Dzielnego Wikinga Grzesia Stańczyka znaleźliśmy wycieńczonego w krzaczorach Central Parku. Był w lekkim szoku. Bełkotał coś o jakimś klejnocie, demonach i ożywionych korzeniach. W końcu rozpłakał się gdyż jak stwierdził naprawdę przestraszył się TEJ zaserwowanej przez Atari ciemności. Szczególnie, że był w niej całkiem sam. Najlepszą terapią na traumatyczne przeżycia jest spisanie pamiętnika. Oto kilka wyrwanych stronic z tego co przeżył nasz redaktor podczas sesji w Alone in the Dark.

[Głosów:0    Średnia:0/5]

11 KOMENTARZE

  1. hmm recenzje na V. sa o tyle ciekawe, ze do tematu gier podchodza mniej ‚popowo’ jak cala masa serwisow. bardzo mi sie to podoba :)hmm chyba bede musial nabyc Alone in the Dark. . lubie specyficzne gry.

  2. Ja jednak żałuję jednego. Dlaczego nikt nie pomyślał, aby zrobić po prostu remake pierwszej części Alone in the Dark? Któż nie chciałby wrócić do cudownych lat 20 ubiegłego stulecia?

    Podpiszę się pod tym. Jedynka AITD jest grą wybitną.

  3. Zgadzam sie z tym co napisał recenzent. Aczkolwiek ja bym dał piątce może 5,5/10. Głownie tak nisko za to, że tak sie na niej zawiodłem.

  4. Nie wiem jakoś mi się ten Alone w ogóle nie podoba. Kiedyś to była niezła seria. Porównanie do dziełka Uwe trafione bo też wolałbym klimat taki jak w jedynce był

  5. Gra ma ciekawe pomysły. Cóż z tego kiedy dobra gra to nie jest prosta suma pomysłów. Tak samo jak obiad nie jest tylko zwykłą mieszaniną potrzebnych produktów.

  6. Też uważam, że jak na horror ta gra wogóle nie jest straszna, natomiast jestem już w siodmym poziomie i nie jest źle. Moim zdaniem przeciętna gra, która miała potencjał być jeszcze lepsza. Draźnią niektóre epizody (jazda taksówką po mieście to koszmar. . . ).

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here