The Chronicles of Spellborn to epicka opowieść o bohaterach i ich ogromnych umiejętnościach. Grafika naprawdę ładna – polecamy galerię do wglądu.

Z edycji na edycję targi Electronic Entertainment Expo, odbywające się w Los Angeles są coraz mniejsze. Cierpi na tym poziom samej imprezy, czego szczególnym dowodem była ubiegłoroczna konferencja prasowa Nintendo, swoim poziomem niebezpiecznie ocierająca się o dno, od którego firmę z Kioto odbiły chyba tylko prezentacje Metroida, Super Smash Bros. i Phantom Hourglass. Nie przeszkodziło to jednak Ninny w tym, by przez ostatnie dwanaście miesięcy święcić kolejne sukcesy. Czy więc w tym roku ponownie potraktowali E3 po macoszemu i nie pokazali nic ciekawego? A może postanowili zaskoczyć wszystkich jak to mają w zwyczaju i wyciągnąć z rękawa kolejne asy? Przekonajcie się sami – zapraszam do dalszej lektury.

Jeszcze zanim konferencja na dobre się rozpoczyna, w typowe dla Wielkiego N klimaty wprowadził nas nieco dłużący się film zmontowany z ujęć ludzi, którzy najwyraźniej znakomicie bawią się przy obydwu konsolach Ninny – Wii oraz DS-ie. Cały obraz podsumowany zostaje hasłem, które, jak ma się okazać w ciągu najbliższej godziny, jest głównym mottem całej tej konferencji. Brzmi ono tak: We promise, to keep the world smiling…

Spis treści

Biało mi

Nintendo sprawi, że się uśmiechniemy

Gdy filmik się kończy, rozpoczyna się właściwa konferencja prasowa Nintendo. Jako pierwsza prowadząca pojawia się Cammie Dunaway z amerykańskiego oddziału firmy. Mówi o tym, jak to może codziennie wstawać rano z uśmiechem, mającą świadomość, że czeka ją cały dzień myślenia o grach wideo. Fantastycznie. Robi się coraz bardziej zachęcająco – pani Dunaway przechodzi do fascynującej opowieści o tym, jak to usiłowała nauczyć się jazdy na desce snowboardowej, ale pech chciał, iż złamała sobie lewy nadgarstek i ze stoku zjechała nie na „podpasce”, a z pomocą górskich ratowników. Cóż, trzeba było myśleć i dokonać jedynego słusznego wyboru, tym samym sięgając po narty. Zastanawiacie się pewnie, do czego ta wzruszająca historia ma zmierzać? Tak, tak – do zaprezentowania nowej gry na Wii, przy której nikt nie powinien połamać sobie nadgarstków! By pokazać w akcji grywalne demo Shaun White Snowboarding pojawia się nie kto inny, jak sam słynny sportowiec użyczający tej pozycji swojego nazwiska. Okazuje się, że SWS korzysta nie tylko z Wii-mote'a, ale również z Wii Balance Board, które zadebiutowało przy okazji premiery Wii Fit. Zjazd White'a prezentuje się całkiem efektownie, aczkolwiek zapewne nie jest to szczyt technicznych możliwości konsoli Nintendo. Swoich sił oczywiście musi spróbować również Cammie Dunaway – dla niej przygotowany został nie tradycyjny stok, a half-pipe, na którym Amerykanka ze średnim skutkiem usiłuje wykonać kilka mniej lub bardziej skomplikowanych trików. Nie ukrywam, że widywałem już w życiu bardziej porywające pokazy gier, ale z drugiej strony – Shaun White Snowboarding dzięki wykorzystaniu zalet Balance Boarda ma w sobie pewien ukryty potencjał, który Ninny powinno wykorzystać. Czy tak się stanie przekonamy się już pod koniec roku, kiedy gra trafi na sklepowe półki.

