Wczoraj świat zadrżał w posadach – Apple ujawniło nową odsłonę iPada. Druga generacja tego gadżetu od Apple pojawi się w sprzedaży w USA już 11 marca. W Niemczech, Wielkiej Brytanii, Norwegii, Irlandii, Szwajcarii, Grecji, Francji, Kanadzie, Danii oraz w… Polsce iPad 2 pojawi się 25 marca. Co ciekawe już w dniu premiery bedą dostępne dwa motywy kolorystyczne – czarny i biały. A jakie zmiany? Nowy iPad jest przede wszystkim cieńszy (8,8 milimetra w stosunku do 13,4 mm w starszej wersji) i lżejszy o 100 gram od swojego poprzednika ( teraz waży 590). W nowej konstrukcji pojawił się też potężniejszy procesor, czyli dwurdzeniowy Apple A5 ARM. Według samego „Jabłuszka” wydajność nowego procesora jest dwukrotnie wyższa niż u poprzednika, ale pobór energii jest na tym samym poziomie. Uzyty chip graficzny jest natomiast 9 krotnie bardziej wydajny niż ten użyty w pierwszym iPadzie od Apple. Co jeszcze? Tablet posiada dwie kamery przednią w standardzie VGA oraz „tylnią” 720p. Dotykowy ekran o przekątnej 9,7 cala i rozdzielczość natywną 1024×768. Akumulator pozwala na ciągłą pracę sprzętu przez około 10 godzin, a więc tyle samo co w przypadku poprzedniej wersji iPada.

Do Ipada 2 dokupić też magnetyczny pokrowiec Smart Cover (zobaczycie je na wideo poniżej). Taka przyjemność ma kosztować od 39 dolarów w wersji poliuretanowej, albo 69 zielonych banknotów za stylowy, skórzany pokrowiec. Smart Cover będzie oczywiście dostępny w różnych wariantach kolorystycznych. Tablet pracuje pod kontrolą systemu operacyjnego iOS 4.3 w którym znajdziemy między innymi usprawnioną przeglądarkę Safari, funkcję iTunes Home Sharing oraz ulepszoną funkcję AirPlay.

Co z cenami? Na razie znamy ceny z USA. Tak więc za wersję Tylko Wi-Fi 16 GB zapłacimy 499 dolarów, a za wersję 32 GB 599 dolarów. Ipad 2 Wi-Fi z 64 gigabajtami na pokładzie to koszt rzędu 699 USD.

Modele z Wi-Fi oraz 3G to odpowiednio 629 USD za wersję 16GB, 729 USD za wersję 32 GB, oraz 829 dolarów za wersję 64 GB.

Warto wspomnieć, że w niecały rok, czyli od kwietnia ubiegłego roku Apple sprzedało 15 milionów iPadów pierwszej generacji. Ciekawe, czy dwójka powtórzy ten sukces?

Zapraszamy do obejrzenia Galerii iPad 2.

[Głosów:0    Średnia:0/5]

73 KOMENTARZE

  1. Apple znowu pokazało konkurencji gdzie jej miejsce. W mysiej dziurze. Współczuję Motoroli tak bardzo się napina, zal też Samsunga i jego Galaxy Taba. mimo swoich wad IPAD kolejny raz wygraOd razu jakby ktoś sarkał na natywkę 1024 x 768 żal zal i bida bardzo bym chciał 16×9, ale to chyba dopiero za rok w ipad3 ;)I tak tak 25 będę stał w kolejce choć śpiwora nie mam.

  2. Dotykowy ekran ma powierzchnię 9,7 cala i rozdzielczość natywną 1024×768

    przekątną, nie powierzchnię. nigdy nie zrozumiem, po co komu tablet 🙂

    • nigdy nie zrozumiem, po co komu tablet 🙂

      A na co komu telefon z milionem funkcji?Z Tabletem wskoczę do łóżeczka, przejrzę net etc. Zrobię na nim wszystko to co na nieporęcznym notebooku lub jego niedorozwiniętym bękarcie netbooku.

  3. Też nie zrozumiem na co to komu w dodatku w takich masakrycznych cenach. toto nie ma nawet rozdzielczości odpowiedniej do oglądania filmów HD. Pokrowiec za 70 baksów mówi wszystko o filozofii Apple z awangardowej firmy wytykającej reszcie korporacyjny sznyt stała się sama korpo-faszystami gorszymi od Microsoftu i reszty razem wziętej.

  4. Mnie tam nic nie oburza. kto chce niech kupuje, ale faktycznie cena za pokrowczyk na ekranik to mi opadła szczęka zdeczka. Pewnie jak ktoś zrobi podróbkę to Apple urwie im jaja i każe je z usmiechem zjeść.

  5. Hmm, a jakie są praktyczne zastosowania tego urządzenia? Może ktoś z posiadaczy by podpowiedział. Bo mi jak do tej pory to poza przeglądaniem zdjęć lub czytaniem newsów w kuchni to nie bardzo się widzi taka zabawka. Do czytania książek lepszy jest wyświetlacz e-ink, jak w kindle. Gry. . . Hmm, to bardziej dodatek, poza tym pewnie żre baterię aż miło. Ma np. czytnik kart pamięci albo port USB, żeby sobie zgrywać zdjęcia prosto z aparatu?To nie prowokacja, serio pytam, bo większość jego funkcji zapewnia zwykły mały smartfon – poza wymiarami wyświetlacza oczywiście. Aha, zapomniałem spytać jak działa ten kabelek do TV. To hdmi?

  6. wspólczuje wszystkim . . . „slepym” (grzecznie mowiac) . . . iPad2 nie dorasta odpowiednikom ktorzy takze wychodza na rynek. Porównanie tabletów: http://phandroid. com/2011/03/02/newly-announce. . . -tab-10-1/wynika oczywiscie ze iPad2 nie ma nic do zaoferowania wartosciowego (zwlaszcza jesli wezmiemy pod uwage ze podobno ma miec tylko pol giga ramu, ale i bez tego zostaje w tyle)

  7. Pierwszy komentarz przypomniał mi jeden żart, który ostatnio przeczytałem:

    How do you know someone’s a Mac user? They will tell you.

    Z Tabletem wskoczę do łóżeczka, przejrzę net

    . . .bez flasha.

    Zrobię na nim wszystko

    . . . co nie wymaga flasha.

    Współczuję Motoroli tak bardzo się napina, zal też Samsunga i jego Galaxy Taba. mimo swoich wad IPAD kolejny raz wygra

    . . . dlatego że jest Apple, nie dlatego że jest najlepszy. Jak to jeden człowiek w necie napisał „Fanbojom Apple żadna prawda nie przysłoni klapek na oczach”. Swoją drogą, nie rozumiem jak ktoś może poważnie pisać o pozbawionym flasha iPadzie jako o urządzeniu do przeglądania netu. Flash to straszna chryja, ale jakby nie naginać rzeczywistości, nie służy on wyłącznie do reklam.

    Hmm, a jakie są praktyczne zastosowania tego urządzenia?

    Dobre pytanie. . .

