Choć święta w trakcie, nie zapominamy o dostarczeniu wam dawki materiałów do lektury. Dziś rozpoczynamy cykl zestawień najlepiej zapowiadających się gier, które wejdą do sprzedaży w nadchodzącym roku. Zapraszamy do lektury pierwszej części tekstu autorstwa Katmaya.

[Głosów:0    Średnia:0/5]
PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułGry na rok 2010 #1
Następny artykułGry na rok 2010 #2

15 KOMENTARZE

  1. A gdzie Alana Wake? A gdzie Splinter Cell Conviction?Aaaa, w ciągu kilku najbliższych dni wymienicie wszystkie. Dobra, cofam zarzuty w dwóch pierwszych zdaniach.

  2. Podoba mi się to porównanie GT5 i Forzy, ale osobiście mam nadzieję, że Gt5 aż tak bardzo nie zawiedzie :DCo do gier, na które czekam to: nowy Splinter Cell, God of War III, Bttlefield BC II, nieszczęsne GT5 (mam nadzieję,że warto) no i oczywiście FF XIII. Gdzieś tam po drodze może Cstlevania, Fable 3, Yakuza3. Co do ME 2 to chyba należę do grona nielicznych, którzy aż tak bardzo nie czekają na ten tytuł i pewnie nie kupię go w dniu premiery, ale przypuszczam, że kiedyś na pewno się skuszę. Tak mniej więcej by wyglądała moja lista, tylko jest jeden problem skąd na to wszystko wziąć forsę :/ Żeby tylko gry nie wychodziły w jednym momencie to może uda się jakoś rozplanować wydatki.

  3. mamps3 a prologue nie jest czasem demem gt5?dobre tytuły wybrałeś katmay . . . przynajmniej na razie ;)tez nie jestem graczem który nie może się doczekać mass effetct 2 (kiedyś na pewno kupię) mam ciągle najlepszą grę 2009 roku do przejścia i zarobienia 1000g . . . . l4d2 🙂

  4. Whateva – acziki w dwójce to przy tych z jedynki (Nothing Special, Stand Tall, Genocidest Wipefest, Untouchables ;O) pikuś. Ale zgadzam się – najlepsza gra 2009. A co do 2010, to nie zaskoczę – też najbardziej czekam na ME 2, już nawet zacząłem przechodzić jedynkę na New Game + 😉

  5. siergiej – w jedynce jedynym wyzwaniem był nothing special a reszta to pikuś, w dwójkę dopiero się rozkręcamy z sąsiadem ale 3 z 5 kampanii już za nami. I mam nadzieje że ME2 nie będzie taki nudny jak poprzednik

  6. na normal nie ma przyjemności z grania. Gra ma być wyzwaniem – zawsze. Dlatego wybieram najtrudniejszy dostępny poziom. Co nie zmienia faktu że nothing special zrobiłem na easy 😉 Ostatnio jestem nie mile zaskoczony Dragon Age nie radzę sobie na nightmare i musiałem zmniejszyć na hard a czasem nawet na normal. Dla zainteresowanych to dzisiaj na Xbox Market Place w ramach odliczania dni do nowego roku Monkey Island jest z 50% zniżką i kosztuje tylko 400 MSP

  7. Błąd, pierwsza Mafia pojawiła się na konsolach. Poza tym szkoda, że C&C4 nie zostało zapowiedziane na X360. Aktualnie gram w trójkę i wypadła bardzo, bardzo solidne. _________

    Gra ma być wyzwaniem – zawsze.

    A moim zdaniem gra ma dawać przyjemność, a nie rodzić frustrację 😉

  8. Grałem ostatnio w Red Alert 2 na Xbox opisać rozgrywkę najlepiej można słowami – chaos chaos chaos. Przerywniki filmowe rzeczywiście pierwsza klasa. twilitekid – dla mnie wyzwanie nie jest jednoznaczne z frustracją, szkoda że dla Ciebie jest . .

  9. @katmay

    W marcu dowiemy się czy w najlepsze wirtualne wyścigi wciąż można zagrać tylko na Playstation 3.

    czy to jakies nawiazanie do wypowiedzi jednego z ludzi odpowiedzialnych za GT5 odnoszacej sie do mozliwosci wprowadzenia GT na inne platformy?

  10. @betterstrangerNie. Raczej podkreślenie tego, że seria GT była i jest dostępna tylko i wyłącznie na maszynach Sony.

  11. whateva, Red Alert a podstawowy C&C to raczej inne gry. Poza tym mówisz chyba o RA3? Grałem tylko w demo, ale mnie też zniechęciło. Tiberium Wars lepsze ;DNo a dla mnie wyzwanie nie zawsze jest równoznaczne z wyborem poziomu hard. Ja lubię ciągłość rozgrywki. Kiedy muszę powtarzać jakiś fragment gry piąty raz, zniechęcam się. Mam wrażenie, że marnuje cenny czas, którego na granie coraz mniej. Zresztą zależy też kto w jaki sposób wyzwanie postrzega. Bo dla mnie żadnym wyzwaniem jest wystrzelanie miliona wrogów i utrzymanie się przy życiu. To jest frustracja. Akurat gry, które polegają na mordowaniu lubię sobie grać na niskich poziomach trudności. Bardzo podobało mi się rozwiązanie zastosowane w Silent Hill 2 (i późniejszych chyba też). Osobno ustawialiśmy poziom trudności akcji i zagadek. Dla mnie rozwiązanie idealne, szkoda że nikt tego nie wykorzystuje.

  12. Mam wrażenie, że marnuje cenny czas, którego na granie coraz mniej.

    Stajesz się niedzielnym graczem vide casualem. Opanuj się 😉

  13. twilitekid – Red Alert i Tiberium Wars to dla mnie gry z jednej stajni w których rozgrywka bardzo się nie różni od siebie a jedynie przedstawiony świat. I tak miałem na myśli Red Alert 3 i nie zniechęcił mnie dlatego że to był RA a nie Tyberium Sun ale dlatego że bardzo ciężko było mi zapanować nad wszystkimi jednostkami nie mówiąc już o wykorzystaniu specjalnych właściwości poszczególnych jednostek. z Grania zrezygnowałem przechodząc drugą kampanię w okolicach 9 misji więc nie było to tak szybko. Bo gra naprawdę fajna tylko ciężko było to wszystko opanować. I tutaj bardzo liczę na tzw Projekt Natal który dobrze zastosowany może sprawić że w RTS będzie się grało cudownie na konsolach. Granie na hard jest dla mnie wyzwaniem bo właśnie gry na normal są zbyt łatwe i nie cieszy mnie przebiegnięcie przez grę ot tak. I lubię czasem sobie zginąć i nie czuć się superbogiem przez całą rozgrywkę. Podałeś przykład wystrzelania miliona wrogów i utrzymania się przy życiu dla mnie to też nie jest wyzwanie ani tym bardziej frustracja, bo wystrzelać milion wrogów i być gotowym do wystrzelania kolejnych 2 milionów – to jest wyzwanie. Co do pomysłu z poziomem trudności z SH2 to on niestety był zaimplementowany tylko w drugiej właśnie części w kolejnych już nie było możliwości wyboru innego poziomu trudności dla zagadek i zręcznościówek a nie powiem bardzo fajny pomysł.

Skomentuj Anonim Anuluj odpowiedź

Please enter your comment!
Please enter your name here