Virtual Me pozwala użytkownikom połączyć technologię tworzenia wirtualnego wizerunku z możliwościami telewizyjnych reality show, takich jak Big Brother. Widz – użytkownik podejmuje interakcję i staje się częścią on-line'owego środowiska, które może samodzielnie kreować.

Chcesz zostać gwiazdą filmu lub telewizji? Marzy ci się kariera rockowego showmena? Nic prostszego. Virtual Me daje nieograniczone możliwości udziału w wirtualnych wersjach najbardziej popularnych show kreujących przyszłe gwiazdy. W najbliższych miesiącach ruszy strona internetowa VirtualMe.com, która umożliwi użytkownikom tworzenie własnych cyfrowych wcieleń.

„ Dzięki nowej technologii ludzie będą chętniej spędzać czas w wirtualnym świecie niż w oglądać telewizję. Nasza współpraca z Electronic Arts daje odbiorcom nowe spojrzenie na kulturę masową i rozrywkę w codziennym życiu”, komentuje Peter Bazalgette, szef działu kreacji, Endemol.

Gerhard Florin z Electronic Arts podkreśla: „Z Virtual Me stajemy się prekursorami nowego kierunku w dziedzinie rozrywki. Znaleźliśmy się na zupełnie nowym poziomie – świat rozrywki elektronicznej wychodzi poza konsolę, umożliwiając widzowi interakcję. Virtual Me jest futurystycznym przedsięwzięciem, kształtującym nowe trendy w branży rozrywkowej”.

Electronic Arts razem z grupą Endemol stworzyło zespół doskonałych specjalistów celem wymiany doświadczeń i pomysłów. Obie firmy wykreowały środowisko, które – wykorzystując nowe platformy on-line – wykraczać będzie poza ramy standardowej telewizji.

Electronic Arts jest twórcą najpopularniejszych gier na całym świecie, takich jak FIFA, Need For Speed, Harry Potter i The Sims. Endemol jest znane z takich produkcji jak Big Brother czy Nieustarszeni (eng. Fear Factor).

[Głosów:0    Średnia:0/5]

8 KOMENTARZE

  1. Polaczenie HOME i reality show? Sam pomysl nie bylby zly, gdybu nie to, ze osobiscie „rialiti szoł” nie znosze, za sama idee tego typu programow. I o ile jeszcze Big Brothera jestem w stanie zniesc, to juz jakies Fear Factor inne Wszystko o Miriam przyprawia mnie o mdlosci. . .

  2. Kolejna gra dla ludzi, którzy nie maja własnego życia i muszą pocieszać się tym wirtualnym. Mnie osobiście nie kręcą ani Simsy, ani inne Simso-podobne wariacje jak Second Life czy te całe Virtual Me. Jak te „kształtowanie trendów” odniesie sukces to będziemy mieli sytuację jak w Matrixie. Wszyscy będą siedzieć na kanapach z fikuśnymi kaskami, ale całe życie będzie toczyć się „w komputerze”.

  3. W pełni zgadzam się z wiadomością powyżej. Ktoś kto nie ma ułożonego własnego życia niech nie gra w jakieś badziewia (np. Second Life), tylko zrobi coś w celu naprawy tego!

  4. Ano wlasnie, pobawic sie w wirtualna rzeczywistosc po to by uciec od realnego swiata to niezla jazda, ale trzbea patrzec realnie zamiast grac i . . . . trzeba sie ogarnac i wziasc w garsc:)

  5. Ludzie to już nie mają gdzie ręce włożyć. . . Głupi pomysł kolejny zjadacz czasu. . . Lubie pograć, ale bez przesady są fajniejsze rzeczy jak naprzykład w taki ciepły dzień pojeździć na rowerku i MP3 w uszach 🙂

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here