Na piątkowy wieczór przygotowaliśmy dla was recenzję gry Lost: Zagubieni. Czy produkcja Ubisoftu przyciągnie was do monitorów na długie godziny a jednocześnie zadowoli fanów serialu? Tego dowiecie się z naszego tekstu.

[Głosów:0    Średnia:0/5]

10 KOMENTARZE

  1. na szczęście cena tej „gry” już leci na łeb na szyję. Lepiej i tak sobie kupić planszową grę LOST albo puzzle jak już ktoś nie może wytrzymać i spędzić miło czas ze znajomymi przy browarku w oczekiwaniu na kolejne epizody serialu. Przynajmniej oszczędność na rachunku za prąd ;D

  2. Nie sposób się nie zgodzić z zarzutami postawionymi w recenzji – jeśli ktoś nie śledzi serialu to nie ma nawet co startować do gry. Katmay nie wspomniał o czymś co mnie zirytowało – zakończenie jest tak marne jak tylko marne mogło być. Lindelof musiał się nieźle uśmiać grając (jeśli grał). Co jeszcze. . . Irytujące robienie zdjęć – nad niektórymi ujęciami można spokojnie spędzić 20 minut bijąc głową w blat biurka. Radości nie przynosi tez odblokowywanie bonusów – marne artworki w zamian za męczarnie z aparatem? Nie warto. Uciekanie przez „dymkiem” też potrafi nieźle wkurzyć. Grę w moich oczach ratuje klimat, oprawa audio/wideo i fakt, że grałem w nią w oczekiwaniu na czwarty sezon :). No i spodobały mi się te motywy, kiedy „prowadzona przez nas postać biegnie wąską ścieżką, a świszczące koło jej głowy kule czy przeszkody terenowe zmuszą nas do skakania bądź wykonywania wślizgów. ” Niby prostacki, ale kto nie chciałby uciekać przed wielką tajemnicą wyspy? :)PS. Po wykonani zagadki z przełącznikami warto wrócić i zabrać je z powrotem – nic się nie zepsuje, a my będziemy mieli zapas, co uczyni kolejne zagadki banalnymi.

  3. Ci którzy nie przepadają za serialem lub go nie oglądali faktycznie, kupując grę wyrzucą pieniądze w błoto, niestety taka jest ta smutna prawda. Jako fan Losta muszę powiedzieć, że zawiodłem się na grze. Dlatego iż:- posiada bardzo wtórne zagadki, większość polega na tym samym- kiepskie głosy aktorów- na plaży powinno być około 40 osób a nie tylko 4 główne postacie- niewidzialne ściany- możliwość korzystania z kupowania ekwpiunku rzadko się przydaje- główne postacie nagle, Bóg wie gdzie przepadają, po czym w następnym odcinku pojawiają się ni skąd ni zowąd- przede wszystkim gra jest za krótka No ale na plus można na pewno zaliczyć:- możliwość odwiedzenia znanych z serialu miejsc- świetna grafika- niesamowita muzyka- bohaterowie oczywiście ;)- przeżycie paru scen z filmu- serialowy klimat- oraz tajemnicze zakończenie co jest typowe dla serialuPolecam fanom poczekać aż gra zdecydowanie stanieje bo na razie nie jest warta swojej ceny. PS: W 100% zgadzam się z recenzentem.

  4. Lost niech pozostanie najlepiej „zagubiony” na zawsze. Ja go w każdym bądź razie nawet na torrentach nie będę odnajdywał, a co dopiero w sklepie.

  5. Sensei uprzejmie proszę Cię o nie umieszczanie komentarzy dotyczących torrentów na Valhalli. Wystarczyło powiedzieć, że nie zamierzasz gry kupić. To, że przeszukujesz tego typu sajty nie jest powodem do dumy – tego typu wpisy będą kasowane.

  6. Na torrentach szukam sobie dystrybucji Linuksa i ostatnio ściągnąłem sobie Ubuntu 8. 04. Jest wiele rzeczy „oryginalnych” do ściągnięcia za pomocą tej sieci p2p i nie trzeba jej zaocznie deprecjonować. Ze swojej strony chciałem w ten sposób podkreślić swój ambiwalentny stosunek do gry, której nie opłaca się nawet „przetestować.

  7. Na torrentach szukam sobie dystrybucji Linuksa i ostatnio ściągnąłem sobie Ubuntu 8. 04. Jest wiele rzeczy „oryginalnych” do ściągnięcia za pomocą tej sieci p2p i nie trzeba jej zaocznie deprecjonować. Ze swojej strony chciałem w ten sposób podkreślić swój ambiwalentny stosunek do gry, której nie opłaca się nawet „przetestować.

    Jasna sprawa. Ty jednak zaznaczasz, że nie zamierzasz na nich szukać gry Lost, która „oryginalna” owszem jest, ale darmowa już niestety nie 🙂

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here