Valhalla bardzo lubi gry sygnowane nazwiskiem Clancy. Ghost Recon Advanced Warfighter na pececie to niestety jakieś nieporozumienie. Przeczytajcie nasz tekst jeśli chcecie się dowiedzieć dlaczego tak jest.

[Głosów:0    Średnia:0/5]

13 KOMENTARZE

  1. Nie wiem jak na PC (podobno sporo się różni od swojego xbox-owego „odpowiednika”), ale właśnie na 360-tce mi się grało w GRAW2 wyśmienicie. Jedna z konkretniejszych pozycji na tą platformę. Tym bardziej mnie dziwi, że na PC wyszedł taki średniaczek. Ktoś grał w obydwie wersje?

  2. Ja gralem na obydwie platformy. X’a oraz PC i stwierdzam ze wersja PC bardziej mi sie podobala. Gra jest trudniejsza <brak automatycznego celowania> bo i sterowanie klawiatura+mysz daje przewage nad padem w tego typu grach.

  3. Cos mi się wydaje, że wersja na PC jest tylko tak zabugowana. Na X360 nie uświadczyłem takich rzeczy jak te przytoczone w recenzji. „Grafika i muzyka w GRAW 2 zasadniczo nie zmieniły się od ostatniego spotkania z serią. Stoją na przyzwoitym poziomie i pozwalają cieszyć się grą nawet posiadaczom przeciętnych pecetów. „Sorry ale w takim razie wersja PC jest strasznie okrojona bo ja zauważyłem znaczącą poprawę jakości grafiki. Wychodzi na to, że konsolowcy dostali znacznie lepszą pozycję niż ci grający na PC.

  4. Tym bardziej, że koledzy po fachu pilota o nerwach ze stali równie mocno przejmują się wirtualna wojną. Proszę dać mi więc wersję kinową i o pięć czy dziesięć złotych opuścić sklepową cenę gry.

    . I tutaj sie mylisz. Dzieki temu ze sa Polskie glosy w grze gra jest tansza bo nikt procz Polakow jej nie kupi.

  5. I tutaj sie mylisz. Dzieki temu ze sa Polskie glosy w grze gra jest tansza bo nikt procz Polakow jej nie kupi.

    Tak i nikt w nią nie zagra bo jest słabowita. Niech może zrobią „remixed version”, w której dialogi będą pół na pół polskie i angielskie – może dzięki temu zaosczędzą trochę kasy i obniżą jej cenę. Tych gości nie da się słuchać. Śladowe ilości emocji zdradza tylko generał, który potrafi podnieść głos. Rewelacja. A co do najazdu „obcych” graczy na polskie sklepy? Hmm coś mi się nie chce wierzyć żeby często zaglądali do nich z zamiarem zaoszczędzenia tych kilku groszy.

    Sorry ale w takim razie wersja PC jest strasznie okrojona bo ja zauważyłem znaczącą poprawę jakości grafiki. Wychodzi na to, że konsolowcy dostali znacznie lepszą pozycję niż ci grający na PC.

    Nie miałem przyjemności grać w wersję na X0. Generalnie zawsze wolałem tego typu gry uruchamiać na pececie. Niestety GRAW 2 zawodzi po całości więc trzeba się będzie przesiąść.

  6. Mi zadne bledy w grze nie przeszkadzaly. Natomiast nie podoba misie to, ze Ghost Recon coraz bardziej upodabnia sie do Quake. Robi sie z tego zwyczajna strzelanina. A wersja konsolowa to juz w ogole jest arcade’owy LOL. jednak ogolnie rzecz biorac gra mi sie podobala, choc w GRAW1 gralem zdecydowanie dluzej.

  7. Ciekawa recenzja, naprawdę, szczególnie spodobały mi się fragmenty w których autor sam sobie zaprzecza. 🙂

    „Szkoda tylko, że w zasadzie całą kampanię dla pojedynczego gracza można ukończyć, korzystając tylko i wyłącznie z jednej armaty. Nie cieszy również rozłożenie poziomu ciężkości tak, że czasami bez doboru odpowiedniego uzbrojenia ciężko będzie nam wykonać wyznaczone przez dowództwo zadania. „

    albo próbuje zgrywać pseudo profesjonalistę, biadoląc jaki to ten nowy GRAW nie jest łatwy.