    Ma np. czytnik kart pamięci albo port USB, żeby sobie zgrywać zdjęcia prosto z aparatu?

    iPad? Nie ma. To jedna z innowacji wprowadzonych przez inżynierów Apple. Swoją drogą, najbardziej bawi mnie zawsze jak Apple przedstawia każdy swój produkt jako niesamowity przełom mimo, że wystarczy wsadzić głowę do zimnej wody i porównać z konkurencją żeby zobaczyć, że albo wszystko już było, albo czegoś brakuje. Niestety dla fanbojów, poza Mac OS X, który jest naprawdę dobrym systemem, ta firma nie ma zwyczajnie do zaoferowania nic, co byłoby warte zainteresowania. Jednocześnie nie oferuje niczego, tym razem bez jakichkolwiek wyjątków, co byłoby warte swojej ceny. Jeśli kogoś nie interesuje „identyfikowanie się z marką” (czyt. gadżeciarski ekshibicjonizm objawiający się noszeniem hardware’u tak, żeby było widać logo) albo podniecanie dopieszczonym i przy każdej okazji podkreślanym „dizajnem”, to w ofercie z Cupertino zwyczajnie nie ma czego szukać.

  8. Nie mam Ipada, Iphone’a uważam za wszystko tylko NIE za telefon ale ale aleroddev ma rację bo tak już jest. Tak było z każdym produktem Apple od czasów gównianego Imaca no wiecie tej korolowej bańki udającej komputer. Iphone znowu uzyję tego słowa, był gównianym odtwarzaczem MP3. Beznadziejnym na tle konkurencji. Jezus jakież to np. Creative miał mptrójki w ofercie. Jak bardzo się starał razem z całą resztą i co z tego? Ludzie wybierali Ipody. Apple utożsamił odtwarzacz MP3 ze swoim produktem i to nie tylko wsród tych tak wymienianych z uporem maniaka psychofanów Apple’a. Jobs i spółka zrobił to co zrobiło swego czasu Sony z Walkmanem

    dlatego że jest Apple, nie dlatego że jest najlepszy

    Błagam schowajcie Che Guevarę do plecaka! Taki jest rynek. Każdy rynek. Dlaczego ktoś kupuje Ferrari? Peugeot od czasu do czasu tworzy tzw. supersamochody, które mogą wielkim, psującym się resorakom z logo konika nasrać na maskę o tyle są lepsze. Tylko co z tego? Są TYLKO Peżotami. Tylko tyle i aż tyle. Apple to miraż, sztucznie stworzona świadomość marki. Jedna z lepiej skonstruowanych. Prawie tak dobra jak np. Davidoff. Kojarzycie Davidoff od perfum po strugane ręcznie fajki i kawę za BAJOŃSKIE sumy. Dlaczego ktoś TO kupuje? Ponieważ została stworzona marka. Gdyby Davidoff dał swoje logo na jakiegoś Tableta zbitego z drewna przez Chińczyka w dorzeczu Żółtej Rzeki to kosztowałby ze 4X więcej niż ipad 😉 bo taki jest rynek i prawo konsumpcji. Do czego służy ipad? Do tego samego choć w mniejszej skali Ferrari, produkty Davidoff itp. Służy do posiadania GO. I nie ma w tym nic złego. Wybaczcie ale Tablet Motoroli? Firmy starej, nobliwej dla Amerykanina N-U-D-N-E-J to k. . . . jest bardziej obciachowe od posiadania w dzisiejszych czasach Blackberry. . . i TO JEST właśnie TO. Może być biliard lepszych technologicznie Tabletów. Niestety nie mają logo zgniłego japka 😛 na obudowie. Tak trudno zrozumieć te mechanizmy?

    Jeśli kogoś nie interesuje „identyfikowanie się z marką” (czyt. gadżeciarski ekshibicjonizm objawiający się noszeniem hardware’u tak, żeby było widać logo)

    Oczywiście można się z tego śmiać, sam się z tego śmieję. Sęk w tym, że Apple doprowadziło do tego, że ludzie się z nią identyfikują, pokazują ich produkty niczym biżuterię itd. Bardziej śmieszne byłoby jakby się ktoś obnosił z tabletem Samsunga. To jest właśnie sukces Jabłka. I porażka konkurencji, która choćby się zes. . . to nie ma pola manewru.

  9. Błagam schowajcie Che Guevarę do plecaka!

    Łe tam, Roddev może machać iPadem to ja mogę Che Guevarą. Kto mi zabroni się identyfikować z marką? ;D <sarcasm mode off>

    Taki jest rynek. Każdy rynek.

    Każdy, kto ma choć jedno względnie działające oko się z tym zgodzi. Ale właśnie dlatego trzeba ślepcom przypominać, że dają się dymać. Choćby dla zasady trzeba to robić, bo nadziei, że w końcu dotrze mieć nie można, choć fajnie by się było czasem miło rozczarować. Poza tym, kiedy ktoś pisze, że „Apple pokazało konkurencji gdzie jej miejsce”, to uznaję, że ten ktoś mówi o wartości urządzenia, a nie o tym, że Jobs znowu wyszedł przed publikę i pokazał konkurencji, że jeśli chodzi o konkurs na współczesnego Kaszpirowskiego to nie mają do niego startu. Zrobił swoje „adin, dwa, tri” i cała masa ludzi na świecie dostała jabłkorgazmu. Można dyskutować o tym w takich kategoriach ale obie strony dyskusji powinny sobie wtedy zdawać sprawę, że dyskutujemy o marketingu, a nie o urządzeniu. Wydawało mi się, że tutaj rozmowa jednak dotyczy tego drugiego. A w kwestii rzeczywistej wartości iPad wypada blado i żaden keynote faceta w golfie tego nie zmieni.

    Do czego służy ipad? Do tego samego choć w mniejszej skali Ferrari, produkty Davidoff itp. Służy do posiadania GO. I nie ma w tym nic złego.

    Cóż, ja mam na ten temat inne zdanie i nie ma to nic wspólnego z Che Guevarą, a wyłącznie ze zdrowym rozsądkiem. Jeśli ktoś kupuje produkt dlatego, że produkt a nie dlatego, że dobry to jest zwyczajnie idiotą i nie mam absolutnie żadnych oporów przed napisaniem tego. I nie dodaje normalności temu zjawisku fakt, ze stało się niemal normą.

  10. Generalnie żeby kupić iPada 2 to musiałbym mieć te 900$ za dużo w kieszeni, i zrobiłbym to wtedy i tylko wtedy. Urządzenie bardzo fajne i ciekawe same w sobie. Ktoś tam podawał linki w których iPad przegrywa „na papierze” z tabletami konkurencyjnymi. I co z tego? Kolejna wojna na długość penisa? iPad ma 50 rdzeni, Motorola 123,5 więc jest x razy lepsza? Skoro wszystko działa płynnie i bezproblemowo, to po cholerę lepszy hardware?Jak już pisał Kot, Apple wygrywa wyrobioną sobie marką, ale to że sam produkt finalny jest warty zakupu sam w sobie pozwala osiągnąć im niebotyczne, nieosiągalne dla innych wyniki sprzedaży.

  11. Jednocześnie nie oferuje niczego, tym razem bez jakichkolwiek wyjątków, co byłoby warte swojej ceny. Jeśli kogoś nie interesuje „identyfikowanie się z marką” (czyt. gadżeciarski ekshibicjonizm objawiający się noszeniem hardware’u tak, żeby było widać logo) albo podniecanie dopieszczonym i przy każdej okazji podkreślanym „dizajnem”, to w ofercie z Cupertino zwyczajnie nie ma czego szukać.

