Rewolucja sterowana – recenzja gry FIFA 09
Benjamin Franklin miał kiedyś powiedzieć, że w życiu pewne są tylko dwie rzeczy – śmierć i podatki. Dziś już wiadomo, że chłop się mylił. EA Sports o to zadbało.
ABC Deskorolki – recenzja Skate
Światem wirtualnej deskorolki od ładnych kilku lat niepodzielnie rządziła seria sygnowana nazwiskiem znanego skatera – Tony Hawk’s. Pomimo tego, że każda jej kolejna edycja była moim zdaniem coraz słabsza, nikt nie potrafił rzucić wyzwania serii wydawanej przez Activision. W końcu jednak powalczyć na tym polu postanowiła firma Electronic Arts. O dziwo już jej pierwsza gra pokazała, że starzejący się, osłabiony przeciwnik triki robi dość przeciętne i bez problemu można go pokonać.
Wycieczka po psychiatryku – recenzja Batman: Arkham Asylum PC
Wydawałoby się, że idealną receptą na finansowy sukces jest stworzenie komputerowych przygód jednej z postaci znanych z serii komiksowych. Skoro Super-, Spider- i inne „Many” doskonale sprzedają się w postaci papierowych zeszytów dlaczego nie miałoby tak być z ich komputerowymi odpowiednikami? Niestety praktycznie wszystkie dotychczasowe próby zakończyły się mniejszymi lub większymi porażkami. Co zatem zrobili ludzie z Rocksteady, że przez ostatnie kilka wieczorów wprost nie mogłem oderwać się od komputera śledząc z zapartym tchem przygody Batmana? No właśnie, co?
Profanacja legendy
Wspomnienia i nazwa – to jedyne, co dobrego pozostało z wyśmienitej serii Championship Manager. Po wywaleniu braci Collyer i zatrudnieniu Beautiful Game Studios, legenda stała się tylko produktem żerującym na dawnej chwale.
Umrzeć raz, zapłacić za dwa pogrzeby – recenzja Penumbra Przebudzenie/Czarna Plaga
Rzadko gram w przygodówki. Dla Penumbry musiałem jednak zrobić wyjątek. Nie dość, że produkcja ta utrzymana była w klimacie dreszczowca, żeby nie powiedzieć horroru, to jeszcze oferowała widok z perspektywy pierwszej osoby. Musicie przyznać, że nie spotykamy się z nim zbyt często w tym gatunku gier. Na wszelki wypadek jakiś czas temu sprawdziłem wersję demonstracyjną Przebudzenia. Była niezła. A jak wygląda pełna wersja gry? Tego dowiecie się z recenzji.
Niezbyt wesoła wojenka – recenzja Battlefield: Bad Company Xbox 360
Ostatnia odsłona serii Battlefield jest specyficzna. Tytuł kojarzony do tej pory z trybem multiplayer otrzymuje konkretną przygodę dla jednego gracza. Multi zostało w nim natomiast okrojone i przynajmniej w domyśle nie stanowi już esencji gry. Do tej wyjątkowej mikstury dołożono jeszcze humor i wiele obietnic dotyczących między innymi możliwości niszczenia otoczenia. Czy to wszystko tworzy wybuchową mieszankę?
Wyższe emocje – recenzja Race Driver: GRID
Co ma zrobić gracz pecetowy, który lubi się czasem pościgać, ale męczą go wszelkie symulacje o wyśrubowanym poziomie trudności, a cykliczny Need for Speed przyprawia go o mdłości i nudzi w mniej niż pół godziny? Wybór jest prosty – może kupić konsolę lub grać w starsze tytuły. Niestety na konsolę nie każdego stać, a stare gry w końcu się nudzą. Ile lat można katować poczciwe Porsche 2000? Całkiem niedawno na rynku pojawił się, jakoś tak bez większego szumu, Race Driver: GRID, autorstwa Codemasters. Czy recenzowana gra jest w stanie zapełnić lukę w duszach niedzielnych wielbicieli wyścigów?
Krwawy sport – recenzja Blood Bowl
W zamierzchłych czasach systemu MS-DOS, kiedy w gry planszowe grali nie tylko najbardziej zagorzali fani tego typu rozrywki, zapomniany w mrokach dziejów wydawca, MicroLeague, wydał grę opartą na jednej z planszowych produkcji Games Workshop – Blood Bowl. Ukochany sport Ameryki Północnej przeniesiony w realia elfów i krasnoludów znanych z Warhammera nie zarobił chyba zbyt dużo, ponieważ na sequel przyszło nam czekać do roku 2009.
E.T. nie wróci na kolację – recenzja Shadowgrounds Survivor
Nie ma się co rozpisywać i silić na oryginalność. Oprócz gier od których wymagamy fabuły, efektów i niezapomnianej dawki emocji, są takie, mające zapewnić jedynie niezbyt wyszukaną rozrywkę. Tzw. odstresowywacze nie mają się ostatnio zbyt dobrze, więc zupełnie niespodziewanie Shadowgrounds Survivor, musi zaspokoić spore nadzieje.
Szybko i pięknie – recenzja Wipeout HD Fury
Dobre czasy nastały dla osób, które z zasady nie kupują gier dystrybuowanych cyfrowo. Najpierw otrzymały one Fallout 3 GOTY, w skład którego wchodziły wszystkie wydane mikrododatki do tego tytułu. Kilka dni temu na rynku pojawiło się Episodes from Liberty City czyli dwa rozszerzenia do Grand Theft Auto IV na jednej płycie DVD. W tym tekście koncentruję się natomiast na Wipeout HD Fury - zestawie składającym się z dwóch ostatnich odsłon wyścigów Studio Liverpool.