    „Skoro już piszę o przetrwaniu to warto wspomnieć o poziomie trudności recenzowanego tytułu. Ten niestety strasznie się obniżył. Poza nielicznym, gwałtownymi skokami kiedy to trzeba wczytywać stan gry po pięćset razy,”

    No tak wiem, jak zapuścisz sobie na easy to jesteś kozak. Ja osobiście mimo, iż z grami tego typu jakie takie doświadczenie mam (pomijając drugiego Ghost Recona, który na PC się nie ukazał – grałem we wszystkie części; podobnie jak w gry z bliźniaczej serii R6), grając na najwyższym poziomie trudności, w żadnym bądź razie nie mogę powiedzieć by było łatwo.

    „Jeśli lubisz tego typu zabawę to lepiej zdejmij ze sklepowej półki przecenionego R6 Vegas albo pierwszego GRAW. „

    Tak szczególnie, że pierwszego GRAW’a dręczy dużo słabsze AI, a Vegas to typowy shooterek z ledwie widocznym zacięciem taktycznym. ale co się tam będę rozpisywał, jak ktoś chce poznać moją opinię na temat niniejszej pozycji, to zapraszam (link ciach)

  8. Ciekawa recenzja, naprawdę, szczególnie spodobały mi się fragmenty w których autor sam sobie zaprzecza. :)”Szkoda tylko, że w zasadzie całą kampanię dla pojedynczego gracza można ukończyć, korzystając tylko i wyłącznie z jednej armaty. Nie cieszy również rozłożenie poziomu ciężkości tak, że czasami bez doboru odpowiedniego uzbrojenia ciężko będzie nam wykonać wyznaczone przez dowództwo zadania. „

    A ja uwielbiam pseudokrytyków, którzy bawią się w recenzentów a nie potrafią czytać. Nie wyjmuj zdania z kontekstu. Broni możesz używać tej samej w każdej misji,ale potrzebujesz rakietnicy (która to trafia do plecaka – nie jest więc bronią podstawową i nie strzelasz z niej jak z karabinu maszynowego – wiem, że Ty byś bardzo chciał, ale od tego są inne gry). Bez niej raczej ciężko pokonać dwa helikopterki na tamie. Warto by było dołożyć zakończenie panie krytyk

    Sugeruje więc za każdym razem zabierać przynajmniej jedną rakietnicę. Kto tego nie zrobi może nie przetrwać niespodzianki, którą przygotowano dla nas na tamie czy w kolejnej misji.

    No tak wiem, jak zapuścisz sobie na easy to jesteś kozak. Ja osobiście mimo, iż z grami tego typu jakie takie doświadczenie mam (pomijając drugiego Ghost Recona, który na PC się nie ukazał – grałem we wszystkie części; podobnie jak w gry z bliźniaczej serii R6), grając na najwyższym poziomie trudności, w żadnym bądź razie nie mogę powiedzieć by było łatwo.

    Na to już nic nie poradzę. Ja jestem kozak a Ty n00b, który daje sobie tyłek odstrzelić. Jak mi powiesz, że przez większość czasu AI w tej grze nie wpatruje się gdzieś tam w przestrzeń a Duchy się nie zacinają to chyba graliśmy w dwie różne produkcje. Generalnie kolejny krytyk, który wpadł, napisał jeden post, zareklamował swój serwisik i uciekł. Twój link coś mi nie działa – czy on prowadził do Żal.pl ?

    albo próbuje zgrywać pseudo profesjonalistę, biadoląc jaki to ten nowy GRAW nie jest łatwy.

    Ja biadolę jaki to jest łatwy. Stajesz się moim faworytem – czepiasz się a we własnym języku zdania nie potrafisz sklecić.

  9. A ja uwielbiam pseudokrytyków, którzy bawią się w recenzentów a nie potrafią czytać. Nie wyjmuj zdania z kontekstu. Broni możesz używać tej samej w każdej misji,ale potrzebujesz rakietnicy (która to trafia do plecaka – nie jest więc bronią podstawową i nie strzelasz z niej jak z karabinu maszynowego – wiem, że Ty byś bardzo chciał, ale od tego są inne gry). Bez niej raczej ciężko pokonać dwa helikopterki na tamie.

    Lol? A od czego są kompani, którzy de facto też mogą ze sobą brać rakietnice. Odpowiednio pokierowani bez większych kłopotów poradzą sobie z helikopterami o których wspomniałeś.

    Na to już nic nie poradzę. Ja jestem kozak a Ty n00b, który daje sobie tyłek odstrzelić. Jak mi powiesz, że przez większość czasu AI w tej grze nie wpatruje się gdzieś tam w przestrzeń a Duchy się nie zacinają to chyba graliśmy w dwie różne produkcje.

