Wszyscy chyba znamy tak zwanych „chińskich farmerów”, którzy są plagą gier MMO. Dla wielu osób jest to sposób na całkiem godziwy zarobek – to co zbiorą sprzedadzą zblazowanym graczom z Zachodu. Niestety jak donosi brytyjski Guardian farming złota ma też swoją mroczniejszą stronę. Gazeta przytacza wypowiedź 54 letniego Liu Dai (nazwisko zmienione), byłego więźnia obozu pracy Jixi. oprócz codziennej, ciężkiej pracy przy rozbijaniu bloków kamienia i morderczej pracy w kopalnainych szybach więźniów zmuszano nocami do zabijania demonów, goblinów i zbierania złota. Oczywiście w grach z gatunku MMO. Taki „wirtualny” urobek strażnicy sprzedawali potem za całkiem pokaźne i realne sumy innym graczom. W obozie w którym przebywał Liu Dai takich wirtualnych farmerów było aż trzystu.

Liu Dai powiedział Guardianowi: Szefowie więzienia zarabiają na zmuszaniu skazanych do grania(…) Pracowaliśmy w obozie na 12 godzinnych zmianach.

Po pracy fizycznej więźniów zaganiano przed działające non-stop komputery.

Wspomnienia z obozu wciąż prześladują pana Liu Dai. Oprócz pracy w kopalni strugał pałeczki do ryżu i wykałaczki. Razem z innymi więźniami obijał też tapicerką siedzenia samochodowe eksportowane potem do Koreii Południowej i Japonii. W „wolnym czasie” zmuszany był do zapamiętywania i deklamowania komunistycznej literatury propagandowej. Nic jednak, według Liu Dai, nie było tak surrealistyczne jak granie w MMO.

Jeśli nie wyrobiłem normy karano mnie fizycznie – dodaje Liu – kazano mi stać nieruchomo z rękam iw górze, a zanim mogłem wrócić do wspólnej sali obijano mnie plastikowymi rurami. Graliśmy tak długo, że ledwo widzieliśmy na oczy.

Według Liu Dai zmuszanie do farmingu złota to powszechna praktyka w obozach pracy i więzieniach w północno-wschodnich Chinach.

[Głosów:0    Średnia:0/5]

7 KOMENTARZE

  1. Smutne. Nie daj Boże mieć takie supermocarstwo jak Chiny. Jeszcze nasze wnuki zatęsknią za przewodnią rolą Stanów Zjednoczonych.

    • Smutne. Nie daj Boże mieć takie supermocarstwo jak Chiny. Jeszcze nasze wnuki zatęsknią za przewodnią rolą Stanów Zjednoczonych.

      Smutne to jest ze w Polsce (czyt. wolnym demokratycznym kraju Europy) ludzie pracuja za 1000zl miesiecznie i nie jest to uznawane za niewolnictwo.

  2. Smutne. Nie daj Boże mieć takie supermocarstwo jak Chiny. Jeszcze nasze wnuki zatęsknią za przewodnią rolą Stanów Zjednoczonych.

  3. Wspomnienia z obozu wciąż prześladują pana Liu Dai. Oprócz pracy w kopalni strugał pałeczki do ryżu i wykałaczki.

    Przypadkiem po przeczytaniu tego w łazience na woreczku z wykałaczkami sprawdziłem i co widzę? Wyprodukowano w Chinach. Zrobiło mi się dziwnie.

  4. A świat na to wszystko patrzy, nikt już nie ma odwagi przeciwstawić się Chinom, mimo tego że wszystko to zmierza w kierunku wielkiego nieszczęścia. Ehh. . .

ZOSTAW ODPOWIEDŹ