To już 191 wydanie Weekendowego grania. W dodatku jest to wydanie naprawdę wakacyjne. Słoneczko przygrzewa i zaczęły się wakacje. Skąd wiem, że skończył się rok szkolny? Ponieważ kilka dni temu rankiem podczas spaceru z psinką obserwowałem uśmiechnięte twarze uczniów i uczennic zmierzających w odświętnych ubrankach na zakończenie roku szkolnego. Kilkanaście godzin później także obserwowałem tę samą „przyszłość” narodu rozlewającą się na Starym Mieście i okolicach. Nadal mieli uśmiechnięte buzie, ale nosy jakby bardziej czerwone. Większość się zataczała i to bynajmniej nie lekko, a prawdziwą przyjaźń wśród młodzieży można poznać po tym, czy koleżanka dobrze przytrzymuje włosy koleżance tak, żeby ta pierwsza loczków sobie nie zarzygała podczas refluksu na rogu kamienicy. Nie jestem do końca pewny, ale zdaje się, że prym wśród „pijusów” wiodą gimnazjaliści oraz… dziewczęta. Co za czasy! No, ale są wakacje. Dajmy zatem spokój bawiącym się w najlepsze uczniom. Mamy weekend, a więc trzeba w coś pograć. Ja mam nadzieję, że skończę Duke Nukem Forever. Nasz recenzent był niezbyt łaskawy dla tej gry, ale przejść do końca trzeba! Co jeszcze? Zacząłem grać w przygodówkę Perry Rhodan i muszę przyznać, że gra mi się w to przyjemniej niż w DNF.

Tradycyjnie sięgam tez na półeczkę z książkami. Ostatnio moją lekturą był Jezus na Marsie Farmera. Dziś wrzucam na mój czytelniczy ruszt Zarzewie Wojny, czyli kolejny tom z cyklu Honor Harrington Davida Webera.

A wy? W co zamierzacie zagrać i co ewentualnie przeczytać w ten weekend? No i jeszcze jedno! Czy wyjeżdżacie gdzieś tego lata? Egipt? Grecja? A może nasze góry, albo morze?

[Głosów:0    Średnia:0/5]

15 KOMENTARZE

  1. To że młodzież dziczeje wiadomo nie od dzisiaj. Gimnazja to wylęgarnia chamowatych gnojów którym się wydaje, że są dorosłe bo skończyły podstawówkę :Dmoje wakacje to norma nad jeziora ze znajomymi. Może jeszcze w ten weekend na kilka dni

  2. Przed chwilą skończyłem Castlevanię – ślicznie zrobiona i cudownie wciągająca gierka. Rzadko się zdarza, że jest tak niewiele rzeczy, na które narzekam. Polecam wszystkim tą produkcję – bardzo miło się przy niej spędza czas. 🙂

  3. Wygrzebałem ze sterty Planescape: Torment, i szok – gra bez zająknięcia uruchomiła się pod 7 🙂 Tak więc pozwiedzam trochę z Bezimiennym. Początek – super. Nadal też koszę gotówkę w Zen Garden Plants vs Zombies. Będzie też meczyk ligowy w Haxballa.

    Zacząłem grać w przygodówkę Perry Rhodan i muszę przyznać, że gra mi się w to przyjemniej niż w DNF.

    To tak, jakby powiedzieć, że gra ma mnie bugów niż Daggerfall :)Do oglądania: drugi sezon Breaking Bad i trzeci Millennium. Dla zachowania zdrowia psychicznego robię przerwy pomiędzy sezonami tego drugiego. Do czytania: skończyłem PLO T3 – rany, ale Grzędowicz leje wody. Totalnie nic się nie dzieje przez 500 stron. Filary ziemi -w trakcie.

  4. Perry Rhodan, dlaczego kurna wcześniej o niej nie słyszałem? Umknęła jakoś malutka przed Czujnym Okiem Saurona 🙂 Wygląda całkiem przyjemnie, biorąc dodatkowo pod uwagę, że przygodówek SF dziś jak na lekarstwo. Trzeba się zaopatrzyć koniecznie.

  5. wiesiek 2 ukończon a właściwie urywa się w najciekawszym momencie. Liczę że w 3 części odwiedzimy jakieś miasto a nie zabite dechami leśne ostępy lub zrujnowane krasnoludzkie miasta.

  6. @QuatrixWhat? Jakim cudem? Pisałem, co prawda, na ten temat komentarz na Polygamii ale mocno mnie zaskoczyłeś. . . Chętnie się dowiem w jakim kontekście zostałem wywołany.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