    GRAW2 wygląda tak, jak to opisujesz. Fakt. Tyle tylko, że grając na najłatwiejszym poziomie trudności, chłopczyku. 🙂 Do trudniejszych trzeba mieć „trochę” większe cojones, którymi – sądząc z wykreowanego w „recenzji” obrazu – natura niestety Cię nie obdarzyła. Oczywiście drobne wpadki w AI się zdarzają. Najbardziej denerwują przeciętne algorytmy przemieszczania się z punktu A do B, że o zacinaniu się w elementach otoczenia już nie wspomnę. Niemniej jednak są to wpadki Ś L A D O W E. Raz czasem, ot co. Generalnie jest jednak ok, a oponenci potrafią naprawdę dać popalić (żeby nie było niedomówień, pisze o graniu na najwyższym poziomie trudności, panie pro gamer)

    Generalnie kolejny krytyk, który wpadł, napisał jeden post, zareklamował swój serwisik i uciekł. Twój link coś mi nie działa – czy on prowadził do Żal.pl ?

    Tak podlinkowałem twoją recenzję. Ale widać ani żal.pl, ani valhalli nie bardzo się to spodobało.

    Ja biadolę jaki to jest łatwy. Stajesz się moim faworytem – czepiasz się a we własnym języku zdania nie potrafisz sklecić.

    Sorry, że cię uraziłem wyjętym prosto z mowy potocznej „jaki to on nie jest”. Myślałem, że jesteś na tyle rozgarnięty by zrozumieć co chciałem powiedzieć. A tak przy okazji, skoro gra wydawała Ci się tak strasznie łatwa, to czemu do cholery nie spróbowałeś na wyższych poziomach? Ja na easy wytrzymałem max 10 minut – wystarczyło by zobaczyć, że wtedy to tylko zwykła strzelanka a la Vegas. Cóż, widać nie taki z ciebie kozak, na jakiego pozujesz. 🙁 PS. Sorry za podlinkowanie swojego tekstu, chciałem po prostu dać autorowi możliwość riposty, no ale cóż…

    • GRAW2 wygląda tak, jak to opisujesz. Fakt. Tyle tylko, że grając na najłatwiejszym poziomie trudności, chłopczyku. 🙂 Do trudniejszych trzeba mieć „trochę” większe cojones, którymi – sądząc z wykreowanego w „recenzji” obrazu – natura niestety Cię nie obdarzyła.

      Jezu koleś z jakiej choinki się urwałeś? Chusteczkę chcesz? BIG ROTFL ktoś temu chłopczykowi i jego BIG jajcom chyba powinien powiedzieć baj baj baj.

