Za sprawą Samuela Sudera w weekend nasz Drakkar popłynął na Daleki Wschód. Sobotni wypad odrobinę się przeciągnął po niespodziewanym zejściu na ląd Bartosza Kotarby. Jolo daleko od domu przeżył wiele cudownych chwil. Na całe szczęście udało mu się je spisać. Dziś w formie zgrabnego tekstu przybliży wam swoją przygodę w świecie Jadeitowego Imperium.

[Głosów:0    Średnia:0/5]

4 KOMENTARZE

  1. A ja sobie kupiłem niedawno na pierwszego klocka i o ile na początku byłem zajarany, to później „leciwość” techniczna pozycji mnie mocno przymuliła. Przestało się chcieć.

  2. Nie za długo z tym czekali. A może dla nich ta gra poprostu trudna była. Bo ja przeszedłem ją zbyt szybko i już dawno o niej zapomniałem

  3. Świetny soundtrack, niezła fabuła, super klimat, fatalne ograniczenia engine’u, nudna i schematyczna walka, niski poziom trudności nawet na Jade Master i w dodatku krótka. Panowie z BioWare ten tytuł zrobili trochę od niechcenia i tutaj dopatruję się ich problemów, bo mogło im wyjść dzieło, a wypluli ledwie dobrą grę, która jednak nie potrafi się bronić jako całość. Do tego dochodzi niechlujna polska wersja, pełna literówek i tego cholernego Ariala w każdym miejscu. Głupia czcionka sprawiła, że przez pięć dni miałem wrażenie gry w mod do Fable.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here