Zima wróciła i znów przebijałem się dziś z pracy przez okropny śnieg. Miałem jednak spora motywację. Tak, tak! Dziś premiera naszej rodzimej produkcji, czyli Bulletstorma od Adriana Chmielarza i PCF. Ja jednak miałem co innego w głowie. W domu czekał na mnie bowiem Sharpshooter. Plastikowe cudo do grania w Killzone 3. Do tego Navigation Stick oraz oczywiście kopia gry Killzone 3. Zapomniałem tylko o jednym… paczkę odbierała moja piękniejsza połowa, a zatem płaciła za przesyłkę. Kiedy z uśmiechem na twarzy otwierałem pudełko z plastikowym, rózowym (czerwonym?) karabinem w domu zapanowała cisza. Cóż! Kobiety nie zrozumieją pewnych rzeczy i kropka! Na szczęście psince spodobał się „Strzelec”.

Tak więc ja niedługo wyruszam na Helghan i zdam wam relację z tego jak gra się za pomocą Sharpshootera. A wy? Pewnie już macie swoją kopię Bulletstorma. Naszemu recenzentowi tytuł ten bardzo się spodobał i wystawił jej bardzo zacną ocenę – zapraszamy do recenzji.

Tradycyjnie pytamy też o lekturę. Znowu w jednej z gazet przeczytałem, że jesteśmy narodem, który nie czyta. A w jednym z tygodników podsumowano to takim żarcikiem: Czytelnictwo – ostatnie badania wykazały, że zbyt wielu ma książki w literach. Czterech.My nie mamy i w ten weekend moją książką do poduszki będzie Inny wiatr Ursuli K. Le Guin. A wy? W co zamierzacie zagrać i co ewentualnie przeczytać w ten weekend?

Poniżej pierwsze spotkanie z Trishką wysłane na nasz kanał YouTube przez J. Kota!

[Głosów:0    Średnia:0/5]

27 KOMENTARZE

  1. nie mam swojego Bulletstorma coś czuje,że za szybko tytuł ten z cena nie zejdzie. Będę musiał dłużej poczekać. Gram w tytuły,które już wszyscy grali obecnie Alan Wake . Dobra gra warto było czekać.

  2. Buletsztormuję na Klocku w ten wekend. 99problems z alanem jest taki problem 😉 że na początku jest świetny ale potem coraz gorzej z nim.

  3. Jaki supersłodki piesek co to za rasa?Ile kosztował ten plastikowy gun? Kupiłeś to co na zdjęciach widać zapudełkowane Nawi Killzone i SharpShooter. Kurde ile ty kasy wydajesz na zabawki?ja gram tez w KZ3

    • Jaki supersłodki piesek co to za rasa?

      foxterrier szorstkowłosy 🙂

      wieczór z bulletstormem. Do czytania Tolkien. sulla jak się gra w KZ3 na move z shooterem?

      miniteścik Sharsphootera sie robi 🙂

    • Ile kosztował ten plastikowy gun? Kupiłeś to co na zdjęciach widać zapudełkowane Nawi Killzone i SharpShooter. Kurde ile ty kasy wydajesz na zabawki?

      Nie palę fajek, na wódkę nie wydaję. . . „zabawki” kupuję bo lubię cóż innego mam ci napisać no. Poza tym, czy ty jeśli dobrze pamiętam przypadkiem na Killzone 3 żeby ci kupił nie naciągnąłeś DZIADKA?quatrix aa tak założyłem i tak zostało 😉 właśnie wrzucam tam wideła 😛 z piesem już jest 😉

  4. Ja męczę się jeszcze z Killzone 2. Gra sama w sobie jest bardzo trudna (gram na poziomie Veteran), ale dochodzi jeszcze sterowanie które jest dla mnie największą wadą tej gry. Jest powolne i ociężałe, jakbym kierował kilkutonowym mechem. Nie rozumiem co powodowało twórcami w kwestii sterowania. Grałem w demko K3 i ten element wyraźnie poprawili. Oprócz tego pykam jeszcze w Risen. Gra owszem grubo ciosana, toporna, z wieloma uproszczeniami i niedoróbkami, ale nadrabiająca jak wszystkie gry z tego studia znakomitym klimatem i mająca to „coś” co dla przykładu u melomana stanowi o wyższości płyty winylowej nad kompaktową. Jeżeli ktoś lubi erpegi, a do tego nie grał w żadną produkcję „Piranii” warto dać tej grze szansę.