  10. Kilka lat temu w moim zyciu miejsce mialo pewne zdazenie. Otoz kupel przy okazji jednego z naszych spotkan i rozmowy o grach zaczal zachwycac sie i wychwalac pewien tytul. Jako, ze nie mialem pojecia o czym mowi gdyz nigdy owej gry nie widzialem zgadalismy sie, ze wpadnie on do mnie i przywiezie mi plytki abym na wlasnej skorze mogl sprawdzic i ocenic to czym byl tak zachwycony. Tym kims byl nie kto inny jak sam Katmay we wlasnej osobie i z iscie altruistyczna postawa wsiadl w samochod aby przejechac Lodz z poludnia na polnoc przez cale miasto i zakorkowane centrum aby dac mi to o czym z takim zamilowaniem opowiadal. Gra, ktora przywiozl mi Krzysiek okazal sie Ghost Recon wraz z dwoma dodatkami Island Thunder oraz Desert Storm. Z poczatku wybitnie trudna, momentami frustrujaca, jednak okazala sie byc niemalze dziewieciocalowym gwozdziem, ktory na dlugo przykul mnie do komputera. Z czasem frustracja (spowodowana brakiem umiejetnosci przejscia misji) przerodzila sie w wyrafinowane dzialanie i wymyslanie coraz to ciekawszych i ciekawszych sposobow ukonczenia misji na najwyzszym stopniu trudnosci. Jakze wielkie bylo moje rozczarowanie gdy okazalo sie, ze Ghost Recon 2 nie zostanie wydany na PC. Jednak tlumaczenia tworcow jako by nie chcieli wypuscic kiepskiego tytulu w jakims stopniu ukoily zal i smutek jaki zagoscil w moim sercu, ktore zabilo szybciej i mocniej w chwili gdy dowiedzialem sie, ze powstanie Ghost Recon 3. W Adwanced Warfighter dane mi bylo zagrac dlugo po premierze, gdyz nie mialem odpowiednich srodkow do gry. Kiedy jednak w domu pojawil sie wreszcie sprzet potrafiacy uciagnac kazda gre na pierwszy ogien poszedl wlasnie GRAW. Pamietam, ze bylem zauroczony (i do tej pory jestem) poziomem trudnosci i klimatem tego tytulu. Przelknalem nawet brak mozliwosci przelaczania sie miedzy czonkami swojej druzyny, zreszta dostalem w zamian o wiele lepsza mape taktyczna, wiec w sumie nie na niczym nie stracilem. Inteligencja moich towarzyszy byla conajmniej do przyjecia. Zachowanie wrogow tez bylo wporzadku. Potrafili mnie zaskoczyc, zajsc z flanki czy przygotowac zasadzke czekajac cierpliwie jak wyjde zza rogu. Poprzeczka znowu zostala podniesiona na tyle wysoko aby zmobilizowac mnie – wielkiego i oddanego seri fana, za jakiego sie uwazam – do ukonczenia kazdej misji, po ktorych pozostal niedosyt. Oczywiscie chcialem wiecej. I wkoncu dostalem lecz po raz kolejny dlugo po premierze gdyz wolnego czasu nie mam za wiele. Ghost Recon Adwanced Warfighter 2 zagoscil w miniona sobote na moim komputerze. I jakze bardzo mnie rozczarowal! Tak jak w przypadku Katmay’a powalila mnie parada bledow. W GRAW2 na porzadku dziennym jest brak reakcji ze strony wrogich oddzialow. Mozna sobie spokojnie kolo nich chodzic, a Ci zapatrzeni w sina dal nawet na nas uwagi nie zwroca. I tak oto taktyczna skradanka przemienila sie w bezmyslna strzelanke. Grajac w ten tytul nie obawialem sie wiekszego zagrozenia wiec wiekszosc czasu biegalem zgiety w pol po polu walki odstrzeliwujac kolejnych wrogich zolnierzy. Co mnie zastanawia to fakt iz moi kompani padali jak muchy podczas konfrontacji z wrogiem co doprowadzalo mnie do szewskiej pasji i zmuszalo do ciagniecia ich za soba, a nie raz ratowania z opresji. A jaka byla moja radosc gdy w jednej z misji wyjechal mi naprzeciw czolg, o ktorym wywiad zapomnial powiedziec moim dowodcom przez co musialem sie cofnoc do odprawy aby uzbroic moj sklad w wyrzutnie rakiet. Jednak pioruny trzaskajace i krew jasna zalala mnie w misji siodmej, w ktorej przyszlo mi odbic pilota smiglowca i eskortowac do punktu ewakuacyjnego. Pomyslalem sobie iz nocna misja na terenie posiadlosci bedzie ciekawa alternatywa dla zniszczonego walkami miasta czy terenow rafinerii. I w sumie byla, gdyz okazala sie najkrotsza w calej dotychczasowej grze (zreszta GRAW2 tez nie grzeszy dlugim czasem gry, dojscie do 7 misji zajeli mi ok 8 godzin). Poszlo za latwo! Pozbylem sie wszystkich straznikow, podlozylem ladunek wybuchowy przy wraku smigloca, odnalazlem pilota, ktorego za raczke doprowadzilem do punktu ewakuacji gdzie czekal na nas smiglowiec ratunkowy. Jednak ten matol uaprl sie i nie zechcial wejsc na poklad czym uniemozliwil mi ukonczenie zadania. Nie poddajac sie postanowilem przejsc sie jeszcze raz po mapie i poszukac ukrytych straznikow. Okazalo sie ze znalazlem jeszcze snajpera chowajacego sie wysoko na wzgorzu, ktorego potraktowalem tak samo jak pozostalych jego kompanow. Jednak sprzymierzony pilot jak nie chcial tak nie wszedl do smiglowca. Gre chcialem ukonczyc, gdyz jak by na to nie patrzec magia tytulu do czegos zobowiazuje. Lecz jestem wrecz zniesmaczony i naprawde zaluje, ze sie tak napalilem, a moglem moj wolny czas poswiecic cociazby na Call of Duty 4 albo Bioshock, ktore zdobywaja kolejne nagrody i bardzo pozytywne opinie. Z pewnoscia nie rozczarowalbym sie 🙁

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here