Jolo wrócił z Włoch, gdzie został zatrzymany przez stosowne służby za skakanie po dachach. Tym samym może Wam przedstawić swoją opinię na temat przygód w towarzystwie Ezio.

[Głosów:0    Średnia:0/5]

12 KOMENTARZE

  1. galnospoke—> ale co tu mówić? Wszyscy wiemy, że DRM jest, ale przyznam szczerze że zupełnie nie dał mi się on tym razem we znaki. Wszystko odbyło się bez najmniejszych problemów.

  2. Nie, nie wszyscy musieli to wiedzieć i przemilczenie sprawy jest błędem. Jeśli działało bez problemów – to dobrze, sam zastanawiam się, czy jeśli kupię, to będę mógł zagrać w oryginalną grę (co jest oczywistą paranoją) w związku z działaniem serwerów Ubi.

  3. . . . bo jolo wgrał cracka:) i po problemach z DRM. . . PS Żałoba ma na mnie depresyjny wpływ, a po flaszce plotę takie głupoty. Pozdrawiam!

  4. wujo444—> widzisz ja wychodzę z założenia, że DRM stanie się specyfiką wszystkich produkcji od Ubi i wydaje mi się, że nie ma sensu przy każdej kolejnej o nim pisać. I o ile nie przeszkadza w graniu (a mnie ani razu nie wszedł w drogę) to właściwie nie ma o czym pisać. Zresztą. . . nawet jeśli ktoś nie wiedział że DRM jest w AC2 (są tacy? ciężko mi w to uwierzyć. . . ) to czytając dyskusję pod tekstem już wie 🙂 Jak zwykle punkt dla Wikingów za czujność 🙂

  5. od połowy góry przeczytać nie mogę bo zasłania banner potem jest okay ale wchodzi między akapit ADgoogle. Odpuszczam sobie. To już przegięcie pałki.

  6. jolo, jakby ludzie czytali wszystko o Ubi, to AC by się nie sprzedał w tych milionach egzemplarzy 😛 A my tu nie jesteśmy, zeby naprawiać Twoje błedy, tylko je wytykać 😛

  7. wujo444 – e tam, że wytykać od razu 😛zielonykaczuchu – cóż ty za przeglądarki nieokiełznanej używasz, że Ci coś w czytaniu przeszkadza? A może czas zapoznać się z jakimś softem tudzież pluginami blokującym pop-upy i inne uciążliwe elementy internetu?Polecam Adblock na FF – ja już nie pamiętam nawet co to są popupy 🙂

  8. DRM to jedyny powód dla którego nie kupilem AC2 na PC. Pewnie jakiś procent osób pomyślał to samo co ja i tak powolutku wydawcy sami sobie zarzynają rynek PC. Miał być bat na piratów wyszło, że spuszczają bombę atomową. jolo wiesz ta reklama między akapitami no koment. Mam pomysła może górny zajawkowy obrazek zamienicie w reklamę prowadzącą do sklepu X z „do koszyczka” z odpowiednią grą. Po całości a co!

  9. kornick – ech, powiem Ci, zmęczony jestem węszeniem spisku czy sugestiami porozumienia z wydawcami czy Bóg jeden wie czego jeszcze. Byliśmy już na finansowym sznurku Microsoftu, SONY, teraz Ubi? Litości ludzie. Rozumiem, że nie podoba się nam DRM, mnie też nie, ale nic na to nie poradzimy (nie należę do grupy wierzącej w siłę wszelkiej maści petycji), a skreślanie tytułu tylko dlatego, że ma DRM to IMO mocne przegięcie. Jak już napisałem – ja nie miałem z nim (i wciąż nie mam) najmniejszych problemów. Nie przeszkadza mi w graniu (choć może niekoniecznie podoba). Dlatego recenzja jest pozytywna, bo gra mi się podoba, bo grało mi się dobrze, a to IMO w grach komputerowych jest najważniejsze. A nie dlatego, że panowie z Ubi podstawili mi mercedesa do garażu (jak sugerujesz). Zresztą myślę, że po mojej recenzji Silent Huntera 5 trudno posądzić mnie o stronniczość wobec UbiSoftu, ale tej pewnie nie czytałeś. . . A co do sugestii, że wydawcy zarzynają rynek PC – wiesz kornick, żyję już na tym świecie od ponad 30 lat, gram od ponad 20 lat, piszę i przyglądam się rynkowi od ponad 10 i nie pamiętam ile już razy słyszałem o zarzynaniu czy też umierającym rynku PC. A jakoś wciąż gram i co więcej, wciaż gier wychodzi na tyle dużo, że ledwo nadążam z ogarnięciem wszystkich tytułów, które mnie interesują. Czy naprawdę wierzycie, że wydawcy świadomie zabijali by kurę która wciąż znosi całkiem dochodowe jaja? wielu można posądzić o szaleństwo, ale w biznesie liczy się tylko pieniądz. I to moim zdaniem jest odpowiedź na wszelkie sugestie co do zabijania rynku PC. A kurczenie się rynku PC jest efektem nie celowej działalności wydawców tylko przesuwania się (zresztą od dawna) ciężaru rynku w kierunku bardziej casualowego gracza, a zatem gracza konsolowego, który nie musi najpierw walczyć z ustawieniami, driverami i innymi bzdurami znanymi wszystkim graczom PC, tylko wrzuca plytke do konsoli i gra. Bez stresu, wygodnie siedząc w foteliku i sącząc drinka z palemką. I jeszcze o DRM – nie zamierzam rozdzierać o niego szat, tak samo jak nie rozdzieram o SecuROM czy inne. Rozumiem, że są upierdliwe. Mnie też wkurza, że jako kupiec legalnej kopii powinienem mieć łatwiej, a nie trudniej, ale jakoś nie widzę też sensu aby każdą recenzję kończyć stwierdzeniem – „gra jest do kitu, bo żeby zagrać trzeba mieć płytę w napędzie”.

  10. Czy naprawdę wierzycie, że wydawcy świadomie zabijali by kurę która wciąż znosi całkiem dochodowe jaja? Od kiedy to od czasu szalonego rozwoju konsol tej generacji robienie gier na PC jest dochodowe? Gdyby gross zarabiano by na konsolach to rynek PC nie przypominałby ochłapów z konsolowego stołu. Ale rozumiem, że twórcy i wydawcy się mylą i specjalnie ignorują te złote góry czekające na rynku PC!!!

  11. kornick—> czyli wszystkie gry pojawiające się na PC są jak mniemam dowodem dobroduszności i działalności charytatywnej wielkich koncernów które dokładają do interesu żeby wydać coś na PC? 😀 Twierdzenie, że to niedochodowy biznes jest co najmniej śmieszne. Nie przeczę, że rynek konsolowy jest teraz bardziej łakomym kąskiem – a przez to bardziej opłacalnym (choćby przez swój zasięg), ale twierdzenie, że rynek PC umiera, czy jest niedochodowy jest niepoważne.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here