Już trzeci raz motywem przewodnim Weekendowego grania będzie pora roku. Przed zimą niestety nie uciekniemy. Odkryłem to w momencie, gdy brnąłem w śniegu po zakupy. Jak zapewne pamiętacie w poprzednim Wg pisałem, że jestem na razie sam na gospodarstwie, a więc spadł też na mnie niemiły wymóg robienia zakupów. W końcu nie mogę dać umrzeć z głodu psince, a i sam czasem muszę przecież coś wrzucić na przysłowiowy ruszt. Tak więc wiatr hula, mróz daje w kość, a ja powolutku idę powiewając żółtymi reklamówkami „Biedronki” starając się nie zabić na lodzie i ubitym śniegu. W dodatku po ponad godzinnej wyprawie po zakupy okazało się, że psina chce na dworek. Psia kość!

Biegając tak po mrozie przypomniały mi się tegoroczne wakacje i afrykańskie upały od których chciało mi się wyć z rozpaczy. Wtedy marzyłem o mroźnej zimie. Teraz psioczę na siarczyste mrozy. Na szczęście zawsze można zrelaksować się przed komputerem albo konsolą. Ja nadal ganiam za Zombiakami w Left 4 Dead 2. A co z lekturą? Zaczynam drugą część cyklu Delegatury Nocy, czyli Pan milczącego królestwa Glena Cooka.

Tak więc ja zagłębiam się w lekturę i walczę z paskudnymi Zombie. A wy? W co zamierzacie zagrać i co ewentualnie przeczytać w ten zimowy, mroźny weekend.

[Głosów:0    Średnia:0/5]

26 KOMENTARZE

  1. Zamówiłem sobie dzisiaj Kinect Sports, ale jak nie ciężko się domyślić, relację z gry zdam dopiero za tydzień. Ale żeby nie odbiegać aż tak daleko dodam, że w końcu mam naprawdę wolny weekend i jeśli tylko będzie możliwość, nie odmówię sobie elektronicznej rozrywki. Najpewniej załączę sieciowo L4D, Borderlands i czasopochłaniacza, Football Managera, któremu z dnia na dzień wyliczam kolejne błędy popełniane przez całe lata. Nadal nie mogę pojąć jak można do sprzedaży oddawać taki syf i tak bardzo niszczyć reputację zdobywaną wcześniej. . . <opuszczam głowę>

  2. rFactor(może), L4D2 (Sulla – czekam :D), Company Of Heroes Online. No i Firefly. . . jeszcze kilka odcinków:( [I knew You’ve kissed her!]Swoją drogą, Real Racing 2 na iOS miecie. . . Podobnie jak Lara Croft The Guardian Of Light – idealnie te same poziomy co na PC, i. . . nie sądziłem że kiedykolwiek to powiem. . . – wygodniejsze sterowanie niż pad/klawiatura!

  3. u mnie też śnieg i zimno z dopmu w ogóle nie wychodzę tylko do szkoły i z powrotem. Weekenda spędzę pewnie na walce z xboxem i DOA4 yea yea!

  4. Ja zajmę się Mass Effect 2. Możliwe, że w weekend uda mi się skończyć, bo co to za problem- idziesz, kryjesz się, strzelasz, nowa misja, idziesz itd.

    • Ja zajmę się Mass Effect 2. Możliwe, że w weekend uda mi się skończyć, bo co to za problem- idziesz, kryjesz się, strzelasz, nowa misja, idziesz itd.

      Hmm. . . Czekaj, czy to nie jest gra komputerowa? Czy wszystkie strzelanki tak nie mają ? <myśli>

      • W grach bez nowości i wyjątkowo brak czasu. Może jak się znajdzie ochota u kumpla to jeden z hitów od Zamieci. Proszę natomiast (zarówno wrogów jak i sojuszników 😛 ) o trzymanie za mnie kciuków, żeby udało się wygrać dzisiaj aukcję na allegro.