    A dwa czy trzy razy dłuższe działanie na baterii to nic? A największa w tej chwili biblioteka softu(w tym gier) to nic?Spasowanie materiałów? Instynktowny interfejs?Nie mam pewności ale to chyba isprzęty rozpropagowały megawygodne ekrany pojemnościowe i multitouch. Brak flasha? Większość tabletów/smartfonów go nie ma bo potrafi zamulić nawet sprzęt z najwyższej półki. W tych, które flasha mają pierwszą rzeczą , którą robi większość użytkowników jest jego wyłączenie. Ostatnie generacje Ipod Touch to jedne z najlepiej grających mp3 na rynku. A miałem parę naprawdę dobrych maszynek od minidisca Sony przez legendarnego Iriver ifp do Cowonów, więc wiem o czym mówię. Jakość dźwięku we wspomnianych przez kota grajkach Creative litościwie przemilczę(nie jestem uprzedzony do firmy – sam mam Aurvany Live!)Zgodzę się, że w Polsce ten sprzęt jest obecnie duuużo za drogi, ale takie krytykanctwo jakie uprawiasz(@coppertop) stawia cię w równym rzędzie z fanboyami Apple, z których się tak nabijasz. Sprowadzanie sukcesu Apple do marketingu jest bardzo wygodne, ale to tania demagogia.

  12. zdzichon pierwsze ipody nie były za dobre i niczym się technologicznie nie wyróżniały na tle konkurentów wiem bo miałem 🙁

  13. @upBardzo możliwe, za czasów pierwszych ipodów miałem mokre sny raczej o maszynkach pokroju Rio Karmy. A wracając do dyskusji. Ludzie w Polsce w komentarzach dot. Jabłka za bardzo skupiają się na samym sprzęcie zapominając o całym software’owym zapleczu(bo w naszym pięknym kraju nie działa wcale, lub nie tak dobrze jak w USofA). Pierwsze Ipody to nie był tylko sukces grajków. To był sukces nowego modelu sprzedaży. Więcej, to była rewolucja w sprzedaży muzyki. Apple jako jedyna firma zlała grymasy pryków z wielkich nieruchawych molochów fonograficznych i przystosowała się do nowych czasów. Piosenka za 99 centów gaddemmit. Przekładając na zarobki to tak, jakby u nas piosenka kosztowała 1zł. Gdyby tak było to nie miałbym ani jednej pirackiej mp3 na dysku. Tylko marketing? Pliz

  14. Piosenka za 99 centów

    Tylko marketing? Pliz

    piosenka za 99 centów to właśnie esencja marketingumówcie sobie co chcecie ale pokrowca za 69 dolków nie obronicie.

  15. Ludzie w Polsce w komentarzach dot. Jabłka za bardzo skupiają się na samym sprzęcie

    Ja przypominam po raz wtóry, że tu właśnie o premierze sprzętu dyskutujemy. Nie o AppStore i jego zawartości (o której zresztą, zwłaszcza w kontekście polityki Apple względem sklepu, można by się długo i negatywnie rozpisywać). I dlatego to właśnie sprzęt jako taki powinien być oceniany, bo to Jego Smukła Cienkość jest przez Steve’a Wszechmogącego prezentowany jako epokowe wydarzenie na miarę wynalezienia prawego przycisku myszy. Zgadzam się, że baza softu jest imponująca, i od tej strony konkurencja ma niewiele do powiedzenia. Nawet jeśli duża część tego softu to niewiele wart efekt bańki. Zgadzam się, że przekonanie skostniałych wytwórni do pocięcia albumów i wystawienia ich za jedną cenę (choćby to nawet miało być socjotechniczne 99 centów) jest godne podziwu. Inna kwestia, że dowodzi tylko „kaszpirowskich” talentów Jobsa. Tym niemniej, dyskutujemy o premierze sprzętu i bronienie jego niedomagań pozycją rynkową, bazą softu czy spasowaniem materiałów jest po prostu słabe. Jeśli natomiast chodzi o interface to w tej kwestii Apple zawsze było silne i iOS nie jest wyjątkiem. Ba, powiem więcej — w swoim systemie używam docka działającego niemal identycznie jak ten z makówki, bo jest to zwyczajnie dobre (choć nie do końca autorstwa Apple) rozwiązanie.

  16. Ja przypominam po raz wtóry, że tu właśnie o premierze sprzętu dyskutujemy.

    A ja przypominam, że kupując sprzęt Apple, kupujesz też dostęp do całej infrastruktury przez tą firmę oferowaną. To tak jakby dyskutować o Kindle olewając zintegrowaną z nim księgarnię Amazona.

    bronienie jego niedomagań

    A czy ja bronię jego niedomagań?Drażni mnie brak portu USB czy możliwość powiększenia wewnętrznej pamięci. Drażni mnie też nazywanie ludzi idiotami ze względu na ich wybory konsumenckie. Nie wiem czy używałeś kiedyś Iphone’a/Ipada i czy porównywałeś z Androidem?Tam po prostu wszystko działa jak należy(a ja lubię jak wszystko działa i nie muszę się denerwować i szukać rozwiązań po forach – przychodzi z wiekiem chyba) co w efekcie daje ogromną przyjemność użytkowania. Ze względu na to, że w odróżnieniu od Androida, który działa na setkach różnych modeli, tutaj wszystko pisane jest pod konkretny sprzęt i doskonale zoptymalizowane. Nie wiem czy używałeś kiedyś Iphone’a/Ipada i czy porównywałeś z Androidem?Podam dwa przykłady:1. Komiksy:Apple: zbliżam, oddalam, przerzucam strony, albumy. Wszystko płynnie, bez najmniejszego zacięciaAndroid: zbliżam – chrupie, oddalam to samo, przerzucam stronę – dławi się, mimo 512 mega ramu muszę czekać na następną stronę, czasem nie łapie dotyku i myli gesty bo soft był pisany pod dajmy na to Samsunga, a ja mam LG. 2. Gry:Apple: jak na konsoli – wszystko płynnieAndroid: tu nie wyświetla jakichś tekstur, akcelerometr w tym modelu działa dobrze, w innym wariuje, jeden z elementów sterowania jest przypisany pod przycisk, którego w twoim telefonie/tablecie nie ma itd. I tak jest z wszystkim. Android to dobry system ale przez ostatnie dwa tygodnie już dwa razy się wysypał. Ipod jeszcze nigdy mi się nie wysypał.

  17. @zdzichon Nie wiem skad to porownanie Iphone/Android ale chyba jakis gowniany byl ten sprzet pod Androidem. O ile sprzet ma nowe 1Ghz procki to na Androidzie wszystko chodzi plynniutko i bez zajakniec – przynajmniej ja mam takie doswiadczenie. Nie mowiaz juz o wysypywaniu sie systemu – nigdy mi sie nie zdarzylo. Dla mnie sprawa jest bardzo prosta. Apple – kupujesz „expierience” jak to mowi samo Apple. Czyli jak juz zostalo przytoczone platforme. Platforme elektroniki uzytkowej, czyli masz sprzet z gotowym systemem i nie za duzo mozliwosci jakichkolwiek zmian – miedzy innymi to wlasnie dlatego dziala tak dobrze. Dla mnie takie rozwiazanie nie wchodzi w gre. Po prostu dla mnie jako osoby technicznej i lubiacej dlubac/zmieniac/kustomizowac idea Apple’a jest nie do przyjecia. Dlatego wybieram Androida. Co nie zmienia faktu, ze produkty Apple maja „to cos” – szczegonie jakosc wykonania jest zawsze 1sza klasa. Ceny pozostawiam bez komentarza bo to jest subiektywna ocena zalezna od zarobkow. Dobrze, ze mamy wybor. Ja przykladowo wlasnie bede kupowal Dell Streak – 90% osob powie, ze to jakas pokraka, za duze na telefon za male na tablet. Jednak dla mnie to sie wydaje idealne rozwiazanie i czytajac opinie ludzi na necie (nie „oficjalne i powazne” recenzje!) dochodze do wniosku, ze mi to bedzie idealnie odpowiadac do moich potrzeb. Co do szumu medialnego i tej „rewolucji” za kazdym razem jak pokazuje sie nowa wersja produktu Apple’a – to oczywiscie totalny belkot marketingowy. No ale ludzie sie na to lapia, media powtarzaja i szum po raz Nty jest bo Apple pierdnelo glosniej niz cala reszta. Nic z tym nie zrobimy, ja to ignoruje.