Nowy sprzęt

Po całej i zdrowej Cammie Dunaway oraz Shaunie White'cie głos zabiera nie kto inny, jak obecny szef Nintendo, Satoru Iwata. Jego wystąpienie budzi spore nadzieje, zważywszy na to, iż wiele osób spodziewało się po tej konferencji zapowiedzi nowej Zeldy albo kolejnej świetnej gry z Mario, mającej za zadanie powtórzyć gigantyczny sukces Super Mario Galaxy. Zaczyna się jednak od nieco przydługiego przemówienia. Iwata-san wraca myślami do E3 2003, kiedy to pierwszy raz przemawiał na konferencji w roli prezesa. Mówi o tym, jak to nikt kierujący się zdrowym rozsądkiem nie wróżył jego firmie nic dobrego. Satoru Iwata, zamiast pokazać jakąś porządną grę, najwyraźniej woli górnolotnie opowiadać o tym, jak to Nintendo zmieniło rynek tworząc takie pozycje jak Brain Age, Nintendogs, czy Mario Kart DS, które potrafią utrzymywać się na listach sprzedaży przez całe lata. Niestety, już w chwilę później dowiadujemy się, że ani nowej Zeldy, ani nowego Mario na tegorocznym Electronic Entertainment Expo nie ujrzymy.

Iwata w zaledwie jednym zdaniu enigmatycznie stwierdził, iż zespoły odpowiadające za te licencje mają ręce pełne roboty. Och tak, pewnie zajmują się teraz jakimś niezwykle wyrafinowanym golfem na Wii albo symulatorem leżaka wykorzystującym Balance Board…mniejsza jednak o to. Na jedno zdanie o grach niestety przypada kolejny słowotok poświęcony powiększającej się bazie użytkowników konsol Nintendo, setkom tysięcy sprzedanych Wii i DS-ów oraz wielkim sukcesom komercyjnym, odniesionym przez Mario Kart Wii, Wii Fit, czy Guitar Hero. Zdaje się, że w końcu Iwata-san zaczyna przechodzić do meritum, mówiąc o tym, że każde innowacje kiedyś zaczynają się nudzić i by tego uniknąć, należy ciągle wprowadzać kolejne. Miło by było w końcu jakąś zobaczyć, ale to tak swoją drogą.

Z Wii nie połamiemy rąk. Najwyżej zniszczymy telewizor

Wreszcie! Po prawie piętnastu minutach konferencji doczekaliśmy się prezentacji kolejnej gry. Jest nią Animal Crossing: City Folk na Wii, które powinno trafić do nas jeszcze w tym roku. O tej produkcji opowiada Katsuya Eguchi. Otwarty świat, regularny cykl dnia i nocy, zwierzęta żyjące własnym życiem oraz okazjonalne eventy takie jak Halloween czy Nowy Rok – to wszystko znajdzie się w nowym AC razem z innowacją w postaci dodania do gry możliwości eksploracji miasta ze wszelkimi jego atrakcjami, typu dom aukcyjny, salon piękności, czy nawet poczta, za pośrednictwem której skontaktujemy się z innymi graczami wysyłając listy z załączonymi obrazkami. Jak mówi Eguchi, komunikacja ma być w City Folk jednym z kluczowych elementów, toteż specjalnie z myślą o tym Nintendo tworzy kolejną przystawkę do swojej konsoli. Jest nią Wii Speak, czyli mikrofon pozwalający na komunikację głosową nawet z osobami znajdującymi się w innych „pokojach”. Całkiem dobry pomysł, aczkolwiek nie jest to żadna rewolucja, która rzuciła by kogokolwiek w Los Angeles na kolana.

Nudziarz

O nie! Kolejną osobą na scenie jest nie kto inny, jak prezes Nintendo of America, Reggie Fils-Aime. Nie żebym Reginalda jakoś specjalnie nie lubił, ale już przed rokiem jego wystąpienie prawie zabiło mnie nudą i pewnie bym wówczas usnął wiecznym snem, gdyby sytuacji nie uratował Shigeru Miyamoto. Może tym razem jednak Fils-Aime pokaże się z lepszej strony? Cóż, oby.

