Call of Duty 2 rozstrzelany
Drugi grudnia 2005 roku. Na Starym Kontynencie odbywa się premiera Xboxa 360. Wraz z nim ukazuje się Call of Duty 2. Rusza ofensywa na sklepy. W specjalnym wydaniu programu „Gry Wojenne” o dramatycznym starciu opowiada Julian Wieczorkiewicz.
Telenowela o zabijaniu
Po 8 latach wróciła! Alexis Sinclair, która pod koniec pierwszego SiNa zniknęła w niejasnych okolicznościach powraca w jeszcze bardziej tajemniczych. John Blade schwytany i skrępowany na stole operacyjnym wbrew swej woli jest poddawany eksperymentom z udziałem nieznanego mutagenu. W ostatniej chwili ratuje go z opresji nowy oficer HardCorpsu Jessica Cannon. Wspólnie ruszają w pościg za handlarzem narkotyków Victorem Radkiem – jedyną osobą, mogącą doprowadzić ich do Alexis... SiN powrócił w odcinkowym wydaniu – jak na razie – wyłącznie na pecety. Zamierza skopać tyłki wszystkim graczom tak, jak zrobił to w 1998 roku! Czy Ritual starczyło pary, by stworzyć godną kontynuację?
Aż na Euro szczyt – recenzja UEFA Euro 2008
Całe dziesiątki lat my – Polacy – byliśmy zmuszeni czekać na to, aż piłkarska reprezentacja naszego pięknego kraju w końcu zakwalifikuje się na imprezę tak prestiżową jak Mistrzostwa Europy. Teraz, pod wodzą słynnego Leo Beenhakkera, w którego CV znajdują się takie kluby jak Real Madryt, Feyenoord Rotterdam, czy Ajax Amsterdam, w końcu naszym piłkarzom udało się zdobyć przepustkę do tych wspaniałych rozgrywek.
Strzeż się ciemności – recenzja The Chronicles of Riddick – Assault on Dark Athena
Escape from Butcher Bay - pierwsza część przygód Riddicka w świecie elektronicznej rozrywki - nadal dumnie kroczy na czele pochodu marności, jakim są produkcje oparte na wszelakich licencjach filmowych. Starbreeze, małe studio rodem z mroźnej Szwecji udowodniło, że nie posiadając gigantycznego budżetu i setek pracowników można stworzyć ciekawą i klimatyczną grę, która dodatkowo nie zmarnuje ciekawej i perspektywicznej licencji filmowej. Jak zatem programiści z ojczyzny melodyjnego death metalu poradzili sobie z sequelem udanej części pierwszej?
Zakazany owoc – recenzja Tension
My, gracze, jesteśmy nadzwyczaj dziwnymi i nieodgadnionymi istotami. Wymagamy od autorów gier tworzenia produkcji ponad skalę, ambitnych, wymagających. Chcemy by te pochłaniały nas na dziesiątki godzin, były nieliniowe i obszerne, wręcz ociekające klimatem. Gdy wreszcie na rynku pojawia się taki tytuł, najwięksi krzykacze usuwają się w cień, większość spośród grających nawet nie zwraca na niego uwagi, a tylko nieliczni doceniają dziecko ambitnych twórców.
Zamieć na lodowej plaży…
Co się tyczy Lost Planet to byłem bardzo zaskoczony kierunkiem, który obrali producenci tej gry. Przyznam się szczerze, że poza kolejnymi galeriami screenshotów nie miałem wcześniej z tym tytułem nic do czynienia. Kiedy jednak gra trafiła do redakcji, nie mogłem z niej zrezygnować, byłem ciekawy, czy będzie równie dobra jak poprzednie tytuły, które miałem okazję testować na Xbox 360. Z jednej strony się rozczarowałem, ale z drugiej nie mogłem odejść od konsoli przez długie godziny… co takiego jest w skutej lodem planecie będącej ostatnią szansa dla umierającej ludzkości? Akrydzi…
Gracz w skórze mordercy – recenzujemy Fahrenheit
Fahrenheit jest już na naszym rynku od ponad roku. Niedawno CD Projekt wydał specjalną edycję tejże gry. Możemy ją nabyć za niecałe 50 zł. Postanowiliśmy przyjrzeć się bliżej temu tytułowi i odpowiedzieć wam na pytanie czy warto wzbogacić swoją domową kolekcję o kolejną pozycję.
Gra dla Vivaldiego – recenzja The Sims2: Cztery Pory Roku
Ciężko policzyć ile dodatków do The Sims wydała do tej pory firma Electronic Arts. Ten, który trafił do redakcji wpasował się jednak idealnie w to, co aktualnie dzieje się na dworze. Po drugiej stronie okna pogoda w kratkę. Zdarza się, że jednego dnia jesteśmy w stanie zaobserwować wszystkie cztery tytułowe pory roku. Czemu więc nie mielibyśmy zrobić tego samego na domowych pecetach.
Agent Bugowski – recenzja Alpha Protocol PC
Dobrych gier szpiegowskich jest jak na lekarstwo. Dobrych czyli takich, które łączą akcję, ponadprzeciętną fabułę, świetny klimat, gadżety i kilka innych atrybutów nieodłącznie związanych z przygodami tajnych agentów. Dlatego też z niecierpliwością wypatrywałem nowego dzieła studia Obsidian – tytułowego Alpha Protocol – które miało zaspokoić mój „szpiegowski głód”. Miało ono dać mi to wszystko, przy okazji pokazując, czego można się spodziewać po twórcach Fallout: New Vegas.
Propozycja do odrzucenia – recenzja The Godfather II
Ciężkie jest życie komputerowego Ojca Chrzestnego. Okazuje się bowiem, że don taki wszystko musi robić sam. Przejmowanie interesów, wymuszenia, nawet morderstwa kubańskich dysydentów. Wszystko to jest na naszej głowie, obleczonej w nieproporcjonalną fedorę. Poza własnym interesem, cały czas musimy też wykonywać rozkazy naszych „przyjaciół”, a nawet dobrowolnie stać się chłopcem na posyłki CIA. A wszystko co dostajemy do pomocy to trzy niedorozwoje, którym trudność sprawia wejście po schodach.