  18. Po prostu dla mnie jako osoby technicznej i lubiacej dlubac/zmieniac/kustomizowac idea Apple’a jest nie do przyjecia.

    I o to mi chodzi. Są ludzie, którzy lubią grzebać dla samego grzebania. Kiedyś też to lubiłem. Teraz szkoda mi na to czasu. Co do androida. Fakt nie miałem do czynienia dłużej z aparatami z najwyższej półki, ale ich ceny oscylują bardzo blisko cen applowskich urządzeń, więc o co cały ten szum? Wychodzę tu na wielkiego obrońcę Appla, a wcale jakimś wielkim orędownikiem nie jestem. Po prostu dziwi mnie ta zajadłość przeciwników jabłka. Acha, jeszcze pytanie. Jakie możliwości modyfikacji daje android, których nie daje IOS po jailbreaku(androida też przecież trzeba zrootować)?

  19. Mnie jablko ani ziembi ani grzeje – ot bardzo specyficzny produkt, o ktorym wiecej szumu chyba tylko dlatego, ze samo Apple ten szum tworzy. A co do roznicy to chyba wlasnie polega na tym, ze Apple’a musisz Jailbreakowac zeby zmienic chociazby glupie theme czy dodac inna klawiature (moze sie myle i cos sie zmienilo)? a na Androidzie nie musisz nic rootowac zeby dopasowac system do wlasnych preferencji. Dla mnie kupowanie Apple po to zeby robic Jailbreak’a jest kompletnie bez sensu – to praktycznie zaprzecza idei produktow Apple, ktora maja po prostu dzialac. Swoja droga, ciekawe zastosowanie iPad’a: http://www.newscientist. com/blogs/onepercent/2. . . ke-an.html

  20. Mój ojciec to przeczytał, obejrzał wideo i stwierdził, że sobie kupi bo mu się to sakramencko przyda w pracy. . .

  21. Mnie się zawsze chce śmiać jak to teraz się broni flasha. Odkąd Jobs powiediał, że flash jest fe-fe to nagle się znaleźli zwolennicy. Przedtem był powszechnie krytykowany i słusznie. Przez Flasha jakby ktoś nie wiedział, a widze, że tu niewiele osób się na tabletach zna, ale za to wiele o nich gada, potrafi się zesrać nie tylko smartfon ale i całkiem techniczni niezły tablecik. taki Archos potrafi wywiesić przez Flasha białą flagę. Więc sorry, ale Apple co do Flasha ma całkowita rację czy się to komuś podoba czy nie.

  22. Flash bedzie mial coraz większe znaczenie, bo FLEX zdobywa sporą popularnosc i coraz częściej tworzy się w nim webappy. No i ta niby wydajność i zasobożerność flasha to jest dzisiaj mit. Kiedyś tak było, teraz wszystko chodzi bez zająknięcia. O sorry, jedynie na Makach to muli jak cholera ;]A co do iPada. Fajny sprzęt, ale to w pierwszej kolejności zabawka. Coś co przeciętny człowiek może kupić, z łatwością obsłużyć, przeczytać książkę czy gazetkę w łóżku. Do pracy się to to IMO zupełnie nie nadaje choćby przez te cholerne ograniczenia. Android przynajmniej powzala mi na swobodny dostęp do moich plików na karcie SD. I ja naprawdę nie uważam applowskiego odtwarzacza czy messangera za cud świata i nie rozumiem, dlaczego nie pozwalają na wprowadzenie alternatywy. Operze się udało, ale to mocna marka na rynku mobilnym. Nie wierzę, że ktoś równie mocna spróbuje wpłynąć na apple, by wypuścić choćby port rewelacyjnego PowerAMPa. . . No i wkurza mnie ta polityka robiąca z ludzi debili. No ludzie są w stanie uwierzyć, że przed iPhonem nie było dotykowych wyświetlaczy a przed iP4 nie było wideorozmów. Bo takie bzdury marketingowcy appla plotą. . .

  23. Kupić coś z IOS po to żeby robić w nim jailbreak jest jak kupowanie gotowego modelu samolotu, rozwalenie go na kawałki i posklejanie po swojemu. Ogólna zasada jest taka:Masz kasę, chcesz być dżezi/mieć system w którym nie musisz robić nic poza zainstalowaniem kilku bzdurnych aplikacji i gier, chcesz mieć coś z przyzwoitym sprzętem – kupujesz coś od Apple. Masz gdzieś obecną modę, chcesz mieć fajny sprzęt, z którym możesz zrobić wszystko i z góry będziesz wiedział, że będziesz się nim bawił – kupujesz cokolwiek innego zależnie od portfela. Przykłady: Chcesz mieć fajnego szpanerskiego laptopa – bierzesz MacBooka, chcesz mieć potężny wypasiony sprzęt i nie zależy Ci na modzie – bierzesz Alienware. Chcesz telefon żeby się innym pochwalić, prosty w obsłudze i do normalnego użytkowania – iPhone, chcesz mieć telefon którym można się pobawić – HTC HD2. Dla mnie Apple jest przereklamowane, ale to wszystko kwestia gustu i przeznaczenia. Osobiście nie przepadam za iOS, ale nie jestem też wielkim fanem Androida. Liczę, że kiedyś porządnie dopracują MeeGo. Gratis: mój kumpel ma HTC HD2 z portowanym androidem. Chciałem narzekać, ale chodzi po prostu bardzo dobrze i nie mogę.

  24. Jeżeli ktoś kupuje telefon żeby się nim chwalić to ma ze sobą poważny problem, tyle. JB jest legalny (przynajmniej w USA) więc nie widzę powodu aby go nie robić, tym bardziej że pozwala on rozwinąć iOS o kilka przydatnych funkcji, no i zezwala na szeroką ingerencję w wygląd samego systemu(z czego osobiście nie korzystam – nie bawi mnie to)

  25. Chcesz mieć fajnego szpanerskiego laptopa – bierzesz MacBooka, chcesz mieć potężny wypasiony sprzęt i nie zależy Ci na modzie – bierzesz Alienware.

    Chyba, że oprócz grania i oglądania filmów pracujesz na laptopie. Wtedy bierzesz Maca, a szpanerskiego kloca od Alienware zostawiasz w domu żeby dogrzewał pokoje 😉

    • Jak się już ma to można, ale tak jak pisał Cherub, kupić Apple dla JB mija się z celem. Pierwsze popieram, ale niestety są tacy ludzie. Tak czy siak można kupić coś w podobnej, lub niższej cenie i wcale nie będzie odstawało pod względem wyposażenia, jakości czy funkcjonalności. Apple jest jak Call of Duty. Niby nie jest tragiczne, ale nie jest też super ekstra fajne, natomiast jest doskonałym przykładem tego co potrafi zdziałać dobry marketing. Można przyznać się, że jest się jego ofiarą lub nie, ale taka jest prawda. Aż przypomina mi się jeden tekst na temat posiadania sprzętu Apple, ale nie będę tego cytował, bo nie chcę nikogo obrazić.

      Chyba, że oprócz grania i oglądania filmów pracujesz na laptopie. Wtedy bierzesz Maca, a szpanerskiego kloca od Alienware zostawiasz w domu żeby dogrzewał pokoje 😉

      A to na „normalnych” laptopach nie da się już pracować? Myślałem, że od tego one są, ale widzę, że jakiś patent mnie ominął.