Niestety – raczej nic z tego. Reggie w swoim stylu ciągle mówi tylko o liczbach – w Ameryce Wii (10 milionów sprzedanych sztuk) wraz z DS-em (20 milionów) zarobiły już ponad 5 miliardów dolarów. Wspomagany uroczymi, trójwymiarowymi diagramami prezes amerykańskiego oddziału Wielkiego N zapewnia, iż jeszcze przed końcem roku fiskalnego (marzec 2009) sprzedaż Dual Screena przekroczy 100 milionów egzemplarzy na całym świecie. Oczywiście Fils-Aime wspomina również o oprogramowaniu, bez którego nie mogłoby przecież być mowy o takiej popularności hardware'u. Jeśli wierzyć jego słowom, w ostatnich tygodniach kluczową rolę odegrały gry z serii Pokemon Mystery Dungeon, sprzedając się na terenie Ameryki w liczbie ponad pół miliona egzemplarzy przez półtora miesiąca od premiery. Jeszcze kilka słupków porównujących sprzedaż gier i sprzętu na początku życia Wii i w chwili obecnej i w końcu, W KOŃCU, zaczyna dziać się coś ciekawego. Reggie zapowiada prezentację trzech nowych gier od deweloperów 3rd party.

[Głosów:0    Średnia:0/5]

5 KOMENTARZE

  1. Myślę, że autor już na wstępie podszedł do sprawy sceptycznie i wyszło tak, jakby ta cała, kiepska i nudna, przezentacja Nintendo wogóle się nie udała. Trochę więcej entuzjazmu!Niestety w jednej sprawie muszę przyznać autorowi rację- Nintendo zamiast zrobić kilka gier dla hardcorowców, leci na mini gierkach i dodatkach do Wii. Uważam, że to błędna droga- to konsola do gier!

  2. Jeżeli miałbym być kompletnie szczery powiedział bym Nintendo: WTF GO AWAY. Ale jako, że jestem człowiekiem wyrozumiałym (w końcu Wii się sprzedaje) nie będę bluzgał na totalne olanie graczy „hardkorowych”. I chociaż rok temu można jeszcze było mówić, że Wii to konsola dla każdego, tak teraz nie pozostaje nam nic innego – trzeba powiedzieć głośno, że Wii to nie konsola – tylko zabawka na imprezy. Chociaż Uratowali się trochę nowym Animal Crossing który wyglądał całkiem przyzwoicie (w końcu to AC :D). Chwalą się wykresami – szkoda, że nie powiedzieli jak sprzedają się u nich gry 3rd party. Taki Boom Blox – wyczekiwany, całkiem dobrze oceniony hit sprzedał się w liczbie sześćdziesięciu tysięcy kopii. A to jest liczba śmiesznie mała, szczególnie na tak popularnej konsoli. Rozwiązanie zagadki? Ludzie kupują konsolę z Wii Sports/Play i kładą na półce w salonie. Tyle. Bo po co im więcej (tak – oglądałem bonus round na gametrailers. com ;P)EDIT: http://www.penny-arcade. com/images/2008/20080716. jpg

