Imperium zachodzącego słońca – recenzja Final Fantasy XIII (PS3)
Gdybym musiał użyć nomenklatury wojskowej, to napisałbym, że japońskie gry przegrupowują się na z góry upatrzone pozycje. Pisząc wprost wychodzi jednak, że produkcje z Kraju Kwitnącej Wiśni coraz częściej przegrywają walkę o portfele klientów z tytułami tworzonymi w bliższych nam częściach świata. Głośno mówią o tym już nawet zaniepokojeni tym stanem rzeczy szefowie japońskich firm ze świata elektronicznej rozrywki. Po kilkudziesięciu godzinach spędzonych przy Final Fantasy XIII przekonamy się dlaczego tak jest.
Pierwsze fotki z Hunted: The Demon’s Forge
Zobacz grafiki z nowej produkcji inXile Entertainment.
Justice w Dragon Age: Origins – Awakening
Zobacz ostatniego z piątki potwierdzonych towarzyszy z dodatku do DA:O.