  26. Posiadanie sprzętu od Apple to jak posiadanie roweru z kwadratowymi kołami. Jesteś wprawdzie oryginalny ale co z tego. . .

  27. Digital – polemizowałbym, czy posiadanie sprzętu Apple – prawdopodobnie najbardziej szpanerskiej marki ostatnich dwóch, czy trzech lat – jest oryginalne 😛

  28. Mnie się zawsze chce śmiać jak to teraz się broni flasha. Odkąd Jobs powiediał, że flash jest fe-fe to nagle się znaleźli zwolennicy.

    Flash to straszna chryja, ale jakby nie naginać rzeczywistości, nie służy on wyłącznie do reklam.

    Jacy zwolennicy? To się nazywa rozsądek. Flash jest gówniany, ale opiera się na nim spora część nowoczesnego netu, a HTML5 nie jest jeszcze wystarczająco kompletnym standardem, żeby zastąpić Flasha. Faktem jest, że twórcy stron internetowych często nadużywają technologii Adobe, wrzucając ją tam, gdzie zwykły obrazek, ewentualnie wsparty kilkoma linijkami JavaScriptu, wypadłby znacznie lepiej, ale i tak uważam za niepoważne twierdzenie, że komputer bez flasha nadaje się do przeglądania dzisiejszego netu. Netu sprzed 10 lat, być może, ale dzisiaj nie za bardzo.

    Liczę, że kiedyś porządnie dopracują MeeGo

    Od kiedy Nokia wskoczyła do łóżka z Microsoftem szanse spadły dość znacząco. . . Niestety.

  29. Jak się już ma to można, ale tak jak pisał Cherub, kupić Apple dla JB mija się z celem.

    No ale czy to nie powinno być oczywiste? Widzę niektórzy na siłę próbują być jakimiś śmiesznymi hipsterami i wytykają tryliard wad tego sprzętu mimo że połowa jest cholernie naciągana a druga połowa nie ma wpływu na odbiór. Jest tym do czego ma być – Filmy, internet, notatki, teraz już Face Time, wszystko zapakowane w gustowną oprawę i przejrzysty soft. Po co komu więcej? Chcesz tablet Motoroli czy innej firmy to sobie go kup, po co sranie komuś pod buty?

  30. Widzę niektórzy na siłę próbują być jakimiś śmiesznymi hipsterami i wytykają tryliard wad tego sprzętu mimo że połowa jest cholernie naciągana a druga połowa nie ma wpływu na odbiór.

    Brak USB i obsługi kart pamięci też jest nieistotny. Oczywiście do czasu, kiedy zostaną wprowadzone w iPad 3 i przedstawione jako nowe, niesamowite osiągnięcie inżynierów Apple, którzy po raz kolejny wynaleźli ogień, koło i kanapkę z masłem. Wtedy wszyscy zwrócą na to uwagę i będą zachwyceni jak to nowy Apple ponownie dogonił. . . pardon, przegonił konkurencję.

    Chcesz tablet Motoroli czy innej firmy to sobie go kup, po co sranie komuś pod buty?

    Wiesz, problemem nie jest to, czy ktoś chce czy nie. Jak ktoś chce, powiedzmy, komórkę z serii „dla seniora”, taką z wielgachnymi przyciskami, to niech ją sobie kupi, ma, używa i będzie zadowolony. Ale niech jej nie reklamuje jako najlepszy smartphone na rynku. (Robię facepalm zawczasu, bo na pewno znajdzie się ktoś, kto nie zrozumie celowo przerysowanego przykładu)Żadnej poza Apple firmie na świecie nie uszłoby na sucho chwalenie się, że do najnowszego modelu wprowadzili przednią kamerę, wideorozmowy albo MMSy, bo to jest już standard. I tylko o to chodzi — o natłok marketingowego bełkotu, który w ustach Steve’a co najwyżej bawi, ale powtarzany przez masy staje się przykry. I ja uważam, że trzeba o tym mówić.

  31. Osobiście wychodzę z założenia, że wszystko jest kwestią gustu. Sprzęt od Apple nie jest zły, ale nie jest też bezkonkurencyjny. Śmieszy mnie natomiast to wychwalanie go pod niebosa i wkurza jak ktoś pisze, że sprzęt od Apple jest najlepszy do pracy. Nie jest, przynajmniej nie dla mnie i wielu innych mojego pokroju ludzi. Muszę jednak przyznać, że są świetni pod względem marketingu. Zdecydowanie lepszą od sprzętu mają kampanię reklamową.

  32. Wydaje mi się że z założenia do pracy on nie jest. Bo i po co w sumie miałby być? Nie mówię że wszystkie ich posunięcia są dobre, bo z pewnością nie są, wszystko o czym wspominaliście jest prawdą(no, osobiście mi brak obsługi Flasha nie przeszkadza). Bełkot marketingowy prowadzi do akceptacji i wychwalenia pod niebiosa danego sprzętu przez „mainstream”. Ok, zgadzam się. Ale suma sumarum, spójność, ciekawe aplikacje, prostota użytkowania, multum opcji czyni sprzęt wartym swojej ceny i „obiektem pożądania” wielu. No i mając do wyboru iPada i np. Galaxy Taba za podobną cenę, nawet bym się chwili nie zawahał.

  33. @kaplus

    Zdecydowanie lepszą od sprzętu mają kampanię reklamową.

    I dobrze, czyż nie o to chodzi?:) looz. . .

    • I dobrze, czyż nie o to chodzi?:) looz. . .

      Może dla Apple tak. W ogólnym zestawieniu – nie. Świetny marketing na ogół niszczy produkt sam w sobie, a na tym cierpią użytkownicy.

      • Może dla Apple tak. W ogólnym zestawieniu – nie. Świetny marketing na ogół niszczy produkt sam w sobie, a na tym cierpią użytkownicy.

        W tym wypadku napompowany marketing nie jest gołosłowny. Dostajemy towar warty wydanych pieniędzy.

        • W tym wypadku napompowany marketing nie jest gołosłowny. Dostajemy towar warty wydanych pieniędzy.

          I tak i nie (czytaj wypowiedź Coppertopa wyżej). Sprzęt nie jest zły, ale czasami mocno przesadzają, więc dostajemy produkt dobry, ale na ogół (wbrew temu co głoszą) bez większych rewolucji. Gorzej sprawa się ma w przypadku towarów innych firm (nieśmiertelny CoD jako przykład).

      • Może dla Apple tak. W ogólnym zestawieniu – nie. Świetny marketing na ogół niszczy produkt sam w sobie, a na tym cierpią użytkownicy.

        Ty żeś naprawdę myślał, że mój komentarz jest na poważnie?:) To był raczej sarkazm (zauważ buźkę na końcu). Można powiedzieć, że chodziło właśnie o to, że hype jest dobry dla wydawców, a ich często użytkownicy g. wno obchodzą. Dirty money to dobra dla tego nazwa:)

        • Ty żeś naprawdę myślał, że mój komentarz jest na poważnie?:) To był raczej sarkazm (zauważ buźkę na końcu). Można powiedzieć, że chodziło właśnie o to, że hype jest dobry dla wydawców, a ich często użytkownicy g. wno obchodzą. Dirty money to dobra dla tego nazwa:)

          Nie nazwałbym tego komentarza sarkastycznym, przynajmniej nie do końca, raczej. . . mało precyzyjnym. Rozmowa ewoluowała, więc oczekiwałem poważnych odpowiedzi i rozwinąłem nieco Twoją wypowiedź. Poza tym nawet taki marketing ma dwie strony medalu, które da się dosyć łatwo przedstawić. Sarkazm to broń potężna, ale trzeba z niej korzystać umiejętnie, rzekłbym nawet – subtelnie. W tym przypadku to wyglądało trochę jak napisane na siłę, niczym krzyk „ja też potrafię używać sarkazmu w swoich wypowiedziach”. Reszta była już wspominana w tym temacie.

