturą polityczną to jeden z tzw tematów zastępczych którymi się zajmuje Arnold zamiast zająć się swoim zadłużonym po uszy Stanem.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