Popieramy ochronę praw autorskich. Jesteśmy zdania, że autorom muzyki, gier czy filmów należą się pieniądze za ciężką pracę. Najnowszy pomysł RIAA (Recording Industry Association of America) jest jednak kolokwialnie mówiąc „przegięty”. Obecnie osoby u których odpowiednie służby znajdą pirackie utwory muzyczne muszą się liczyć z możliwością otrzymania kary w wysokości dziewięciu tysięcy dolarów za jeden utwór (kosztujący mniej więcej dolara!). Najwyraźniej suma ta ani nie odstrasza internetowego pokolenia darmochy ani nie umożliwia utrzymania armii urzędników i prawników RIAA.

Organizacja postanowiła więc ujawnić projekt nowelizacji ustawy o ochronie praw autorskich. Można w niej znaleźć punkt, z którego wynika, że osoba, której udowodni się ściąganie i rozpowszechnianie pirackiej muzyki zapłaci za każdy album półtora miliona dolarów grzywny! Statystyczny Polak zapewne nie zarabia tyle przez całe życie, ale na szczęście ustawa dotyczy mieszkańców Ameryki Północnej. Pomysł RIAA skomentował już William Patry zajmujący się ochroną praw autorskich w firmie Google. „To najbardziej skandaliczny i ‘żarłoczny' projekt ustawy o ochronie praw autorskich jaki kiedykolwiek przedstawiono w USA” – mówił prawnik. Wszystko ma swoje granice – podzielamy zdanie Patry'ego. A wy?

[Głosów:0    Średnia:0/5]

12 KOMENTARZE

  1. Ten projekt nie rozbija się tutaj o to czy kraść czy nie, a różnicę między konserwatyzmem a liberalizmem. problem konserwatystów polega na tym że uważają że odstrasza wysokość kar , natomiast problem liberałów że odstrasza skuteczne sciganie policji natomiast wysokość kary nie ma wpływu. Sami powinniście osądzić co jest „przegięciem”. Ja uważam, że po wyborach w USA w których wygrają demokraci takie pomysły zostaną włożone miedzy bajki.

    • Ta różnicę między konserwatyzmem a liberalizmem. problem konserwatystów polega na tym że uważają że odstrasza wysokość kar , natomiast problem liberałów że odstrasza skuteczne sciganie policji natomiast wysokość kary nie ma wpływu.

      Kto Ci takich głupot naopowiadał 🙂

  2. a ja jestem ciekaw, ilu ignorantow zaglosowalo na „nie”, chociaz sciagaja muze. chyba, ze mianem „pirackiej muzyki” okreslaja cos w stylu „pietnastu chlopa na umrzyka skrzyni”

  3. No a w Polsce jakby to wprowadzili to więzień by brakło bo zamykali by co 3-ego PCowca za oszustwa podatkowe w wysokości setek milionów $$ bo kto byłby w stanie zapłacić takie kary. A wiadomo że jak nie płacisz mandatów to możesz trafić do więzienia. . . A co potem z wszystkimi skazanymi, może karę śmierci wprowadzić albo coś ???

  4. Ufff. Dobrze, ze nie mieszkam w Ameryce, bo za swoje „male” grzeszki z niedawnych czasow (teraz juz w zasadzie nie sciagam) musialbym zaplacic tyle, ze bez interwencji Billa Gatesa mogloby sie nie obyc ;D

    • Ufff. Dobrze, ze nie mieszkam w Ameryce, bo za swoje „male” grzeszki z niedawnych czasow (teraz juz w zasadzie nie sciagam) musialbym zaplacic tyle, ze bez interwencji Billa Gatesa mogloby sie nie obyc ;D

      Ale to jest tylko taki pomysl. W USA co jakis czas maja rozne bardziej lub mniej idiotyczne pomysly. Prawie kazdy gubernator musi co jakis czas przywalic takim dziwadlem, ze czlowiekowi az sie slabo robi, jak slucha tych bredni 🙂 Zreszta na calym swiecie tak jest.

  5. a ta banda parobków pozostajacych na garnuszku wielkich koncernów już przestała oficjalnie ściemniac iż chodzi jej o kasę dla artystów?Jeśli mnie pamięć nie myli, to niedawno musieli to przyznać podczas próby ( nie wiem czy udanej) wydarcia kasy od artystów ( obniżenie stawek i takie tam ), z powodu zarabiania przez tych ostatnich na ponoć bardzo dochodowym rynku dzwonków i reszty okołokomórkowej. Złej baletnicy. . . jak to w pewnej mądrości ludowej szło. . . jak się nie ma pomysłu i żadnej ochoty na dostosowywanie sie do dynamicznie zmiennego środowiska to się znajduje kozła ofiarnego,a kofabulując wysokość rzekomych strat i przyrównując ten po prawdzie etyczny inaczej czyn do pospolitej kradzieży, chce się by kupowanie każdej szmiry i za każde pieniądze stało czynem ustawowo nakazanym każdemu. BTW wie ktoś moze gdzie ląduje kasa z haraczu narzuconego na czyste nośniki wszelakiego rodzaju i na sprzet zdolny na nich coś odwzorować ( od magnetofonów i kaset po ksero)?a może ktoś wie gdzie rozmywa sie kasę trzepana przez zaiks i jemu podobne pasożyty?

  6. No akurat ZAIKS to jest bardzo interesujace zjawisko. Samozwancze wrecz. Biora dobre interesy artystow w swoje rece pobierajac oplaty, ktorych wcale nikomu nie przekazuja. . . Do tego jak sie do nich zwrocisz z prosba o interwencje w sprawie lamania praw autorskich, to cie odesla na policje. . . LOL. . .

  7. darmozjady robią co mogą, aby sie nachapac, a tak naprawde gowno robia, zeby naprawde zmniejszyc piractwo, obnizajac ceny muzyki. Poza tym, jakby sie rozwiazali i autorzy zaczeliby sie samemu martwic o swoje interesy, to lepiej by na tym wyszli – po co im posrednik, ktoremu plac, a ktory tylko krzyczy naokolo ile to on robi, a tak naprawde nie zrobil do tej pory nic. . . .

Skomentuj Jacek Pietruszczak Anuluj odpowiedź

Please enter your comment!
Please enter your name here