  34. Dostajemy towar warty wydanych pieniędzy.

    No tak. Płacimy parę klocków za rewolocyjnego iP4, który w końcu pozwala ludzkości przeprowadzić wideorozmowę za pomocą telefonu. No jakże nie zapłacić. . . No i Jezus Chrystus! Teraz i iPad ma kamerkę z przodu! A Flash jest do dupy. Bo sprzęt Jobsa go nie ma więc jest do dupy. Tak jak i multitasking był do dupy. Ha, może i będziemy kiedyś świadkami wielkiej rewolucji! Być może dożyjemy czasów, kiedy to właśnie dzięki Apple będziemy mogli doświadczyć Flasha na urządzeniu mobilnym?Bo cholera taką wodę z mózgu robi ta firma ludziom. Jak obserwuję swoje otoczenie tzn osoby, które używają produktów Apple, mam wrażenie, że sukcesywnie debilnieją. Mają coraz większe problemy z obsługą interfejsów, które nie są zaprojektowane wg tej filozofii. . . To jest wręcz przerażające, że ta firma zbiera tak ogromne żniwo osób, które powoli nie dają sobie rady z czymś, co nie jest zaprojektowane jak dla prostaka. I mówię tu o osobach jakby nie było dość technicznych. I najśmieszniejsze jest to, że oni z reguły nie widzą ograniczeń iOS. Nie widzą ich z tego względu, że nie mają dostępu do jakiejś alternatywy. A alternatywa najczęściej nie ma możliwości do nich dotrzeć, gdyż ta alternatywa wymaga pomyślunku, jakiegoś wysiłku, który w końcu zaprocentuje, ale nawet nie ma na to szans.

    • No tak. Płacimy parę klocków za rewolocyjnego iP4, który w końcu pozwala ludzkości przeprowadzić wideorozmowę za pomocą telefonu. No jakże nie zapłacić. . . No i Jezus Chrystus! Teraz i iPad ma kamerkę z przodu! A Flash jest do dupy. Bo sprzęt Jobsa go nie ma więc jest do dupy. Ha, może i będziemy kiedyś świadkami wielkiej rewolucji! Być może dożyjemy czasów, kiedy to właśnie dzięki Apple będziemy mogli doświadczyć Flasha na urządzeniu mobilnym?Bo cholera taką wodę z mózgu robi ta firma ludziom. Jak obserwuję swoje otoczenie tzn osoby, które używają produktów Apple, mam wrażenie, że sukcesywnie debilnieją. Mają coraz większe problemy z obsługą interfejsów, które nie są zaprojektowane wg tej filozofii. . . To jest wręcz przerażające, że ta firma zbiera tak ogromne żniwo osób, które powoli nie dają sobie rady z czymś, co nie jest zaprojektowane jak dla prostaka. I mówię tu o osobach jakby nie było dość technicznych. I najśmieszniejsze jest to, że oni z reguły nie widzą ograniczeń iOS. Nie widzą ich z tego względu, że nie mają dostępu do jakiejś alternatywy. A alternatywa najczęściej nie ma możliwości do nich dotrzeć, gdyż ta alternatywa wymaga pomyślunku, jakiegoś wysiłku, który w końcu zaprocentuje, ale nawet nie ma na to szans.

      Nie ma to jak uogólnienia. Tak, mam iP, to jestem durnym debilem, prostakiem, nie widzę świata poza Apple, whatever, dzięki. Co jest mi więcej potrzebne niż: Przenośna konsolka do gier, przyzwoity odtwarzacz MP3, dostęp do podcastów, baza multimedialna na wyjazdy(filmy) ponadto synchronizacja z Gmailem(notatki, kontakty, mail – oczywiście). Całość argumentów przeciw iOS opiera się na braku obsługi Flasha (wiadomo, chcą popchnąć do przodu HTML5, trudno). Wystarcza mi to co jest, kilka rzeczy usprawniłem tweakami z Cydii. Co w tym złego, co to kogo boli na tyle, by drugiego wyzywać od krótkowzrocznych debili? Do Androida uprzedzony nie jestem(Do symbiana tak, oj tak), miałem kontakt, i po prostu obsługa systemu nie podobała mi się w porównaniu do os’a w którym siedzę na codzień, tyle. I nie rozumiem jak możecie kogoś nazywać Fanbojem samemu fanatycznie oczerniając i szczekając na „tych złych”. Zalatuje hipokryzją.

      • Nie ma to jak uogólnienia. Tak, mam iP, to jestem durnym debilem, prostakiem, nie widzę świata poza Apple, whatever, dzięki. Co jest mi więcej potrzebne niż: Przenośna konsolka do gier, przyzwoity odtwarzacz MP3, dostęp do podcastów, baza multimedialna na wyjazdy(filmy) ponadto synchronizacja z Gmailem(notatki, kontakty, mail – oczywiście). Całość argumentów przeciw iOS opiera się na braku obsługi Flasha (wiadomo, chcą popchnąć do przodu HTML5, trudno). Wystarcza mi to co jest, kilka rzeczy usprawniłem tweakami z Cydii. Co w tym złego, co to kogo boli na tyle, by drugiego wyzywać od krótkowzrocznych debili? Do Androida uprzedzony nie jestem(Do symbiana tak, oj tak), miałem kontakt, i po prostu obsługa systemu nie podobała mi się w porównaniu do os’a w którym siedzę na codzień, tyle. I nie rozumiem jak możecie kogoś nazywać Fanbojem samemu fanatycznie oczerniając i szczekając na „tych złych”. Zalatuje hipokryzją.

        Dokładnie, towarzyszu. Ja tak samo. Fuck myself, hehe:) Zacytowany przez Ciebie komentarz naprawdę poprawił mi humor.

  35. Jeśli już przy udawanych komplementach jesteśmy to powiem, że komentarz #42 również. Nie ma za co. @Kaplus”Nie nazwałbym tego komentarza sarkastycznym, przynajmniej nie do końca, raczej. . . mało precyzyjnym” – racja, trochę z tym określeniem przesadziłem. #35 nie było na poważnie (przynajmniej w połowie – #39 się kłania) i tyle.

  36. Rzekłem:

    Jak obserwuję swoje otoczenie tzn osoby, które używają produktów Apple, mam wrażenie, że sukcesywnie debilnieją.

    Quatrix:

    Tak, mam iP, to jestem durnym debilem, prostakiem, nie widzę świata poza Apple, whatever, dzięki.