  3. Nie zgodzę się z przedmówcą, sam mam trzeci krzyżyk na karku i Wii i mam w co grać. Oczywiście trzeba zaznaczyć, że gram z doskoku (dużo pracy) i często w odmóżdżacze „bez końca” czyli PES 08, Mortal Kombat Armaggedon (szkoda że bez zapowiadanego online), Medal Of Honor 2 heroes z niezłym multiplayerem, Mario Kart Wii, ale także Super Mario Galaxy, Zeldę, Metroida 3 i niedocenianego Red Steel, RE4 i kilka inych których nie wymienię. Kończę też wyśmienity RE Umbrella Chronicles a czeka też podobno dobry No More Heroes. Zgadzam się, że jest sporo popierdułek na game party – ale krisk – robiłeś kiedyś game party? Bo to na prawdę niezła zabawa, a przez intuicyjne sterowanie praktycznie każdy może grać z doskoku. Dużo osób narzeka, że Wii ma słabą grafikę i mało tytułów – kupcie Xboxa lub PS3 – przecież nikt nikogo do kupna Wii nie zmusza – a jeśli ktoś się czuje oszukany przez Nintendo to chyba nie kupił konsoli z umową lojalnościową? Niech wystawia konsolę na aledrogo i po kłopocie. Chętnych nie brakuje. Zastanówcie się też, czy sensowna była by trzecia taka sama konsola na rynku (mam na myśli nie kończącą się wojnę między Xbox360 a PS3). „N” wybrało dobrą drogę – uderzyli w szerszy rynek – czego niektórzy nie potrafią lub nie chcą zrozumieć. Pamiętajcie – dla każdego coś miłego, a ceny konsol spadły do takiego poziomu, że można mieć i dwie 🙂 Pozdrawiam

  4. appaloosa ale krisk mówi o konferencji. Widziałeś z niej wideo? Tak z tej, którą zachodnia prasa nazwała żenującą. Zresztą i mnie uniosła się brew jak zobaczyłem te prezentacje. Szczytem wszystkiego były wygłupy Miyamoto udającego że dmucha w Wi–Mote’a udającego saksofon. Będzie nowe Wii Sport hura 🙂 w zestawie z upgrejdem do kontrolera Hura x2 mo money 🙂 Gdzie Mario, Zelda i to wszystko co nadawało Nintendo tego smaczku i wyróżniało ją przez ostatnie 25 lat? Zostało zastąpione przez kudłatego pacana klepiącego stopą w WiiBoard udającego, że gra na perkusji i aplikacje w których awatary plastusie uprawiają różne dyscypliny sportowe pasujące do kontrolerów konsoli. Oglądając te konferencję pana Reggie „zarobiliśmy kupę kasy więc pocałujcie nas w d. . . . ” miałem wrażenie, że już to gdzieś widziałem. Te korporacyjne sztuczne uśmiechy, te lizusowskie teksty to coolerstwo. Gdzie? W podobnym stylu konferował kilka lat temu Microsoft. Nintendo, nie jest już dla tych którzy lubili NESa Snes N64 i Gacopyrza. Nintendo jest dla Reggiego „mo-money” i Cammy bawiącej się z wirtualnym pieskiem. Za rogiem w Wiimota dmucha zaś Shigeru Miyamoto. Owacje!!! Innowacyjności, i świeżości jaką miała na początku Wii też już nie widzę. W żadnym pokazanym tytule już tego nie widzę. W co jeszcze zagramy? W Wii Dental service?

    a czeka też podobno dobry No More Heroes.

    Nie spodziewaj się więcej takich gier bo podobno sprzedał się fatalnie i no właśnie czy o takich grach była mowa na konf? Nie? No właśnie. Chcesz takiego rynku gier?

  5. Zelda i nowe Mario w końcu nadejdą 🙂 Mam też cichą nadzieję, że Wii dało Nintendo dobrą pozycję na następna generację konsol z lepszą grafiką i dźwiękiem. Nie zapominaj, że to Nintendo jest cały czas liderem jeśli chodzi o innowacje w grach – pierwsi zaprezentowali gałkę analogową, wibracje w grach i kilka innych rozwiązań, które wytyczyły standardy. Gameboy jest synonimem kieszonsolek w coraz to nowszej odsłonie, Wii ze swoimi kontrolerami też wpisuje się w ten trend. Co do branży gier wideo – wierzę w niewidzialną rękę rynku i to że w końcu się sam wyreguluje. Żadna z firm nie dominuje na rynku wiecznie. Stare pomysły odchodzą, pojawiają się nowe. Trzeba próbować 🙂 I ja osobiście wolę próby Nintendo niż kolejne rdzenie na procku.

Pozostaw odpowiedź Rafał Ring Anuluj odpowiedź

Please enter your comment!
Please enter your name here