        Hmm. . . Czekaj, czy to nie jest gra komputerowa? Czy wszystkie strzelanki tak nie mają ? <myśli>

        W niektórych jeszcze musisz znaleźć wyjście, jakiś przycisk itp 😛

        • W niektórych jeszcze musisz znaleźć wyjście, jakiś przycisk itp 😛

          Od czasu Modern Warfare 2 przycisków i wyjść szukać nie trzeba 😉

  5. po zjedzonych pysznych flaczkach z czosnkowymi bułeczkami oraz dwóch Grolschach i trzech Carlsbergach chcę grać dziś tylko w kimono :Pa jutro pomyślę w co tam zagram.

  6. @quatrixA owszem, ale nie myślałam, że aż do tego stopnia zmienili grę. A reklamują nadal jako „najlepszy RPG roku” czy coś w tym stylu. Powinni dodawać pistolety do podłączenia do kompa, takie jak były w Virtua Cop, bo to bardziej do tego jest podobne. Ale i tak świetne, hyhyy 🙂

  7. Zaczynam drugą część cyklu Delegatury Nocy, czyli Pan milczącego królestwa Glena Cooka.

    Ja przeczytałem już jakiś czas temu, generalnie świetnie się czyta, tylko mam nadzieje ze Cookowi nie znudzi się tak jak poprzednia seria czyli „Imperium Grozy” i nie kończąc jednej serii zacznie pisać nową.

  8. Veni,vidi,vici – Oblivion nareszcie ukończony w czasie 73 h. W tym roku żadna gra nie zajęła mi tyle czasu na przejście. Shivering Isles przeszedłem dość szybko, zważywszy na to, że nie jest on zbyt wielki. Każdy utwór potrafię już sobie zanucić. Gra złodziejem nie była łatwa, ale dawała masę satysfakcji po skończeniu niektórych questów. Na razie odpocznę przy A. R. E. S. – Extinction Agenda – przypominający mi stare Abuse w nowej oprawie graficznej. Niestety nie da się strzelać do tyłu jednocześnie biegnąc ;). Oprócz tego druga część Deathspank (trzeba kuć żelazo póki gorące,heh).

  9. Konia ledwo co używałem, wolałem wszędzie chodzić na piechotę. Z lekką zbroją miałem takie przyśpieszenie że nie trzeba było mi towarzysza podróży. Najlepszego konia dostałem od Dark Brotherhood. A z modami to i nawet zbroi nie szkoda ;). Dalej czekam na patch do Zmierzchu bugów, to tak a propos Gothica.

  10. A ja w ten weekend wracam do bety Section 8 Prejudice i robię to z przyjemnością,bo gierka fajna. No i po rocznej przerwie wróciłem do WOW-a przy którym to teraz spędzam większość growego czasu.

  11. Ja wam powiem jedno. Titan Quest w który gramy w coopie z kumplem to chyba najnudniejsza i najprostsza gra, z jaką miałem do czynienia. Tutaj pojęcie przechodzenia gry „jak nóż przez masło” nie odzwierciedla nawet w 20% trudności rozgrywki. Gra jest tak prosta, że można ją przechodzić z wyłączonym monitorem. Porażka jakaś. Powiedzcie, jeżeli ktoś grał, czy w ten niby arcytrudny Darksiders da się grać w coopie? Może to przysporzy choć odrobiny emocji. . . Na dokładkę, żeby się już kompletnie zdołować kupiliśmy kolejny dodatek do Bordera. Tym razem Zbrojownię doktora Knoxx’a. Ponoć, powtarzam PONOĆ, ostatni boss jest bardzo trudny, jeżeli nie gra się klasą siren. Pożyjemy zobaczymy. . . To wszystko. Pozdrowienia dla wszystkich. Bez odbioru.

  12. Nie wiem co masz na myśli mówiąc ostatni boss. . . Czy tytułowego Knoxx’a czy Crawmeraxa. Jeśli Knoxx’a to. . . może z dwie minuty zejdzie. A Crawmerax. . . nie mieliśmy cierpliwości wyexpić postaci do max lv, także nie wiem – ponoć łatwo nie jest.