  5. BioShock 2 ukończony! Miodna i rewelacyjna, tak jak „jedynka”. Polowałem na niego przez miesiąc, już miałem kupić w sklepie internetowym, ale jak zobaczyłem cenę to zapał mi jakoś opadł. 110 zł to jakaś kpina. . . Ale szczęście się do mnie uśmiechnęło i na feriach we Francji BioShocka kupiłem za . . . 5 ojro nówka na PC. Jedyny minus to GfW, który utwierdza minie w przekonaniu o zakupie konsoli.

  6. BioShock 2 – kupa a nie rewelacja jak jedynka. Z jedynką to to ma tylko tytuł wspólny. A właściwie nie tylko tytuł bo prawie wszystko, bo to wręcz mission pack do jedynki z Daddym w roli głownej. Czego w dwójce brakło to fabuły i nutki geniuszu z jedynki. Dla mnie BS2 to największe rozczarowanie 2010 roku. A kupiłem Special Edition na premierze. . . i taki zawód.

  7. Ze sterty gier czekających na przejście wyszperałem Simona 4, który poprzednio nie chciał się zainstalować, ale pomogła aktualizacja zabezpieczeń. Niestety, nowy developer autentycznie wykastrował głównego bohatera 🙁 złagodzono też humor, przez co gra straciła niemal wszystkie atuty serii. Jeśli nie wytrzymam, to wezmę się za Dark Fall 3, wygrany niedawno w konkursie – niestety pojawił się problem techniczny, i nie ma grafiki, więc znowu będzie zabawa. No i oczywiście nadal Haxball, trwają przygotowania do kolejnego sezonu na pewnym forum.. . :)Serialowo – w tygodniu skończyłem Deadwood, oraz brytyjski miniserial Sherlock, który jest chyba nawet lepszy od filmu z 2009. Fajny klimat, napięcie, humor, a do tego doskonały Cumberbatch w tytułowej roli. Na weekend wrzucę więc Kompanię Braci, której jeszcze nie miałem okazji poznać. Książkowo – Siewca Wiatru. Bez szału, ale ujdzie.

  8. Zrobiłem sobie małą przerwę od klockowego świata, bo już nawet w realu makaron na obiad wyglądał jakoś tak jak klocki 🙂 Pożyczyłem sobie za to Bad Company 2. Niestety. Gra nie jest nawet marnym cieniem jedynki. Daje ciała praktycznie pod wszystkimi względami. Cutscenki co 2 minuty, poziomy wyglądają jak łażenie w rynnie, humoru praktycznie zero, brak zbierania czegokolwiek – zostaje tylko głupie strzelanie, etapy wyglądają jakby każdy z nich poskładano w tydzień, czyli jeden model domku skopiowany 100 razy i mamy miasteczko. Mógłbym tak wymieniać bardzo długo. Gra ssie na całej linii, dno, nuda, porażka. Aha, zapomniał bym wspomnieć o żenującym wręcz poziomie trudności – gra na hardzie wygląda jak strzelanie do szmacianych pacynek porozstawianych na pólkach straganu w dzień odpustu. Podsumowując. Lego Indiana Jones stoi co najmniej 99 szczebli wyżej na drabince o nazwie Elektroniczna Rozrywka. Niestety taki już mam chory zwyczaj, że kończę wszystko na co czynnie nie wymiotuję podczas grania, a co za tym idzie mam szczerą nadzieję, że ta wojenna kupa szybko się skończy. Pozdrowienie dla wszystkich uczestników teleturnieju „Weekendowe granie” 🙂

  9. Porobię trofea w Uncharted 2 (to wciąga!), pogram w multi, i chyba na tyle będzie planów związanych z grami. Seriale? The Big Bang Theory – super, świetne, genialne. Nie oczekiwałem niczego wielkiego, no i pozytywnie mnie zaskoczyli chłopaki, co mam więcej powiedzieć:)No i jeszcze piąty odcinek 16 serii Top Gear’a – to się nigdy nie znudzi:)