    No nie wiedziałem, że znamy się osobiście :DNiczego złego w tym, że komuś się iOS podoba nie ma. Bo to fajny system właśnie do takich zastosowań, o jakich wspominasz. Złe jest to, że są ludzie, którzy świata poza apple nie widzą i zwyczajnie durnieją przez te sprzęty. Po prostu następuje zwyczajna regresja, bo pojawia się wielka panika, kiedy coś nie jest do bólu uproszczone, kiedy się nie błyszczy i nie ma ślicznych animacji. Ostatnio słyszałem jaki to iPhone jest genialnie dopracowany, bo na pasku samolot przelatuje, kiedy się włączy tryb offline. No cholera. Rewolucja jak nic. . . Inny przykład – zapowiedź iPada 2. No i nagle szok! Dwurdzeniowy procesor, dwie kamerki! No niesamowity sprzęt. A większość nawet nie jest w stanie dostrzec, że w ten sposób Jobs po prostu stara się nadgonić konkurencję. Poza tym ja po roku użytkowania Androida nie byłbym w stanie żyć z systemem, który nie pozwala mi dowolnie skonfigurować pulpitu. Teraz mam tak, że tylko zerkam na pulpit i widzę aktualny czas, najbliższe wydarzenia z kalendarza, ilość nieprzeczytanych rssów, maili czy smsów, pogodę itp. Na kolejnym pulpicie mam szybki dostęp do ustawień, nawigacji playera czy tasków itp. I to jest ten kontrast o którym się mówi w dyskusjach na podobny temat. Prostota obsługi vs dowolność konfiguracji. Jeden będzie się cieszył, że jest intuicyjnie, drugi będzie się wkurzał, że nie może czegoś zrobić po swojemu.

  37. Rzekłem: Jak obserwuję swoje otoczenie tzn osoby, które używają produktów Apple, mam wrażenie, że sukcesywnie debilnieją. Quatrix: Tak, mam iP, to jestem durnym debilem, prostakiem, nie widzę świata poza Apple, whatever, dzięki. No nie wiedziałem, że znamy się osobiście 😀 Niczego złego w tym, że komuś się iOS podoba nie ma. Bo to fajny system właśnie do takich zastosowań, o jakich wspominasz. Złe jest to, że są ludzie, którzy świata poza apple nie widzą i zwyczajnie durnieją przez te sprzęty

    Następnym razem powinieneś pisać wyraźniej, bo komentarzem #40 jakoby obraziłeś posiadaczy iP.

    • Quatrix: czym tak bardzo zraził Cię ów Android? Bawiłem się PORTOWANYM Andkiem na HD2 i muszę przyznać, że ciężko narzekać, zwłaszcza, że chodził dużo lepiej niż natywny WM. Poza tym możliwość posiadania 2 systemów (3 jeśli liczyć Meego, niestety nie jest jeszcze zadowalająco stabilny) zależnie od potrzeb w danej chwili jest co najmniej kusząca. No i nie gubi zasięgu bez względu na to jak go trzymasz. Również odcinam się od hejtowania, ale gdybym miał kupę kasy. . . no cóż. . . i tak nie kupiłbym nic z nadgryzionym jabłkiem. Po prostu taki mam gust i tyle. Ich sprzęt jest dla mnie najzwyczajniej w świecie niewystarczający.

      Następnym razem powinieneś pisać wyraźniej, bo komentarzem #40 jakoby obraziłeś posiadaczy iP.

      Wystarczy uważniej czytać.

      • Po prostu taki mam gust i tyle.

        Co więcej mogę dodać, sam sobie odpowiedziałeś na pytanie, co mnie „zraziło” do Androida. Nie przekonam się po dłuższym obcowaniu z iOS, może trochę zmienię nastawienie jak wybiorę dziewczynie w końcu telefon (FORSUJĘ Androida ;-)). Jak na razie, nie chcę niczego zmieniać. Może też na dniach spróbuję drugi raz wgrać Andka na starego iP.

  38. Twilitek, ok ja rozumiem. Ty nie potrafisz „żyć” bez Androida, ja się przyzwyczaiłem do iOS, logiczne jak wynik działania 2+2. Fajnie. Dowolność konfiguracji – istnieje w iOS. Fakt faktem że poza „wiedzą” Jobsa i spółki, ale skoro jest legalne, to dlaczego nie ? Mail na lockscreenie? No problem. Pogoda? Także. Kontakty? Kalendarz? Kto mówi że nie można?Taki pierwszy lepszy przykład: http://farm4. static. flickr. com/3360/3202471458. . . 0c8283. jpgTo że korzystam z dobrobytu jakim jest JB czyni mnie złodziejem? Czy Jobs rzuci na mnie anatemę, bo jest u mnie Cydia, dioboł. A niech rzuca, mój telefon moja sprawa. Tylko nie gadaj że nie można z tym nic zrobić. Można stworzyć swój własny lockscreen, springboard, jak ściągnąć multum gotowych, i wymaga to minimum zainteresowania danym tematem.

  39. quatrix, no ale znów wracamy do punktu wyjścia. Kupować iphone i bawić się w jailbreak? To po co kupować? Można taniej kupić androida (Galaxy S to już 1200zł i w testach często iP4 przy nim wymięka) i mieć to wszystko out of the box?Ja mam Cyanogen na andku, ostatnio sobie zrootowałem tel z ciekawości i też nie czuję się złodziejem, więc looz 😀

  40. Jak najbardziej ma to sens. Tweaki, fajne programy (które fakt faktem powinny być w iOS od początku)usprawniają ten system, a Androida po tym co widziałem już nie chcę, tymbardziej że np. ten cały Galaxy S kosztuje tyle ile mój obecny telefon. Wszystko to do kupy daje mi finalny obraz tego czego chcę. I co za różnica że telefon X ma 13781293871289312738912 gb ramu i 15 rdzeni, skoro mimo że na papierze telefon Y jest gorszy, a wszystko śmiga jak ta lala?

  41. Hmm. . . to nowy iP 3GS już za 1200 jest do kupienia?A androida którego widziałeś? Na jakim sprzęcie? Bo z tego co też obserwuję ludzie często oceniają androida po zobaczeniu jakiejś 1. 6 na G1 czy Spicy. . . No i nie bierz tego zbyt personalnie znów : )A żeby nie było to wcale nie hejtuje. Jakbym miał kupę kasy to sam bym sobie najnowszego iPoda touch czy iP4 kupił dla tych wszystkich bajerów z AppStore, a jako telefonu i podręcznego organizatora oraz playera korzystał z Desire HD 😀

  42. Z jakiegoś Galaxy, LG (nie mam pojęcia, jakiś low-endowy) i z Xperii X10. A ten iPod Touch 4 kosztuje do 1k za najwyższą wersję chyba 😀 @Mój 3GS jest w idealnym stanie, komplet (pudełko, ładowarka, słuchawki etc, myślę że 1K to max co można chcieć za niego. Nowy 3G – ok 700zł, za starego 2G nie dostałbym nawet 300zł, pomijając fakt że wygląda jakby spadł z drapacza chmur.

  43. A już się „bałem”, że Andek łapał jakieś dziwne zwiechy. Jeśli budżet pozwoli to polecam wspomnianego przeze mnie wyżej HTC HD2. Świetny stosunek cena/jakość/możliwości. Wprawdzie nie jestem szczególnym fanem HTC, ale ten telefon zrobił na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Tylko gdybyś się zdecydował na ten tel to daj znać, wyciągnę wtedy od kumpla port androida (przełączanie pomiędzy systemami było banalnie proste z tego co widziałem) 🙂

  44. Oj no można Desire HD kupić, to w sumie prawie to samo co HD2 tylko z natywnym Froyo. Quatrix, patrząc po allegro nowy 3GS to tak od 1500zł. Jakby nie było tańszy Galaxy S zjada go wraz z pudełkiem :). No i nie ma co sądzić andka po low endowych telefonach za 600zł. . .

  45. I znów krok wstecz w dyskusji. Jak zjada na śniadanie? W jakim segmencie oprócz specyfikacji na „papierze” daje mu lepszy hardware taką ogromną przewagę? Takie porównanie nie ma sensu dopóki iP nie stoi na Androidzie. Jeśli tak nie jest, łopatologicznie, logicznie i rzeczowo mi to wytłumacz.