  13. BFBC2: Vietnam – pochloniety jestem do reszty. Jedynie 4 mapy, ale co za klimat! Nic chyba nie pobije wrazen jakie daje granie na mapie Cao Son Temple, gdy przedzieram sie przez gesta dzungle z M16 slyszac ze wszystkich stron szelest przemieszczajacych sie przez zarosla i wydzierajacych zolnierzy Vietkongu. Poza tym, beta BF: Play4Free, ale tylko chwilowo, bo po kilku rundach wywalilem to w cholere, poniewaz szkoda mi nawet odrobiny miejsca na dysku na te gre. Beta nie beta, gra jest biedna jak zardzewialy CS i nie widze najmniejszego sensu aby poswiecac temu tytulowi wiecej zaiteresowania niz jest to konieczne aby zaspokoic ciekawosc.

  14. A u mnie tradycyjnie już kilka partyjek w NBA 2k11, choć od dwóch dni kompa zdominował powiew z przeszłości czyli postanowiłem (wreszcie- nie pytajcie dlaczego nie wcześniej) zanurzyć się w świat KOTOR. Początkowo napotkałem problemy techniczne, ale dzieki forom netowym udało się je wyeliminować i już cieszę się czystą rozrywką bez crashów do windy. Dopiero zacząłem (jakieś niecałe 2h gry) więc na razie trochę nudnawo, niewiele się na razie dzieje – poznaję świat gry, mechanikę etc pałętając się po Górnym Mieście, ale klimat SW już zaczyna mnie dosięgać i choć obecnie siedzę nad fascynującymi klasówkami z historii powszechniej 2 połowy XIX wieku wciąż myślę o tym kiedy odpalę KOTORa :)Jeśli chodzi o lekturę to zaczytuję się i zaśmiewam z najnowszych Clarksonem – jego cięty język i spojrzenie na świat wyjątkowo mi pasują więc bawię się bardzo dobrze – ku zdziwieniu pasażerów widzących mnie zaśmiewającego się w autobusie nad książką. Życzę miłej końcówki weekendu wszystkim Wikingom 🙂

  15. Tak, jego książki są świetne 😉 Mi mimo wszystko podchodzą te które bardziej podchodzą pod tematy motoryzacyjne („Motoświat, „Wiem, że masz duszę”)Lecz wszystkie „Światy wg. . . . . . ” też jak najbardziej na +

  16. Dalej New Vegas, znów wróciłem tym razem po Conviction. Z początku nawet bardzo mi się to podobało, grało się szybko i dynamicznie. Jakas satysfakcja z bycia pro-fisherem, który z palcem w d. . . radzi sobie z przeciwnikami była. Oczywiście starając się grać jak najbardziej stealth. Ale ostatnie misje rzucają nam koksowatych przeciwników i jakoś tak zacząłem w to grać prawie jak w strzelankę co mi obrzydziło obraz gry. W sumie nic szokującego, ale chyba lepsze to niż next-genowy Double Agent od Ubi Shanghai, który zamęczył mnie powtarzalnością (ze 3 razy wracaliśmy do przeklętego JBA). W SC:C przynajmniej rezyseria misji wypada świetnie i nie miało co mi się znudzić – zwłaszcza że gra pękła gdzieś w 8h.

  17. Powiedzcie, jeżeli ktoś grał, czy w ten niby arcytrudny Darksiders da się grać w coopie? Może to przysporzy choć odrobiny emocji. . .

    Niestety nie. Ale gra sama w sobie jest na tyle dobra że warto po nią sięgnąć. Mnie dzięki niej przypomniały się serie Legacy Of Kain i Soul Reaver (choć zagadki nie są aż tak . . . . zajmujące 😉 )A w coop spróbujcie Gears of War i R6 Vegas 2. Bez drugiego gracza obie gry dużo tracą, a tak przeszedłem je ze 3 razy.

  18. Po Girsy sięgam z kumplem niedługo, a R6 V1 i V2 polecam. Zacznijcie mimo wszystko od jedynki, dwójka będzie pozytywnym zaskoczeniem.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