  10. two worlds 2 (juz ponad 30h)+graf zero+fringe i kenny powers+na deser wall street 2. a w miedzyczasie: http://lovebeer. blog.pl/archiwum/index.php?nid=15273310 http://panoramy. biernawski. com/2011/0224_ornak. jpg http://panoramy. biernawski. com/2011/0224_iwaniacka. jpgdzis 50km w tlenie na rowerze, jutro pewno narty, a w tygodniu gorce, ha ;p

  11. to ja podobnie lofbir, dziś w fotelu, juro w fotelu, a w tygodniu pewnie w fotelu ha ;PA tak serio to szacunek. Ja czuje się zmęczony od samego patrzenia na takie tereny. Tak na marginesie nie wwozili cię tam przypadkiem helikoptrem? 🙂

  12. Swoją drogą Sulla nie lepiej było by te gamepleje etc, wrzucać na konto Vallhalla.pl na yt a nie na ArturSulIV :P? Tak profesjonalniej 😀

  13. U mnie jak zwykle bez zmian, parę partyjek w pasjansa i skończona lektura „Pasji utajonych”. Do skonsumowania tym razem „Nasi przyjaciele z Frolixa 8” Philipa K. Dicka.

  14. Ja jadnak zachorowałem na Sharpshootera – jakby nie zbliżająca się możliwość kupna pierwszego samochodu, to leżałby już fajny zestawik KZ3 w domu 🙂

  15. Ja jadnak zachorowałem na Sharpshootera – jakby nie zbliżająca się możliwość kupna pierwszego samochodu, to leżałby już fajny zestawik KZ3 w domu 🙂

  16. Na pierwszej stronie widac na zdjeciu napis „KIL Jan Englert”. I ja sie teraz zastanawiam czy to zbieg okolicznosci, czy tez rozkaz wysylany uspionym agentom?

  17. Ja w weekend grałem tylko w Dragon Age II Demo. I podobało mi się! Faktycznie jest bardziej „action”, co wcale nie oznacza, że jest łatwiejszy. Taktyka ma wciąż duże znaczenie. Akcja jest bardziej wartka niż w pierwszej części, wprowadzono uniki (teraz jeżeli np. ogr rzuci w Ciebie głazem, to masz szansę uciec z pola rażenia, choć moim zdaniem nawet trochę przesadzili z łatwością uniknięcia takiego ataku). Zastanawiam się tylko, czy ta wartkość akcji nie wpłynie na dużo większą szybkość przechodzenia gry. Poważnie zastanawiam się też, czy kasy przeznaczonej do tej pory na Bulletstorm nie przeznaczyć na nową produkcję BioWare.

    • No ja też zagrałem w demo DA2. I zastanawiałem się, czy nie odpaliłem przypadkiem God of War. . .

      No fakt, wrogowie inteligencją nie grzeszą i biegają przyklejeni do bohatera (jeśli został sam jeden, bidulek) jednocześnie zadając niewiele ciosów, choć z drugiej strony jakichś silniejszych nie było tam poza trollem, z którym już musiałem się trochę namęczyć, podczas gdy w Origins zjadało się go na pierwsze śniadanie. Co do detali to uwagę zwraca jeszcze dwuręczny miecz warriora, niewiele mniejszy od samego wojownika. Tak na prawdę, to dopiero walka z pełną drużyną Hurloków (z magami) pokazała by ile warta jest ta gra. W demo z magicznych postaci spotkałem tylko jakiegoś jednego, marnego ożywieńca a to tyle co nic. Bardzo fajnie się przecinało hurloków na połówki „wysterydowanym” Warriorem w fałszywej opowieści krasnala. Ta fałszywa opowiastka miała chyba na celu zademonstrowanie możliwości każdej klasy i trzeba przyznać, że to się developerom udało. Ogóle wrażenia są takie: Serce: Wow! Rozum: Coś tu nie gra. . . Czyli może być ciekawie. MOŻE.

  18. Ja nic przeciwko arpg nie mam, wszak Bioware są mistrzami w gatunku. Ale jakoś mi to demo nie podeszło. Po oprócz sterylnej i wręcz brzydkiej oprawy oraz siekaniny wrogów niewiele pokazało. . .

ZOSTAW ODPOWIEDŹ