  46. No ale z prostego względu o którym już mówiliśmy. Android najzwyczajniej jest systemem, który pozwala na wiele więcej niż iOS z przeróżnymi modyfikacjami. Więc nie ma sensu płacić więcej za iP i go łamać, skoro lepsze efekty można osiągnąć na tańszym potężnym telefonie, który nie ma żadnych problemów z działaniem (znika argument mulącego systemu znany z low-endowych telefonów). Zresztą: http://www.youtube. com/watch?v=HODhXCfcf4c http://www.youtube. com/watch?v=vjPxNadNm8M&feature=related

  47. Jak to w Polsce.

    Proponuję poszerzyć horyzonty i zajrzeć na strony, których domeny nie kończą się na „.pl”. No, chyba że na Slashdot też siedzą sami Polacy, stąd negatywne opinie o produktach Apple. Dlaczego zawsze musi się znaleźć ktoś, kto zwali winę za cokolwiek na tak zwaną „polską mentalność”? News flash — wcale się tak bardzo od reszty świata nie różnimy.

    W jakim segmencie oprócz specyfikacji na „papierze” daje mu lepszy hardware taką ogromną przewagę?

    Mi wystarczy „Nie gubi zasięgu z byle powodu”.

    • Mi wystarczy „Nie gubi zasięgu z byle powodu”.

      Przynajmniej się pośmiałem. Równie dobrze mogłeś w tym tonie napisać „twoja stara” i wyglądało by to tak samo. Sory, tonący brzytwy się chwyta(może niezbyt trafna metafora) i dla mnie tak ten przytoczony argument wygląda.

    • Proponuję poszerzyć horyzonty i zajrzeć na strony,note]Post edytowany 2011-03-09 o godzinie 16:13:25[/note]

      Polecam to samo. Zdaje się że pan na oczy nie widział żadnego tabletu, ale bije butem w pulpit. Otóż iPady właśnie dostały certyfikat Jeppesena i mogą być oficjalnie używane w nawigacji w lotnictwie cywilnym i żaden krzykacz z betonowym poglądem na swiat tego nie zmieni. Dodam, ze nie dostały certyfiaktu inne badziewia od HTC, Samsunga i reszta Androidów. Tak samo jak nie dostały ich komputery przenośneNa wymienionych stronach kwęczą podobne panu pecetoidy.

  48. Sory, tonący brzytwy się chwyta(może niezbyt trafna metafora)

    Rzeczywiście niezbyt, bo nawet smartphone służy przede wszystkim do dzwonienia. Jak ktoś nie chce dzwonić, to od tego jest i(sans)Phone, czyli iPod Touch. Jeśli bez odpowiedniego „kondoma” nie da się telefonu do tego celu używać w sposób godny zaufania to znaczy, że jest to lipa a nie smartphone. Natomiast firma, dla której rozwiązaniem problemu jest zaproponowanie takowego „kondoma” (i to za dopłatą) oraz przerobienie interface’u tak, żeby gubienie zasięgu mniej rzucało się w oczy, to jest to lipa a nie firma. I sorry, ale przynajmniej w przypadku tego ewidentnego jak psia kupa na chodniku faila powinieneś przyznać rację, bo wygląda to, i tu się zgodzę, cokolwiek śmiesznie. . . @GrubberPer Pan? Heh. . .

  49. Otóż iPady właśnie dostały certyfikat Jeppesena i mogą być oficjalnie używane w nawigacji w lotnictwie cywilnym

    No. A kiedyś PS2 sterowały rakietami.

    • No. A kiedyś PS2 sterowały rakietami.

      oho hoho jakiż to żarcik cudowny. Szkoda, że na poziomie ignoranta. W powietrzenej nawigacji po diś dzień najpopularniejsza formą nawigacji jest nawigoator plus mapa. Taka z papieru dodam. Fakt, że Ipady dostały certyfikat firmy córki Boeinga i można ich uzywać oficjalnie elektroniczną mapę jest w lotnictwie rewolucją. A popisywanie się starymi tekstami o tym jak państwa trzeciego świata kupowały PS2 do budowy swoich superkomputerów i jak wprowadzano na nie embargo to może zrobić wrażenie chyba na 10 latkach.

  50. Z Quatrixem staraliśmy się załagodzić spór i znowu cofnięcie. . . :(Równie dobrze można określić ignorancją nazywanie sprzętu od HTC, Samsunga etc. badziewiem. Otrzymanie certyfikatu przez iPada nie świadczy o jego absolutnej wyższości, ale o sukcesie w zakresie marketingu. Dokładniej – iPad jest obecnie najpopularniejszym tabletem (chyba, że mnie coś ominęło), więc spece z owej firmy wybiorą właśnie ten model tej firmy do testów. Nie opłaca im się bawić z certyfikowaniem kolejnych, skoro wiedzą, że ten się sprawdza. Pomijam tutaj opcję, iż były prowadzone jakieś negocjacje pomiędzy obiema firmami (co jest wysoce prawdopodobne). Zapewne gdyby panowie z np. Samsunga zamienili parę słów z tymi od certyfikatów to pojawiłby się kolejny gracz w tej lidze. W tym przypadku „nie ma” nie znaczy – „nie może”. To się nazywa biznes.

    • Z Quatrixem staraliśmy się załagodzić spór i znowu cofnięcie. . . :(Równie dobrze można określić ignorancją nazywanie sprzętu od HTC, Samsunga etc. badziewiem. Otrzymanie certyfikatu przez iPada nie świadczy o jego absolutnej wyższości, ale o sukcesie w zakresie marketingu. Dokładniej – iPad jest obecnie najpopularniejszym tabletem (chyba, że mnie coś ominęło), więc spece z owej firmy wybiorą właśnie ten model tej firmy do testów. Nie opłaca im się bawić z certyfikowaniem kolejnych, skoro wiedzą, że ten się sprawdza. Pomijam tutaj opcję, iż były prowadzone jakieś negocjacje pomiędzy obiema firmami (co jest wysoce prawdopodobne). Zapewne gdyby panowie z np. Samsunga zamienili parę słów z tymi od certyfikatów to pojawiłby się kolejny gracz w tej lidze. W tym przypadku „nie ma” nie znaczy – „nie może”. To się nazywa biznes.

      Nie jestem rozeznany w sytuacji, i mimo że faktycznie, pewnie były jakieś „rozmowy” przedstawicieli firm, to jednak w lotnictwie bezpieczeństwo, stabilność i pewność sprzętu jest, a przynajmniej według wszystkich norm etycznych i moralnych powinno być forsowane, także imo nie jest to taki certyfikat „Pani Domu” za najlepszy robot kuchenny roku.

  51. @QuatrixMoże zostawmy temat certyfikatów wszelkiego rodzaju, bo historie były, również w temacie lotnictwa, bardzo bardzo różne. Często gęsto nie mające z moralnością (hahaha, zabawne słowo) czy normami bezpieczeństwa nic wspólnego — wyłącznie z zyskami.

  52. @grubber, to ty wyskoczyłeś z nienacka na V broniąc swojej zabawki. I kto ma 10 lat?A argument o tym certyfikacie jak nic zachęcił mnie do kupna iPada. Se kupie i będę se latał. Z certyfikatem, o! A żeby rzucić kalendarz i pogodę na pulpit będę musiał jailbreaka robić 😀

  53. Po co Ci kalendarz jak masz certyfikat.

    Na wymienionych stronach kwęczą podobne panu pecetoidy.

    zapomniałeś o nieśmiertelnym „pozdrawiam”. Albo jeszcze lepszym „z poważaniem”.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